Witam
Tak wiec mam bardzo duzy problem z midsetem tzn. Przegrywam ostatnio bardzo duzo sa to rozne przegrane wiekszosc z mojej winy jestem tego swiadomy po przejrzeniu pozniej tego jeszcze raz. Jest to spowodowane wczesniejszym bad beatem, wiadome to boli w jakis sposob mnie juz bardzo. To powoduje moja dekoncetracje w bardzo duzym stopniu. Probowalem roznych sposobow aby sie tego pozbyc tzn. robilem dluzsze przerwy na odpoczynek, medytacje, czytanie wiecej artykolow i rozne inne ciekawe rzeczy. A i tak jestem w tym samym miejscu co bylem czy macie moze jakies sposoby, triki cokolwiek zeby niemyslec o przegranej nie denerwowac sie (oczywiscie ujalem tu grzecznego wyrazu he). Chcialbym uslyszec wasze zdanie na ten temat
Zapamietaj jedno. W pokerze licza sie 2 rzeczy. Szczescie i bankroll. Mindset to wypadkowa ich. Chcesz nie myslec o przegranych? Wolac 2 tys$ i graj na nl10. Bedziesz mogl spokojnie grac i nie myslec o tym ze znow w godz przegrales 20$. Bo zostalo ci jeszcze 1980. A wkoncu twoje AK pokona JJ i odwrotnie i straty odrobisz. A jak nie masz bankrolla np twoj 100$ wynosi to wiadomo ze kazda strsta nawet 5$ boli bo to 20% twego bankrolla. Wiec najpierw odloz kase. A w niedzy czasie opracuj swoj gameplan. I nie sluchsj madrych rusherow i innych. Tylko sam przemysl co i jak ci pasuje. Ja dzieki rada rushera wlasnie stracikem 50$ wiec musze wyrzucic je ze swojej gry.
Mam 100$ i stracę 5$, to czy naprawdę będzie to 20% ? ![]()
I oczywiście Rusher to niesamowicie ogarnięty facet.
Masz srebro, to obejrzyj koniecznie wszystkie jego produkcje, bankroll wzrośnie momentalnie.
Pozdrawiam.