Dlaczego gramy?
Dlaczego gramy?
Jedzenie, seks, gry – istnieje wiele popędów, które rządzą naszym dniem powszednim,
jednak te trzy wydają się najważniejsze. Podczas gdy zdobywanie
pokarmu i rozmnażanie są od dawna na szczycie listy ludzkich potrzeb,
to pociąg do grania jest często piętnowany, wyśmiewany jako dziecinny
lub nawet zwalczany: oczywiście dlatego, że można go połączyć z wieloma
innymi czynnościami.
Możemy połączyć pracę z zabawą, co
próbuje się wprowadzić w szkołach (i co często kończy się
niepowodzeniem). Potrafimy zmienić podejmowanie finansowego ryzyka lub zajęcia sportowe w rozgrywkę, nieobce są nam również zabawy łóżkowe, a jeśli chodzi o jedzenie, to szczególnie dzieciom
udaje się tę czynność przekształcić w grę. Dla porównania: kto
mógłby sobie wyobrazić jednoczesne przyjmowanie pokarmu i
uprawianie seksu?
Może właśnie ta wszechstronność sprawia, że już od
tysiącleci granie jest ważnym elementem naszego życia.
Znalezione kości, których wiek archeologowie oceniają na 5 000 lat, świadczą o tym,
że człowiek poszukiwał odmiany i rozrywki już w czasach, w których
prawie cały swój wysiłek musiał poświęcić na przetrwanie.
Starożytni Egipcjanie uwielbiali spędzać czas,
skacząc przez kozła, rzucając piłką lub urządzając zawody w pływaniu.
Rzymski poeta Iuvenal w swojej satyrze pisze, że za pomocą "chleba i
igrzysk" (panem et circenses) można zapewnić ludowi dobry nastrój. W
średniowieczu królowie i książęta próbowali
zabronić hazardu, który często związany był z rozpustą
i innymi ekscesami, jednak nigdy im się to do końca nie udało.
Opracowana w latach czterdziestych teoria gier Johna Neumana, która zakłada, że nasze zachowania w czasie grania są odzwierciedleniem naszych zachowań w rzeczywistości, jest po dziś
dzień ważnym elementem psychologii rynku.
Załóżmy, że dane
działanie składa się z trzech istotnych elementów: samego procesu, bezpośredniego
skutku tego procesu i konsekwencji długoterminowych.
Wyraźnie widać to na przykładzie sportu: uprawiamy sport, aby być zdrowi i sprawni - to dalekosiężne konsekwencje. Bezpośrednim skutkiem wizyty na siłowni
jest jednak raczej rozładowane napięcie i zmęczenie.
Zaś czynny wysiłek przy urządzeniu do ćwiczeń to proces, który posiada różne zalety i niedogodności. Gdy gramy, konsekwencje
schodzą na dalszy plan: gramy zorientowani na proces, kiedy sprawia nam to radość oraz zorientowani na skutek, kiedy chcemy
wygrać.
Lecz co sprawia, że granie jest dla nas tak atrakcyjne? Psychologowie podają wiele powodów, z których
cztery powinny zostać przedstawione dokładniej.
Pierwszą istotną właściwością grania jest to,
iż robimy to dobrowolnie. Nikt nie zmusza nas do gry, nikt nas za to nie
wynagradza. W wyniku ciekawego eksperymentu, przeprowadzonego przez Marka R. Leppera i innych w 1972 roku okazało się, że dzieci tracą chęć do zabawy, jeśli
wcześniej obieca im się nagrodę za wzięcie w niej udziału.
Stefan Zweig proponuje w swojej noweli na temat gry w szachy, aby niektórych
czynności nie nazywać grami, ponieważ mają one inną rangę, np.: "granie" w szachy czy też "granie" na
skrzypcach, fortepianie lub marzenia młodych chłopców o profesjonalnej
"grze" w piłkę.
Z drugiej strony, gry stanowią wyzwanie.
Jeśli wyzwanie jest zbyt duże, a gra zbyt trudna, poddajemy się
sfrustrowani. Jeśli natomiast wyzwanie jest błahe, a gra zbyt prosta,
również sobie odpuszczamy i szukamy innej. Należy przy tym pamiętać, że
określenie stopnia trudności zależy od umiejętności i
wymagań danego gracza: niektórzy lubią duże wyzwania, do
sprostania którym potrzebują całych godzin bądź dni.
Innym wystarczy prosta rozgrywka; moi dziadkowie na przykład bardzo
lubią grać razem w tenisa, jednakże mecz między moim dziadkiem
a Rogerem Federerem prawdopodobnie nie sprawiłby radości żadnemu z
nich.
Dwa nowsze mechanizmy psychologiczne
to motywacja kompetencji i poczucie własnej skuteczności. Motywacja
kompetencji jest pojęciem wywodzącym się z psychologii
ewolucyjnej. Według Roberta White'a określa ona związek między
koniecznymi do przeżycia umiejętnościami a chęcią nabycia tych
umiejętności.
Zachowania reprodukcyjne na przykład są
wspólne dla każdego gatunku, aby mógł się on rozmnażać.
Jednak sądzę, że nikt nie podważy tezy, że posiadanie licznego
potomstwa dawno przestało być głównym celem stosunków
płciowych. W grze, która sprawia nam przyjemność, dążymy do tego,
by zdobyć kompetencje, które pozwolą nam zostać lepszymi
graczami.
Warto wspomnieć na koniec, że grając, odczuwamy
dużo większe poczucie własnej skuteczności, niż w normalnym życiu. Ten
termin opisuje przekonanie, że nasze działania odnoszą dokładnie taki
skutek, jaki mieliśmy zamiar osiągnąć. Na to składają się następujące
rzeczy: w grze działamy samodzielnie, często wolni od wpływu innych
osób (w życiu lawirujemy w skomplikowanej sieci wzajemnych
powiązań). Widzimy rezultaty, które następują tuż po naszych zagraniach (w rzeczywistości bywa, że czekamy
kilka lat, jak np. na orzeczenie sądu). Ponadto warunki początkowe gry,
które dla każdego zawodnika powinny być zwykle takie same,
pozwalają lepiej ocenić popełnione błędy, poprawić je oraz uczyć się na
nich.