Po zdecydowanie dobrym miesiącu mam problem z rozpoczęciem nowego miesiąca. Mam obawę, czy uda mi się powtórzyć dobry miesiąc, czy też raczej, mam obawę, że nowy nie będzie aż tak dobry jak poprzedni, czy teżpo prostu poniose strate. Nie mogę się w ogóle zabrać za grę. Ciągle robię sobie jakieś wymówki, robię wszystko tylko po to by nie grać. Jak z tym walczyć? Mam przerwę już z tydzień i męczy mnie to. Wiadomo - nie gram = nie zarabiam.
Miałem przez pewien czas podobnie. Postanowiłem tę słabość obrócić w korzyść i odpaliłem mniej stolików z myślą tylko o robieniu readów i zapełnianiu notatnika. Siłą rzeczy wchodziłem w rozdania, bo przecież nie foldniesz AA, KK czy innych przyjemnych kart. Po pewnym czasie jakoś naturalnie wróciłem do gry, spokojniejszy i bogatszy o masę readów ;-)
ok, to dodam jeszcze że gram 4, 5 stołów, stosuję odpowiedni BRM do limitu na który gram (100BI). Mam poczucie że ja nic kompletnie nie wiem o tej grze. Przestałem się czuć pewnie zew swoją grą.
brakuje mi też enegrii, jestem całymi dniami śpiacy. rozwiązaniem tego może być odpowiednia suplementacja witaminami i co najzabawniejsze - na zmęczenie dobry jest ruch. czuję że kondycja mi siadła. nie ruszam się prawie w ogóle, a spadek kondycji też wpływa na "chroniczne" zmęczenie i brak koncentracji
ok, to dodam jeszcze że gram 4, 5 stołów, stosuję odpowiedni BRM do limitu na który gram (100BI). Mam poczucie że ja nic kompletnie nie wiem o tej grze. Przestałem się czuć pewnie zew swoją grą.
hmm, wydaje mi sie, że to scary money. Możesz albo zejść niżej żeby poprawić komfort psychiczny, albo nie myśleć o tym ile przegrałeś/wygrałeś i po prostu grać swoje i odpalać kolejne sity.
brakuje mi też enegrii, jestem całymi dniami śpiacy. rozwiązaniem tego może być odpowiednia suplementacja witaminami i co najzabawniejsze - na zmęczenie dobry jest ruch. czuję że kondycja mi siadła. nie ruszam się prawie w ogóle, a spadek kondycji też wpływa na "chroniczne" zmęczenie i brak koncentracji
w zdrowym ciele, zdrowy duch ![]()
ja mam siłownie, która daje mi "oderwanie" się od wszystkiego wokół
Napisane przez SeBiX7
hmm, wydaje mi sie, że to scary money. Możesz albo zejść niżej żeby poprawić komfort psychiczny, albo nie myśleć o tym ile przegrałeś/wygrałeś i po prostu grać swoje i odpalać kolejne sity.
wiesz że możesz mieć racje? pare razy miałem już sytuacje w karierze, że musiałem wypłacać sporą część BR by popłacić pare rzeczy, co siłą rzeczy powodowało powtarzanie danego limitu (z NL25 musiałem wrócić na NL5 i robić rolla od nowa), że teraz mam niechęć do cofania się o stopień na drabinie limitów.
karwa, tu trzeba być przede wszystkim samemu ze sobą szczerym. wiuem że mam problem. muszę go zlokalizować, zaakceptować i rozwiązywać by móc go przezwyciężyć.
brakuje mi też enegrii, jestem całymi dniami śpiacy. rozwiązaniem tego może być odpowiednia suplementacja witaminami i co najzabawniejsze - na zmęczenie dobry jest ruch. czuję że kondycja mi siadła. nie ruszam się prawie w ogóle, a spadek kondycji też wpływa na "chroniczne" zmęczenie i brak koncentracji
Jesteś śpiący? Może za dużo śpisz? Serio, jeśli leżysz w łóżku pół doby, to jesteś cały dzień zmęczony. Nie wiem, jak tam Twój dzień wygląda ale spróbuj wstawać dość wcześnie. Ja od jakiegoś czasu wstaję nie później niż 9 ( przeważnie też nie wcześniej
). Zamierzam za jakiś czas przesunąć porę wstawania jeszcze wcześniej. Może na początku będzie ciężko zebrać się z łóżka, ale szybko się przyzwyczaisz.
Ruch też jest ważny, tak jak mówisz. Wysiłek fizyczny (sport) wspomaga wydzielanie endorfin.
Jeśli nie wiesz, co to są endorfiny:
Endorfiny – grupa hormonów peptydowych, wywołują doskonałe samopoczucie i zadowolenie z siebie oraz generalnie wywołują wszelkie inne stany euforyczne (tzw. hormony szczęścia). Tłumią odczuwanie drętwienia i bólu. Są endogennymi opioidami.
by Wikipedia. ![]()
Natomiast to już trochę mówimy nie na temat.
Po zdecydowanie dobrym miesiącu mam problem z rozpoczęciem nowego miesiąca. Mam obawę, czy uda mi się powtórzyć dobry miesiąc, czy też raczej, mam obawę, że nowy nie będzie aż tak dobry jak poprzedni, czy teżpo prostu poniose strate.
Wnioskuję przez to, że robisz podsumowanie miesiąca. Jak widać, to Ci przeszkadza, więc z tym skończ. Longrun nie dzieli się na żadne okresy. Czy po udanym dniu też boisz się usiąść do pokera dnia następnego?
Dokładnie wiem o czym mówisz tjallu, bo sam kiedyś miałem podobnie. Po długim upie zacząłem wmawiać sobie, że w końcu musi przyjść korekta i ciężko było mi usiąść do sesji, zaczynałem grać scary money, a gdy tylko złapałem kilka BI do przodu to od razu uciekałem ze stolików, żeby zakończyć kolejną sesję na plus. Niestety jest to przejaw tiltu i ma on tak samo negatywny wpływ na twoją grę, jak przy upswingu. Dlatego trzeba do upojenia sobie powtarzać, że short term jest nieistotny i patrzeć na wyniki przez longrun.
Co do kondycji to ona jest równie ważna w pokerze co mindset i umiejętności. Nawet najlepsi grinderzy często powtarzają, że oprócz gry/nauki i innych rzeczy związanych z pokerem jest ważna kondycja i generalnie ruch. Także godzinka poświęcona na bieganie czy 2 godzinki na rowerek na pewno przyniosą pozytywny skutek. Równie dobrze, jeśli masz z kim możesz pograć w jakieś sporty 1vs1 np. squash czy wychodzić regularnie ze znajomymi na piłkę. To jest oczywiście kwestią gustu, ale nie możesz zaniedbywać tych spraw.
Pozdrawiam.
Ja mam znowu problem taki, że po jakimś b. dobrym miesiącu chęc do gry jest bez zmian, ale zawsze na początku straszliwie wtapiam. Potem dopiero odrabiam straty i cały plus wyrabiam w ostatnich dniach miesiąca. Ten scenariusz sie potwarza B. czesto.
O co chodzi? Czy mam podświadome parcie na potwórke wyniku i coś zmieniam w swojej grze?
Nie rozgraniczaj wyników pokera na miesiące, traktuj to jako całość jako jeden wielki ciąg w którym nie wypatrujesz początku ani końca pewnego okresu ![]()
Ponadto polecam zakrywać sobie wyniki sesji / nie sprawdzać go przez dłuższy okres (na przykład 10-14 dni) wtedy jesteśmy odcięci od stanu bankrolla i skupiamy się na dobrej grze
Motopompa podobnie jak autor tematu, nie dziel longruna na okresy.
Po drugie, to się nazywa winners tilt. Czyli gdy idzie bardzo dobrze, myślisz, że samo się wygra. W skutek czego coś idzie nie tak, a Ty wchodzisz właśnie w ten tilt.
To tak w skrócie.
W walce z tym najważniejsza jest świadomość tego. No i ciągła praca nad ogólnym mindsetem.
Napisane przez dragoste
Wnioskuję przez to, że robisz podsumowanie miesiąca. Jak widać, to Ci przeszkadza, więc z tym skończ. Longrun nie dzieli się na żadne okresy. Czy po udanym dniu też boisz się usiąść do pokera dnia następnego?
Napisane przez PyqPyk
Ponadto polecam zakrywać sobie wyniki sesji / nie sprawdzać go przez dłuższy okres (na przykład 10-14 dni) wtedy jesteśmy odcięci od stanu bankrolla i skupiamy się na dobrej grze
Coś czuję, że mój blog zupełnie zuborzeje, gdyż nie będę miał w nim zupełnie o czym pisać ![]()
Większość ludzi tak robi. Wpisują wyniki pojedyńczych setów, pojedyńczych dni i podsumowanie miesiąca. w takim razie jak przedstawiaćtakie zestawienia? w jaki sposób robić analizę sesji w hm/pt nie zaglądając do niego? siłą rzeczy spojrzę na wynik sesji, bo tak jest napisany program. odpalając kolejne stoły zauważę swój BR, bo tak jest napisany soft. W jaki sposób się przed tym uchronić?
Grając cash miałem dokładnie to co ty Thorek. Cash jest bardziej tiltujący dla mnie niż sng.
Co do sportu - muszę sobie sprawdzić czy w mojej okolicy dalej odbywają się treningi judo za pół darmo
chociaż w sumie powinienem sobie znaleźć coś spokojniejszego, coś dla starych dziadów....
Ale inni nie mają takiej schizy, że boją się, że ten miesiąc będzie kiepski. ![]()
Póki nie zaczniesz traktować longrunu jako okresu ciągłego nie podzielnego na części, powinieneś ograniczyć analizę wyników pod względem finansowym.
P.S.
Atakuję nl10. Miałem dziś sesję na -2BI, a potem +1BI, czyli -BI jestem, a czuję się, jakbym zrobił spory postęp mojej grze. To pewnie dlatego, że czuję, że oswajam się z limitem. Wynik, to rzecz drugorzędna. ![]()
Coraz bardziej lubię mój mindset.
mnie tylko chodzi o analizę poprawności fazy push/fold. czy dobrze oszacowałem jange, czy miałem odpowiednie oddsy by sprawdzić, jakie było moje eqiuty. akurat nie chodzi analizępod kątem finansowym, tylko jak dostać się do rozdań nie patrząc równocześnie na wynik turnieju.
tjall77, nasze całe życie podzielone jest na jakieś etapy związane najpierw z edukacją, a później z pracą oraz różnego rodzaju czynnościami, które wykonujemy regularnie. Siłą rzeczy staramy się przenosić te nawyki z życia codziennego do pokera. Problem polega jednak na tym, że jest to niewskazane, gdyż wydarzenia w pokerze (poczynając od pojedynczych rozdań, poprzez całe sesje aż do dłuższych okresów czasu) są od siebie niezależne.
Też miałem taki problem, że cały czas zajmowałem się osiąganymi przeze mnie wynikami finansowymi i każdego przegranego centa obracałem dziesięć razy, zanim pogodziłem się z jego stratą. Później zauważyłem, że takie postępowanie prowadzi do dziwnych zachowań/zagrań przy stole. Teraz jak tylko pojawi się u mnie myśl o wyniku sesji, zamykam wszystkie stoły. Owszem, stan konta przyciąga moje spojrzenie, bo tak jak pisałeś, trudno tego uniknąć, ale nie tracę myśli na jego analizę. Jedyne wyjątki, to osiągnięcie pewnych poziomów związanych z bankrollem.
Analiza sesji to inna sprawa, ale dowodzi to, że starasz się pracować nad własną grą. Postaraj się odpowiedzieć na pytanie: Czy jesteś bardziej zadowolony, gdy wygrałeś, czy gdy podjąłeś poprawną decyzję?
A może jeszcze nie masz neutralnego stosunku do pieniądza i dlatego stan konta lub wynik turnieju aż tak zaprzątają Twój umysł?
Napisane przez dohpaZ
Czy jesteś bardziej zadowolony, gdy wygrałeś, czy gdy podjąłeś poprawną decyzję?
potrafię przyjąć sporą dawkę sytuacji, że moje zagranie było poprawne, natomiast rozdanie było przegrane. pomimo porażki jestem w stanie powiedzieć sobie "dobrze zagrałeś" i odpalić bez żalu kolejny tur.
Napisane przez dohpaZ
A może jeszcze nie masz neutralnego stosunku do pieniądza i dlatego stan konta lub wynik turnieju aż tak zaprzątają Twój umysł?
chroniczny brak kasy jest moim problemem.
tjall77, chodziło mi raczej o to, czy wiążesz przesuwane na stole pieniądze z wartościami materialnymi, np. "Za tę pule mógłbym sobie kupić ...".
Napisane przez dohpaZ
tjall77, chodziło mi raczej o to, czy wiążesz przesuwane na stole pieniądze z wartościami materialnymi, np. "Za tę pule mógłbym sobie kupić ...".
nie. zmieniło mi się postrzeganie pieniędzy poprzez zmianę odmiany. NL był dla mnie bardziej stresujący niż aktualnie SNG. Mnie bardziej martwi sam fakt zejścia poziom niżej, niż "co mogę kupić sobie za tą kasę którą wtopiłem".
słucham aktualnie wykładów tommiego angelo. pomaga mi to w "taking my shit together".
dzisiaj zabrałem się za troszkę dłuższą sesję. pierwsze pare sitów grałem z sercem w przełyku, potem mi przeszło. bałem się "kurde, nic nie pamiętam. co mam z tą ręką zrobić? pchać te żetony czy nie". po pewnym czasie się uspokoiłem. z rozdań jakie pamiętam to x2 z tym samym graczem (polak) grałem przeciwko jego KK. za pierwszym razem z 88, drugi raz z A8s. Obydwa rozdania przegrałem, w końcu byłem z tyłu. nawet gdy z tym A8s i spadającym K na river, gdzie stół wyglądał 2288K myślałem tylko w kategoriach "mam rękę którą muszę pchnąć, on ma rękę, z którą musi sprawdzić". w obydwóch przypadkach zagrał tak samo, czyli flat call na mój push w momencie gdy nie był chip leaderem, ale krył mnie stackiem. notatka się należy, że rozgrywa w ten sposób premium hands
tjall77, a dlaczego piszesz, że martwi Cię fakt zejścia niżej?
Zejście na niższy poziom czasami traktowane jest jako przyznanie się do porażki. Schodząc niżej wprawdzie przyznajesz, że nie dajesz sobie rady na obecnym limicie, ale sam fakt, że jesteś w stanie do tego się przyznać, dowodzi dojrzałości i poprawnego podejścia do pewnych spraw. Zejście na niższy limit może mieć miejsce z dwóch przyczyn, albo jest to po prostu wariancja, albo popełniasz zbyt dużo błędów.
Na pierwszy punkt nie masz tylko ograniczony wpływ, nad drugim punktem możesz sam pracować. Już sam stwierdziłeś, gdzie najmniej pewnie się czujesz.
Być może korzystna byłaby rozgrzewka przed sesją nakierowana właśnie na Twoje słabe punkty? Jeżeli jest to faza push or fold w turnieju, to przed sesją poćwicz sobie trochę z ICM-Trainer. Z jednej strony, trening czyni mistrza, a z drugiej strony wysiłek umysłowy pozwoli Ci zapomnieć o tremie, jaką odczuwasz na początku gry.