Zaktualizowano 13 mar 26 przez

No tilt - część 1

» KOLUMNA

 

No tilt część 1

od MiiWiin

Właściwie wiedzą o tym wszyscy, ale nikt nie
chce tego przyjąć do wiadomości: tilt jest jednym z największych
problemów każdego pokerzysty i wielu osobom uniemożliwił karierę
na wyższych limitach. Chcę dzisiaj opowiedzieć o praktycznych sposobach zapobiegania temu
zjawisku.

Zajmę się tym tematem w dwóch częściach. Tym razem omówię genezę, problematykę oraz skutki tiltu.
Pokażę, jak przygotować się do sesji, jak zabezpieczyć się przed sesją i w
czasie sesji oraz jak ważny jest wybór stołu, a także liczba stołów.

W następnej części omówię zasadę "limitu
bólu".
Ocenię środki zapobiegawcze przy zarządzaniu kapitałem oraz przedstawię
inne sposoby, którymi możemy przeciwdziałać tiltowi.

Porada: W sekcji "Psychologia i dydaktyka"
znajdziesz pięcioczęściową serię artykułów na temat tiltu od
naszego psychologicznego doradcy i wykładowcy Roberta Langera: do sekcji psychologia i dydaktyka.

GENEZA

Dlaczego w ogóle wpadamy w tilt? Winna
tutaj jest wariancja oraz to, że dobra gra przy stołach nie
przekłada się na bezpośredni zysk. Do tematu wariancji oraz
up / down swingów istnieje wiele matematycznych
założeń, których tutaj omawiać nie chcemy. 

O tym, dlaczego w ogóle tiltujemy i jaka jest w tym rola mechanizmów emocjonalnych, dowiecie się również z serii filmików, którą każdemu polecam. Dlatego
nie będę teraz zajmował się tymi tematami i zamiast tego skupię się na kwestii, co obok
naszego podstawowego nastawienia możemy właściwie zrobić, by nie narazić się na tilt.

PROBLEMATYKA

Dlaczego tilt jest jednym z głównych
problemów pokerzysty? Na co zda się przekonanie, że gram dobrze
w pokera, że mam dobre zagrania zarówno przed flopem, jak i po
flopie oraz że potrafię stawiać w dobrych momentach zakłady, jeśli w nieodpowiednich sytuacjach trwonię stacki? Większość poznała już
pewnie to doświadczenie i chwytała się wtedy za głowę, myśląc: "Co ja tu
nawyprawiałem...?!"

Właśnie te niepotrzebne utraty stacków to
dla gracza silny cios. Złość na to, że tiltowałem, prowadzi czasem do
jeszcze większego tiltu. W końcu już przecież wszystko
jedno. 

SKUTKI

W jaki sposób tilt daje o sobie znać? Jedni
stają się trochę bardziej pasywni, inni agresywni. Niektórzy
zaczynają grać jak maniak i bluffer, inni jak calling station i
showdown-junkie. Powinno być jasne, że żadna z tych rzeczy nie jest dobra.

Każde odchylenie od mojej A-game zmniejsza mój
winrate. Znajduję się nagle w nietypowych sytuacjach i nie umiem w nich
grać w korzystny sposób. Dodatkowo tracę oczywiście swoją koncentrację,
częściej patrzę na swoje karty, niż na przeciwników i w większości
przypadków zdarza mi się inwestować w rękę więcej, niż to jest warte. 

Muszę więc za cel obrać zapobieganie takim sytuacjom wszelkimi możliwymi sposobami!

PRZYGOTOWANIE

Już samo przygotowanie się do sesji jest niezwykle
ważne. Często czytam, jak gracze rozpoczynają grę bez motywacji lub z
nastawieniem, że przecież i tak przegrają. Po prostu włączyć
hand-converter, zgarnąć bad beaty, wrzucić to potem na forum i
narzekać, jakim to się jest pechowcem i że poker to i tak gra czysto
hazardowa albo nawet że serwis XXX jest ustawiony.

Gdybym z takim marnym nastawieniem zaczynał sesję, pewnie zrobiłbym to
samo. Bo skąd ma się wziąć odwaga, bezpieczeństwo i zaufanie do własnej
gry, jeśli praktycznie czeka się na suckouty tylko po to, by udowodnić
sobie samemu jak źle wszystko idzie?

Wprost czeka się na utratę pierwszego stacka i zakłada, że straci się ich jeszcze więcej. Co jest najgorsze w takim
nastawieniu? Zaczyna się sesję właściwie z tiltowym nastrojem!

Co można więc na to poradzić? Wielu zastanawia
się, czy sensownym jest, żeby zrobić sobie przerwę, jeśli akurat się
nie powodzi. Odpowiedź na to jest całkiem prosta: to zależy!

Jeśli jesteś zdania, że grasz dobrze i nie wpływają na ciebie wyniki
gry, powinieneś grać dalej. Dobre i złe passy są po prostu częścią pokera i
dobry gracz musi sobie z nimi poradzić. Usiąść i czekać, "aż sytuacja
się polepszy", nie jest zdecydowanie zalecane. 

Jeśli jednak istnieje ryzyko tiltu, zwłaszcza gdy już w podłym nastroju zasiadasz do
stolików, zdecydowanie powinieneś zrobić sobie przerwę. Zadaj
sobie przed każdą sesją pytanie, czy w ogóle masz ochotę grać,
skoncentrować się, dać z siebie wszystko? Jeśli tak nie jest, odpuść
sobie, zajmij się teorią albo zrób coś zupełnie innego.

BEZPIECZEŃSTWO PRZED ROZPOCZĘCIEM GRY

Jeśli jesteś niezadowolony ze swojej gry, ewentualnie niepewny obchodzenia się z drogimi decyzjami, powinieneś jakoś temu zaradzić.

Po pierwsze, można przed sesją skupić się,
skoncentrować i poczynić pewne założenia. Jeśli wiesz, że ostatnio zbyt
często zostałeś ograny, trzymając over pair albo widzisz, że masz problemy
ze swoją grą na turnie, ponieważ grasz zbyt pasywnie, to w następnej
sesji będziesz szczególnie na to uważał. Im bardziej jesteś
skoncentrowany, tym mniej myślisz o tilcie.

Stwórz sobie atmosferę, w której będziesz się dobrze czuł. Miłe
"miejsce pracy", ulubiony napój, przyjemna muzyka w tle, taka, która
raczej uspokaja, niż pobudza.

Spróbuj wszystkiego, co możesz, by rozpocząć sesję w dobrym nastroju i z jak największym poczuciem bezpieczeństwa. 

Istnieje też możliwość,
by bezpośrednio przed sesją
udać się na forum oceny rąk czy przeczytać jakiś artykuł. Można
powiedzieć, że przez ocenianie rąk "rozgrzewasz" swój
mózg. Zaczynasz więc sesję i już masz w pamięci
krótkotrwałej niektóre pokerowe zagadnienia. Tak samo
można oczywiście użyć już przy stoliku tego, czego nauczyłeś się
z artykułu czy filmiku.

Zatem półgodzinna "rozgrzewka" na pewno nie
zaszkodzi. W dodatku po sesji często nie ma się już motywacji, by
zmierzyć się z "suchą teorią".
Możesz więc połączyć przyjemne z pożytecznym. Zajmiesz się zgłębianiem
artykułów i będziesz lepiej przygotowany i skoncentrowany w
następnej sesji.

WYBÓR STOŁÓW

Podobnie jak ogólny problem tiltu, tak też
wybór stołu wydają się tematami, które się w pokerze bagatelizuje. Dlaczego tak niewiele osób zwraca uwagę na wybór stołu i dlaczego jest to tak istotne?

Również pytanie o to, ile właściwie stołów powinienem
grać, jest bardzo ciekawe. Czy mam dowody na to, że przy pewnej liczbie
stołów ciągle gram swoją najlepszą grą? Czy wiem, jakie są moje ograniczenia? Czy mam porównywalne winrates?

Zacznijmy od tematu wyboru stołu. Nie przywiązywanie należytej wagi do tego zagadnienia jest oczywiście spowodowane wygodnictwem. Decyduję, na ilu stołach chcę grać, siadam do nich, sortuję je i już mogę zaczynać. Z czasem
zauważam już, że ten czy inny stół nie jest odpowiedni, jest
zbyt agresywny, nie ma fishów, nie mam dobrej pozycji.
Powinienem teraz poszukać innego stołu. Muszę zwrócić uwagę na
liczbę rąk rozgrywanych na godzinę, średnią pulę, znanych
mi przeciwników, czy uważam ich za fishów, czy dobrych graczy. To
sporo roboty. Jednocześnie poświęcam być może za mało uwagi pozostałym
stołom. Rodzi się pytanie, czy inny stół
rzeczywiście jest lepszy? Jeśli teraz odejdę od stołu i będę czekał na
inny, to oddam przecież cenne ręce!

I nagle nie postrzegam już maniaka za sobą jako problem, tylko jako
wyzwanie. Na innych stołach próbuję zarabiać pieniądze, tutaj
chcę się wykazać. Jestem z pewnością w stanie poradzić sobie z tak
agresywnym typem. Właściwie nie był to mój cel, wiem przecież,
dlaczego powinienem dobrze wybrać stół. Ale zostanę przy nim i spróbuję się z tą sytuacją zmierzyć. Ja też potrafię grać 4-bet.

Nawet jeśli akurat wiem, że maniak jest dobrym
graczem, próbuję zostać w grze stosując luźne 4-bety. Odrzucam fakt,
że mogłem sobie odpuścić ten stolik. Przy stole nie ma żadnego fisha,
nic nie dostaję więc za darmo. Trzeba podejmować ciężkie decyzje,
które są kosztowne i mają dużą wariancję. Wiadomo też, że gra
przy tym stole nie będzie miała dodatniej wartości oczekiwanej. O ile
wszyscy gracze dobrze grają, chodzi raczej o wyjście na zero, a rake
robi swoje.

Możliwe, że znajduję się właśnie na drodze do
tiltu. Pozostałe stoły są niezwykle grywalne, ale zamiast skupić się na swojej A-game i na opłacalnych sytuacjach, spoglądam raczej na silny
stół, który już dawno temu powinienem był zamknąć.
Próbuję stosować silne zagrania i nie dać się wyblefować z
puli. W sytuacjach o ujemnej wartości oczekiwanej chcę się wykazać i
zaniedbuję pozostałe stoły. 

Potem dzieje się to, czego się obawiałem. Tracę
jednego stacka, na innym stole też tracę stacka przeciwko fishowi.
Denerwuję się i oto pojawia się overplay najwyższej pary, nie ma
trzeciego stacka, robi się coraz gorzej. Jestem w stanie tiltu.
Skoncentrowanie na grze nie jest już możliwe, puls skacze w górę, a moja A-game jest już tylko pobożnym życzeniem. 

Czy komuś wydaje się to znajome?

Jak można zapobiec tej fazie? Daj sobie czas,
obejrzyj stoły i opuść je, jeśli nie są dla ciebie naprawdę zyskowne.
Opłaci się to z nawiązką.

Z tym wiąże się oczywiście liczba stołów. W dużej mierze zależy to od gracza. Jest wielu, którzy bez
problemu mogą grać wiele stołów. Inni nie posiadają takiej umiejętności. Pierwsze oznaki pojawiają się wtedy, kiedy akcje stają się nagle
gorączkowe. Po co mi sprawdzanie wielu danych o moich przeciwnikach,
skoro i tak nie mam czasu na nie spojrzeć, zinterpretować je i na ich podstawie podjąć w skupieniu dobrą decyzję?

Kto chce doskonalić swoją grę i na podstawie statystyk podejmować możliwie najlepsze decyzje, nie robi nic złego grając na 4 stołach. Wszystko ponad tę liczbę powinno się
najpierw na sobie wypróbować. Ja sam przyznam, że granie mojej
A-game na 6
stołach short handed jest już dla mnie zbyt ciężkie.

Kto rozgrywa wiele rąk, nie może w ciągu 15 sekund
na 3 stołach jednocześnie sprawdzić swojej pozycji,
ręki, przeciwników, ich statystyk, obmyślić
możliwe sposoby gry, nie tylko na teraz, ale też na późniejsze rundy, ocenić je, podjąć decyzję i wprowadzić ją w życie. Respektuję
ludzi, którzy potrafią na więcej niż 6 stołach grać z
pełną koncentracją. Jestem też pewien, że w przeciwieństwie do mnie, wielu graczy naprawdę to potrafi. Ale jestem też równie pewny,
że wielu graczy jedynie sądzi, iż tak potrafią.
Może nie pomyśleli jeszcze o tym, że mniej stolików sprawiać może
więcej przyjemności i że dzięki temu podejmuje się lepsze decyzje, które ogólnie trzeba podejmować dość często?

Im więcej stołów się gra, tym częściej podejmuje się błędne decyzje. Jeśli błędy się nagromadzą, może to oczywiście
drogo kosztować, bo kiedy nie jest się już w stanie grać swojej A-game, jest to oczywiście gorsze w przypadku 8 stołów niż 4.

Powinieneś więc postawić sobie za cel, by grać tyle
stołów, ile możesz bez problemu ogarnąć. Ostrożnie wybieraj stoły i przy widocznym pogorszeniu się stołu po prostu go opuść
i wybierz inny. Jeśli weźmiesz to sobie do serca, będziesz grał
głównie w opłacalnych sytuacjach i trzymał się z daleka od tiltu.

» PODSUMOWANIE

Omówiłem dzisiaj kilka punktów
dotyczących zapobiegania tiltowi. Na szczególną uwagę
zasługują przygotowanie się do gry i nasze nastawienie, jak
również wybór stołu i jego wpływ na grę.

W następnej części zajmę się kwestią zarządzania kapitałem oraz zasadą "limitu bólu".