Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Blog tygodnia

Czasem wyłonienie wyróżniającego się bloga trudniejsze jest niż poderwanie lesbijki. W tym tygodniu wybór był prosty, bo oto z ukrycia wyłoniła się legenda i usiadła przy wirtualnej kawie z resztą społeczności.

Autor bloga tygodnia jest jednym z tych, co to, grając w pokera, chce się być takim jak on. Choć jest bardziej tajemniczy niż ogród Frances Burnett, to i tak wielokrotnie wzbudzał nasz podziw, nagrał bowiem więcej rewelacyjnych produkcji niż bracia Coen, a jego 100k Challenge elektryzowało społeczność jeszcze długo po jego szczęśliwym zakończeniu. Tym razem thenaturat otworzył się na użytkowników na wzór Oloriusza i jego studni. Efekt był łatwy do przewidzenia - gradobicie pytań i próba uszczknięcia kawałka prawdy z jego twierdzy szyfrów.

thenaturat otworzył worek opowieścią o rozkręcaniu własnej stajni stakingowej, zadomowieniu się na heads-up high stakes, analizie przeciwników i siedmiocyfrowych pulach w Macau. Potem wytchnienia nie dali mu userzy, pytając m.in. o przyszłość pokera, fajki, imprezy, plany treningowe, grafik profesjonalisty, spalanie Mercedesa, Parkinsona, pomidory, komputerową partycję ze "starsami" i karate. Ale takie zainteresowanie było co najmniej spodziewane - wszak na hasło wspólnej gry z Tomem Dwanem nie zerwałby się tylko ten, co to w karty próbował tylko Piotrusia i pasjansa.

Należy mieć nadzieję, że thenaturat wytrzyma napór pytań i znajdzie jeszcze chwilę na coś stricte "od siebie". Blog gracza inteligentnego i profesjonalnego zarówno przy stole, jak i poza nim, posiada ogromną wartość motywacyjną dla wielu adeptów pokerowej sztuki. Nasz blogger tygodnia umiejętności już ma - pozostaje mi zatem życzyć mu szczęścia.

by acebestini