Częśc wszystkim. Czy waszym zdaniem da się rozsądnie pogodzić pracę na etacie z pokerem ?. Nie chodzi mi tu o czas a raczej o zaangażowanie swojego umysłu. Moja praca wymaga ode mnie ciągłego rozwoju, pracy nad sobą itd. Zarządzam też zespołem 15 osób ogólnie mam dość odpowiedzialną pracę. Mam zadaniowy czas pracy więć nie muszę pracować sztywno 08-16. Problem polega na tym że jak się skupie bardziej na pracy to czesto zostaje dłuzej, dłubie tam jakies nowinki (związane z branżą) i jak gram sesje pokera wieczorem to wogóle nie mysle podczas gry. Jak skupię się bardziej na pokerze to odbija sie to na mojej pracy bo w głowie mam rozdania i ich analizy. Jeśłi ktoś ma podobne doświadczenia to mógłby podzielić się jak z tym sobie radzi. Dodam jeszcze ze 1,5 roku temu nie pracowałem nigdzie i przez około 1 rok utrzymywałem się z pokera.
Powiem na swoim przykładzie.
Na ostatnim roku studiów i później rok od skończenia grałem "zawodowo". Jednak poker coraz mniej mi się podobał, postanowiłem pójść na staż. Od tamtego czasu pracuję na etacie 8 godz. dziennie głównie przy komputerze. I powiem tak że nie mogę się wziąć za pokera tak jak to było dawniej. Mam pracę w której się nie przemęczam, ale poświęcam większość dnia i rano muszę do niej wstawać. Cały czas próbuje coś wskurać, bo poprostu uwielbiam grać w karty jednak wiem że nie będę wstanie grać tak jak kiedyś. Męczy mnie też sama myśl, że po pracy znowu będę musiał siedzieć przed komputerem, a teraz jak jest ładna pogoda/wakacje to już wogóle.
Wiem, że niektórzy dają radę, ale większość nie daje i trzeba się z tym pogodzić. Napewno wiem, że nie będę miał takich zarobków jak kiedyś, bo nie jestem w stanie aż tak poświęcić się grze.
Jest to możliwe, aczkolwiek jest to mega intensywny wysiłek dla organizmu. Oprócz tego masz tak napięty grafik, że musisz umieć zrezygnować z niektórych rzeczy. Do tego dobrze ustalać priorytety, żeby wszystkich zadowolić (kobieta, znajomi, inne używki).
Ja tak funkcjonowałem około 2 lat: etat + semi-pro granie po pracy, ale powoli poker idzie w odstawkę, bo nie chcę, żeby mi życie przeleciało pod nosem. Nie wiem jaką konkretnie Ty masz sytuację, ale mi na tyle dobrze udało się ustawić, że już nie czuję potrzeby dorabiania na pokerze.
Work-Life Balance, pieniądze to nie wszystko ;).
IMO. Żeby robić coś naprawdę dobrze potrzeba się temu dość mocno poświęcić... jeśli chcesz dobrze pracować i dobrze grać to w mojej opinii troche lipa (oczywiście mam tu na myśli siebie). Jeśli do tego weźmiesz pod uwagę życie towarzyskie/rodzinne to raczej ogień:D
Reasumując wszystko zależy od tego na jakim poziomie chcesz grać w tego poksa jednocześnie łącząc go z pracą -> Wydaje mi się że pułapka polega na tym żeby nie robić kilku/wielu rzeczy i wszystkie tak sobie lub byle jak:P
Osobiście wolałbym się ukierunkować na jedno z powyższych:)
pozdro :fdrink
Dokładnie guciu87 dobrze pisze jak coś robić to jak najlepiej,a nie tylko aby zrobić i mieć z głowy.Ja akurat pracuje fizycznie jako tynkarz i po 12-14h w pracy zwyczajnie jest się zbyt zmęczonym żeby grać poza tym dziecko, dziewczyna, także pogodzić się tego z graniem absolutnie przynajmniej u mnie nie da niestety.
Wg mnie nie ma absolutnie zadnej mozliwosci zeby dlugoterminowo pogodzic prace na full etat z graniem pro. Wowczas mozemy mowic co najwyzej o granie semi-pro. Aczkolwiek wydaje mi sie ze mozna pogodzic pokera na poziomie profesjonalnym z praca na 1/2 etatu. Granie zawodowe to tez dbanie o diete, cwiczenia, odpowiednia ilosc snu, odpoczynek. Nie bardzo widze jak mozna znalezc czas zeby:
-pojsc na 8h dziennie do pracy
-do tego dochodzi dojazd w obie strony
-posilki
-cwiczenia fizyczne min 3-4 razy w tygodniu (inaczej ciezko o granie A-game)
-granie w pokera
-praca nad gra
-odpoczynek
-odpowiednia ilosc snu
-czas z bliskimi, relacje
Zawsze cos jest kosztem czegos. Warto zastanowic sie nad swoimi potrzebami zwiazanymi z praca i czy aktualna praca badz poker zaspokaja je w 100%. Wiekszosc zawodow na etacie nie bedzie Cie w pelni zadowalala ze wzgledu np na nizsze pensje niz w pokerze, mniejszy komfort, mobilnosc, mozliwosc wyjazdu na wakacje w dow. momencie, biurokracje itd. Grajac pro w pokera z kolei cierpia na tym relacje z ludzmi, brak wnoszenia wartosci w zycie innych, gorszy status spoleczny etc. Sobol, odsylam Cie do mojego ostatniego treningu - tam opisywalem podobny koncept - chodzi o to zeby zaczac od zastanowienia sie jak wygladaja Twoje potrzeby a potem zastanowieniu sie jak mozesz je spelnic czy poprzez prace, pokera czy moze obie rzeczy naraz zeby byc jak najabrdziej szczesliwym i spelnionym zawodowo.
Jestem w podobnej sytuacji.. Pracuje na etacie po 8h, dojazdy to 30 min rano i z 40min-1h po pracy, więc pracując od 9 do 17 wracam tak na prawdę do domu o 18. Rano trzeba wstać, przyszykować się, więc z 40-50 min na poranne czynności trzeba poświęcić..
Potrzebuje spać z 7h, bo inaczej źle się czuję w ciągu dnia, a pracę mam przy komputerze..
W sumie zostaje mi z doby 7h... Do pracy i z pracy dojeżdżam samochodem, więc siedzę na dupie prawie 10h..
I teraz co, mam wrócić do domu i znowu usiąść na dupie, żeby grać? Próbowałem tego, siadł mi mindset pokerowy całkowicie.. Grałem na zmęczeniu, przegrywałem, nie miałem ochoty siadać, uczyć się i grać, byleby robić hajs. Przez to zmarnowałem duży potencjał, bo rok 2013 był pod względem pokerowym dla mnie przełomowy..
Niestety, jestem człowiek, popełniam błędy i jestem leniwy, chociaż z drugiej strony, potrzebuje, jak pewnie 99% ludzi odpoczynku i rozrywki po pracy, więc czy to jest lenistwo..
U mnie dochodzą studia, dziewczyna, znajomi.. Chciałbym zrzucić brzuch, a to się wiąże z ćwiczeniami, przygotowywaniem posiłków, planowaniem treningu, diety..
Do tego, jeżeli w planach mam naukę języka, to niestety, ni cholery nie znajdę czasu na grę w pokera, a nawet jak znajdę, to ta gra nie będzie profitowa..
Zrobiłem przerwę, ale mimo wszystko planuję grać, tylko przebijać się przez nl10 lub nl25 lub microsng, siedzieć znowu multum czasu przed komputerem..
Cóż, czy warto, czy się opłaca, jeżeli pensja, która mam mnie satysfakcjonuje (biorąc pod uwagę wiek)?
Z jednej strony chcę więcej, po to by odkładać pieniądze na przyszłość.. z drugiej, nie mam już tej motywacji co kiedyś, tego parcia na grę.
I szczerze zazdroszczę innym pokerzystom, którzy nie pracują, a mogą pozwolić sobie na grę w godzinach, które chcą, spanie kiedy chcą..
Cóż. prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach tylko nielicznym pracującym na etacie uda się zajść wysoko, a jeżeli nawet dojdą, to na 100% ucierpią na tym inne elementy życia. Pytanie co daje nam szczęście? Miłość? Dzieci? Pieniądze? Seks? Impreza all day all night? Poker? Adrenalina? Hazard? Alkohol? Narkotyki? Dla każdego coś innego i tylko zastanawiając się nad sobą możemy do tego dojść.
Poker to nie jest zawód czy gra dla każdego, tak jak każdy inny zawód.. Każdy ma inne predyspozycje, do czego innego jest stworzony, inaczej wychowany i cóż, czasem mimo tej góry pieniędzy przed oczami, trzeba sobie szczerze powiedzieć bez tych wszystkich motywacyjnych gadek - to nie dla mnie.
Niestety, jestem człowiek, popełniam błędy i jestem leniwy, chociaż z drugiej strony, potrzebuje, jak pewnie 99% ludzi odpoczynku i rozrywki po pracy, więc czy to jest lenistwo..
Lenistwo to jest jak siedzisz na d.. i nic nie robisz, ogladasz bezsensowne seriale po pare h godzin, marnujesz czas serfujac bezsensownie po necie. Jesli chcesz isc na silownie, pobiegac, spedzic czas z bliskimi, odpoczac, przeczytac ksiazke to wybacz ale to nie jest lenistwo
Jesli chcesz siedziec 8h w pracy przy kompie i potem kolejne 5-6 przy poksie to Twoj umysl sie zbuntuje i zacznie sabotowac Twoje dzialania bo zaczniesz zaniedbywac inne dziedziny zycia. W pewnym momencie nie wiedzac czemu zaczniesz tracic koncentracje, robic proste bledy, szukac wymowek na odejscie od gry. To naturalne, to sposob Twojej psychiki na wyrownanie pewnych rzeczy w zyciu ktorych Ci moze zabraknac jesli caly dzien spedzisz przed kompem. To nie jest kwestia silnej psychiki ale w Twoim przypadku zagluszania swoich potrzeb wiec spokojnie, to ze nie masz ochoty siedziec 13-14h przed kompem jest w porzadku
gram od kilu lat bez zadnych sukcesow (nie ptrzegrywam ale tez nie nie mam jakiś spektakularnych wyników).
Z roku na rok gram coraz gorzej. Może nie tyle ja jestem słabszy co przeciwnicy coraz lepsi.
Nie jestem w stanie rozwijac sie tak jak gracze, którzy nie pracują. Nie mam czasu na oglądanie filmów, przeglądanie rąk , książek, sweatów itd, itp
teraz nie gram dla kasy. Gram czysto dla przyjemnosci. Bardzo mnie cieszy to że siadając do sesji , czuje sie podobnie jak w 2009 czy 2010 roku. Mi granie sprawia frajde.
podsumowując
Możesz grać jeżeli sprawia ci to przyjemność, możesz sie też rozwijac ale nie będziesz robił tego w takim tempie jak Pro gracze.
Mysle że spokojnie można grac i pracowac ale wiąze sie to z utrata jakości (np ilości rozdań , czasu na analize itd). Moze bedziesz musiał zrezygnowac jakieś odmiany . ja np zrezygnowałem z granie S&G i MTT bo wiedziałem że nie mam czasu na te gry.
Odświeżam temat, bo chciałbym poruszyć kwestie zdrowotne. Załóżmy, że pracujemy na etacie 8h przed komputerem i po pracy gramy/uczymy się pokera przez jakieś 4h dziennie. Łącznie to jest jakieś 12 godzin pracy przed kompem. Czy mając taki tryb życia można sobie popsuć wzrok? Czytałem, że wzrok nie tyle psuje się od kompa, a od tego, że podczas pracy wpatrujemy się w jeden punkt z bliskiej odleglości i to psuje wzrok. Podczas gry w pokera musimy wpatrywać się w te małe cyferki naszego huda i męczymy tym nasze oczy. Można oczywiscie spojrzeć za okno i dać oczom ulge, ale czy podczas grania będziemy mieć na to czas? Ja przez ostatnie 3 lata prowadziłem przesiadywałem ok. 12h przed kompem dziennie i skutek tego jest taki, że moj wzrok, który zawsze był dobry pogorszył się i okulistka mówi, że zaczyna się tworzyć mała wada wzroku. Narazie mam 0,25+ czy coś takiego.
Czy jeśli nie zmienie trybu życia to grożą mi okulary, bo wada będzie się powiększać? Jak Wy, pokerzyści, którzy pracujecie na etacie i gracie po pracy radzicie sobie z problemem oczów? Nosicie okulary? Czy ćwiczenia fizyczne i przebywanie na dworze między pracą, a graniem jakoś pomaga? Stosujecie jakieś ćwiczenia na rozluźnianie mięsni oczu? Stosujecie jakieś preparaty mając wzmonić gałkę oczną, np. Luteina i inne. Chciałbym dowiedzieć się jak radzicie sobie z problemami oczu? A może wogóle nie przykładacie do tego uwagi, tak jak ja do tej pory.
Napisane przez lechrumski
Niestety, jestem człowiek, popełniam błędy i jestem leniwy, chociaż z drugiej strony, potrzebuje, jak pewnie 99% ludzi odpoczynku i rozrywki po pracy, więc czy to jest lenistwo..
Lenistwo to jest jak siedzisz na d.. i nic nie robisz, ogladasz bezsensowne seriale po pare h godzin, marnujesz czas serfujac bezsensownie po necie. Jesli chcesz isc na silownie, pobiegac, spedzic czas z bliskimi, odpoczac, przeczytac ksiazke to wybacz ale to nie jest lenistwo
Jesli chcesz siedziec 8h w pracy przy kompie i potem kolejne 5-6 przy poksie to Twoj umysl sie zbuntuje i zacznie sabotowac Twoje dzialania bo zaczniesz zaniedbywac inne dziedziny zycia. W pewnym momencie nie wiedzac czemu zaczniesz tracic koncentracje, robic proste bledy, szukac wymowek na odejscie od gry. To naturalne, to sposob Twojej psychiki na wyrownanie pewnych rzeczy w zyciu ktorych Ci moze zabraknac jesli caly dzien spedzisz przed kompem. To nie jest kwestia silnej psychiki ale w Twoim przypadku zagluszania swoich potrzeb wiec spokojnie, to ze nie masz ochoty siedziec 13-14h przed kompem jest w porzadku
![]()
to już chyba wiem skąd wziął się mój spadek ochoty na gre
![]()
Flux+co 50-60 min robię sit outy na 5-7 min. W tym czasie można położyć się zamknąć oczy i się zrelaksować. Polecam przygotować sobie posiłki, picie przed rozpoczęciem sesji aby nie tracić na to przerw.
Napisane przez dawid87juve
Odświeżam temat, bo chciałbym poruszyć kwestie zdrowotne. Załóżmy, że pracujemy na etacie 8h przed komputerem i po pracy gramy/uczymy się pokera przez jakieś 4h dziennie. Łącznie to jest jakieś 12 godzin pracy przed kompem. Czy mając taki tryb życia można sobie popsuć wzrok? Czytałem, że wzrok nie tyle psuje się od kompa, a od tego, że podczas pracy wpatrujemy się w jeden punkt z bliskiej odleglości i to psuje wzrok. Podczas gry w pokera musimy wpatrywać się w te małe cyferki naszego huda i męczymy tym nasze oczy. Można oczywiscie spojrzeć za okno i dać oczom ulge, ale czy podczas grania będziemy mieć na to czas? Ja przez ostatnie 3 lata prowadziłem przesiadywałem ok. 12h przed kompem dziennie i skutek tego jest taki, że moj wzrok, który zawsze był dobry pogorszył się i okulistka mówi, że zaczyna się tworzyć mała wada wzroku. Narazie mam 0,25+ czy coś takiego.Czy jeśli nie zmienie trybu życia to grożą mi okulary, bo wada będzie się powiększać? Jak Wy, pokerzyści, którzy pracujecie na etacie i gracie po pracy radzicie sobie z problemem oczów? Nosicie okulary? Czy ćwiczenia fizyczne i przebywanie na dworze między pracą, a graniem jakoś pomaga? Stosujecie jakieś ćwiczenia na rozluźnianie mięsni oczu? Stosujecie jakieś preparaty mając wzmonić gałkę oczną, np. Luteina i inne. Chciałbym dowiedzieć się jak radzicie sobie z problemami oczu? A może wogóle nie przykładacie do tego uwagi, tak jak ja do tej pory.
żadne gunnary czy tego typu wynalazki. Polecam odwiedzić okulistę, wydać te parę stówek i kupić porządnie okulary z filtrami do pracy przed ekranami (monitorami) Jak pracujesz przed kompem to możesz też starać się refundację (przynajmniej częściową). To jest jedyne słuszne rozwiązanie jeżeli chcesz w miarę możliwości zadbać o oczy. Już nie wspomnę o odpowiednio oświetlonym stanowisku (nie siedzieć przed kompem po ciemku, tylko przy pełnym oświetleniu), oraz regularnych przerwach (przynajmniej na 5 min odjeść od kompa co godzinę).
Ja po pol roku w koncu dalem sobie spokoj z wielkimi pokerowymi planami ![]()
Na poczatku byly wielkie ambicje nauki i wygrywania na NL 95831958234
Po 2 miesiacach zauwazylem ze odpuszczam sobie treningi ( te real life), przestalem chodzic na silownie - co ma odbicie na pracy zawodowej, o zyciu prywatnym nie wspominajac.
Kilka dni temu dalem sobie juz oficjalnie spokoj z pro pokerem i w koncu mi nie koliduje z zyciem.
Chyba, ze ktos swojej pracy nie lubi i nie ma zbytnich perspektyw. Moja praca to moje hobby i nie zamienilbym jej na full time poker nawet gdybym zarabial na tym 2 razy wiecej.
Gram sobie nl2, nl5, czasami sobie obejrze jakis filmik czy przejrze pare rozdan z ciekawosci, ale bez cisnienia, ze musze. Nie denerwuje sie jak spadne w jednej sesji 10BI pod EV, bo to odrobie w kilka godzin, a nie dwa tygodnie, wiec zdrowie na tym nie cierpi.
Poker to rozrywka, ktora daje kilka stówek co miesiac, a nie cel sam w sobie, a motywacje do ciezkiej pracy zostawiam sobie dla wazniejszych spraw.
Trzeba tez miec na uwadze przyszlosc.
Banki, firmy produkcyjne, transportowe, informatyczne, sluzby panstwowe itp. beda za 10lat i jak zaczniesz teraz tak za te 10 lat bedziesz mial.
Poker na pewno tez bedzie, tylko nie koniecznie moze byc dochodowy jak teraz.
Nie ma sie co oszukiwac. 90% tego forum wygrywa jakies tam pieniadze, 9% moze utrzymac z pokera rodzine, ale tylko ten 1% odniesie rzeczywiscie sukces, ktorego bedzie mu mozna pozazdroscic.
Za dzieciaka prawie kazdy kolega gral w pilke, dzis nie znam, zadnego, ktory robilby to zawodowo.
Zreszta najwazniejsze, zeby robic co sie lubi
Byłem u 2 okulistów i każdy mówi, ze tworzy się małą wada wzroku +0,25 ale odradzili mi okulary, bo zbytnio będą odciążać mięsnie oczów. Zalecali patrzeć przez okno itp. Te okulary z filtrami to są korekcyjne okulary czy te bez korekcji, ale z antyrefleksem?