Zejście ze stawek czy granie mniej stołów, by ograniczyć wariancję?
Po raz kolejny sprawdzamy pewne założenia dotyczące downswingów. Tym razem zastanawiamy się, czy kiedy idzie źle, lepiej jest zejść poziom niżej, czy grać na mniejszej liczbie stołów?
W ubiegłym tygodniu pisałem o redukowaniu wariancji, próbując dowieść, że, gdy celem jest przetrwanie downswingu, rozwijanie się jako gracz jest ważniejsze niż zwiększanie volume. Robiłem to, wykorzystując znakomity darmowy kalkulator wariancji Prime Dope.
Jest to tak przydatne narzędzie, że wykorzystałem je, by przeprowadzić więcej eksperymentów, w których podważam konwencjonalne podejście do wariancji w pokerze. W tym tygodniu chciałem porównać dwie porady, które często słyszymy w odniesieniu do downswingu. Według nich, gdy idzie źle, dobrym rozwiązaniem jest zejście na niższe stawki lub zmniejszenie liczby stołów, na których gramy jednocześnie.
Intuicyjnie oba te podejścia mają sens. Schodzenie ze stawek zmniejsza dalsze straty i zwykle pozwala cieszyć sie lepszym winrate'em, więc pod tym względem jest to podobne do porady z zeszłego tygodnia, dotyczącej rozwoju jako gracz. Zmniejszenie liczby stołów oznacza z kolei, że masz więcej czasu na skoncentrowanie się na każdym z nich, co również powinno zwiększyć winrate.
Powiedzmy, że jesteśmy grinderem NL100, który gra na czterech stołach jednocześnie z winrate'em 3BB/100 na każdym z nich. Grasz 200 rozdań na godzinę (50 na każdym stole), przez trzy godziny każdego wieczora, pięć dni w tygodniu.
Tak wygląda 20 losowych rocznych próbek w kalkulatorze wariancji:

W najlepszym scenariuszu możesz w ciągu roku wygrać 17 861 $, w najgorszym stracić 9756 $. Średnio zarobiłbyś 4661 $, ale masz 12% prawdopodobieństwa, że w danym roku zaliczysz stratę. Aby uniknąć bankructwa, potrzebowałbyś bankrolla w wysokości 5000 $.
Granie mniejszej liczby stołów
Co by było, gdybyśmy grali na trzech stołach zamiast na czterech? To zmniejszyłoby nasz volume do 150 rozdań na godzinę. Można jednak założyć, że gralibyśmy lepiej przy większym skupieniu na każdym stole i zamiast wygrywać 3BB/100 na stół, załóżmy, że nasz winrate wyniesie 4,5BB/100 na stół.

W najlepszym przypadku zarabiamy 15 366 $ rocznie, czyli o ponad 2000 $ mniej niż w pierwszym przykładzie. W najgorszym przypadku tracimy 5535 $, co jest znacznie mniej dotkliwe niż w pierwszym przykładzie. Średnio zarabiamy 4491 $, co niewiele różni się od pierwszego przykładu, ale nasze prawdopodobieństwo odnotowania straty w ciągu roku spadło o połowę, do 6%. Aby uniknąć bankructwa, potrzebujemy bankrolla w wysokości 3400 $.
Zmniejszenie liczby granych stołów wydaje się więc bardzo korzystną opcją - średnio zarabiamy praktycznie tyle samo, ze względu na zwiększone skupienie, ale nasze szanse na bankructwo znacznie się zmniejszyły.
Granie na niższych stawkach
A co, gdybyśmy zamiast tego zeszli na niższe stawki? Nadal gramy na czterech stołach, czyli 200 rozdań na godzinę, ale na limicie NL50, gdzie mamy znacznie większą przewagę. Załóżmy, że na tym poziomie zarabiamy 8BB/100.

W najlepszym przypadku robimy ponad 23 000 BB w ciągu roku, co daje 11 891 $. W najgorszym scenariuszu stracimy zaledwie 184 $. Średnio zarabiamy 6215 $, czyli więcej niż na NL100, a prawdopodobieństwo skończenia roku na minusie wynosi 0,08%. Potrzebujemy bankrolla w wysokości zaledwie 936 $, aby uniknąć bankructwa.
Byłem tym zszokowany, ale wygląda na to, że zejście ze stawek i utrzymanie tej samej liczby stołów wygląda na najlepszą opcję. Praktycznie nigdy nie bankrutujemy, a zwiększony winrate jest konkurencyjny w stosunku do niższego winrate'u na dwa razy większych stawkach. Sugerowałoby to, że mądrym podejściem jest znalezienie gry, którą się miażdży i włożenie w nią jak największego volume, zamiast ciągłego zwiększania stawek tylko dlatego, że ma się na to bankroll.
Oczywiście dużym „ale” jest to, że przyjęliśmy pewne spekulacyjne założenia dotyczące tego, jak zmienia się nasz winrate, gdy obniżamy stawki i/lub gramy na mniejszej liczbie stołów. Może się zdarzyć, że zejście z NL5 na NL2 nie będzie dużą zmianą pod względem winrate'u, ale zejście z NL200 na NL100 zwykle będzie robiło gigantyczną różnicę. Szczerze radziłbym, abyś sam pobawił się PrimeDope, aby wyciągnąć własne wnioski.
Czy podczas downswingu wolicie zejść na niższe stawki czy ograniczyć liczbę granych stołów? Dajcie znać w komentarzu: