Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Jaki stack?

5 Posty
3 Użytkownicy
0 Reakcje
602 Wyświetlenia
karakuliambro
Dołączył: 06.03.2010

Z jakim stackiem wchodzicie w gry cash?

Do niedawna wchodziłem z pełnym (tj. 100BB), ostatnio jednak po serii złych zagrań i bad beatów, które cofnęły mnie do niższego poziomu zacząłem wchodzić z 50 BB i wychodzić kiedy się podwoję.

Straty są jasne - w razie trafienia świetnego układu zyskuję mniej niż mógłbym grając pełnym stackiem, jednak przegrywając też tracę znacznie mniej.

Poza tym odpada mi analizowanie gry na riverze, a tam w końcu najtrudniej podjąć właściwą decyzję. Najczęściej gra kończy się już na flopie.

Czy granie w ten sposób zmniejsza wariancję, która jak wiadomo jest największym urokiem, a może przekleństwem PLO?

Co sądzicie na ten temat?


4 odpowiedzi
preludiumm
Dołączył: 15.09.2009

Dobry pokerzysta zawsze mysli w perspektywie maksymalizacji zyskow, a nie minimalizowania strat, (i nie ma tu znaczenia, czy grasz shortem, halfem czy big stackiem) ale ja uwazam, ze odpowiedz jest prosta, im wiecej bb na stole tym lepiej. Coolery sa czescia tej gry, a jako ze w PLO czesto stackujemy sie w sytuacjach 60-40 to najlepszym rozwiazaniem jest miec po prostu paredziesiat BI na gre, a nie proba grania half stackiem =) nie mowie, ze granie halfem jest zle, bo strategia sie pewnie rozni i na inne elementy kladziemy nacisk, ale (co jest zdecydowanie najlepszym argumentem) na niskich stawkach poziom na Omaszce jest tak fatalny, ze ja wole grac duze pule z fiszami, ktorzy zestackuja sie z 2nd nutsem, albo wrzuca 120bb z nutsem na flopie, ale bez re-drawa.


karakuliambro
Dołączył: 06.03.2010

Wydaje mi się, że minimalizacja strat prowadzi w istocie do maksymalizacji zysków ;-)

Gram tą taktyką od niedawna i trudno coś powiedzieć o jej efektach. Na razie odrabiam straty, które poniosłem.

Ale to zaledwie ok. tysiąca rąk, więc trudno coś powiedzieć.

Jeden pozytyw jest dla mnie oczywisty - bad beaty robią na mnie o wiele mniejsze wrażenie niż gdy grałem z pełnym stackiem. Przyjmuję je spokojnie i jak na razie nie widzę objawów tiltu. Pogram tak z miesiąc i zobaczę czy przynosi ta taktyka spodziewane efekty.


preludiumm
Dołączył: 15.09.2009

Ja Ci powiem tak, jeżeli wiem, że jestem lepszym graczem od ludzi z którymi siedzę przy stołach, to wolę wkupić się za maksymalną możliwą kwotę, bo będę z nimi wygrywał większe pule i będę chciał, żeby oni popełniali kosztowne błędy. Na mikrostawkach o wiele lepiej jest maksymalizować zyski poprzez value betowanie, a im większe stacki macie z przeciwnikiem tym lepiej dla Ciebie, szczególnie gdzie większość przeciwników gra 80/2 i drawuje do zdominowanych układów + misplayuje ręce. Naturalnie, jeżeli scary money czy inny factor nie pozwala Ci grać Twojego a-game na dużych stackach to nie ma co na siłę wkupować się za 100bb ;) jak to nagrał Woody Allen - whatever works.


kacper3k
Dołączył: 09.02.2009

Napisane przez karakuliambro

Poza tym odpada mi analizowanie gry na riverze, a tam w końcu najtrudniej podjąć właściwą decyzję.

Tu jest to co wydaje mi się najważniejsze. Czyli na riverze najtrudniej podjąć właściwą decyzję. Jeśli jesteś lepszy od przeciwników to częściej tam podejmujesz poprawną decyzję, oni częściej się mylą => więcej zarabiasz.

Jeśli nie jesteś lepszy od nich, graj niżej, ucz się, walcz, trenuj, analizuj :)

Mimo to dobre granie midstackiem chyba takie złe też nie jest bo daje sporo przewag. Polecam obejrzeć filmy MrBociana ze stołów shallow.