tak, myslalem o probie uzyskania statusu rezydenta Anglii i mysle, ze przeprowadzka czeka mnie w ciagu 3 lat
Mamy plany, zawsze chcielismy grac najwieksze eventy i to byl nasz cel od samego poczatku. Mysle ze w 2012 zagram przynajmniej jedno EPT/WPT 
Nah, ale chyba gralem kiedys 1k monday na ftp. Jakos nie mam cisnienie na gre w tym turnieju, spore wpisowe, masa regow i jednak spora wariancja spowodowana tym, ze jest to turniej za 1k sprawila, ze nie gralem tego turka.
Mimo wszystko nie jest to cos o czym marze, duzo bardziej wole wcoopy/scoopy/rcoopy/ftopsy za 1k, bo jest tam duzo nizszy poziom
Na bank bede gral kilka sidow (np 6max za 1k$) i sprobuje wygrac satke do PCA, jak mi sie nie uda pewnie wystawie oferte stakingowa
Napisane przez kaarols
Hej,
pamiętam, że zdaje się miałeś taki paskudny okres, kiedy wariancja zupełnie Cie nie oszczędzała, niejeden pewnie by się wtedy poddał.
Jak sobie z tym radziłeś? Wtedy nie było jeszcze Lecha z Rumii 
Miałeś wtedy momenty zwątpienia? - coś w stylu "ku%#a czemu mnie to spotyka, nie gram juz w poker" ?
Czy doświadczyłeś takiego stanu mindestowego, w którym w 100% akceptowałeś ryzyko i wariancje - czyli że badbeaty nie robiły na Tobie zupełnie wrażenia, kolejne tracone buyiny nie powodowały szczękościsku a po tragicznej sesji potrafiłeś bez negatywnego ładunku emocjonalnego przejść do życia codziennego?
Masz jakąś ulubioną sentencje pokerowo/zyciową, którą się kierujesz?
To byl mega chujowy okres, wariancja (a wtedy jednak nie mialem tak umiejetnosci jak teraz) nie sprzyjala, a bardzo chcialem cos urwac. Zdarzylo mi sie kilka razy nawet plakac po nieudanych sesjach (nie ma dla mnie w tym momencie znaczenia czy stracicie do mnie to tych wyznaniach respekt) gdy myslalem sobie (dlaczego mnie to spotyka? przeciez zasluguje na wygrana). W perspektywie czasu wiem, ze nic sie nam nie nalezy. Nie mozemy byc wsciekli gdy cos sie nam nie udaje, z tego wzgledu ze nie mamy na to 100% wplywu. Powinnismy sie skupiac tylko i wylacznie na podejmowaniu jak najlepszych decyzji.
Wydaje mi sie, ze zbizam sie do osiagniecia takeigo stanu. Patrzac na rozne bad beaty/flipy/przegrane 80:20 jestem spokojny. Gdy przegram aipre majac asy mowie sobie "ok", przeciez predzej czy pozniej musze przegrac. Sprawilem ze kazde zdarzenie jest dla mnie pojedynczym wydarzeniem, np "mam deepa, zostalo 5 osob left i przegralem 5 flipow z rzedu. OK, tak sie stalo, ale nie mam na to zadnego wplywu. "I have a big heart!" i tyle. Co mnie obchodzi czy przegralem wlasnie spota gdzie mialem 95%, super ze sa przeciwnicy ktorzy ciagle daja mi takie spoty
Napisane przez derus
Czy jeżeli FTP wróci to zamierzasz tam dalej grać?
tak, super soft, fajne turnieje a ja przez ten czas zdobylem jakies zabezpieczenie finansowe, ze nawet jak strace 10-30k$ to i tak dam sobie rade
Napisane przez hard2burrn
Przeczytałem kilka studni na 2+2
więc standardowo chciałbym się spytać o:
-"aha" moments. Pytam o te które dotyczyły zarówno umiejętności technicznych jak i około pokerowych?
-jakbyś teraz miał zaczynać grać w pokera, jak wyglądałby cały proces? Od czego byś zaczynał?
-grasz cash games?
-w jakimś wywiadzie Tom Dwan powiedział, że za 100mln $ przestałby grać całkowicie w pokera. Jak Ty byś postąpił? Głupie pytanie 
-autorytety w świecie pokerowym?
pzdr
Jesli chodzi o "aha" moments mialem cos takiego z 4 miesiace temu. Np jesli 3betuje jakiegos typa i wrzucam przykladowo 8k zeby wygrac 11k w pocie, to jestem przekonany ze przecietny villain nie da mi tutaj akcji z 50
% rangem rak i jesli moge minrasiowac atc z sb, to takie zrozumienie gry pozwala mi mega light 3b/4b/5b/6b/7betowac
Gdybym mial zaczynac gre w pokera zaczalbym od duzego grindu, zebym mial jaks probke rak na ktorej moge pracowac. Nastpnie przejrzalbym hh z moich deepow i kazde rozdanie powoli rozkminial pod wzgledem "czy open raise moglby byc tutaj profitowy", "vs ktory przeciwnik moglbym 3betnac taka reke jaka posiadam", a gdybym czegos nie wiedzial pytalbym sie na forum hand evaluetingu i moje pytania nie zaczynalyby sie od "czy dobrze to zagralem", albo "co tu robisz na turnie", tylko "co bys tutaj zagral i dlaczego?" i nastepnie wypytywal o caly proces myslowy.
Gralem kiedys hu cashowe, ale zdarzyla mi sie sesja kiedy cokolwiek chcialem zrobic to mi sie nie udawalo i od tamtej pory staram sie skupic na MTT.
Jesli chodzi o pytanie Dwana, tak. Zakonczylbym kariere. Kocham i zawdzieczam mojej rodzinie i bliskim bardzo wiele. Moim celem jest zapewnienie im wszystkiego, czego by potrzebowali. Cale zycie staralem sie byc dobrym czlowiekiem ktory zawsze bedzie sie opiekowal tymi, ktorych kocha. Mysle ze 100m$ wystarczyloby na dobre zycie zarowno dla mnie, mojej rodziny jak i moim przyszlym dzieciom 
Jesli chodzi o autorytety to mysle glownie o ludziach ktorzy sa w srodowisku turniejowym od wielu lat i ciagle odnosza wielkie sukcesy (moorman, gboro, jymaster, rdscn, zackattak, Dana Gordon ([`]), djk123)
Napisane przez babel92
yo m8! 
będziecie z Pyszałą na zlocie? 
gl :sdrink
postaramy sie 
Napisane przez Janosikgdy
Hej,
Świetna inicjatywa, szkoda, że najlepsi trenerzy opuszczają tą strone :ayfkm:/
Jaki wpływ na Twoja kariere pokerową, wywarły materiały Masterjarego?
Zaden wplyw, w zyciu nie spotkalem sie z jego tworczoscia 
Dobrze widziec, ze zyjesz 
Napisane przez Kiersno
- Kto ci najbardziej imponuje z mtt regow swoimi umiejętnosciami?
- Kto jest najbardziej przereklamowanym regiem?
- Jakie masz pokerowe braki/leaki/niedociągnięcia z których istnienia zdajesz sobie sprawę?
- Z czego w swoim pokerowym skillu jestes najbardziej dumny/zadowolony?
- Czy irytował cię kiedys dobry run Pyszała?
- Jaka jest najbardziej rozwijająca forma pokerowej nauki?
jak juz wyzej wspomnialem, glownie moorman, gboro, jymaster. Ludzie ktorzy od wielu lat sa najlepsi 
bigdog, improved, pessagno
jest to postflop. O ile na preflopie za kazdym razem wiem co robie to na postflopie czasem zdarzaja mi sie spoty gdzie dlugo sie zastanawiam co zrobic 
Wydaje mi sie, ze niewielu jest graczy lepszych na preflopie ode mnie. Rowniez pewna kreatywnosc bardzo mnie cieszy, gdy np w ciagu 0,1 sekundy zdaje sobie sprawe, ze wato zamienic moje sd value w blef, gdyz villain nie jest w stanie miec tutaj wystarczajaco dobrej reki zeby sprawdzic ai 
Tak, irytowal mnie kiedys taki run, gdy sam nie moglem niczego wygrac. Jednak z perspektywy czasu patrze na takie rzeczy z usmiechem. Bo jaki wplyw na to ze ktos moze duzo wygrywac ma na to, ze sami nie wygrywamy. Uznalem ze jest to bezcelowe bo kazdy jest kowalem wlasnego losu i gdybym sam probowal wrzucic do mojej gry jakies negatywne mysli, sam bym na tym tracil.
Ja najbardziej lubie filmy (chociaz sam, chyba tylko 3 razy mialem szanse skorzystac z coachingu), ale przy ogladaniu ich zamiast patrzec co koles robi, mysle co ja bym zrobil i jakie sa roznice w naszym mysleniu, oraz co moglbym z tego wyciagnac.
Napisane przez Moleo
Z jakimi problemami prawno-skarbowymi (jeśli w ogóle miałyby takie miejsce) zetknąłby się Polak wygrywając zagraniczny event z bardzo dużą nagrodą główną (ME WSOP, ME PCA)??
Wydaje mi sie ze wygrywajac duza kase live moglibysmy miec duzo mniejsze problemy, niz wygrywajac jakis turniej online. Z tego co wiem panstwo w ktorym jest rozgrywany event ponosi odpowiedzialnosc za wszystkie oplaty (podatki), ktorym podlega nasza wygrana. Co do ME WSOPa szczerze powiedziawszy nigdy nie orientowalem sie ile trzeba placic etc, gdyz nigdy ani nie gralem, ani sie nie zastanawialem nad takimi kosztami (pewnie sie dowiem z czasem
)