Zaktualizowano 03 mar 26 przez

O byciu sponsorownym rozmawiamy z Barnym Boatmanem

Z mistrzem EPT Paryż odbywamy krótką pogawędkę o tym, jak zmienił się sponsoring od czasów, gdy po raz pierwszy założył naszywkę.





Poker
Barny Boatman

Co znaczyło dla ciebie otrzymanie nominacji do Poker Hall of Fame? Europejczykom nie zdarza się to zbyt często...

Barny Boatman: To była ogromna niespodzianka, bardzo schlebia mi to wyróżnienie. Nigdy nie myślałem, że może się to stać. Niezwykle miło było zostać wymienionym jednym tchem z tymi wszystkimi osobami, które tak wiele osiągnęły. Podobało mi się, gdy Dave Ulliott został włączony w jej szeregi, ponieważ był „nasz”, reprezentował brytyjską grę, europejską. Dzięki temu całe wydarzenie wydawało się bardziej realne.

Kiedy na początku tego roku ogłoszono, że dołączasz do Team PokerStars Pro, w mediach dużo mówiło się o tym, jak dobrze się stało, że starszy gracz otrzymał umowę sponsorską. Myślę, że media mogły się mylić, ponieważ demograficznie poker się starzeje, więc może jesteś dziś bardziej reprezentatywny dla pokerowej publiczności niż 25-latek.

Barny Boatman: Myślę, że jestem w obu obozach. Mam kontakt z graczami rekreacyjnymi i w pewnym sensie do nich należę, ale staram się też grać na poziomie, na którym mogę rywalizować w dużych wydarzeniach i zarabiać na tym. Tak, z biznesowego punktu widzenia znaczenie mają dolary, ale to operatorzy muszą o tym pomyśleć.

Zawsze miałem poczucie, że nie każdy korzysta z solverów i zamkniętych grup, na których dyskutuje się o rozdaniach. Mam kumpli, z którymi rozmawiam na różne tematy i nie jestem luddystą. Zdecydowana większość graczy ma życie i nie ma ambicji bycia elitarnym profesjonalistą, ale widok kogoś, kto odnosi ogromny sukces, dodaje ludziom otuchy.

"Poker na żywo wciąż jest dostępny dla ludzi"

Poker
"Poker to dla mnie wciąż doświadczenie społeczne"

Zauważyłem, że rekordowe liczby, które obserwujemy w pokerze na żywo, to w dużej mierze zasługa osób powracających do gry, a nie nowych klientów. Bez wątpienia świetnie sprawdzisz się jako ambasador tej publiczności.

Barny Boatman: To prawda, otrzymywałem wiadomości, w których ludzie pisali: „Oglądałem cię w Late Night Poker i czułem, że gra mnie ominęła”, ale może jednak tak się nie stało. Na turniejach widzę twarze, których nie widziałem od lat. Istnieje poczucie, że poker na żywo nadal jest dostępny dla ludzi.

Dla mnie poker zaczął się od spotkań towarzyskich. Nadal gram w domu i nadal sprawia mi to przyjemność. Gdybym tego nie robił, zajmowałbym się czymś innym. Niewielu ludzi zostaje w ten sposób multimilionerami. Czasami przegrywasz i przechodzisz przez długie okresy, w których jest to trudne, ale jeśli sprawia ci to przyjemność, nie ma w tym nic złego. Ludzie, którzy podchodzą do tego od strony GTO, niekoniecznie reprezentują to podejście.

Byłeś jednym z pierwszych sponsorowanych pokerzystów. Jak zmienił się sponsoring na przestrzeni lat

Barny Boatman: Moje doświadczenie raczej nie jest typowe. Na początku strony brały każdego, kto był rozpoznawalny w grze. Zazwyczaj szukali ludzi, którzy wygrali różne wydarzenia i o których ludzie słyszeli. Potem zaczęli zdawać sobie sprawę, że dobrym pomysłem będzie zachęcenie ludzi spoza gry do przyciągnięcia swojej publiczności. Potem ludzie zaczęli robić takie rzeczy, jak streaming i Twitch, a sponsorzy dostrzegli w tym wartość.

Dla mnie nie jest to tak różne, jak może się ludziom wydawać. Na początku moją wartością była osobowość, a nie poziom gry. Chyba nikt nie oczekuje ode mnie, że zostanę streamerem. Praca, którą wykonuję, jest prawdopodobnie bardziej podobna do typowej pracy sponsorowanego gracza niż innych graczy.

W dzisiejszych czasach rzadko zdarza się, aby ktoś wygrał event, a potem zyskał sponsora. Czy umowa ze Starsami była w toku już zanim wygrałeś EPT w Paryżu, czy też był to katalizator?

Barny Boatman: Może właśnie nad tym pracowali i dlatego dostawałam te wszystkie wspaniałe kartki? To, co się wydarzyło, prawdopodobnie było reakcją na to, że dobrze sobie radziłem w turnieju i że zostało to zauważone. Być może to zwróciło na mnie uwagę EPT jako na kogoś, kto miał taką dobrą energię. Byłem tam od początku cyklu, uwielbiałem PokerStars za to, co zrobili z EPT. Jako gracz, który uwielbia grę na żywo, było to dla mnie idealne rozwiązanie. Łatwo jest mi promować ich wydarzenia, bo nie mówię niczego, w co nie wierzę.

Barny Boatman jest członkiem Team PokerStars.