Mam wrażenie, że najlepsze co może spotkać gracza micro to dowswing. Dlaczego?
Ponieważ, kiedy wszystko idzie świetnie, kto się przejmuje, czy w danym spocie c.bet był dobry czy nie, win rate leci w górę, człowiek się cieszy, gra to przyjemność, można otworzyć sobie 10 stolików i cieszyć się grą. Od czasu do czasu wrzuci się rękę do oceny, tam gdzie przegramy naszego seta vs str8, lub tam gdzie nasz TPTK przegra z setem, ale to przecież wariacja, bo gramy dobrze kiedy nasz winrate to 10bb/100.
Jednak, któregoś dnia odpalamy 10stolikow i nagle nasze przegrywamy 2bi, nic strasznego bywa, wracamy i znowu nasz set przegrywa vs wyższy set, nasz każdy c.bet jest sprawdzany, mamy wrażenie, że każdy gra lepiej od nas...co się kurde dzieje??
i teraz ludzie moim zdaniem w tym momencie ludzie moim zdaniem dzielą się na dwie grupy:
A) leniwych
B) pracowitych
A - uznaje, że cala ta zła passa to wynik, pecha, wariacji, tego, że poker to tak na prawdę gra szczęścia, umiejętności są bez znaczenia, a on ma wielkiego pecha i tyle. Prosta odpowiedz na wszystko nic nie jest zależne od nas, my gramy przecież dobrze co nie?
B - skoro wygrywałem, teraz przegrywam, a moja gra się nie zmieniła to czy przypadkiem, nie byłem na upswingu?, ile z moich przegranych to coolery, a ile fatalna gra?, czy moje c.bety są skuteczne, czy robię odpowiedni Table selcetion, czy w ostatnim czasie przeczytałem jakiś pokerowy artykuł? Czy gram dobrze? i nagle okazuje się, że okey mamy gorszy okres, częsciej ludzie trafiają flopy, częściej dostajemy coolera, ale zaraz 40% z moich przegrany to tilt, moja gra nie jest doskonała, moje c.bety nie są dobre i teraz zaczyna się ciężka praca, bo na to mam wpływ, więc mogę to zmienić
A ty w której grupie jesteś?