Cześć!
Na początek 2 zdania o mnie. Mam na imię Szymon. Gram nl100 od tak dawna, że aż wstyd się przyznać.
Blog będzie bardziej o psychologicznej części pokera, niż o strategii i wyciąganiu max value z seta siódemek na mono boardzie.
Zauważyłem u siebie małe rozdwojenie jaźni i na tym skupię się na blogu. Jest Szymon - pokerzysta i HELLutek - gracz, który lubi rywalizację i kocha wygrywanie. Szymon dominuje w pokerze, uwielbia grać i frajdę sprawia mu rozkminianie co się w ręce dzieje. Czasami daje o sobie znać HELLutek z okazyjnym spazzem, albo fancy playem, ale Szymon raczej trzyma go na krótkiej smyczy. Problemy pojawiają się jak HELLutek zerwie się ze smyczy. Dwa tygodnie temu HELLutek znowu się zerwał, stąd ten blog.
Nie wierzę w długie downswingi. Mam w swoim bagażu doświadczeń pokerowych okresy 50-100k rąk break even, a prawdopodobnie nawet z ujemnym winratem. Downswing? Pewnie szło gorzej niż zazwyczaj, ale nie to było powodem tak słabych wyników. To HELLutek przejmował stery. Teraz zdaję sobie z tego sprawę, kiedyś przeklinałem bogów pokera. Moim zdaniem, jeżeli ktoś w longrunie ma słabe wyniki, to na dany limit brakuje mu umiejętności. Pokerowych, albo radzenia sobie ze słabościami.
HELLutek dochodzi do władzy kiedy przez kilka dni nie widać takich wyników, do jakich przyzwyczaił się razem z Szymonem. Nie chodzi tutaj o tylko o kilka dni na minus, czy tydzień na zero. Gorsze może okazać się skończenie się trzytygodniowego rusha. I wtedy myśli w mojej głowie z "on nie jest agresywny, a to bardzo słaby spot do blefu, fold. szkoda asów" zmieniają się na "to jakiś głupek, pewnie* się wkurzył i chce się odegrać... albo value betuje gorzej, w końcu mam rakiety". I stacki uciekają, a im gorzej idzie, tym bardziej chcę zacząć wygrywać. Im bardziej chcę wygrać, tym więcej szukam i kreuję spotów, gdzie można wygrać trochę blindów. Niestety prawdopodobieństwo wygrania tych rąk jest znikome.
*słowo "pewnie" HELLutek używa, żeby brzmieć dla Szymona jak ktoś rozsądny. Bardziej prawdziwe jest 'mam nadzieję, że / może w końcu / tak dobrze by było, gdyby'.
Dawno w pokerze przestałem czuć wstyd przed samym sobą. Założyłem bloga żeby pokazywać Wam moje głupie zagrania. Mam nadzieję, że ze względu na wstyd przed Wami ich ilość się zmniejszy. Z czasem do tego wstydu na pewno się przyzwyczaję, obym do tego czasu znalazł lepszy sposób panowania nad HELLutkiem.
Na koniec czas na część wstydliwą. Ta ręka była impulsem do założenia bloga.
Stacks:
Hero (UTG) ($104.68) 105bb
UTG+1 ($100) 100bb
CO ($100) 100bb
BTN ($120.52) 121bb
SB ($96.71) 97bb
BB ($166.40) 166bb
Pre-Flop: ($1.50, 6 players) Hero is UTG J♣ A♣
Szymon: "Ryba na blindzie, otwieram za 3,5bb"
Hero raises to $3.50, 3 folds, SB calls $3, 1 fold
Flop: 5♦ 2♦ J♥ ($8, 2 players)
SB bets $7,
Szymon: "Ma 40% donk beta i 80% fold na cbeta, czyli jak się połączy to sam betuje. Sizing trochę duży, ale moje TPTK go crashuje - izi raise"
Hero raises to $22, SB raises to $37,
Szymon: "Ehh..."
HELLutek: "Nie, nie, spoko. Zobacz ile drawów jest, fd, masa gutshotów do wheela, on ma VPIP 69, czyli ma tutaj mase powietrza."
Szymon: "Ale on gra 69/10, może i ma szeroki range, ale taki gracz nie gra w ten sposób drawa, duży bet, a potem minraise to value..."
HELLutek: "...albo blef. To tylko 15bb, a wygrać można wielkiego pota. Zresztą pewnie value betuje gorszego jacka, gramy to."
Szymon: "Pot będzie wielki, a ten AJ wcale..."
*HELLutek clicks call*
Hero calls $15
Turn: 6♣ ($82, 2 players)
SB bets $20,
HELLutek: "20 betuje, no tak mało trzeba dorzucić, że tu folda nie ma."
Szymon: "Jeszcze mogę ponad pół stacka uratować."
HELLutek: "Wygrywamy to."
Hero calls $20
River: K♥ ($122, 2 players)
SB bets $36.21,
HELLutek: "No call, call."
Hero calls $36.21
Final Pot: $194.42
SB shows
A♥ A♦
Hero shows
J♣ A♣
SB wins $191.62 (net +$94.91)
Hero lost $96.71
HELLutek: "A to kretyn, asy tak zagrał!"
Szymon: "Zakładam bloga."
Pozdrawiam,
obecnie HELLutek


