Skip to forum
Rutyna Startowa
 
Notifications
Clear all

Rutyna Startowa

9 Posts
5 Users
1 Reactions
4,460 Views
Pomarancza
Joined: 01.09.2011

Hej!
Zacząłem jakiś czas temu stosować rutynę startową, ale coś mi nie pasowało, postanowiłem przestać i ją trochę ulepszyć, stąd pewne pytania.

Wiadomo, że rutyna jak sama nazwa wskazuje powinna być powtarzalna, ale do jakiego stopnia? Przykładowo: Nie ustaliłem sobie konkretnego utworu przed sesją, tylko zawsze wybierałem to na co mam ochotę. Początkowo wybierałem tylko jeden, ale psuło mi to jego urok tak samo jakbym ustawił go jako budzik, więc zawsze przygotowuję sobie do słuchania to co akurat w danym momencie wpłynie na mnie pozytywnie.

Czy pompki robione do oporu będą dobre jako jedna z czynności? Ruch fizyczny jest dobry przed grą, ale czy takie wymęczenie się jest pozytywne z fizjologicznego punktu widzenia?

Czy niektóre czynności mogą czasem odpadać? Przykładowo, mam zapisane, że ogarniam łóżko, bo później się na nim kładę, potem jak gram drugą sesją tego dnia, to łóżko już jest ogarnięte, więc wykluczam tę czynność. Tak samo z wietrzeniem pokoju. W ciepły dzień mam cały czas otwarte okno, więc to także odpada. W filmiku lechrumski mówił, że ważne jest, by rutyna była dopracowana, co do każdego detalu, zatem wykluczyć te czynności i stosować przed rutyną, czy mogą zostać w takiej formie jakiej są?

Co w sytuacjach, kiedy skończyłem rutynę, odpalam soft i... czekam np. 5-10 minut na stoły? Zdarzało mi się coś takiego i z reguły mój bojowy nastrój, w który się wprawiałem, siadał. Rozluźnienie się i zajęcie czymś innym wydaje się być złe, skoro nastawiam się mentalnie na grę, ale patrzenie w monitor i czekanie na stoły, nie wydaje się lepsze.

Chyba tyle, może coś mi się przypomni, ale wydaje mi się, że poruszyłem wszystko co chciałem. Z góry dzięki za odpowiedzi!


Reply
Quote
8 replies
venatici
Joined: 15.03.2010

Cześć,

Wiadomo, że rutyna jak sama nazwa wskazuje powinna być powtarzalna, ale do jakiego stopnia? Przykładowo: Nie ustaliłem sobie konkretnego utworu przed sesją, tylko zawsze wybierałem to na co mam ochotę. Początkowo wybierałem tylko jeden, ale psuło mi to jego urok tak samo jakbym ustawił go jako budzik, więc zawsze przygotowuję sobie do słuchania to co akurat w danym momencie wpłynie na mnie pozytywnie.

To czy posłuchasz czegoś przed sesją jest opcjonalne. Ja na przykład nie słucham. Jeżeli chcesz czegoś słuchać to najlepiej jak będzie to coś co będzie na Ciebie działało pozytywnie, nie musi to być ten sam utwór przez najbliższe 20 lat. Można to sobie zmieniać, ważne, żeby dobrze na Ciebie działało! Moim zdaniem dobrze, jeżeli będziesz już przed rutyną wiedział co to za utwór, a nie podczas rutyny zastanawiał się x czasu co by tu posłuchać.

Czy pompki robione do oporu będą dobre jako jedna z czynności? Ruch fizyczny jest dobry przed grą, ale czy takie wymęczenie się jest pozytywne z fizjologicznego punktu widzenia?

I znowu, to zależy od tego jak się po tym czujesz. Niektórzy mówią, że wysiłek fizyczny nie jest dobry przed grą, a dla innych to jest coś niezbędnego. Ja na przykład wolę trochę poćwiczyć. Nie wymęczę się, ale nabuzuję pozytywną energią.

Czy niektóre czynności mogą czasem odpadać? Przykładowo, mam zapisane, że ogarniam łóżko, bo później się na nim kładę, potem jak gram drugą sesją tego dnia, to łóżko już jest ogarnięte, więc wykluczam tę czynność. Tak samo z wietrzeniem pokoju. W ciepły dzień mam cały czas otwarte okno, więc to także odpada. W filmiku lechrumski mówił, że ważne jest, by rutyna była dopracowana, co do każdego detalu, zatem wykluczyć te czynności i stosować przed rutyną, czy mogą zostać w takiej formie jakiej są?

W The Mental Game of Poker 2 autor pisze, że można mieć 2 zestawy rutyny startowej. Możesz stworzyć rutynę do pierwszej sesji i inna do drugiej _thumbsup:

Co w sytuacjach, kiedy skończyłem rutynę, odpalam soft i... czekam np. 5-10 minut na stoły? Zdarzało mi się coś takiego i z reguły mój bojowy nastrój, w który się wprawiałem, siadał. Rozluźnienie się i zajęcie czymś innym wydaje się być złe, skoro nastawiam się mentalnie na grę, ale patrzenie w monitor i czekanie na stoły, nie wydaje się lepsze.

Chyba najtrudniejsze pytanie. W tym momencie najciekawsze co mi przychodzi do głowy to może miej zapisane kilka rozdań nad którymi chciałbyś się zastanowić i w tym czasie posiedź nad nimi? Innym pomysłem jest włączenie sobie jakiegoś filmiku z live session.

Pozdrawiam


Reply
Quote
Pomarancza
Joined: 01.09.2011

Okej, dzięki. Myślę, że pomysł z analizą poprzedniej sesji jest całkiem niezły, gdy czeka się na stoły, można utrzymać umysł w skupieniu, wciąż będąc w temacie pokera.


Reply
Quote
halunoman
Joined: 24.10.2010

ad. więcej niż jedna rutyna startowa: pomyśl w kategoriach, że zaczynasz tę rutynę będąc w różnych wyjściowych stanach pobudzenia/stanach mentalnych, a chcesz się doprowadzić do jakiegoś wskazanego stanu, w którym możesz grać swoją A-Game...

Więc... dobrze byłoby stworzyć więcej niż jedną rutynę na więcej niż jeden stan wyjściowy.

Zerknij do Google'a na: prawa yerkesa-dodsona i pomyśl chwilkę jak możesz je wykorzystać przy konstruowaniu tej rutyny/rutyn.

Chyba nie ma lepszego sposobu jak metoda prób i błędów.

ad. rozkojarzenie w trakcie czekania na miejsce przy stolikach: Kojarzę, że Schintzelfisch coś kiedyś wspominał o różnych możliwych rutynach i planowaniu czegoś co chyba on nazwał contagion plan, czyli przewidywanie różnych dystrakcji w trakcie przygotowania do sesji i zapobieganie im. Warto przekminić tą kwestię chyba i metodą prób/błędów przygotować sobie taki algorytm postępówania... takich "what if'ów". (<- z góry przepraszam za ten paszkwil językowy)


Reply
Quote
Pomarancza
Joined: 01.09.2011

Chodzi o to, żeby w zależności od stanu przed rutyną stworzyć taką rutynę startową, która zawsze będzie prowadziła do wybranego stanu oczekiwanego? Myślę, że sporo pracy coś takiego może zająć, przede wszystkim będę musiał bacznie obserwować to w jakim nastroju zaczynam sesję rutyną startową, ale myślę, że warte spróbowania. Postanowiłem przestać gonić za marzeniami przy pomocy volume i ostatnio rozkładam czas na pokera w stosunku 1:1, jeżeli chodzi o grę i edukację pokerową, w tym mindset.

Takie "what if'y" stosuję w wizualizacji w trakcie rutyny. Wyobrażam sobie sytuacje, w których dostaję bad beaty i gram dalej swoje, czy siedzę na bezkarciu i skupiam się na grze itp. Myślę, że chyba o to chodzi.

Póki co wrzucę tu jak wygląda moja rutyna, ale na pewno muszę zmienić jedną rzecz. Mianowicie czuję, że marnuję czas na punkcie piątym. Podczas relaksowania się na łóżku i tak oddycham głęboko przeponą. Z kolei brakuje mi jakiejś czynności stricte fizycznej, rozciągania, małej rozgrzewki, czegoś co by mi poprawiło krążenie i dało trochę endorfin przed grą. Myślę nad tymi pompkami, ale boję się, żeby nie skończyło się tym, że nie będzie chciało mi się któregoś dnia podejść do sesji, bo nie będę miał ochoty na robienie pompek.

Spoiler

1. Wybór utworu do słuchania na rozpoczęcie sesji.
2. Odpalenie PT4.
3. Przygotowanie sobie miejsca do pracy.
4. Stanąć w dogodnym miejscu.
5. Kilka głębokich wdechów przeponą.
6. Położenie się na łóżku. (jeżeli tego wymaga, przygotować je do położenia w punkcie trzecim)
7. Chwila relaksu do momentu, w którym poczuję się zrelaksowany.
8. Wizualizacja
9. Wygodne posadzenie się przed laptopem.
10. Odpalanie softu pokerowego
11. Wypełnienie odpowiednich punktów tabelki.
12. Wybór odpowiednich stołów.
13. Odpalanie wybranego wcześniej utworu.
14. Rozpoczęcie gry w pełnym skupieniu.

Btw, odkryłem ciekawą rzecz. Mianowicie głęboki relaks przed grą bardzo negatywnie wpływa na sesję. Jest miło, póki nie dostanę bad beat'a, albo co gorsza nie popełnię błędu (które de facto każdy popełnia). Wtedy strasznie wytrącam się z równowagi. Dlaczego? Myślę, że działa to na podobnej zasadzie co głośny i nagły dźwięk. Kiedy człowiek jest pobudzony dźwięk jakiegoś alarmu nie wywołuje specjalnie negatywnych emocji, ale kiedy człowiek przysypia i nagle usłyszy coś takiego to zrywa się i jest podenerwowany. Myślę, że to samo się tyczy bad beatów w trakcie sesji. Taki stan byłby pewnie świetny do gry w szachy, ale nie w pokera. Z kolei optymalne dla mnie jest pobudzenie i coś takiego, nazwijmy to, mentalnością boksera (choć tu pasuje chyba każda sztuka walki), ponieważ przykładowy bokser z jednej strony musi z siebie wykrzesać trochę agresji, żeby pobudzić się do walki, z drugiej strony nie może dać się ponieść, gdy dostanie po twarzy. Chyba takie coś jest idealne do gry w pokera. To samo jeżeli chodzi o muzykę podczas sesji, świetnie sprawdzają się rytmiczne, szybkie utwory. Lubię puścić sobie te godzinne, czy dwugodzinne składanki DnB z youtube'a, albo wybrać coś z własnej kolekcji co dobrze na mnie wpływa. Najlepiej bez tekstu, chyba że jest go mało albo nie narzuca się szczególnie. Wydaje mi się, że rap czy poezja śpiewana najmniej się nadają, poezja chyba jeszcze mniej, bo w rapie jest wspomniany wcześniej rytm i wiele utworów z tego gatunku wyzwala trochę pozytywnej agresji.


Reply
Quote
sycylek
Joined: 22.05.2014

Napisane przez Pomarancza

Btw, odkryłem ciekawą rzecz. Mianowicie głęboki relaks przed grą bardzo negatywnie wpływa na sesję. Jest miło, póki nie dostanę bad beat'a, albo co gorsza nie popełnię błędu (które de facto każdy popełnia). Wtedy strasznie wytrącam się z równowagi. Dlaczego? Myślę, że działa to na podobnej zasadzie co głośny i nagły dźwięk. Kiedy człowiek jest pobudzony dźwięk jakiegoś alarmu nie wywołuje specjalnie negatywnych emocji, ale kiedy człowiek przysypia i nagle usłyszy coś takiego to zrywa się i jest podenerwowany. Myślę, że to samo się tyczy bad beatów w trakcie sesji. Taki stan byłby pewnie świetny do gry w szachy, ale nie w pokera.

Cześć,
Przepraszam, że odkopuję po takim czasie, ale sam dopiero wpadłem na ten wątek.

Moim zdaniem porównanie jest nietrafne, kompletnie się z nim nie zgadzam. W szachach koncentracja też jest niezmiernie ważna i przesadne 'zrelaksowanie' negatywnie wpływa na grę.

Pozdrawiam,
sycylek


Reply
Quote
halunoman
Joined: 24.10.2010

Napisane przez Pomarancza

Co w sytuacjach, kiedy skończyłem rutynę, odpalam soft i... czekam np. 5-10 minut na stoły? Zdarzało mi się coś takiego i z reguły mój bojowy nastrój, w który się wprawiałem, siadał. Rozluźnienie się i zajęcie czymś innym wydaje się być złe, skoro nastawiam się mentalnie na grę, ale patrzenie w monitor i czekanie na stoły, nie wydaje się lepsze.

Ja mam 3 opcje na te 5-10min. W zależności od nastroju, potrzeby, humoru:
1) przeglądam własne handy z poprzedniej sesji, lub kilku sesji
2) odpalam 1-2 zoom'y i czekam aż mi się odpali tyle normal stołów, że mogę zoomy zamknąć
3) przeglądam oceny rąk na PS


Reply
Quote

Napisane przez sycylek

Napisane przez Pomarancza

Btw, odkryłem ciekawą rzecz. Mianowicie głęboki relaks przed grą bardzo negatywnie wpływa na sesję. Jest miło, póki nie dostanę bad beat'a, albo co gorsza nie popełnię błędu (które de facto każdy popełnia). Wtedy strasznie wytrącam się z równowagi. Dlaczego? Myślę, że działa to na podobnej zasadzie co głośny i nagły dźwięk. Kiedy człowiek jest pobudzony dźwięk jakiegoś alarmu nie wywołuje specjalnie negatywnych emocji, ale kiedy człowiek przysypia i nagle usłyszy coś takiego to zrywa się i jest podenerwowany. Myślę, że to samo się tyczy bad beatów w trakcie sesji. Taki stan byłby pewnie świetny do gry w szachy, ale nie w pokera.

Cześć,
Przepraszam, że odkopuję po takim czasie, ale sam dopiero wpadłem na ten wątek.

Moim zdaniem porównanie jest nietrafne, kompletnie się z nim nie zgadzam. W szachach koncentracja też jest niezmiernie ważna i przesadne 'zrelaksowanie' negatywnie wpływa na grę.

Pozdrawiam,
sycylek

Tutaj poprę moderatora, tym bardziej że kiedyś w szachy na jakimś tam poziomie się grało :f_drink:
Koncentracja ważna, zwłaszcza gdy masz przewagę, żeby jej nie wypuścić z rąk jakimś głupim rozluźnieniem się.


Reply
Quote
Pomarancza
Joined: 01.09.2011

Dobra, widzę że ludzie wracają do tematu sprzed dwóch lat, to może coś wyjaśnię.

Nie wiem skąd taka interpretacja, ale nigdzie nie napisałem, że szachy nie wymagają skupienia. :P
Innego mindsetu wymaga poker, innego boks, innego kolarstwo, innego szachy, ale też innego mindsetu wymagają szachy na czas.
Rozumienie "relaks = brak skupienia" jest błędem, który bardzo łatwo wychodzi na jaw, kiedy przychodzi chociażby do treningów relaksacyjnych, które wymagają potężnego skupienia.
Bokser na ringu jest z pewnością daleki od relaksu, ale nie ulega wątpliwości, że w tym sporcie, czy jakimkolwiek sporcie walki, najmniejszy moment rozproszenia uwagi może przeważyć o walce, a zatem musi on być ogromnie skupiony na tym co robi.

Dziękuję za uwagę, mam nadzieję, że wyjaśniłem "co autor miał na myśli" dwa lata temu. Pozdrawiam! :f_drink:


Reply
Quote