Obejść się bez SNG Wizarda? No ludzie. Sorry, ale co wy pieprzycie? kaczor +1.
Tabelki wyrzuć od razu do kosza. Włącz SNG Wizarda i sam zrób swoje - tutaj napisałem jak.
Po każdej sesji przeglądnij przynajmniej jeden turniej bawiąc się rangami, aby uczyć się jak w zależności od calling range'ów, które zaobserwowałeś podczas gry i wielkości stacka powinien zmieniać się Twój pushing range oraz na odwrót.
Warto byłoby gdybyś jeszcze obczaił jak działa SNG Wizard i kilka spotów policzył samemu, po czym porównał je z wynikami z SNG Wizarda. Tutaj i tutaj (pomiń 6 pierwszych postów) masz przykłady. SNG Wizard to tylko kalkulator ułatwiający to, co kiedyś każdy musiał robić za pomocą zwykłego kalkulatora - warto wiedzieć jak działa, a nie używać go bezmyślnie.
Gameflow, obserwacja przeciwników itd... Wiadomo, że jest to ważne, ale bez totalnych podstaw, czyli rozumienia czemu gramy taki range na taki range, czemu na takim stacku przy takich przeciwnikach pushujemy tyle, a nie tyle, po prostu się nie obejdzie. A tego da się nauczyć jedynie za pomocą pracy z SNG Wizardem, ew. Equilabem i kalkulatorem.
ICM Trainer jest całkiem dobrym programem, ale uczy on sztywnych range'ów, reguł, a nie dostosowywania się do przeciwników. Dobry na początku zanim zrozumiemy, że poker to nie sztywno wyuczone reguły, a ciągłe adjustowanie się od sytuacji na stole*.
*Chyba, że ktoś gra 180tki turbo...