Witam wszystkich,
piszę tutaj bo obawiam się że z moim problemem już nie jestem sobie w stanie poradzić sama. Może nie jestem super pokerzystką ale jakieś tam blade pojęcie o tym mam. Jestem w trakcie downswingu z którym już nie potrafię sobie sama poradzić.
Od 12k rozdań wszystko dzieje się nie tak jak powinno, masa nietrafionych flopów, SD, FD. Za to gdy jestem w odwrotnej sytuacji to przeciwnikom wszystko się kompletuje jak z bajki. Jak długo może trwać taki swing? Wydaje mi się że 12k rozdań to już sporo i wszystko powinno wrócić do normy.
Oto wykres (Gram bss fr nl16/nl10):
Spoiler

Żadna z tych metomi nie pomaga:
Próbowałam już robić kilkudniową przerwę która nie pomogła.
Od jakiegoś czasu wszystkie moje TRAFIONE (chociaż nie często to się zdarza) układy rozgrywam mega agresywnie (chociaż tracę przy tym dużo value) aby ludzie nie drowowali - to też nie pomaga, dobierają i trafiają.
Gra stała się strachliwa, to nie jest moje A-game bo gdy stół się paruje lub na boardzie pojawiają się 3 takie same kolory to w mojej głowie już zapala się lampka że "przecież on i tak ma ten kolor czy tego fula". Takie myślenie nie pozwoli mi poradzić sobie z tym problemem.
Oto statystyki (pochodzą z 2 roomów a nie umiałam scalić aby były na jednym popupie):
Spoiler

Proszę ludzi mądrzejszych ode mnie o pomoc, o jakieś rady, metody, może opisy Waszych historii związanych z takim swingiem. Tylko nie piszcie "obejrzyj film Leszka" bo to też nie jest mi obce.
Fajnie byłoby aby to się skończyło zanim skończy się mój BR ![]()
Dodatkowo bardzo proszę o analizę statystyk, może popełniam jakieś ogromne błędy które też mają duży wpływ na wyniki.