Czy nie lepiej by ci było na niższych stawkach?
Nawet jeśli wygrywasz na obu poziomach, to może lepiej wyszłoby granie na niższych stawkach, przy większym ROI i mniejszej wariancji?
W tym tygodniu moją uwagę przykuł prowokujący do refleksji tweet Aarona Barone'a z 888poker (warto śledzić, crusher online, a do tego bardzo zabawny). Zasugerował on w nim, że większość graczy zarobiłaby więcej pieniędzy, gdyby zeszła ze stawek do poziomu, na którym ich winrate byłby większy.
Oznaczałoby to też mniej swingów, a co za tym idzie mocno ograniczyłoby towarzyszący karierze stres:
I'm enjoying the 'unpopular poker opinion' takes, so I thought I'd give it a try:
Despite the overwhelming desire to 'move up to where people respect your raises,' 99.9% of tournament players would make more money in poker if they moved down in stakes.
You might read this and…
— Aaron Barone (@abarone68) September 4, 2024
Intuicja podpowiada mi, że może mieć rację. Dużo pisałem o wariancji w tym roku i doszedłem do podobnych wniosków. Sam też miałem trudności z wchodzeniem na wyższe stawki, głównie dlatego, że jestem bankrollowym nitem, a w Wielkiej Brytanii dość trudno jest grać na wyższych stawkach niż obecnie, ze względu na KYC, ale również dlatego, że uważam, że dużo więcej zarabiam na niższych stawkach.
Czy jest lepszy sposób na głębsze zbadanie tego pomysłu niż przyjrzenie się samemu zainteresowanemu? To dane z SharkScope Barone'a (tylko na PokerStars, gdzie znajduje się duża próbka gier). Przefiltrowałem i podzieliłem dla MTT poniżej 25 $, MTT pomiędzy 25-60 $ i MTT pomiędzy 61-220 $.

Jak widać, jest on wygrywający we wszystkich trzech przypadkach, a im wyższe wpisowe, tym wyższy jest jego średni zysk. Dlatego dla Barone'a lepiej będzie zostać na wyższych stawkach.
Pod względem ROI jego dochodowość jest jednak odwrotnie proporcjonalna do poziomu stawek. W naszej próbce jego ROI na poziomie powyżej 60 $ wynosi 2,1%, na średnich stawkach jest to 4,8%, a na najniższych 9,9%. Barone ma podobną próbkę turniejów na niższych i średnich stawkach. Spójrzmy na wykres dla niskich stawek:

I dla mid stakes:

Na koniec już nieco mniejsza, choć wciąż znacząca, próbka z higher stakes:

Co można zaobserwować? W przypadku najniższych stawek wykres to prosta linia w górę. Na średnich stawkach nie jest już tak łatwo, natomiast jeśli chodzi o wyższe stawki, występują długie okresy strat i wychodzenia na zero. Na ostatnim poziomie występowały okresy dwóch i czterech lat przegrywania, najgorszy okres na średnich stawkach to bycie breakeven, natomiast na niskich stawkach każdy rok przynosił profit.
W tym roku rozmawiałem z mistrzem EPT Praga PadraigIem O'Neillem, który powiedział mi coś, co szczególnie zapadło mi w pamięć. Stwierdził, że zamiast wykorzystywać swoje nowo zdobyte środki do grania w większych grach, zamierza, zamiast tego, po prostu sprzedawać mniej swoich udziałów w grach, w których zawsze wygrywał. To bardzo profesjonalne podejście, które naprawdę zrobiło na mnie wrażenie. Wielu graczy, po tak dużej wygranej, jak ta jego, nie waha się przed zagraniem turnieju za 25 000 $.
Barone powinien nadal grać w turniejach za większe pieniądze, ponieważ wyraźnie jest w nich szefem, ale inni gracze, którzy osiągają niewielkie zyski na wyższych stawkach, a są bardzo dochodowi na niższych, powinni się nad tym poważnie zastanowić. Zwłaszcza jeśli polegają na inwestorze i/lub mają problemy mentalne z grą. Może warto poświęcić trochę EV na rzecz mniejszej wariancji. Konsekwentne wygrywanie na przestrzeni kolejnych lat na niższych stawkach, przy jednoczesnym ostrożnym podejmowaniu prób grania wyżej, wygląda jak przepis na długą i przyjemną karierę.
Czy lepiej wyszłoby się, grając niższe stawki? Dajcie znać, co o tym sądzicie, w komentarzu: