Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Skąd wiadomo, kiedy skończyć przegrywającą sesję?

Czy Phil Galfond powinien mierzyć się ze swoim downswingiem do skutku, czy może postawić na minimalizację strat? Barry Carter pochyla się nad niezwykłą sztuką kończenia pokerowej sesji.





Jak na razie, Galfond Challenge przyciągnął uwagę społeczności nie intensywnością akcji i jakością zagrań, ale niezwykle dotkliwym downswingiem, którego doświadczył Phil Galfond. Był tak ogromny, że Phil ogłosił wstrzymanie swojego pierwszego wyzwania przeciwko "VeniVidi1993", nie wykluczając też możliwości całkowitej rezygnacji.

Grając przeciwko "Venividi1993" na plusie zakończył zaledwie dwie z piętnastu sesji. Rozegrali łącznie 9927 rozdań na stawkach 100/200 €, podczas których Phil stracił 900 240 €. Jeśli przegra cały mecz, do listy strat będzie musiał dopisać kolejne 200 000 €, wynikające z uzgodnionego wcześniej side beta.

Phil Galfond na granicy poddania się to nie jest coś, co widuje się często, ponieważ postrzegany jest on raczej jako nieustraszony gracz z bardzo silnym mindsetem. Podejrzewam, że właśnie ta reputacja jest jednym z czynników, przez które sam wywiera na siebie większą presję pozostania w challenge'u. Drugim jest jego poczucie zobowiązania wobec ekipy RIO (nie da się ukryć, że cały challenge jest happeningiem, który ma przyciągnąć graczy/klientów do jego projektów biznesowych).

Kiedy skończyć grać

jared tendler

Jak pewnie wiecie z mojego bezwstydnego spamu, jestem współautorem książek The Mental Game of Poker 1 i 2. W tych książkach, wspólnie z Jaredem Tendlerem szczegółowo dyskutujemy o umiejętności odchodzenia od stołu. Standardową radą zawsze było kończenie, gdy tylko zauważyło się pierwsze zalążki tiltu, tak by wyjść z gry zanim zaczniemy przegrywać pieniądze. Jeśli nigdy nie będziemy tiltować, w teorii zawsze będziemy prezentować swoją A-game.

My jednak sugerowaliśmy coś innego. Twierdziliśmy, że kończenie wcześnie, aby uniknąć tiltu, w rzeczywistości jest oznaką tiltu. Być może nie jest to tak emocjonalnie oczywiste, ale w ogromnym stopniu zmniejsza volume, jest problemem motywacyjnym. Nie pomaga także w zdobywaniu umiejętności grania pod presją, bo nawykiem zaczyna być uciekanie od wyzwań.

Naszą sugestią było podejmowanie pewnych działań w trakcie rozgrywki, które miały pomóc utrzymywać tilt na dystans i grać tak długo, jak to tylko możliwe, by stopniowo budować odporność na tilt przy stołach, podejmując jednocześnie kroki w stronę minimalizowanie go także w życiu codziennym.

Odwaga w odpuszczaniu

Galfond
Odpuszczenie może dać pozytywny przykład

Ale, i jest to bardzo duże ale, twierdziliśmy też, że zakończenie sesji jest jedyną opcją, kiedy tilt jest bardzo dokuczliwy. Pozostanie na placu boju i walka ze swoimi emocjami są opcją tylko w przypadku, kiedy robimy to dobrowolnie i jesteśmy gotowi stawić czoła samemu sobie. Kiedy tilt jest ekstremalny, niezależnie od tego czy sprawia, że czujemy się źle, czy sprawia, że gramy beznadziejnie, naszą radą jest odpuszczenie i praca nad okiełznaniem go poza stołami.

Nie różni się to zbytnio od standardowej porady psychologa, którą otrzymać można w przypadku większości problemów z emocjami. Jeśli jesteś w stanie, dobrowolne przeciwstawienie się np. lękom, jest najlepszym podejściem, jednak jeśli jest to zbyt dotkliwe, nie forsuj się i poszukaj pomocy.

Myślę że właśnie z tego powodu Phil Galfond, wykazując się rozwagą i odwagą, miałby rację podejmując decyzję o poddaniu pierwszego wyzwania. Poker potrafi podać zbyt wiele przykładów świetnych graczy, którzy spadli na dno, ponieważ nie potrafili zakończyć sesji, w których dużo wcześniej nie powinno ich już być. Wiem, że ma reputację inteligentnej i odważnej pokerowej legendy, która nie okazuje strachu, ale może w tym przypadku dałby pokerowemu światu lepszy przykład, minimalizując straty i skupiając się już na kolejnym wyzwaniu.

A skąd wy wiecie, kiedy skończyć pokerową sesję? Dajcie znać w komentarzu: