Przejdź do forum
Eckhart Tolle
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Eckhart Tolle

19 Posty
10 Użytkownicy
0 Reakcje
2,055 Wyświetlenia
psychoreaper
Dołączył: 25.03.2009

Nie wiem czy nie nadużywam forum gdyż post nie będzie stricte związany z pokerem, jednak w tym dziale znajdzie się parę wątków na temat samorozwoju czy samoświadomości.

Chciałbym tu przedstawić postać Eckharta Tolle, który jest, można powiedzieć, duchowym nauczycielem (nie mylić z guru ;), nie jest związany z żadną religią ani innym wyznaniem). Tolle w swoich wykładach przede wszystkim próbuje pokazać jak wielka moc zaklęta jest w 'chwili obecnej', odnosi się również do religii i ich ograniczających form, które ukrywają to co najważniejsze. Nie będę się bardziej rozpisywał o jego poglądach. Poniżej wklejam link do pierwszej części wywiadu z Tolle, w którym dowiecie się on kim jest i co ogólnie ma do przekazania. Jeśli kogoś zainteresują jego poglądy, Youtube jest pełen jego wykładów i przemów. Napisał także książkę pt. "Potęga teraźniejszości", którą możecie pobrać tutaj.

Fajna sprawa dla ludzi, którzy mają otwarty umysł i szukają odpowiedzi na takie pytania jak: Kim i po co tu jestem? Czym jest szczęście i jak je osiągnąć? Jak mam żyć?


18 odpowiedzi
irobson
Dołączył: 18.06.2009

what the fuck is samoswiadomosc ?


psychoreaper
Dołączył: 25.03.2009
c0ur493
Dołączył: 10.07.2008

dobry gosc z niego, oświecony człowiek, zaczalem ogladac i caly ten wywiad obejrzalem - robi wrazenie.


psychoreaper
Dołączył: 25.03.2009

_thumbsup:

Ja osobiście mogę powiedzieć, że w znacznym stopniu wpłynął na moje podejście do życia :).


Też po obejrzeniu paru występów tego pana zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Gadałem z kolegą który interesuje się NLP i samorozwojem i powiedział mi, że to coś w stylu pernamentnego stanu nazywanego w NLP "uptime". Myślę że Lechmurski mógłby nam na ten temat powiedzieć wiele ciekawego.

"Stan, w którym w ogóle nie skupiasz się na sobie a jesteś całkowicie na zewnątrz. Stan, w którym obserwujesz mikroruchy twarzy ludzi, dokładnie słyszysz delikatne dźwięki otoczenia, wyczuwasz ciepło skóry, czy podmuch powietrza." Te mikroruchy twarzy człowieka to dla nas pokerzystów chyba bardzo kuszące :D dlatego ja na pewno postaram się w to wgłębić.

Jeszcze co do tego Tolle, to ja mu wierzę. Wszystko co mówi, jeśli by się zastanowić jest prawdą. Non stop karmimy swoje ego, którego nigdy na dłuższy czas nie zaspokoimy. Cały czas prowadzimy dialog wewnętrzny, myslimy o przyszłości zamiast czerpać radość z teraźniejszości. Szkoda tylko że nie umiem doznać takiego całkowitego oświecenia :D


wujekryba
Dołączył: 04.08.2009

o timeupie jest wspomnienie w wątku Siła Spokoju.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Hej,

Przesłuchałem dzisiaj cały wywiad. Świetny materiał, mnóstwo użytecznych rzeczy, warto też mieć do tego odpowiednie filtry, dlatego tak ważne jest odpowiednie podejście do modelowania bo inaczej ktoś mógłby rzucić pracę, rodzinę, pokera i przez kilka lat pogrążyć się tylko w istnieniu, spacerować i byc tu i teraz jak Eckhart Tolle:)

Jeśli ktoś będzie słuchał to przebrnijcie jakoś pierwsze 6-7 minut, potem się rozkręca i końcówka pierwszej części oraz druga i trzecia są wg mnie rewelacyjne.

Poniżej kilka strategii i moje komentarze do tego co obejrzałem.

1) Pierwszym momentem zmiany Tolle'a było zauważenie tego, że jego myśli są nieprawdziwe. Krótkie zdanie, ale bardzo istotne. Na tym właśnie opiera się absolutnie cała technologia The Work - uczysz się sprawdzać czy myśli są prawdziwe i jaki mają na Ciebie wpływ.

2) Nie opieraj się niczemu - dokładnie. W momencie kiedy ktoś zaczyna się opierać rzeczywistości i zaczyna jej zaprzeczać zamiast ją akceptować to tworzy się wewnętrzny konflikt budzący niepokój i cierpienie. Można to zauważyc u wielu pokerzystow ktorym ciezko jest zaakceptowac porazke w rozdaniu w ktorym mieli np. 90%. To nic innego jak opieranie sie rzeczywistosci

3) Wszystko się zmieniło. Tolle wszędzie widział spokój. Twój wewnetrzny stan zawsze będzie warunkował postrzeganie rzeczywistości. Jak ktoś jest bardzo szczęśliwy to wszystko bierze za dobrą monetę. Dodatkowo warto wprowadzić tu rozróżnienie miedzy spokojem a relaksem. Relaks sie robi po to zeby np sie odstresowac. Ktos np bierze kapiel albo idzie do kina zeby sie zrelaksowac. Spokoj istniejacy wewnatrz to zupelnie cos innego, nie wymaga zadnego wysilku.

4. Odkrył prawdy źródłowe we wszystkich religiach i to, że wszyscy tak naprawdę mówią o tym samym. Dokładnie tak. Dodatkowo wszyscy "wielcy duchowi" tego świata jak Mahatma Gandhi, Osho mówią dokładnie o tym samym. Jak słuchałem tego Tolle'a i porównywałem do tego czego uczy w książkach np Osho czy Byron Katie to większym poziomie chodzi dokładnie o to samo. Pozbywanie się myśli i życie w tu i teraz. Co więcej w "Sile spokoju" Sokrates też mówił dokładnie o tym samym.

5) Im mniej myślisz tym więcej spokoju. Kolejne rozwinięcie tego, że wszelkie problemy zaczynają się w naszej głowie i dotyczą tego jak myślimy o danej sytuacji.

6. Wewnętrzny hałas to w większości zbędne myślenie. Dodatkowy Tolle pokazuje tutaj mechanizm nabywania problemów czyli zbednego myślenia. Dokładnie tego samego od lat uczy Richard Bandler "Problemy powstają jeśli ktoś robi coś zbędnego i staje się to jego nawykiem".

7. Spokój tam ciągle był, ale był przesłonięty przez hałas i myślenie.
Świetna myśl. Dokładnie tego samego uczy cała technologia The Work. Nie potrzebujesz spokoju, ale potrzebujesz oduczyć się stresowania. Nie potrzebujesz być radosnym ale potrzebujesz oduczyć się martwienia. Nie potrzebujesz nauczyć się kochać ale oduczyć się niekochania itd itd. Poniewaz masz te wszystkie zasoby jako male dziecko a potem czesto zostaja przykryte warstwa niekorzystnych przekonan i nieprawdziwych mysli.

8. Ludzie ciągle martwią się przeszłością i przyszłością. Dokładnie, a mówiąc jeszcze dokładniej istnieją 4 rodzaje historii umysłowych: przeszłość, przyszłość, ja oraz inni co znajdziecie właśnie w technologii "The Work".

9. Problemem jest wiara w myśli. Dokładnie o tym było i w sile spokoju, dużo o tym znajdziecie w NLP, w "The Work". Zrozumienie tej koncepcji jest bardzo wazne. To ze ktos pomysli ze jest beznadziejny nie jest wogole problemem. Problem zaczyna sie w momencie gdy ktos zaczyna wierzyc w te mysl i nia zyc. Wiekszosc ludzi bierze kilka mysli ktore staja sie nastepnie fundamenetem ich osobowości i zyja nimi przez cale zycie nie zastanawiajac sie czy one sa prawdziwe czy nie.

Przykład tępy i niekompetentny nauczyciel WFu wybierając drużyny do gry w koszykówkę bierze na środek 2 najlepszych zawodników i karze im po kolei wybierać graczy. Wybrani na końcu automatycznie otrzymują etykietę słabych, nieudaczników, itp. Niektórzy z nich moga w to uwierzyć i nastepnie zyc z taka etykietka przez cale zycie znacznie ponizej swoich mozliwosci.

Mamy tutaj goscia ktory ma ogromne umiejtnosci, ogromne kompetencje w spiewaniu. On powinien spiewac i robic kariere na calym swiecie. Muzyka potrzebuja takich gosci jak on, swiat potrzebuje takich ludzi. A on oto zyl sobie skromnie jako sprzedawca telefonow komorkowych. Wcale nie musial zostac wybrany ostatni na WFie, ale byl moment w jego zyciu w ktorym on uwierzyl ze jest gorszy od innych i zaczal zyc ta mysla.

Z drugiej strony mozemy miec osobe ktora zostala wybrana jako pierwsza do zespolu i np uwierzyla w to ze jest lepsza od innych. Jesli ktos wierzy w to ze jest lepszy od innych to nastepnie organizuje caly swiat wokol takiej mysli. Musi isc na lepsze studia niz inni, miec lepsze ubrania, lepszy telefon, lepszy samochod, lepsza dziewczyne. Musi jezdzic na lepsze wakacje niz inni, znalezc sobie ladniejsza zone, lepszy zawod, nie patrzac na to ze wewnetrznie on moze pragnac czegos innego, ale bedzie dazyl do osiagniecia pewnego statusu zeby mysl pt"jestem lepszy od inncyh" stala sie prawda.

Jak widac kazda mysl ma swoje konsekwencje i bedzie to rzecz ktora na pewno szczegolowo omowie przy okazji The Work:)

10. Jest tylko chwila obecna i nie widzę sensu spierania się z chwila obecną. Świetny fragment dotyczący akceptacji. Jak często w pokerze przyczyną cierpienia jest brak akcpetacji bieżącej chwili : "No nie wierzę jak on mógł sprawdzić z takim g..." "Po prostu niewiarygodne bad beaty" itd. To wszystko to przykłady braku akceptacji chwili obecnej.

Potem Tolle opowiadał jeszcze więcej o akceptacji i powiedział jasno, ze akceptacja nie oznacza bierności. To bardzo ważny fragment. Akceptacja oznacza, że akcpetujesz że przegrałeś dzisiaj 5BI, ale nie oznacza tego, że przejdziesz nad tym do porządku dziennego jak niektórzy gracze spędzający po 90% czasu nad grą. W pełni zaakceptowałeś to co się stało, nie sprzeciwiasz się temu i jednocześnie nie cierpisz, bo jest tylko tu i teraz i nie ma znaczenia jaki miałeś bankroll godzinę temu. Następnie wybierasz aktywność czyli np. poświęcasz 5 godzin na analizę swojej gry żeby sprawdzić czy na pewno dobrze grałeś albo bierność i stwierdzasz że na pewno grałeś dobrze i nie ma sensu niczego zmieniac.

Akceptacja polega wiec na wybraniu najpierw rzeczywistosci a dopiero potem zdecydowaniu sie czy wybierasz aktywnosc czy biernosc.

11. Nie sytuacja powoduje, że cierpisz, ale jej interpretacja. Ważna rzecz, spora część NLP opiera się właśnie na tym.
Mamy goscia ktory stracil calego bankrolla, wyciaga z tego wniosek ze potrzebuje zainwestowac wiecej czasu w edukacje oraz lepiej zarzadac swoim rollem zeby to juz sie nie powtorzylo nigdy wiecej, inwestuje w edukacje i zaczyna pracowac nad swoja gra jeszcze intensywniej niz kiedys i zostaje jednym z najlepszych pokerzystow swiata.
Mamy drugiego goscia ktora interpretuja ta sama sytuacje w sposob ze on na pewno nie nadaje sie do pokera. i konczy na zawsze z gra.

Mamy 2 zgwałcone kobiety, jedna o tym zapomina, zakłada rodzinę i jest całe życie szczęśliwa a druga przezywa gwałt każdej nocy i nie jest w stanie wejsc w zaden zwiazek.

Slyszalem kiedys historie o 2 blizniakach w USA ktorzy do 18 roku wychowali sie w domu dziecka. Po wyjsciu z domu dziecka ich drogi rozeszly sie. Jeden zostal swiatowej slawy cenionym profesorem i naukowcem z rodzina, 4 dzieci i mnostwem przyjaciol, a drugi skonczyl jako przestepca w wiezieniu skazany na dozywocie. Zapytani o to dlaczego zostali kim zostali oboje odpowiedzieli tak samo "Biorąc pod uwagę to, że wychowałem się w domu dziecka kim innym mógłbym zostać?".

Przykładów możnaby mnozyc w nieskonczonosc, sytuacja sama w sobie jest zwykle neutralna, to dopiero interpretacja umyslowa daje jej okreslona etykietke i sprawia ze wplywa w jakis sposob na nasze zycie.

Bluffinmachine, o uptimie, i byciu w tu i teraz i o tym jak mozna to cwiczyc pisalem w 2 tematach:
Siła spokoju oraz Live or Online

I na koniec jeszcze 2 słowa podsumowania. Eckhart Tolle jest świetnym gościem do modelowania pod kątem np. bycia tu i teraz, akceptacji czy rozwoju duchowego tylko prosze nie bierz od niego strategii np. budowania zwiazkow czy zarzadzania firma. W jakims stopniu chciałem tutaj tez nawiazac do koncepcji ani-ani o ktorych pisalem juz w kilku tematach. Tolle jest przykladem osoby duchowej. Przeciwienstwem osoby duchowej sa osoby materialne. Duzo przykladow takich osob znajdziecie np. w showbiznesie, telewizji, programach rozrywkowych, nie wszyscy, ale duzo, bardzo duzo. I to jest pierwsza skrajnosc czyli pojscie tylko w przyjemnosci doczesne i calkowite odrzucenie rozwoju duchowego. Skupianie sie tylko i wylacznie na kasie i karierze.

Potem mamy druga skrajnosc - czyli duchowosc. To jest etap na ktorym nastepuja odrzucenie wszystkiego co materialne, pieniedzy i skupienie sie tylko i wylacznie na rozwoju duchowym na byciu w tu i teraz, np. Eckhart Tolle, Osho, mnisi buddyjscy, Gandhi, Budda, Jezus, Mahomet. Nie ma w tym nic złego, ale nie sądzę żeby każdy z was chciał tak żyć jak oni:)

W koncu przychodzi ani-ani kiedy nie musisz byc juz ani duchowy ani materialny. Mozesz jednoczesnie inwestowac w obie dzialki, zarabiac peniadze, tworzyc biznesy a jednoczesnie akceptowac rzeczywistosc i byc szczesliwym z tym co masz. Byc mnichem buddyjskim jezdzacym nowym Maybachem:)

Myślę, że warto mieć wybór:) Wybierz mądrze.

Pozdrawiam
Leszek


c0ur493
Dołączył: 10.07.2008

Byc mnichem buddyjskim jezdzacym nowym Maybachem:)

o to to, świetny post, świetna robota Leszku!


Kirys
Dołączył: 15.09.2009

I już blisko do "Nowego Człowieka", sekty, itd.
Pranie mózgu ma różne formy.


A1varo
Dołączył: 29.08.2008

[Treść edytowana]

// Spam. - dohpaZ


dzięki stary. jak kiedyś zdecyduję się na jakiś prywatny coaching to na pewno u Ciebie :D.


flashion
Dołączył: 26.10.2009

zastanawiam się tylko, jak ludzie muszą być zdesperowani, żeby wierzyć w takie bzdury :facepalm:


Kirys
Dołączył: 15.09.2009

:-D
"Światopogląd" masz już "kształcony" od maleńkości ( przedszkole, szkoła ). Jesteśmy przyzwyczajani do "pozytywnego przyjmowania NOWOŚCI". Większość naszego ( europejskiego, a i w kolebce wolności - U.S. ) społeczeństwa z łatwością " łyka" te bzdury. Sprawa jest dużo poważniejsza i zatacza duże kręgi. Prosty przykład, to ostatnie wybory. Strajki, wiece, marsze, niezadowolenie, bieda. A i tak "owieczki" wybierają "jEDYNIE sŁUSZNY kURS" ...lol


Napisane przez flashion
zastanawiam się tylko, jak ludzie muszą być zdesperowani, żeby wierzyć w takie bzdury :facepalm:

zastanawiam się jak trzeba być ograniczonym, żeby pisać takie posty ; o


wujekryba
Dołączył: 04.08.2009

Nie wiem czemu takie posty wskazujące wyraźnie, że kto uznaje teorię Tolle'a jest zdesperowany, głupi etc.

Mnie też jakoś nie zachęcił do wysłuchania całego wywiadu. Jego osoba jakoś mnie nie przekonuje a, że nie wysłuchałem do końca to nie wiem czy zgadzam się z teorią. Ogólnie muszę się mocno zmotywować aby wysłuchać z bezstronnym nastawieniem nawet Bandler'a kiedy wyczytuje, że miał problemy z narkotykami lub domagał się kasy od przyjaciela za coś co ma służyć (trochę to z hipokryzją się kojarzy) ale trochę mądrych rzeczy dla mnie powiedział.

Ale wracając do Tolle'a to czy katolików też będziecie cisnąć? Jasne, że tak bo na każdym kroku Kuba Wojewódzki (którego szanuję) będzie karmił swoje ego mówią, że Boga nie ma i tylko stare baby w niego wieżą i zaraz każdy to podłapie. A ilu ludzi spogląda z góry na plemiona które dla swojego bóstwa np. malują twarze, śmiejąc się przy tym "hah co za zacofani ludzie".

Prawda jest taka, że jeżeli czegoś nie rozumiemy to będzie prawie zawsze dobierane jako gorsze. Większość nawet będzie to krytykowała ("jak ten donk Dwan/Hansen/Isildur mógł tak zagrać"). Widzę to nieraz u siebie.

Moim zdaniem jeżeli nie robisz krzywdy innym ani sobie to - nieważne w co wierzysz ale, że wierzysz. Nie możesz wtedy postępować źle bo postępujesz zgodnie z samym sobą. Oczywiście daje tu kredyt na interpretacje tych słów.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Dział mindset jest o tyle specyficznym działem, że odpowiedzi tutaj dawane mają charakter bardzo indywidualny. Każdy z nas jest indywidualny, niepowtarzalny, ma inne doświadczenia, inne przekonania, sposób myślenia o świecie i dlatego staram się każdą odpowiedź dostosować do potrzeb założyciela tematu. Poniżej możecie znaleźć kilka przykładów tematów gdzie moja odpowiedź miała charakter bardzo mocno zindywidualizowany:
Ratujcie przed bankructwem
Nerwówka na HUS&G
Bankroll i Tilt
God mode
itd. itd.

Strategie przedstawione w tym temacie mają charakter zarówno grupowy - bo może skorzystać z nich każdy jak i bardzo indywidualny ponieważ włożyłem czas w przygotowanie opisu strategii dla osób które są zainteresowane tym tematem i jest im to w jakiś sposób potrzebne. Panowie flashion i kirys spamujący temat uszanujcie proszę, że strategie tutaj przedstawione zostały przede wszystkim założone i opracowane z myślą o osobach zainteresowanych tematem rozwoju, świadomości i pozbywania się niekorzystnych myśli. Jeśli interesuje was coś innego, zapraszam do założenia nowego tematu i ja wówczas bardzo chętnie odpowiem, ale nie spamujcie proszę w temacie, który jest bardzo rozwojowy bo zaniżacie wartość bardzo dobrego jakościowo materiału jaki ma do przedstawienia Eckhart Tolle.

Przed następnym takim postem zadajcie sobie kilka pytań:
-Czego mój post nauczy innych
-Jakie mądre wnioski z mojego postu będą mogli wyciągnąć inni użytkownicy forum
-Jak mój post wpłynie na rozwój innych użytkowników oraz sprawi że będą lepszymi pokerzystami pod kątem mindsetowym
Jeśli post będzie spełniał te 3 warunki to serdecznie zapraszam do dyskusji, jestem otwarty na wasz feedback i mądre merytoryczne posty.

Pozdrawiam,
Leszek


SkowroN18
Dołączył: 15.03.2009

Napisane przez lechrumski

Przykład tępy i niekompetentny nauczyciel WFu wybierając drużyny do gry w koszykówkę bierze na środek 2 najlepszych zawodników i karze im po kolei wybierać graczy. Wybrani na końcu automatycznie otrzymują etykietę słabych, nieudaczników, itp. Niektórzy z nich moga w to uwierzyć i nastepnie zyc z taka etykietka przez cale zycie znacznie ponizej swoich mozliwosci.

Tu akurat sadze, ze jest to naturalna selekcja, nie kazdy czlowiek jest we wszystkim swietny i powinnien sobie zdawac z tego sprawe, a nie czuc urazy czy tez czuc sie gorszym, Kazdy ma mocne i slabe strony to jest naturalne. Przyslowiowa ostatnia osoba z kolejki napewno dokopie pierwszym w innej dziedzinie, trzeba zdawac sobie z tego sprawe. Taki system prowadzi do naturalnego rozmieszenia sił 50/50. Oczwyscie zgadam ze ze nauczyciel wfu moglby to robic w inny sposob nie narazajac kogos na jakies negatywne odczucia.

Napisane przez lechrumski
Mamy tutaj goscia ktory ma ogromne umiejtnosci, ogromne kompetencje w spiewaniu. On powinien spiewac i robic kariere na calym swiecie. Muzyka potrzebuja takich gosci jak on, swiat potrzebuje takich ludzi. A on oto zyl sobie skromnie jako sprzedawca telefonow komorkowych.

Zauwaz tez, ze wiele osob zdaje sobie sprawe z ogromu swojego talentu a mimo to swiadomie go nie ujawnia, zyje w cieniu bo jest im tak dobrze , nawiajazujac do innego tematu wie jak szerokie jest jego "akwarium". Zas z drugiej strony ile takich osob jak ten nie wyobrazalny talent zostalo wessanych przez show biznes i wyplutych , przez co zmarnowalo sobie zycie. Ofc przyklad.:)

Oczywiscie, jest to moja subiektywna ocena:)


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Dobry post Skowron, chetnie udziele dodatkowych wyjasnien:)

Tu akurat sadze, ze jest to naturalna selekcja, nie kazdy czlowiek jest we wszystkim swietny i powinnien sobie zdawac z tego sprawe, a nie czuc urazy czy tez czuc sie gorszym, Kazdy ma mocne i slabe strony to jest naturalne. Przyslowiowa ostatnia osoba z kolejki napewno dokopie pierwszym w innej dziedzinie, trzeba zdawac sobie z tego sprawe. Taki system prowadzi do naturalnego rozmieszenia sił 50/50. Oczwyscie zgadam ze ze nauczyciel wfu moglby to robic w inny sposob nie narazajac kogos na jakies negatywne odczucia.

Na pewno kazdy jest dobry w czyms innym. Jednoczesnie chodzi o to, ze instytucja nauczyciela i trenera jest rowniez po to by wierzyc w uczniow i ich mozliwosci. Dla wielu uczniow nauczyciel czy trener ma okreslony autorytet i jesli nauczyciel powie uczniowi “nigdy nie nauczysz sie spiewac” “nigdy nie bedziesz dobrze gral w pilke” to jesli uczen wezmie ta sugestie do siebie to potem moze przez wiele, wiele lat nie podejmowac kolejnych prob bedac jednoczesnie nieswiadomym tego ze wszystko zaczelo sie od niekompetentnego nauczyciela ktory spedzil rok studio na nauce wypelniania dziennika a nikt nie nauczyl go komunikacji i wiary w swoich podopiecznych. Znam az za duzo osob, ktore w to uwierzyly. Mysle ze dosc szczegolowo mowilem tez o tym na treningach wiec nie chce sie powtarzac.
Tak wiec dokladnie o to chodzi co napisales => zeby nauczyciele umieli dawac feedback uczniom w inny sposob. Marcin Gortat zaczal grac w koszykowke w wieku 16 lat wiec niekoniecznie trzeba byc dobrym juz podstawowce zeby osiagnac sukces. Nie odbierajmy swoimi slowami nikomu mozliwosci i szansy stania sie bardzo dobrym w jakiejkowliek dziedzinie.

Zauwaz tez, ze wiele osob zdaje sobie sprawe z ogromu swojego talentu a mimo to swiadomie go nie ujawnia, zyje w cieniu bo jest im tak dobrze , nawiajazujac do innego tematu wie jak szerokie jest jego "akwarium". Zas z drugiej strony ile takich osob jak ten nie wyobrazalny talent zostalo wessanych przez show biznes i wyplutych , przez co zmarnowalo sobie zycie. Ofc przyklad.

Tak, w 100% sie z Toba zgadzam, niektorzy po prostu nie chca rozglosu. Na przyklad wielu aktorow teatralnych aktorsko znacznie przewyzsza poziomem aktorow telewizyjnych ale wola spokojne zycie i szukaja slawy, sama gra aktorska sprawia im przyjemnosc. Niektorzy sami wybieraja w 100% swiadomie brak rozglosu i slawy. Ale sa tez osoby ktore maja potezny talent, ogromne umiejetnosci ale 0 wiary w siebie i swoje umiejetnosci i mimo tego ze chca spiewac a ludzie chca ich sluchac to nie sa w zaden sposob w stanie trafic do szerszej publiki.
Dodatkowo oni nie zostali wessani przez showbiznes ale dali sie wessac showbiznesowi a to duza roznica bo odpowiedzialnosc jest po ich stronie a nie stronie showbiznesu.

pozdrawiam,
Leszek