Przez ostatnie kilka dni przeżywam największy downsiwng w życiu. W kilka dni straciłem 13BI. Mogę jeszcze pograć na limicie 50 ale już marginalnie. Praktycznie wszystko straciłem w HENL (zbudowałem rolla z kapitału startowego na tej grze i nie czuję się jakimś na maxa fiszem).
Trochę to się odbija na mojej psychice ale nie jest tak źle (gorzej się czułem po spadnięciu z 310$ na 250$ na początku gry). Nie wiem czy to fiszowanie czy pech ale akcja jest taka, że przegrywam wszystko co się da czyli sety na jakieś z dupy strity które nie powinny mieć miejsca w 3betowanej puli (czyli już wiadomo, że deep akcja i 2BI w plecy), fulle na karety i magiczne rivery z 2outami. Do tego chyba gram z otwartymi kartami bo nikt nie wchodzi mi w mocny układ a w słaby z jeszcze gorszym aby perfekcyjnie czytać moją grę i robić naprawdę hero calle.
Co myślicie o tym, że przez HE muszę zejść w PLO? Czy może grać PLO dalej mimo słabego rolla (to, że na HE jeszcze starcza nie znaczy, że na PLO jest ok).
Jedno jest pewne - moja pewność siebie spadła bardzo w dół.