Zaktualizowano 13 mar 26 przez

Poza stołem

Wprowadzenie

W tym artykule

  • Jakie są najczęstsze błędy poza stołem
  • Jak wpływają na grę przy stole
  • Jak unikać tych błędów

Gdy Michał Anioł skończył pracę nad "Dawidem", poproszono go, by opisał proces twórczy tego dzieła.

"Ujrzałem kawałek marmuru i odrzuciłem z niego wszystko to, co nie było Dawidem" - odpowiedział rzeźbiarz.

Czasami zdarza się, że do twojego stolika dosiądzie się profesjonalny pokerzysta i w mgnieniu oka sprzątnie ci pulę sprzed nosa. Przechadzasz się później nocą po Las Vegas i myślisz sobie, że chciałbyś grać tak samo jak on.

Jednakże w rzeczywistości, talent odegrał w tym wszystkim tylko niewielką rolę. Oczywiście musisz odnosić w pokerze zwycięstwa, aby stać się wygrywającym graczem, ale równie ważne jest skuteczne radzenie sobie z problematycznymi sytuacjami. Tak jak Michał Anioł musisz odrzucić wszystko to, co nie jest elementem twojego pokerowego sukcesu.

Z taką myślą przewodnią zaczynam serię trzech artykułów pod hasłem "Biznes pokerowy i jego błędy". Zajmiemy się poszczególnymi decyzjami przy stole, omówimy psychologiczne aspekty gry oraz spróbujemy określić, jak unikać pułapek, które powstrzymują nas od lepszej gry.

Na początek chciałbym zbadać, jakie są najczęstsze błędy popełniane poza grą. Czynniki te mają duży wpływ na sposób, w jaki postrzegasz pokera. Dopóki nie będziesz miał pod kontrolą swojej gry poza stołem, nie osiągniesz sukcesów przy stole.

Najczęstsze błędy

Omówimy teraz 4 najczęściej popełniane błędy, jeśli chodzi o "biznes pokerowy":

Twój trening jest nieefektywny

Oto jedna z koncepcji, o których mówię bardzo często: W biznesie pokerowym twoimi towarami są czas i pieniądze. Jak myślisz, który z nich jest ważniejszy?

Prawidłowa odpowiedź brzmi: Czas.

Jak doskonalić swoje umiejętności? Jak sprawić, by być zawsze o krok przed przeciwnikiem? Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć! Graczom, którzy biorą pokera bardzo poważnie, radzę aby przeznaczyli 20% swojego czasu na trening. Na każde cztery godziny spędzone przy stole, należy poświęcić jedną godzinę na doskonalenie swojej gry poza stołem.

Nie tak dawno temu przestałem się trzymać tej rady. Od tamtego momentu moja gra konsekwentnie się pogarszała. Skierowanie jej ponownie na odpowiednie tory było ciężkim kawałkiem chleba. Podczas tego procesu nauczyłem się jednak kilku ważnych rzeczy, którymi chcę się teraz podzielić:

  • 1. Cofnij się o kilka kroków. Z początku może się to wydawać trochę nielogiczne. Na podobnej zasadzie radzi się rodzicom, których dziecko nie jest wieczorem śpiące, aby kładli je spać jeszcze wcześniej, a nie później. W każdym razie wiem już, że jak trafisz na przeciwników lepszych od ciebie, należy się cofnąć o kilka kroków. Graj mniej rąk i zejdź o limit niżej. W ten sposób wzmocnisz podstawy swojej gry.
  • 2. Jeżeli akurat dobrze ci idzie, nagraj swoją grę. W ten sposób będziesz miał konkretny punkt odniesienia, do którego będziesz mógł wrócić, kiedy twoja gra się pogorszy.
  • 3. Nie koryguj swojej gry w środku sesji. Jeśli nie znajdę rozwiązania problemu przy stole, zostawiam to sobie na później. Robię notatki odnośnie danej sytuacji i zajmuję się nią dokładniej w przerwie między sesjami.
  • 4. Bądź obserwatorem swojej własnej gry. W pokerze niestety nie ma trenera, który stałby z boku i obiektywnie oceniał twoją grę. Jeśli w baseballu miałbyś problem z pewnym miotaczem, to w chwili gdy pojawi się on na boisku, trener zdejmie cię z pozycji. Taka decyzja uderzy w ego zawodnika, ale nie ma on wyboru, ponieważ nie może się sam wystawić - w przeciwieństwie do pokerzysty, który może mieć swoją grę pod kontrolą. 

    Dobry gracz pozwoli, aby przeciwnik odebrał mu 100$, popracuje nad swoją grą i odzyska 1000$. Zły gracz zaryzykuje zbyt wiele, straci 1000$ i będzie grał pod presją, aby odzyskać pieniądze.

Brakujące zasoby

Jak już mówiliśmy, czas to pieniądz. Zaś pieniądze są częścią naszych zasobów.

Gdybyś był właścicielem firmy, zadbałbyś o to, aby zawsze mieć na stanie tyle towaru, by móc obsłużyć nawet bardzo duże zamówienie. Pieniądze to zasób, dzięki któremu możesz się dosiąść do fisha przy sprzyjających oddsach. Bez tego zasobu wszystko inne nie ma znaczenia.

Jeżeli zbyt często spieniężasz swój bankroll, może zabraknąć ci zasobów, aby grać przeciwko gorszemu przeciwnikowi - np. fishowi, który akurat zdecydował się zagrać na wyższych limitach. Jest to okazja, która może przejść ci koło nosa. To podarowane pieniądze i nie chcesz, aby ominęła cię szansa na ich zdobycie.

Wyobraź sobie, że grasz regularnie w gry 100$ buy in. W lobby zauważyłeś jednak strasznego fisha w grze 200$ buy in. Stracił jak dotąd 400$, a miejsce obok niego jest wolne. Mógłbyś grać przeciwko niemu z pozycji, ale brakuje ci odpowiednich zasobów - mimo tak korzystnej oferty, nie dane ci jest z niej skorzystać.

Jeśli wielkość twojego bankrollu jest stała, ale nieodpowiednia, to szybko zbankrutujesz, jestem tego pewien w stu procentach. Wydawanie swojego rosnącego bankrollu, ponieważ długa pechowa seria wydaje się nieprawdopodobna, to przepis na katastrofę.

Znam wielu wygrywających graczy, którzy stracili wszystkie zdobyte pieniądze. Zaczynają od 5000$, wygrywają w ciągu trzech miesięcy 100000$, wydają 80000$ i tracą pozostałe 25000$. I już nie ma pieniędzy, mimo że wygrali przecież 100000$.

Każdy chce wygrywać dużo pieniędzy, ale jak to najlepiej osiągnąć? Najbezpieczniejszą drogą do długotrwałego sukcesu jest stopniowe wchodzenie na limity. Jeżeli bez zabezpieczenia będziesz skakał od jednej dużej puli do drugiej, to wkrótce zbankrutujesz. Nawet największy talent pokerowy nie uniknie tej prawidłowości. Jeśli masz trochę większą sumę na swoim koncie pokerowym, możesz czasem pokusić się o to, aby wejść na wyższe stawki. Jeżeli zawsze wypłacasz pieniądze i utrzymujesz minimalny bankroll, w wielu sytuacjach będziesz zmuszony dopłacić pieniądze ze swoich oszczędności. Nagle masz na swoim koncie pokerowym pieniądze z "prawdziwego życia" i wydaje ci się, że chodzi już o coś więcej niż tylko o zwykłe wzloty i upadki przy stole pokerowym.

W konserwatywnym oszacowaniu radzę ci, aby twój bankrol zawsze miał wysokość 100 x buy in. Grając 100 $ buy in, powinieneś mieć na swoim koncie 10000 $. To minimum. Agresywny coach mógłby powiedzieć, że wystarczy 20 x buy in. Ja jestem pod tym względem konserwatywny - lubię mieć na koncie wystarczająco pieniędzy na wypadek, gdyby ktoś wzbudził moje zainteresowanie na wysokich stawkach.

Odpowiednio wysoki bankroll jest bardzo uspokajający. Podobnie jak spłata swojego domu. Czy to najsprytniejszy sposób na inwestowanie pieniędzy? Prawdopodobnie nie, ale to poczucie spokoju jest bardzo ważne. Tylko przy dobrym samopoczuciu możesz grać swoją najlepszą grę.

Wybór coacha

Golfiści nie mają 10 coachów, drużyny piłkarskie nie mają 10 trenerów. A jednak skłaniamy się w pokerze do tego, żeby słuchać każdego, kto wydaje się mieć choć trochę pojęcia o grze.

Coachingi pokerowe są jak doradztwo inwestycyjne. Wszyscy chcemy otrzymać tajne informacje, jak np. o akcjach, których nikt jeszcze nie odkrył. W pokerze pieniądze są zarówno środkiem jak i celem, dlatego nie ma nic dziwnego w tym, że chcemy wiedzieć jak najwięcej. Większość osób nie podchodzi jednak krytycznie do tych informacji i słuchają głosów, które nie powinny mieć miejsca w naszej hierarchii kompetencji pokerowych. Jeśli słuchamy tego wszystkiego, zapominamy, że informacje należy posortować wg ważności. Musisz to wszystko uporządkować i zorganizować proces uczenia. Jeśli chcesz wybrać jednego coacha, powinien to być dobry wygrywający gracz w twoim rodzaju gry.

Czy powinien to być zawodnik grający w sieci czy na żywo? W obu przypadkach można stać się znakomitym graczem. Ja gram w internecie, dlatego mogę być stronniczy, ale grając w sieci można szybciej udowodnić swoje kompetencje. W każdej chwili mogę sporządzić wykres, któremu żaden matematyk nie zaprzeczy. W tydzień w sieci zagram więcej niż na żywo przez cały rok. To znaczy, że w ciągu liczącego 52 tygodnie roku, zdobędę doświadczenie z ponad 50 lat gry w pokera, które potwierdza, że wiem co robię. To nie lada luksus. Jeżeli ktoś faktycznie jest w stanie wyżywić swoją rodzinę poprzez grę w pokera na żywo - czapki z głów.

Pamiętaj: Nie przechodzisz 10 diet na raz. Nie idziesz do 10 różnych doradców małżeńskich. Tak samo nie powinieneś się słuchać 10 coachów pokerowych.

Myśl jak golfista. Znajdź coacha, który najlepiej reprezentuje twoje cele i polegaj na jego poradach, aż poczujesz się pewnie, a następnie skup się na osiągnięciu kolejnego poziomu umiejętności.

Nieprawidłowa interpretacja telewizyjnego pokera

Na początek należy powiedzieć, że tak jak w przypadków wszystkich mediów, również programy telewizyjne mogą sie znacznie od siebie różnić. 

Transmitowane w telewizji programy pokerowe, pozwalają na zobaczenie holecards dobrych graczy i dają w ten sposób możliwość rozszyfrowania logiki ich zagrań. Jednakże musisz ich bardzo uważnie obserwować i zadać sobie pytanie, dlaczego dany gracz w ogóle siedzi przy tym stoliku. Powody mogą być różne.

Jeśli jesteś graczem turniejowym, oglądanie programów typu “High Stakes Poker” lub “Million Dollar Cash Game” nie ma większego sensu. Oglądanie cash games, aby lepiej grać w turniejach, jest jak oglądanie piłki nożnej, aby lepiej grać w golfa.

Tutaj liczy się ta sama zasada, co przy wyborze coacha - powinieneś oglądać ten rodzaj gry, który sam grasz i który chcesz poprawić. Problem w turniejach telewizyjnych polega na tym, że przy finałowym stole rzadko kiedy znajdują się znakomici gracze. W zasadzie, niektórzy z nich mają ledwie podstawowe umiejętności. Przy finałowym stole World Poker Tour często spotyka się trzech lub czterech graczy, którzy są agentami ubezpieczeniowymi. Mieli szczęście, dostali dobre karty i teraz są w telewizji. Telewizja sprawia, że szczęście wygląda jak niezwykłe zdolności.

Obecność takich graczy przy finałowym stole sama w sobie jest dobra, ponieważ pokazuje, że w pokerze wszystko jest możliwe. Mimo to należy uznać, że nie nauczymy się zbyt wiele od gracza, który miał po prostu dobrą passę.

W takich programach można też oczywiście zobaczyć bardzo dobrych graczy turniejowych. Czemu by nie przyjrzeć się ich grze? To uzasadnione pytanie.

Emitowane w telewizji programy pokerowe są w szerokim zakresie edytowane. Doświadczyłem tego na własnej skórze, kiedy kilka lat temu wziąłem udział w "The Big Game" w Londynie. Materiał zostaje skrócony do ułamka całkowitej długości, aby wszystko mogło sie zmieścić w godzinnym formacie programu. W takich programach nie jest wystarczająco wyjaśnione jak wysokie są stacki lub blindy. Często trudno nawet rozpoznać na jakiej pozycji znajduje się pokazywany właśnie zawodnik.

Widzisz określoną rękę, odizolowaną od innych rąk i tracisz całe metagame. Prawdopodobnie nie zobaczysz tutaj, że profesjonalny gracz pokerowy wcześniej spasował 5-6 razy przeciwko jednemu graczowi, a przebił 5-6 razy przeciwko innemu. Decyzja, którą właśnie śledzisz w telewizji, mogła polegać głównie na metagame, ale tego możesz się tylko domyślać.

Mam jednak dobre wiadomości dla graczy cash game. Przy odpowiednim podejściu, można nauczyć sie bardzo wiele z telewizyjnych cash games. Powiedziałbym nawet, że około połowa betów, które zagrałem w tym roku, była zainspirowana akcjami w telewizji.

Podstawową różnicą między turniejem a cash game w telewizji, są ludzie którzy siedzą przy stołach. W turniejach na końcu zostaje sześciu szczęśliwców, którzy dotarli do finałowego stołu. W cash games ludzie są zapraszani do stołu.

Istnieją różne powody, dla których określeni gracze zostają zaproszeni. Przy stolikach cash game najczęściej siedzą znani profesjonaliści, wschodzące gwiazdy oraz kilku przypadkowych graczy turniejowych, którzy po prostu chcieli znaleźć się w telewizji, mimo że zostają tam najczęściej zmieszani z błotem. Profesjonalni gracze chcą mieć przy stole jednego lub dwóch słabszych graczy, aby gra była opłacalna i to są właśni ci przypadkowi gracze turniejowi.

Morał z tego jest taki, że musisz sobie zdawać sprawę z tego, kogo właściwie oglądasz w telewizji i bardzo dokładnie obserwować grę. Jeśli skupisz się na takich graczach jak Ivey, Patrik Antonius lub Tom Dwan, twoja gra wkrótce ulegnie poprawie. Jeżeli ponadto dokładnie przyjrzysz się grze i będziesz w stanie ocenić jak silni są inni gracze cash games, będziesz jeszcze bliższy sukcesu. Nie trać jednak sił na graczy, od których niczego się nie nauczysz.

O autorze

Dusty Schmidt jest coachem PokerStrategy.com i autorem “Treat Your Poker Like A Business” oraz “Don't Listen To Phil Hellmuth: Correcting The 50 Worst Pieces of Poker Advice You've Ever Heard”. W swojej pięcioletniej karierze internetowego pokera rozegrał ok. 9 milionów rąk i wygrał  prawie 4 miliony dolarów. Nie zamknął przy tym żadnego miesiąca ze stratą. Ponadto pisze również artykuły dla "Card Player Magazine". Jego książki możecie nabyć pod adresem www.DustySchmidt.net.