Skip to forum
Wygraj wejściówkę d...
 
Notifications
Clear all

[Closed] Wygraj wejściówkę do Main Eventu na HESOP Rozvadov!

53 Posts
45 Users
0 Reactions
3,566 Views
dlrzz
Joined: 05.09.2010

Od 29 kwietnia do 5 maja będzie trwać HESOP Rozvadov i również ty masz szansę grać o 200 000 € w gwarantowanej puli nagród. Wystarczy tylko opisać swój największy triumf lub swoją największą porażkę przy stole. Proste, prawda?

Jak wygrać wejściówkę?

Do 23 kwietnia godz. 23:59 w tym wątku opisz swój największy triumf lub swoją największą porażkę przy stole.

Warto się postarać, ponieważ wybierzemy dwie najciekawsze historie, a ich autorzy otrzymają po wejściówce do Main Eventu wartej 250 €!

Uwaga: wejściówki nie można sprzedać, przekazać innemu graczowi ani spieniężyć!

Main Event rozpoczyna się 30 kwietnia i będzie trwał do 4 maja - idealnie wpasował się w długi weekend majowy, więc nie powinno być problemu z wyjazdem. Więcej informacji, przejazd i zakwaterowanie znajdziecie w wątku promocyjnym na forum.

Harmonogram

Poza wspomnianym Main Eventem będziecie mogli również wziąć udział w kilku side eventach, które już w przeszłości nas zachwycały ciekawymi formatami, jak np. Vodka Hold'em czy zabawa "Połam asy". Tym razem również będzie ciekawie. Czeka na was turniej "All-in or fold", High Roller za 1100 € i wiele więcej.

Cały harmonogram znajdziesz poniżej:

Więcej informacji

Main Event & Side Events

Wpisowe do turnieju głównego zostało tym razem ustalone na 240 €, a pula gwarantowana to astronomiczne 200 000 €! Main Event będzie rozgrywany w formule re-entry, czyli będzie możliwość ponownego wkupienia się w tym samym lub/i w następnym dniu. Stack początkowy 30 000 żetonów, pierwszy poziom blindów 25/50 i będą rosły w górę pierwszego dnia co 30 minut, drugiego dnia co 45 minut, natomiast w dniu finałowym co 60 minut, dzięki spokojniej strukturze będzie dużo miejsca na grę.

Poza turniejem głównym organizatorzy przygotowali tradycyjnie wiele atrakcji m.in. codzienne turnieje poboczne w różne odmiany naszej ulubionej gry karcianej i kilka niespodzianek. Również tym razem nie zabraknie tradycyjnego All in or Fold natomiast nowością będzie dwudniowy turniej Highroller z wpisowym w wysokości 1100 €. King’s, które słynie również z bardzo dobrej kuchni ze swojej strony zapewni darmowe soft drinki, zimny i ciepły bufet dostępny dla wszystkich przez cały czas trwania festiwalu.

Miejsce

King´s Casino. Rozvadov 7,

34806 Rozvadov, Czechy

Telefon: +49 (0) 175 358 0844

www.pokerroomkings.com

info@pokerroomkings.com

HESOP Team - Informacje i zapisy

W razie jakichkolwiek pytań wystarczy tylko napisać na email: info@hesop.eu - na pewno otrzymasz odpowiedź.

Dojazd

„Wielkim grzechem byłoby nie jechać z Grzechem” - tymi słowami nasz Mistrz, kierownik wycieczki GrzechuTG, zaprasza na wspólną podróż Autokarem na Wielką Majówkę do Rozvadova. Na wyposażeniu m.in. klimatyzacja, WC, video, barek, lodówka i doborowe towarzystwo. Startujemy w środę 30 kwietnia, powrót w poniedziałek 5 maja. Jedziemy trasą Białogard - Poznań - Wrocław - Praga - Rozvadov. Na podróżnych czeka również niespodzianka. Informacje i koszta - mail - hesopinfo@gmail.com

Zakwaterowanie

Jak przyszło na jeden z najlepszych card roomów, King´s zadba o każdego gracza, wystarczy wysłać maila z zapytaniem o noclegi na hotel@kingscasino.eu lub stronę http://www.pokerroomkings.com/kings-hotel/

a otrzymacie wszelkie informacje na temat dostępnych noclegów i cen. W razie pytań można również napisać na mail HESOP Team – info@hesop.eu


52 replies

Mój największy triumf??? Moja wygrana ? Wiadomo więcej jest zawsze przegranych niż wygranych aleee....

Utkwiła mi jedna ciekawa gra w Omaszkę :)
Moje karty QQ37 Karty przeciwnika AAKJ

Jedyną pewną karta dla mnie była para QQ i liczyłem na seta, a że żadnego podbicia tylko duży blind do zobaczenia flopa to CALL ...... ale oczywiście się przeliczyłem...

Flop 3 3 7 :spit: ... Damn rly... ?
Dużo nie myślałem ... ALL IN !! :milord:
No bo co tu myśleć. To Omaha tu może komuś przypasować mocniej Turn i dziękuje.

I jest call ... Ucieszony :coolface: i pewny siebie że wygrana w kieszeni.. :fuckyeah

Turn: Spada A .... :why:
Jak to możliwe... 2 asy w talii i musiał spaść ... Piękny flop piekna karta i dziękuje... :deadhappy: no ale został jeszcze River...

Jedna jedyna karta mogła mnie uratować... i tak też się stało :truestory:
River: 3 !

I tym oto sposobem z niczego stało się coś pięknego Four of kind ! :milord:

Moja mina to był banan od ucha do ucha :) :) No bo kto by się nie cieszył ?
Taki fish, a tak zagrał... :) W odpowiedzi dostałem tylko :nh.

Pozdrawiam . Student


to i ja spróbuję powalczyć ...

zacznę od porażki ... live ;)

FT 4 graczy

jest uśmiech bo jest ITM

blindy 8k/16k ante 2000

ja 140k w stacku
leader 290k

otwiera gość 40k
ja AI na ręku TT
gość spogląda na mnie i mówi okej lets gamble i call

pokazuje J9off

flop xxT

mam seta - powoli cieszę się podwojeniem ...

turn spada kolejny trefl zaczynam się martwić ... (bo to już trzeci) ...

river dopełnia callującemu flush ... i odpadam ...

:spit:

największa wygrana ...

Mam nadzieję, że dzięki Wam będzie w Czechach ... bo prócz ME chciałbym zagrać i allin fold i vodka holdem i satelitę do high rollera wiec na to liczę

póki co duże shipy przede mną ... było pierwsza trójka w sundayPL kilka ITM w bigach i hotterach ...

ale guys liczę na to, że przekonuje Was mój smuteczek po porażce z set na runner runner flush

co do pozytywnie nastrajających zagrać to (też live) myślę trzy tygodnie temu

pozostało 18 graczy.

Ja na ręku KK

otwieram 3,5BB
jeden call sb,bb fold

flop cudowny :/
AQJ

ja bet 40%
gość call

turn jakaś 5 trefl czy coś ...

ja check
gość bet 30%
ja rise x3
gość AI

myślę ... ;)

myślę ...

w pewnej chwili mówię "czas" ... ;) gość był agresywny grał z pozycji, ale board masakra - nawet przy jego grze

ja call

gość 58off

TYLE WYGRAĆ ;)
:deadhappy:


shovi
Joined: 30.12.2008

Leniwy jesienny, piątkowy wieczór. Sms od sąsiada "Przyjeżdża do nas szwagier, moja siostra i jej chłopak grać w pokera. Zapraszamy". Miałem ten deszczowy wieczór spędzić przed TV, ale z chęcią wyskoczyłem do znajomych - tym bardziej, że od dłuższego czasu brakowało mi gry live (nawet jeżeli dla zwycięzcy przeznaczona miała być garść zapałek).

Znajomy przy wejściu oznajmia "ej sorry, że nie napisałem, ale wlot 10zł. Mam nadzieję, że to nie przeszkadza i masz ochotę w dalszym ciągu grać?". Pytanie, myślę i staram się opanować lekki uśmiech. Będzie na piwko! Przecież 16-stołowy grinder poradzi sobie z "niedzielnymi graczami", którzy muszą posiłkować się zapiskami na kartce, jeżeli na stole pojawią się dwa asy.

No to jedziemy! Syk otwieranych butelek "Harka" (TYLKO WIDZEW! <3) poprzedza ciszę i skupienie, w końcu każdy chce przytulić te kilkadziesiąt PeeLeNów - zwycięzca zgarnia wszystko!

Pierwsze trzy rozdania przynoszą same "śmieciowe karty" i z ogromnym wysiłkiem muszę powstrzymać się poluźnieniem swojej gry. W końcu przychodzi sensowne zestawienie w postaci AJs.
OPEN! No tak, zapomniałem, że gram z amatorszczyzną, więc za mną same calle. BB odpuszcza (nie, nie dlatego że ma trash - oni grają 100% rąk! Po prostu przyszedł czas na toaletkę).
Random flop wymusza na mnie X/f wobec niczym nie ograniczonej agresji pozostałych graczy. Ostatecznie pula pada łupem żony znajomego, która dumna pokazuje 94s wskazując na parę dziewiątek.

Następna grywalna ręka - 98s idealnie nadaje się do freeplaya z BB. Oczywiście razem ze wszystkimi pozostałymi graczami.
994. Jest moc. Leaduję i w grze pozostają już "tylko" 2 osoby poza mną. Turn i River randomy, ja na każdym streecie betuję i na koniec szybko odsłaniam tripsa. Niestety szwagier znajomego pokazuje 94. Nice hand!

Blindy lecą w górę, do mnie przyleciały piękne QQ. Obv same limpy, więc otwieram mocno. Call, call, call, call, call. Yup...

J73 rainbow. Gram CBet, jeden z graczy gra allin za pozostałe żetony, reszta foldy. Oczywiście sprawdzam. Odstała A3! Ha! Turn blank no i rigged River 3. Nie wygrasz, panie, przeciw tylu rybkom! Na szczęście kryłem go w żetonach, więc zostało mi jakieś 15bb.

Przy następnej sensownej ręce - AQs wrzucam stacka. Tylko 2 calle - od A5 i 66. Oczywiście A5 efektywnie pozbawiło mnie tych kilku outów i żegnam się z "turniejem".

Oczywiście nie obyło się bez komentarzy w stylu "a taki dobry ponoć jesteś!"
"odważne wejście za wszystko z samym Asem!"
"Easy money! Fajnie, że wpadłeś zasilić konto!"

Dokończyłem piwko i stwierdziłem, że wracam do siebie. Zły. Bo o ile oczywistym jest, że nie zawsze się wygrywa - o tyle nie ma nic bardziej wkurzającego, jak uszczypliwe komentarze znajomych po przegranej partii/wieczorze.
Najgorsze swojego rodzaju upokorzenie "uderzyło" mnie, gdy kładłem się spać. Mianowicie zdałem sobie sprawę, że przy stole samych fishków nie wygrałem żadnego rozdania przez cały wieczór...


Macieja666
Joined: 27.06.2008

Spotkalismy sie w gronie znajomych w celu pogrania cash'owki i wypicia piwa. Od poczatku nic mi sie nie kleilo, przegrywalem wiekszosc potow i najczesciej wypowiadanym przeze mnie slowem bylo: 'rebuy'. Malo tego, kolega po mojej prawej trafial przeciwko mnie wiekszosc rak, a najwiekszy 'gambler' przy stole kroil reszte towarzystwa. Gra trwala i trwala, a jak to mowia "im dluzsza cash'owka tym wiecej na stole". Gralismy w zaprzyjaznionym lokalu, jednak godzina zaczela robic sie bardziej poranna niz wieczorna i przemile barmanki chcialy juz isc do domu. Ustalilismy, ze gramy ostatnie kolko i wychodzimy zeby nie wiem co. W przedostatnim rozdaniu przegralem stack do 'gamblera' i bedac kilkanascie wpisowych do tylu postnowilem wziac dziesiecokrotny rebuy i liczyc na szczescie i na gamblera.
Dostalem zetony i bylem na BB, na SB moj kolega trafiajacy wszystko przeciwko mnie a rozdawal gambler. Akcja foldem do gamblera na co on gra allin za jakies 15 buyinow (pytajac chwile przed tym czy to na pewno ostatnie rozdanie), kolega z SB rowniez gra allin za +/- 10 wpisowych a ja podnosze ..... KK :happy:
W ciagu ulamka sekundy zanim powiedzialem call, miliardy mysli 'przebiegly' przez moja glowe, a wsrod nich taka:
"tyle godzin gry, tle badbeat'ow, tyle suckout'ow, tyle przegranych buyin'ow i w tym ostatnim rozdaniu mam najlepiej.... przeciez nie moga miec lepiej... hmmm gambler ma any 2 a kolega z prawej wie dokladnie, ze tamten wpycha wszystko tylko dlatego, ze to ostatnie rozdanie wiec mam najlepiej....
...jeszcze bede na plus dzis... ale jaja..."
showdown: gambler Q7 kolega z prawej A6 ja KK
flop i turn absolutnie bezpieczne i jeszcze jeden z siedzacych przy stoliku mowi: 'mialem asa', mysle tylko bez asa.... :spit: AS
:why: :why: :why:
totalny tilt i wykrzykuje do kolegi ze jest donkiem i ze jak mogl sprawdzic za tyle w ostatnim rozdaniu z beznadziejnym asem, ze jak moze cala noc trafiac przeciwko mnie i w ogole ze co i ze jak....
po chwili dochodze do siebie i uswiadamiam sobie, ze standardowy as na river. nie pierwszy i nie ostatni raz... rozliczenie, pakujemy zetony, rozstawiamy stoliki i ......
na podlodze pod sofa lezy karta, zakryta karta... A :spade: w tym ostatnim rozdaniu nie bylo jej w tali... moze nie bylo jej juz od godziny albo od trzech....
the pleasure is to play
:truestory:


kokol17
Joined: 14.04.2011

Piątek dzień piwa i pokera "garażowego". Wpadam do kumpla palimy w komiku i czekamy na reszte spazzzerów. Jest nas 8, browar się leje i muzyka w tle. Wejście 50pln. Na początku gra spokojna, ale % w górę. Coraz więcej agresji i blefów. Poszło już parenaście rebay-ów i pula urosła kilkukrotnie. Nabudowałem się do 5 BI i gram swoje. Dostaje jakieś śmieciowe 47o, jestem na BB. Doszły do mnie 3 limpy więc czekam.

Flop: 3 5 6 random

Donk za pare złotych i czekam co się stanie. Dostaję 3 Bet-a od CS-a. A że już w głowie coś piwa jest, wiec wsuwam mega olka do puli ~20zł. Myślę lipa nie sprawdzi złe zagrane. Jednak call. Pełna konspiracja nikt się nie chwali co ma. W głowie tylko jedna myśl "niezła dniówka wpadła".

Turn 6

Zrobiłem się czerwony i nie spokojny, oblewa mnie zimny pot. Ale czekam, przecież to jeszcze nic nie znaczy.

River 8

Ufff zeszło ze mnie powietrze i mówie strit. Słysze już jak mi zazdroszczą największej puli wieczoru. CS pokazuje fulla i mówi, że musiał sprawdzić bo miał TP. Pokazał 68o. Dalszy ciąg wieczora pozostawię bez komentarza.


blejk8e
Joined: 28.02.2011

Moj najwiekszy pokerowy triumf i zarazem przygoda w blogu w ostatnich 5 postach ;-). Wyjazd do Wenecji za 1$.


furiat666
Joined: 23.09.2009

Uprzedzam będzie długo...

Rok 2012. GSOP Malta. Wygrałem pakiet na jednym z pokeroomów. Zanim jednak nadszedł dzień wyjazdu kasę, którą dostałem na podróż i wydatki zdążyłem przepierdolić na głupoty. Tydzień przed wyjazdem, kupiłem bilet na Maltę, niestety tylko w jedną stronę bo na powrót nie było mnie stać. Wahałem się czy jechać, bo w razie przegranej w turnieju byłbym po prostu w bardzo głębokiej dupie. Rozum mówił "nie", instynkt gamblera zwyciężył.

Wyruszyłem w środę rano z Tarnowskich Gór autobusem do Katowic. Stamtąd PKS-em do Wrocławia, gdzie ledwo zdążyłem na samolot a po 20 wylądowałem na lotnisku na Malcie. Stamtąd powinienem jechać taksówką do hotelu. Iść na imprezę integracyjną organizowaną przez pokerroom, najebać się, iść spać, cały czwartek się opierdalać i w piątek zagrać w dniu 1B. Problem polegał na tym, że nie miałem pieniędzy na taksę, ruszyłem więc z buta uznając, że gdzieś trafię. Błądząc zwiedziłem chyba największe slumsy na Malcie, zastanawiając się czy jak mnie zabiją, to czy będzie tu w ogóle prowadzone jakiekolwiek dochodzenie. 0koło 5 rano położyłem się na ławce zrezygnowany i przespałem się trochę. O godzinie 8 rozpocząłem dalszą wędrówkę. Zacząłem spotykać ludzi, którzy wskazywali mi kierunek, łapiąc się przy tym za głowę, gdy mówiłem do jakiej dzielnicy zmierzam (było trochę daleko). O godzinie 23 dotarłem do hotelu i szczęśliwy położyłem się spać (dobrze, że pokerroom sam zorganizował i zapłacił hotel, bo znając moje lekkie podejście do pieniędzy, spałbym pewnie na plaży).

Turniej. Wyspany, zmotywowany, gramy.
20.000 w stacku, 25/50 na początek, godzinne blindy, magia.

1. W pierwszej ręce turnieju dostaję AA z BB. Wszyscy razem z buttonem foldują, a zajebista laska z SB robi raise. Ja przebijam, ona call.
Niski flop 3 dajmondy na stole, ja mam jednego. Przeczekujemy flopa.
Na turnie paruje się stół. Ona bet za 3/4 puli, ja call. River, król nie mam koloru, ona bet. Ja uznając, że moje asy są dobre, przebijam próbując wyciągnąć value z jakiegoś mocnego króla. Ona gra all-in, ja pasuję pokazując moje asy. Ona pokazuje KK. Przegrywam połowę wszystkich żetonów i zastanawiam się jak jest po maltańsku "zbieram pieniądze na powrót do Polski". Po paru miesiącach dowiedziałem się, że ta gorąca laska nazywa się Elisabeth Hille i na WSOP 2012 zajęła 11 miejsce.

2. Podwajam się, z setem

3. Blefuję na flopie i na turnie, na river dobieram runner runner open-ended i mój value all-in zostaje sprawdzony.

4. Blefuję all-in z T2 off na river i fish zrzuca damę na stole KQ i bloty.

5. Przegrywam flipa z 88 na AQ, jestem shortem.

5. Bubble. 51 graczy. Mam 12 BB. Gracz ze środkowej pozycji podbija za 3 BB. Wszyscy fold. Ja z BB gram call z QJ w pikach. Flop 89 w piku i blota. Gram all-in. Dostaję call z TT. Mam mokro ze strachu. Na turn dama a ja mam mokro ze szczęścia i tak już zostaje. Odstawiam szalony taniec przetrwania, przy uciesze zgromadzonych, idę do baru i wypijam trzy kieliszi wódki pod rząd.

To był opis mojego największego triumfu, zaryzykowałem i udało się, to co zaplanowałem. Czyli dojście na płatne i przywiezienie trochę kasy do kraju.
Grałem jeszcze trochę bawiąc się naprawdę dobrze. Udało mi się wyblefować Polaka, który wygrał jakiś turniej we Włoszech miesiąc przed tym turniejem. Mówili na niego Szwindel. Nie wiedziałem tego, tylko potem miałem okazję z nim pogadać. Gdybym wiedział pewnie bym nie blefował. Na river zrzucił QQ na moje 43 off z BB :) Ostatecznie skończyłem turniej na 16 miejscu.

Gdyby ktoś nie wierzył, bo jak tu wszyscy piszą niestworzone historie są opowiadane, zapraszam na fejsa i na fanpejdżu HESOP-a, polecam zobaczenie posta z 8 września 2012. Jest tam wzmianka o mnie i zdjęcie, na którym wyglądam jak debil.


eltales
Joined: 28.12.2009

Trochę tych rozdań miałem, ale wybrałem jedno z ciekawszych.

To była cashówka 5c/10c, jestem na BB z 8 :diamond:4 :diamond:
Na UTG miałem gracza z wysokim vpip i pfr.
Z utg podbił ~2,2bb, wszyscy fold, ja dorzucam.
Flop 6 :diamond:7 :diamond:10 :club:
Ja check, agresor cbet, ja call.
Turn J :diamond:
Ja check, przeciwnik bet, ja raise, on call.
River 5 :diamond:
Szybciutko odbyło się wsuwanie staczków, gdzie mój przeciwnik pokazał A :diamond:A :heart: :coolface:


Nie wiem czy swoją opowieść powinienem nazwać zwycięstwem czy porażką, bo sam nie wiem co wtedy myślałem.
Holdem NL gra caschowa, rozdanie miało miejsce po sporym bad becie, zostało mi dosłownie kilka żetonów, postanowiłem od razu wejść allin z JTs, do gry weszło jeszcze 3 przeciwników, po flopie sytuacja nie była wesoła, ponieważ jedyna ciekawa dla mnie karta to K w moim kolorze.

TURN wlał w moje serce nową nadzieje A w moim kolorze.

Co padło na riverze chyba się domyślacie :) Q w moim kolorze. Z jednej strony byłem podjarany moim pierwszym pokerem i to w dodatku królewskim, ale niestety miałem wtedy tak mało żetonów, że potencjał pokera nie był zbytnio wykorzystany :(


johnybananas
Joined: 02.10.2011

Piątek.... budzik dzwoni więc czas wstawać i ruszać na najnudniejsze zajęcia, jakimi są podstawy produkcji zwierzęcej grrrrrr nic tylko: rodzaje dojenia kóz, krów, owiec strzyżenie bla bla bla bla bla... i to jeszcze 3h.... no szlag trafia na samą myśl... no ale ok przecież jest piątek, piąteczek, piątunio wytrzymam i WEEKEND :D

Ale już sam początek zajęć, prowadzący włącza prezentację i mówi dzisiaj poznamy trylion milion (albo jakoś tak powiedział) gatunków kóz i owiec... grrrrr NUDA więc ok odpalam laptopa, internet i ulubiony soft pokerstars a może będzie jakiś hyper turbo turniejek to zagram, ale oczywiście jak na złość NIE MA... przyglądam się bardziej hahaha jest ZOOM turniej zbawienie ;)

Rejestruję się.... i co... jest run AA,KK spadają non stop mówie kurcze inne miejsce gry i proszę co się dzieje... 50 left 45min do końca wykładu 10bb.. i... oczywiście AA hmmm jak rozegrać easy limp :D flop 97x ja bet a koleś na bb mi wsuwa snap call pokazuje 97 :( i mówię sobie i masz tu karę za limpowanie AA ale river... A :D

ok 20 left śmigamy dalej a koleś: koniec wykładu do widzenia.... grrrr trzeba wyjść ale kulturalnie siadam na najbliższej ławeczce i kończę com zaczął :D

FT one time :D

ludzie odpadają, aż miło pay jump, pay jump, pay jump i jest HU pięknie :) do tego vs. fish.... ale kurde za 30 minut odjeżdża mi pociąg więc szybkie pytanie: Deal? zgodził się HURAAAAAAAAAAA!!!! turniej shipnięty 1k$ wpadło so nice :D idealnie na weekend :D

I niech ktoś mi powie, że studiowanie nic nie daje hahahah ;)


warsawpokerplayer
Joined: 14.09.2013

No to lecimy. turek w Kartac Ostrava 4400CZK (~700pln) day 1ABC z reentry.
Stack: 40k na start, gramy do lvl 2000/4000 i pozostali przechodza do ME.

Zaczynamy:
dzien 1A po przepychankach i dead card ze stackiem 140k na blindach 1500/3000 dostajemy na UTG+1 dwa wielkie czarne asy :)
open do 7300 foldy i BB (80k) postanawia obejrzec flopa. POT: ok 19k
J 8 6 rainbow
check. cbet 11k na co przeciwnik oglasza snap ch/r push.
paczam na to, paczam, no dobrze - bierzemy ten spot.
moje dwa wielkie czarne asy vs (dum dum dum: TADAM!) 72s ! WTF?!
Turn: 5 River: 4 oooo taaaak jeeeeest !
Skrocenie i za chwile wylot.

dzien 1B slabo gralem, jakos bez polotu. staczek oscylowal pomiedzy 20K a 70k, bardzo swingowo wiec nie bylo wyjscia - na ostatnim lvl pushnalem 1stin za 8bb AQ dostalem izolacje ok KK i koniec piesni.

dzien 1C last chance, total BI przekroczyl juz 2kpln wiec troche niezadowolony, ale podejmujemy walke. Calkiem przyjemny staczek 180k na moim jak sie okazuje ulubionym, przedostatnim lvl-u 1500/3000.
W zasadzie tylko jeden gracz nas kryje. Reszta ma polowe lub mniej naszego stacka. Dosc bezpiecznie, w zasadzie wejscie do ME z rozsadnym stackiem jest w zasiegu. No ale, przeciez gramy, nie damy sie blindowac.
Swiadomosc faktu, ze to ostatni dzien, turek grany poza BRM powoduje zamrozenie i jakby nie patrzec - scary money.
Siedzimy na CO, wjezdza hand w postaci AKo.
UTG+1 ktory jako jedyny na stole nas kryje otwiera: 7400 po czym mamy 1 call i decyzja przychodzi do nas. Chwila zastanowienia, przyjmujemy linie tylko call z zamiarem grania z pozycja. foldy, BB doklada. Mamy 4way pot. w pocie ok 30k.
Przyjezdza flop przyjaciel: AK9 rainbow.
BB check, UTG+1 cbet 16k fold decyzja do nas.
Postanowienie o nie wyploszeniu przeciwnika, i szybka mysl: w jego range jest 99! ale, oczywiscie mysl na bok, flat-call. BB sie sklada.
POT: 62k
Nadjezdzajacy turn marzen - hiper bezpieczny w postaci A powoduje natychmiastowa erekcje. po czym nastepuje modlitwa: Panie Boże - niech on ma Ax KK 99 !
Przeciwnik na tego A wykonuje min. overbet 70K.
Stwierdzam ze przeciwnik jest commited wiec wsuwam sie z calym dobrodziejstem inwentarza na co villain snapcalluje.
Board w postaci:
AK9 A
i chwalimy sie co tam mamy:
Hero: AK
UTG+1: 99
River zapewnia mi eliminacje z turnieju, szok i niedowierzanie i bardzo smutna droge powrotna do domu.
I tak sie zakonczyla historia najwiekszego turnieju w moim zyciu na czeskiej ziemii.


warsawpokerplayer
Joined: 14.09.2013

No to wrzucimy jeszcze najciekawsza wygrana w turnieju live.
Tzw. Masters czyli turniej kwartalny grany w OC w Hiltonie w Warszawie.
Struktura turnieju: 550 freezout deep na 40os z jakas tam pula dodana.

Wtedy to byl najgrubszy grany przeze mnie turniej w zyciu (to bylo przed Ostrava). Spot jest mocno kontrowersyjny i wielu graczy moze uznac moje zachowanie za nieetyczne. Nie mniej jednak przypominam, ze w tej grze staramy sie maksymalizowac zyski korzystajac z bledow innych graczy.

Z racji tego, ze to dla mnie wowczas byl 1 tak gruby turek w zyciu, postanowilem sie odpowiednio przygotowac. Odwolalem spotkania w tym dniu, poszedlem pozno spac, zeby tez i pozno wstac. pobudka o 15, spacer, obiad na miescie, goraca kapiel i na 20:30 jestem na miejscu. Pol h do startu turka, kawka, papieros, rozmowa ze znajomymi.

21:01 ludzie jeszcze sie kreca przy barze, krupierzy siedza, ide do stolu na 1 reke mojego najwiekszego turka. pozycja startowa: HJ.
Przy stole oprocz mnie siedza jeszcze 3 osoby, nie ma graczy na blindach, pada komenda: Let’s Shuffle Up And Deal

Krupier rozdaje karty, zaczyna muckowac karty gdzie nie ma graczy. W tym momencie na miejsce po mojej prawej przychodzi zawodnik, ktory rozmawia ze swoim znajomym, siada przy stole i do tego znajomego mowi:
"I teraz gram allin w 1 rece..." krupier nie zdazyl zmuckowac mu reki.
Spogladam w karty: AA
UTG folduje. same puste miejsca, po prawej gracz ktory sobie zazartowal, po mojej lewej: moj kolega. W tym momencie zatrzymuje akcje i pytam czy deklaracja slowna jest wiazaca. Krupier oczywiscie mowi ze tak, zatem zapraszam przeciwnika po prawej do wsuniecia zetonow za linie.
Zaczyna sie awantura, TD director po wysluchaniu historii przyznaje mi racje, moj przeciwnik jest na AI.
Paczam - paczam - no trudno, najwyzej, moze tak mialo byc.
WSUW.
Ku mojemu zdumieniu moj kolega po lewej zaczyna sie zastanawiac.
WTF ?! czy on jest normalny?!
pomyslal, pomyslal: zrzucil (A8) :P
show: AA vs Q6s
FLOP: Q 10 2 ... x ... x
i double up w 1 rozdaniu grubego tura.

Etyczne - nieetyczne, to juz jak kto lubi. Jak dla mnie - wykorzystalem po prostu blad przeciwnika i pocket sie utrzymal.


karlos71723
Joined: 12.02.2014

:truestory:Moja przygoda z pokerem online zaczela sie kilka miesiecy temu.Zaczynalem jak pewnie wiekszosc z was od kursow dla poczatkujacych na Poker Stars ktore rozwiazalem praktycznie za pierwszym razem uczestniczylem w kilkudziesieciu szkoleniach rowniez na P.S. i zaczalem grac pierwsze sukcesy przyszly po kilku tygodniach najpierw kilka platnych miejsc w MTT pozniej wygralem wejsciowke do eliminacji PCA za 700$ (niestety odpadlem zabraklo niewiele zeby jechac na Karaiby)i jakos na poczatku grudnia moj NAJWIEKSZY SUKCES zaczalem od eliminacji do BIG 11 $ ZA 1.1$ szybko i sprawnie awansowalem do turnieju glownego i jakos niechcacy po kiku godzinach intensywnej gry jakos o 3 nad ranem jestem w stole finalowym co kilka minut awansuje pozycje wyzej jestem w pierwszej piatce myslalem ze to juz koniec i tak bylem w szoku ze jestem tak wysoko ale za kilkanascie rozdan okazuje sie ze wygrywam ten turniej i na moje konto wpada ponad 12.800$.Wielka radosc i zarazem niedowierzanie ze to sie udalo.Kazdy rozsadny czlowiek jakos by pomnazal te pieniadze gral dalej bez szalenstw ale ja jak najwiekszy idiota (NAJWIEKSZA PORAZKA) potrafilem po 4 miesiacach wszystko przegrac rowniez na POKER STARS i jeszcze malo tego dolozylem kilka tysiecy na minusie.Tak sie podniecilem wygrana ze uwazalem sie za dobrego pokerzyste ale tak nie bylo.Kazdego dnia trzeba sie uczyc jezeli sie chce dobrze grac nie podniecac sie wygranymi bo tak samo jak szybko przychodza tak samo szybko odchodza.Ja zaczynam spowrotem od nauki kursow i szkolen i w miedzy czasie kilka MTT tygodniowo.Powodzenia dla wszystkich pokerzystow i jak najwiecej stolow finalowych zycze.BIG FISH :fdrink


Kaczajpg
Joined: 22.10.2011

Kiedyś wieczorem zapisałem się do jakiegoś Biga chyba 11$ . Gra się skończyła wczesnym rankiem. ok 5 rano. Jako zwycięstwo napisze, że wygrałem coś ok 500$. Niestety przez ten 'shipek' zapomniałem wstać na egzamin kilka godzin później:/
:ayfkm:


duchu38
Joined: 22.12.2012

W pokera gram kilkanaście miesięcy. Nie mam chyba wielkich wygranych ale moim największym sukcesem jak do tej pory było wygranie wejściówki do HESOP Ostrava. Udało mi się to zrobić od pierwszego strzału czyli od wygranej wejściówki za 0.25$ następnie wygrałem turniej za 2,20 a potem w finale za 22$ wraz z innym pokerzystom wygrałem pakiet za 230$. Sam turniej główny nie wyglądał już tak okazale ale udział w nim sprawił mi wielką frajdę i duże doznanie pozytywnych emocji. Natomiast największa porażka jak do tej pory uważam przegranie całego rolla czyli 500$. w ciągu 2 dni gry....Ale głowa do góry i do dzieła...


kosmoskiwuj
Joined: 19.09.2010

Moja największa a zarazem najboleśniejsza porażka zdarzyła się na turnieju live z przeciwnikiem, z którym miałem na pieńku po kilku wcześniejszych akcjach (między innymi sit oucie dla niego na 2 kółka po moich protestach), które tylko dodały smaku temu kluczowemu rozdaniu ^^

Blindy 1/2k mój stack ok. 40k, przeciwnik koło 50k.

Ja na SB, przeciwnik BB, foldy do nas podnoszę K Heart K Diamond i wyjeżdżam z tekstem do niego "teraz oddasz mi moje żetony" (wygrał kontrowersyjną pulę pare rozdań wcześniej)

Raisuje do 5k, na co on robi call

Flop K Club J Diamond 8 Club

Uderzam w okolicach pot size beta, a przeciwnik wsuwa mi stacka. Z uśmiechem na ustach mówię do niego "mam Cię", sprawdzam i odsłaniam mojego nutsa, na co on pokazuje J Club T Heart

Turn 9 Club otwiera mu miliardy outów

River 2 Club

:pokerface:


satyk
Joined: 07.10.2011

Mój największy sukces, to turniej live w Casino Kartac w Ostravie.
Ale po kolei-
zaczęło się od turnieju na Ongame, gdzie wpisowe było 1,1$ a do wygrania 2 wejściówki po 55$, było około 10 osób, po 30 minutach addon, który wykupili wszyscy po 0,5$, po mniej więcej godzinie gry udało się mi wygrać. Miałem jechać 15 marca, lecz się rozchorowałem i chciałem odsprzedać wejściówkę, ale zadzwoniłem i udało się przełożyć na 22.03. Przyjechałem i zaczęła się rozgrywka, po około 6 godzinach gry z 76 graczy zostało 12 osób. Jak to przy końcowych rozgrywkach, każdy grał bardzo spokojnie i .... udało się dostać do stołu finałowego (mój pierwszy raz).
Przy stole finałowym Floorman poinformował wszystkich graczy, że dostałem się do turnieju za jednego dolara (wszyscy zawodnicy byli zdziwieni, ale pogratulowali mi).
Miałem 2 najmniejszy stos. Była ok. 1.30 w nocy odpadł 9 zawodnik (po wcześniejszych ustaleniach dostał 1400 CZK jako bubble boy). Potem po kilku rozdaniach znowu ustalenia że każdy dostanie po 7k CZK i odpadł 8, a potem przyszła kolej na mnie.
Więc się cudownie złożyło... po 7 godzinach gry zająłem 7 miejsce i zgarnąłem 7k CZK :)
To był mój największy sukces jak do tej pory, oczywiście się nie poddaję i zapewne jeszcze o mnie usłyszycie... oby :fdrink


MikeWrclv
Joined: 23.09.2010

losowanie lepsze takich rzeczy, bo bajkopisarstwo w tym wątku przechodzi wszelkie granice :thinking: :thinking:


karakanFTP
Joined: 16.11.2010

Jedno z najciekawszych rozdań jakie mi się przytrafiły miało miejsce w turnieju w Card Casino w Pradze podczas trwania Poker Chech Festival. Był to turniej z gwarantowanym 1kk CZK dla zwycięzcy. Faza była dosyć późna i byliśmy już w kasie. Szło mi świetnie i miałem ogromny stack - coś koło top 3 z jakichś 150 osób które zostały. Na mój stół przenieśli jakąś kobietę. Miała około 40 lat i cały czas gadała jakieś bzdury i próbowała być fajna :rolleyes:. Miała spory stack, zbliżony do mojego. Mimo pierwszego wrażenia że jest fishem, okazało się ze gra dosyć dobrze. Grała szybko, luźno i agresywnie, ale potrafiła dobierać odpowiednie spoty. W pierwszym naszym rozdaniu defendowała BB vs mój open z MP z 72o, aby potem floatowac OOP na AKx i wygrać pulę po leadzie na river po przeczekanym turnie. Oczywiście pokazała i zaczęła krzyczeć żebym więcej jej nie próbował ukraść BB ;). Kilkanaście rozdań później ktoś podbił z EP, ja sprawdziłem z MP z 77 i ona sprawdziła z BB. Po A♣J♦2♥ na flopie poszły 3 checki. 7♠ na turnie. Kobieta betuje za około 2/3 puli, call od kolesia z EP, ja gram duży raise. Call tylko od kobiety. Na R nic nie znacząca 4♠. Kobieta gra block beta za 2BB. Udaję że chwilę myślę i wsuwam all-ina (było to trochę więcej niż pula, która była już w tym momencie bardzo duża). Nagle kobieta wpada w zadumę. Ale nie taką zwykłą. Mimo że wcześniej non stop śmiała się i gadała to teraz gapiła się tylko w próżnię bez najmniejszego ruchu. Po jakichś 10 minutach przez które nawet nie ruszyła nawet małym palcem, ktoś wezwał clock. Przyszedł floorman i zaczął odliczać jej minutę. Po minucie i braku jakiejkolwiek reakcji krupier zabrał jej karty, ale ona zdawała się tego nie widzieć, cały czas gapiąc się w pustkę. Nigdy wcześniej ani później nie widziałem w swoim życiu kogoś tak głęboko myślącego. Po jakimś czasie zapytałem ją co spasowała, myśląc że może było to AJ albo nawet 22. Powiedziała mi że miała JJ. Absolutnie w to nie wierzę, bo JJ pewnie by 3betowała przed flopem, a nawet jeśli nie, to raczej nie mam prawie nigdy AA w swoim range tylko flatując otwarcie z EP. Było to bardzo duże rozdanie i mocno ją skróciło. Kilka rozdań później zabrałem jej reszte żetonów sprawdzając jej push z A7o. Pokazała A6. Wszyscy na stoliku byli mi wdzięczni :P Może nie było to jakieś super niezwykłe, ale na pewno był to osobisty triumf i na długo zapamiętam to rozdanie.