Przejdź do forum
Problem poza pokerw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Problem poza pokerwoy

13 Posty
11 Użytkownicy
0 Reakcje
847 Wyświetlenia
robertm19
Dołączył: 06.03.2010

Witam
Mam problem ze studiami. Zaczynają mnie już powoli męczyć. Jestem już na ostatnim roku na matematyce stosowanej. Po 3 latach zrobiłem licencjat i teraz magisterskie. Całe życie chciałem zostać matematykiem ale po tych 3 latach trzeba było wybrać specjalizację. No i wybrałem bardzo nie fortunnie. Wybrałem matematykę finansową. Przemęczyłem się przez 4 rok z dość dobrą średnią. Niestety jednak twierdze teraz, że tematyka finansów w ogóle mnie nie interesuje. Stąd biorą się problemy typu jak zdam sesję skoro mnie to nie interesuje. Martwię się o projekty zaliczeniowe, które są czasochłonne i przez to nie będę mógł normalnie grać w pokera. Dodatkowo nasz rząd upierdolił sytpendia naukowe i w tym roku się nie załapałem co mnie jeszcze bardziej demotywuje. Mam teraz takie przemyślenia typu " po co ja chodzę na zajęcia, nie mam czasu przez to na granie w pokera, lepiej zostać i pograć coś". Mimo to chciałbym skończyć te studia w tym roku nawet jeżeli nie trafiłem z wyborem specjalizacji. Gdzie znaleźć motywację i czas na pogodzenie gry z nauką?


Odpowiedz
Cytat
12 odpowiedzi

Może to banalne co powiem ale...
Skończ te studia chociażby ze względu na to ile siły, zaangażowania i pieniędzy w nie włożyłeś. A jak je skończysz to będziesz się zastanawiał co dalej. Nie bądź kolejnym gościem, który coś zaczyna i nie kończy. Jak już się tego podjąłeś i zabrnąłeś w to tak daleko to sfinalizuj to i z pewnością, nawet jeżeli teraz nie masz na to pomysłu, to w przyszłości na pewno uda Ci się świetnie wykorzystać ten papier. Mówisz, że będzie problem z zaliczeniem kierunku który Cię nie interesuje. wiesz co ja na to powiem? 90% studentów studiuje po to, żeby zdać nie zastanawiając się nawet nad tym czy to co studiują ich interesuje czy nie. Po prostu poszli na dany kierunek z nadzieją, że jak go skończą, będą zarabiać dobrą kasę.


Odpowiedz
Cytat
Ponyrider
Dołączył: 24.12.2010

Z własnego doświadczenia powiem Ci, żebyś skończył te studia, jak nieciekawe by one nie były

Jesteś już bardzo blisko końca a mieć a nie mieć magistra to jest ogromna różnica

Mi strzeliło kiedyś do głowy, że sobie zrobię przerwę w studiach (studiuję w SGH, tam jest dosyć luźne podejście i można było to robić) w momencie kiedy miałem zrobione jakieś 75% zajęć. W międzyczasie poszedłem do pracy, od szkoły się odzwyczaiłem, zacząłem myśleć że to nudne i do niczego niepotrzebne. W rezultacie studiuję ósmy rok i latem spodziewam się mieć tytuł licencjata (sic!)

Od dwóch lat kosztuje mnie to 6.000 rocznie + co drugi weekend wyjęty przez naukę

Przerwanie było zdecydowanie największym błędem jaki popełniłem, jestem przekonany, że większość ludzi która studia przerwała powie to samo

Więc ja bym na Twoim miejscu zacisnął zęby, przemęczył się jeszcze te 8 miesięcy - chociażby po to żeby mieć papier, dowód ukończenia szkoły, dyplom do pokazania dzieciom, dodatkowe 6 dni urlopu w pracy :) i znacznie lepsze perspektywy jeśli kiedyś stwierdzisz, że chcesz robić coś innego niż poker

Powodzenia i życzę wytrwałości


Odpowiedz
Cytat
Marg0z
Dołączył: 10.04.2008

Wydaje mi się ze na pewno możesz trochę olać studia ale na tyle żeby je skończyć . Bo skończyć semestr ze średnią 4.3++ a ze średnią na przykład 3.0 to duża różnica w poświęconym czasie :)


Odpowiedz
Cytat
kalachpl
Dołączył: 30.04.2009

Jesteś scommitowany imo


Odpowiedz
Cytat
robertm19
Dołączył: 06.03.2010

Napisane przez kalachpl
Jesteś scommitowany imo

Dobrze to wyjaśniłeś :f_thumbsup:
Wszyscy mówicie żeby skończyć. Sam napisałem że chcę to zrobić ale brak mi motywacji. Prosem w pokera nie jestem nie utrzymuje się z tego i jak skończę studia będe pewnie pracował w dziale finansowym i już całe życie będzie pod górke.
Z drugiej strony czas poświęcony na zajęcia jest czasem straconym. Nie mówie tu o wszystkich przedmiotach bo na niektórych jest jeszcze czysta matematyka z która można się pobawić. W tym semestrze mam prawie codzienni zajęcia do późnych godzin. Przychodzę poźniej na chatę i nie mam siły grać. W wakacje sporo grałem teraz nawet 10 sng dziennie nie mogę zagrać, nie wspominając o mtt.


Odpowiedz
Cytat
IceWhoo
Dołączył: 16.01.2010

Chłopie jakbyś studiował politologie to mógłbyś się zastanawiać czy nie lepiej grać w pokera. Masz licencjat idź do pracy i pierdol pokera. Z magistrem jakoś dasz radę.


Odpowiedz
Cytat
bart87
Dołączył: 30.08.2008

Skończ studia. Nie wiem nad czym się tu zastanawiać będąc na ostatnim roku... To powinno być motywacją samą w sobie. Amen.


Odpowiedz
Cytat
Mlody87
Dołączył: 16.03.2008

Dokladnie, koncz studia. Ja jestem w podobnej sytuacji do Ciebie. Koncze studia i idzie mi to straaaaasznie opornie, ale jestem juz na takim etapie, ze wystarczy zlozyc prace i czekac na termin oborny. Wlozylem w studia mase czasu i pieniedzy dlatego chce to skonczyc chociazby ze wzgledow finansowych.

A jak juz skonczysz to zawsze mozesz poswiecic sie pokerowi. To powinno byc glowna motywacja "zero studiowania, zero nauki, zadnej presji, only poker". Nawet jak nie wyjdzie to masz papier, ktory otwiera Ci drzwi, ktore bez papierka bylyby wiecznie zamkniete.


Odpowiedz
Cytat

nie rób nic wbrew sobie, a wyjdziesz na tym dobrze :) gl


Odpowiedz
Cytat
variat
Dołączył: 06.05.2010

Nikt Ci nie powie, co masz zrobic, bo nikt nie wie co jest dla Ciebie najlepsze.

Obecnie jest konflikt, bo masz skret w lewo i w prawo i chcialbys pojsc jednoczesnie tu i tu, a to jest niemozliwe.

Na poczatku pozbadz sie sztucznej motywacji i lekow, czyli np. ciagle zycia tym, ze poswieciles (! czy aby na pewno poswieciles?) juz na to tyle i tyle pieniedzy. Co z tego, , to jest przeszlosc i tu juz nie istnieje. Ciagle zyjesz w leku przed poczuciem winy, poczucie winy, ze jestes winien np. rodzicom, bo poswiecili na Ciebie pieniadze, sobie (!) bo poswieciles na to czas. To wszystko to sa historie. Nic nie jestes sobie winien, bo zawsze robiles to, co chciales, chociaz moze wydwac Ci sie inaczej, nic nie jestes winien rodzicom, bo od kiedy bezwarunkowa milosc zaklada cokolwiek, a tym bardziej zwrot czegokolwiek? gdy oni pomagali Tobie tak naprawde pomagali sobie.

Pozniej spojrz na pokera bez iluzji. Co sie najgorszego moze stac jesli nie bedziesz gral w pokera? Sprawdz czy nie masz leku, ze bez pokera nie bedziesz szczesliwy, szukaj historii i iluzji na ten temat.

To pomoze Ci spojrzec na droge z wysokiej wiezy i dopiero wtedy zauwazyc, ze nie ma dwoch drog, tylko jest jedna. I jesli nie bedziesz juz sie sztucznie motywowal przez leki i iluzje, to decyzja sie sama podejmie, bo bedziesz wiedzial doskonale, co masz zrobic.

Zrob kartke, na ktorej nakreslisz dobre i zle strony skonczenia studiow oraz dobre i zle storny studiowania do konca. To pomoze Ci ulozyc plan.

np. zajmiesz sie gospodarowaniem czasu, metodami szybkiej nauki i skonczysz studia jednoczesnie znajdujac czas na pokera. To tylko przyklad, bo rownie dobre moze byc dla Ciebie rzucenie pokera i konczenie studiow albo rzucenie teraz studiow. To Twoje zycie i tylko Ty wiesz, co bedzie najlepsze.

Dodam jeszcze jedno zdanie. Moge Ci powiedziec co bedzie wedlug mnie lepsze, ale lepsze dla mnie nie dla Ciebie. Jesli nawt powiem, ze warto zebys Ty cos zrobil, to mowie tak, bo widze w Tobie siebie. Dlatego nigdy zadna osoba nie bedzie wiedziala, co powinienes zrobic i co bedzie dla Ciebie najlepsze.


Odpowiedz
Cytat
bl00dp3t
Dołączył: 25.03.2009

Przecież jak skończysz matematykę finansową to nie oznacza, że musisz pracować jako matematyk finansowy. Ja miałem podobny problem i dla mnie motywacją było, że już głupio rzucać studia jak już się zabrnęło tak daleko i tyle się poświęciło temu ;D Tylko ja nie miałem licencjata i jakbym rzucił studia na 4-5 roku to bym nie miał nic, ale i tak na twoim miejscu nawet bym nie pomyślał, żeby coś kombinować na ostatniej prostej.

Ewentualnie spróbuj się prześlizgnąć przez ten 5 rok. Nie wiem jak jest u ciebie na uczelni ale u mnie żeby ktoś nie zaliczył czegoś na 5 roku to musiał naprawdę się mocno postarać.


Odpowiedz
Cytat
robertm19
Dołączył: 06.03.2010

Napisane przez bl00dp3t
Nie wiem jak jest u ciebie na uczelni ale u mnie żeby ktoś nie zaliczył czegoś na 5 roku to musiał naprawdę się mocno postarać.

Obyś miał rację, bo normalnie nie mam już sił na to.


Odpowiedz
Cytat