Witam, ucze się grac w pokera, jak na poczatkującego myslę, że idzie mi niezle (wychodzę na zero
ale gram chwilę) Szybko zgłębiłem podstawy ale od poczaktu nie to bylo moim problemem a glownie kwestie psychologiczne. Którys z pokerzystów powiedział ze 80% sukcesu w pokerze to mindset,zgadzam sie w tym w 100%. Gdyby nie frustracje mysle ze mogłbym zaczac wychodzic na plus. Wziałem sie za robotę, myśle, ze w paru kwestiach poczyniłem znaczne postepny mianowicie:
1. Nie ruszają mnie ostatnio łamane Asy przeciwko Q5o grane all in pre
2. Mniejszą (chociaz jeszcze wymaga to pracy) wage przywiązuje do pieniedzy, większa do trafności decyzji - ww AA grane bylo dobrze -> +EV spot
3. Troche mam z tym problemów ale coraz łatwiej mi odejsc od stolu gdy mam sesje na minus
I tutaj pytanie, jakie Wy macie rady dotyczące dyscypliny grania?
Ja spore postepy poczyniłem przez niezaględanie do kasjera po skonczonej sesji. Wyznaczyłem sobie tez limit rozdan - 1000k i zamykam stoly.
Nie jest idealnie, przed chwilą grałem 3K rozdań, niby nie podejmowałem zadnych glupich decyzji, nie przegrałem stacka (ani nie wygralem) ale traciłem grosz po groszu na blindach czy nietrafionych c-betach, nikt nie chcial oplacac moich monsterów i sesja -4bb/100 wiec gralem licząc na jakas większa akcję, nie mogąc odejsc od kompa.
Jakie macie sprawdzone praktyczne mindsetowe metody?