Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Fish²

33 Posty
12 Użytkownicy
0 Reakcje
1,355 Wyświetlenia
yuntian
Dołączył: 23.04.2008

Decyzja podjęta - chcę być gitem, więc zakładam blog! Co prawda n-ty z kolei, ale tym razem zamierzam postępować według wytycznych Sensei Damianpat-San, żeby znaleźć się w cotygodniowym przeglądzie blogów! Będę parł z całych sił, stawał na głowie, grał dwanaście stołów z wyłączonym monitorem, bluzgał, wyzywał, będę kontrowersyjny i irytujący!

Tyle jeśli chodzi o tabloidowy, chwytliwy wstęp. Nie chciało mi się tłumaczyć, dlaczego otwieram kolejny blog z kolei i teraz też tego nie zamierzam.

Postanowienia są relatywnie proste.
Chociaż konto na PokerStrategy mam już stosunkowo długo przez cały ten czas nauczyłem się tyle co dwa grzdyle... cokolwiek to oznacza. Z resztą sam tytuł bloga jest jak najbardziej adekwatny do mojej gry.
Czas porzucić FL FR na rzecz... FL SH i to już od micro-limitów takich jak $0.05/$0.10. Z założenia i tak będę musiał kiedyś przenieść się na Short-Handed, a po zapoznaniu się z opiniami doświadczonych graczy utwierdziłem się jedynie we własnym subiektywnym przekonaniu, że im wcześniej skoczę na główkę do głębin SH tym lepiej. Zanim jednak to się zacznie, czeka mnie jeszcze parę egzaminów, które zdać trzeba. Lubię jednak wytyczać sobie kolejny cel po przed celem, mam nadzieję, niedługo osiągniętym.

Warto jednak ustalić kilka wytycznych, które skierują mnie na właściwy tor:
1) Czas zacząć korzystać z możliwości, jakie dają statystyki. Jeszcze parę punkcików i będę miał licencję do Elephanta, później można zastanowić się nad zmianą oprogramowania.
2) Jeśli nie opanuję artykułów do sekcji "Srebro" nie odpalam nawet softu.

Dwa na początek wystarczą. Co chciałbym robić poza tym? Ostatnio odwiedziłem trening MasterJariego i Panadola - żałuję, że opuściłem wcześniejsze. Podejmowali oni temat profesjonalnego nastawienia do pokera oraz aspektów psychologicznych. Wydaje mi się, że warto to rozwinąć - metody radzenia sobie ze stresem, emocje czy też motywacje znajdują uniwersalne zastosowanie, więc wydaje mi się, że nie trzeba tutaj do końca mieć jedynie pokerowego doświadczenia, na początek bycie studentem psychologii oraz dostęp do dużej ilości materiału powinien wystarczyć.

Więcej już niebawem.


32 odpowiedzi

yuntian napisał

2) Jeśli nie opanuję artykułów do sekcji "Srebro" nie odpalam nawet softu.

a kto bedzie weryfikowal w jakim stopniu opanowales artykuly?

imo ich opanowanie wymaga wlasnie polaczenia teori z praktyka, kiedy opisane sytuacje samemu "przezywasz" i dzieki wlasnym emocjom lepiej je zapamietujesz.

inna sprawa ze nie wystarczy raz przeczytac artow i sie do nich pozniej wraca.

anyway, powodzenia w nauce!

PS. Fajny tytul bloga ;)


yuntian
Dołączył: 23.04.2008

Słuszna uwaga.
Może rozwinę trochę punkt drugi.
Za opanowanie artykułów do sekcji "Srebro" uważam ich znakomitą znajomość w teorii. Dopiero później chciałbym to wprowadzić w życie. Oczywiście, tak jak powiedziałeś, artykuły należy sobie przypominać i odświeżać, jednak najpierw trzeba mieć co odświeżać i do tego dążę. Sam wiem, że bez tych podwalin nie ma co siadać do stołów.

Odnośnie nauki artykułów.
Staram się odnaleźć najbardziej dopasowaną do moim predyspozycji (bądź też ich braku) metodę nauki artykułów. Jak na razie najbardziej efektywną metodą okazuje się w moim wypadku robienie odręcznych, czytelnych notatek, a następnie wieszanie ich na ścianie nad czy też obok monitora. Kiedy czegoś zapominam bądź też nie jestem pewien, czy coś dobrze zapamiętałem, zerkam na notatki po czym wszystko wydaje się być jasne. Po pewnym czasie zauważyłem, że owe notatki nie są mi już potrzebne - wtedy chowam je do teczki i sporządzam nowe, z innego artykułu.

Taki też zamierzam robić w tym przypadku. Jedyny problem jest taki, że jeśli mam być graczem wygrywającym nawet na micro-stawkach Short-Handed MUSZĘ doskonalę opanować dostępną mi teorię. Oczywiście ciężko będzie spamiętać wszystkiego na raz, jednak nie zamierzam tego robić w przeciągu jednego dnia metodą 3Z - zakuj, zdaj (w tym wypadku zagraj), zapomnij. Chcę na to poświęcić nieco więcej, powiedzmy tydzień, dwa po sesji po kilka godzin dziennie.

Kto będzie to nadzorował? Ja sam. Mam nadzieję, że nauczy mnie to jeszcze bardziej obiektywnego (chociaż jak można być obiektywnym względem samego siebie) samokrytycyzmu.


yuntian
Dołączył: 23.04.2008

Napadła mnie myśl, która z pewnością ameryki nie odkryje, jednak uważam ją za bardzo ważną odnośnie "kariery" pokerowej.

Kariera pokerowa.
Jak u większości użytkowników się rozpoczęła?

Banner/znajomy/reklama ---> założenie konta na PokerStrategy ---> zdanie testu ---> założenie konta na platformie pokerowej/uzupełnienie danych ---> otrzymanie kapitału startowego ---> nauka teorii/wykorzystanie teorii w praktyce

Kolejność wedle własnych doświadczeń może być oczywiście inny bądź też mogą występować jakieś dodatkowe czynniki. Po przebyciu owego ciągu przyczynowo-skutkowego zasiadamy przy stolikach. Tutaj pozostaje wiele opcji, ja wymienię tylko niektóre z nich:

1) Szybko tracimy kapitał startowy, ponieważ nie nauczyliśmy się strategii
2) Budujemy kapitał bazując na solidnej teorii, którą konsekwentnie rozwijamy.
3) Zatrzymujemy się w miejscu jeśli chodzi o teorię.
4) Pokonujemy micro-limity harmonijnie dzieląc czas pomiędzy praktyką, a teorią...

I tak dalej, i tym podobne... Takich punktów i możliwości mogłoby kilkanaście, kilkadziesiąt, być może nawet kilkaset. Do czego zmierzam?

Siedząc i wkuwając zagadnienia do egzaminu zacząłem się zastanawiać nad technikami efektywnego zapamiętywania, efektywnej nauki. Zauważyłem znaczny spadek mojej zdolności do zapamiętywania materiału z którym chcę się zapoznać. Kiedyś przychodziło to samoistnie, więc co się teraz stało?
Okres liceum to najdłuższe wakacje mojego życia. Sprawdziany zaliczane dzięki tak zwanym "szybkim robótkom" (nocka, 20-50 stron na blachę, pach), których trwałość oceniam na powiedzmy okres tygodnia - później mało pamiętałem z tego, czego się "uczyłem". Jeśli szybkie "szybkie robótki" nie pomagały, do akcji wkraczały ściągi, gotowce, dobrze przygotowany kolega obok oraz niesamowite szczęście - idąc w 30% przygotowanym zazwyczaj pytania trafiały w to, co udało mi się zapamiętać.
Matura? Podobnie. Połowa kwietnia, czas dopić ostatnie piwo i wziąć się za bety do repety(torium). Też jakoś poszło.
Studia? Pierwszy kierunek okazał się kompletną pomyłką, jednak z dnia na dzień ogarniało mnie przykre doświadczenie, że to ja sam jestem pomyłką. Lenistwo, brak umiejętności skupienia oraz koncentracji doprowadziły do tego, iż poddałem bardzo przyszłościowy kierunek na rzecz moich słabości.
Obecnie jestem na nowym kierunku i jeśli chodzi o moje predyspozycje, które nie są zbyt wygórowane, mogę szczerze powiedzieć - "Tak, to jest to". Problem nauki jednak pozostaje. Przez lata lenistwa i obijania się moja zdolność zapamiętywania znacznie zmalała, intuicyjne techniki nauczania poszły w zapomnienie. Słyszałem o twierdzeniu, iż pamięć nietrenowana "flaczeje", jednak nie zdawałem sobie sprawy, że aż do tego stopnia. Siedzę nad artykułami bądź też książką do historii myśli psychologicznej i nauka idzie mi niezmiernie opornie.

Zaczynając grę w pokera skupiamy się na strategii, rękach startowych, grze na flopie i innych teoretycznych zagadnieniach ściśle związanych z grą. Na bazie własnych doświadczeń jestem w stanie stwierdzić iż pierwszym działem, jaki powinien odwiedzić początkujący gracz jest "Psychologia i dydaktyka". Ubolewam, że jest w niej tak mało artykułów, sam chętnie wziąłbym się za tłumaczenie nowych, ponieważ uważam je za podwaliny dobrze zapowiadającego się pokerzysty.

Początek kariery widzę, w ujęciu subiektywnym, następująco:
1) Odnalezienie efektywnej metody nauki/pielęgnacja pamięci.
Ten aspekt powinien być rozpatrywany indywidualnie - każdy z nas ma inne predyspozycje. Oczywiście, jeśli chcemy silić się na podsumowania czy też dzielenia na typy możemy utworzyć kilka worków np. wzrokowcy itp. Każdy powinien dobrać sobie jak najlepszy sposób, dzięki któremu będzie się uczył strategii ORAZ, co bardzo ważne, będzie potrafił umiejętnie wprowadzić ją w życie. Za naturalny doping uważam też przeróżne suplementy poprawiające koncentrację, skupienie np. Omega-3.
2) Zapoznanie się z dostępnymi artykułami z sekcji "Psychologia i dydaktyka".
Poznanie teorii TILTu to nie to samo co jego przeżywanie, jednak taki wstęp pozwala wytworzyć bodziec ostrzegawczy, który pojawi się podczas wystąpienia owego zjawiska.
3) Refleksja nad samym sobą.
Dlaczego chcę grać w pokera? Ile czasu chcę na niego poświęcić? Jakie są moje cele? Jakie są moje priorytety? Jakie są moje możliwości? Jakie jest moje nastawienie do pieniędzy na koncie pokerowym? Jak chcę reagować na bad beaty, downswing, TILT, a jak przypuszczam, że zareaguję? itp.
4) Samokrytycyzm, pokora.
Mam tutaj na myśli zdrowy samokrytycyzm oraz dążenie do doskonałości w miarę osobistych możliwości - niektórym np. osiągnięcie postawionego celu zajmie tydzień, innym miesiąc, a drugim nawet rok.
5) Inwestowanie w siebie.
Pochłanianie teorii + umiejętność zastosowania jej w praktyce = $$$. Proste, logiczne, a wielu o tym zapomina, a wśród nich ja sam. Ciągła nauka oraz poszerzanie swoich horyzontów kształci, rozwija nasze umiejętności oraz przynosi w okresie długoterminowym profity. Teoria, coachingi, prywatne coachingi, rozdania na forum, analiza własnej gry... to wszystko jest EV+.
6) Wyznaczanie granicy pomiędzy pokerem, a życiem osobistym.
Również uważam to za ważny aspekt. Nie można pozwolić, aby poker przenikał do życia osobistego i na odwrót.

Tak jak we wstępie pisałem - ameryki nie odkryłem, a większość powie, że prawię komunały, do których sam nie potrafię się dostosować. To prawda, jednak do tego dążę. Przypuszczam, że owa lista będzie ewoluowała bądź też merytorycznie pod względem ilości czy też kolejności punktów lub ich merytorycznej zawartości, jednak tak to widzę na dzień dzisiejszy. Słuchając wypowiedzi o wiele bardziej doświadczonych graczy oraz korzystając z własnych doświadczeń wykreowałem sobie pogląd, iż poker to nie tylko check, call, raise. To o wiele bardziej złożona dyscyplina, której poznawanie nigdy się nie skończy... sprawia ona jednak wiele przyjemności oraz satysfakcji.

PS. Ok, wpis jest bardzo chaotyczny :P Zacząłem go z intencją rozprawy nad metodami efektywnej nauki, a skończyłem na zupełnie innej sprawie. Cóż, temat ten podejmę kiedy indziej, ponieważ nie może on pozostać nieporuszony (przynajmniej dla mnie).


yuntian
Dołączył: 23.04.2008

Samokrytyka przychodzi znienacka. Przeglądnąłem właśnie dostępne artykuły i ich zawartość. Kiedyś też to robiłem, ba, nawet się ich "uczyłem"... wygląda na to, że pojęcie o mojej znajomości strategii było mocno przereklamowane! Tyle narzekania: "Co ja robię źle, przecież gram według strategii...". Guzik! Jest tyle teorii do przestudiowania, że głowa mała!

Powtórzyłem całą sekcję "Basic". Dodatkowo, sporządziłem czytelne notatki w postaci tabelek, które powieszę nad monitorem, aby w każdej chwili móc do niej zerknąć. Wrażenia? Z pewnością nowe. Niby przerabiałem owe artykuły kilkanaście razy, jednak sporządzenie porządnych skrótów myślowych i notatek pozwoliło usystematyzować tą wiedzę, przynajmniej taką mam nadzieję. Artykuły z sekcji "Basic" to absolutna podstawa z którą można ruszać już na mikro-limity, jednak o wiele bardziej komfortowo będę się czuł po uzupełnieniu wiedzy teorią z "Brązu". Wychodzi na to, że przez ten cały czas bazowałem na minimalnych podwalinach teorii. Wstyd i hańba. Nie uważam jednak tego czasu za stracony. Niektórzy uczą się szybciej, drudzy wolniej - ja właśnie do nich należę, w dodatku najlepiej uczę się na własnych błędach.

Chciałem też nieco zmodyfikować postanowienia. Jak już wspominałem teorii jest ogrom i ciężko będzie całość wprowadzić w użytek. Postanowiłem dalej grać FL stopniowo wprowadzając poznawaną teorię w życie. Dzięki temu zapobiegnę szokowi spowodowanego nadmiarem teorii, której nie będę potrafił zastosować w praktyce. "+" dla Zadera za słuszną uwagę.

Za dobry pomysł uważam także analizę własnych rozdań na blogu po wcześniejszym wyszczególnieniu poznanych artykułów. Np. "Analizując poniższe rozdanie bazuję na teorii z sekcji "Basic" + tym i tamtym artykułem z sekcji "Brąz".

Teraz z innej beczki. Jeśli ktoś z Was szuka natchnienia i inspiracji jak najbardziej polecam blogi McMoe oraz Pazurrra - istny majstersztyk. Szczerze mówiąc, chciałbym się na nich w większej lub mniejszej mierze wzorować - mam nadzieję, że nie będą mi mieli tego za złe.


SamRadziwill
Dołączył: 23.01.2008

Witaj,

Fajny początek bloga, ciekawie mi się czytało :) Co do ostatniego posta, to mi co jakiś czas, po gorszych okresach gry, przychodzi chwila zastanowienia. Teraz na przykład po raz kolejny odkryłem, że moje psychiczne nastawienie do pokera jest fatalne i od wczoraj staram się z tym walczyć ;) Takie rozmyślania skutkują jednak lepszą grą w przyszłości, a Twoje podejście wskazuje, że możesz daleko zajść.

Powodzenia. W grze i pisaniu bloga :)


yuntian
Dołączył: 23.04.2008

Odwiedzając blog Pazurrra natrafiłem na świetny link zamieszczony przez niego traktujący o metodach szybkiej nauki, polepszania pamięci itp. Link zamieszczam poniżej, ponieważ zawartość strony do której odnosi jest jak najbardziej godna poznania.

http://szybkanauka.net/

Obiecałem, że rozprawię się nad metodami efektywnego nauczania dzięki czemu sam też określę sposoby które najbardziej mi odpowiadają, jednak jak na razie nie mam czasu na głębszą analizę tekstów tam zamieszczonych, a nie ma sensu pisać używając półśrodków.

Jedna rzecz przyciągnęła jednak moją uwagę i zabrała trochę czasu, którego podobno na chwilę obecną nie mam. Ta rzecz to program o nazwie "FullRecall". Oto opis z oficjalnej strony programu ( http://fullrecall.com/pl/ )

"FullRecall jest programem, który pomaga efektywnie zapamiętywać informacje i utrzymać je w pamięci długoterminowej minimalną inwestycją czasową. Program używa sztucznej sieci neuronowej, która stopniowo dopasowuje się do krzywej zapominania użytkownika w taki sposób, aby wyznaczać powtórki na dni, w których dany materiał jest już bliski zapomnienia.

FullRecall używa także aktywnych powtórek – aktywna powtórka ma miejsce gdy osoba ucząca się sama przypomina sobie daną informacje (przy pomocy pytania pomocniczego) wzmacniając, dzięki temu, ślad pamięciowy. Dzięki opcji "wskazówka" aktywne powtórki wspierane są, w pewnym stopniu, nawet gdy osoba nie pamięta odpowiedzi. Program umożliwia także stopniowe odkrywanie odpowiedzi poprzez wpisywanie jej z klawiatury, co daje natychmiastową informacje zwrotną czy przypomnienie jest właściwe i pomaga aktywować pamięć motoryczną."

W skrócie program działa na zasadzie wprowadzania do bazy danych pytań i odpowiedzi. Po zapełnieniu jej satysfakcjonującą nas ilością danych przystępujemy do nauki odpowiadając na losowo z początku wybierane, wcześniej przez nas wprowadzone, pytania. Zastanawiamy się nad odpowiedzią, następnie klikamy na odpowiedni przycisk, który pokazuje odpowiedź poprawną, po czym sami oceniamy w skali od 0 do 5 jakość naszej odpowiedzi. Na tej zasadzie program decyduje, kiedy ponownie zadać to samo pytanie w celu utrwalenie wiedzy. Czyli, na chłopski rozum, pytania na które nie znaliśmy odpowiedzi będą pokazywały się najczęściej, aby utrwalić się w naszej pamięci, aż do momentu kiedy zostaną zapamiętane i oceniane wysoko. Więcej dokładniejszych informacji jest na oficjalnej stronie programu.

Do czego piję? Ano do tego, iż może to być świetny sposób dla opornych, czyli takich jak ja, na przyswajanie wiedzy, w tym wypadku teorii pokera. Wprowadzamy pytania np. "Jaki warunek musi być spełniony, aby dobieranie do gutshota było opłacalne" itp. Odpowiadamy, zapamiętujemy. Z resztą, same uzupełnianie bazy danych programu jest już samo w sobie świetną powtórką.

Wersja demonstracyjna ograniczona jest do bazy składającej się z 500 elementów oraz z paru innych ograniczeń, jednak pełna wersja programu kosztuje jedynie 49zł czyli w przeliczeniu na obecny kurs nieco ponad 14$.
Czy warto? Wydaje mi się, że tak, pomimo iż nie miałem możliwości dłuższego testowania programu. Po sesji pozwolę sobie jednak na mały eksperyment, a jego wyniki będę co jakiś czas zamieszczał na forum. Jeśli ktoś z Was skusiłby się na jego wypróbowanie opinie i wrażenia na temat jego efektywności są bardzo mile widziane :)

Pozdrawiam


yuntian
Dołączył: 23.04.2008

Ostatnio jest ciężko ze znalezieniem czasu na cokolwiek. Niestety, która już dzisiaj miała być jedynie wspomnieniem uczepiła się mnie mocno niczym rzep psiego ogona. Korzystając jednak z chwili wytchnienia chciałem rozważyć parę spraw.

Jaki chcę mieć stosunek do pokera?
Długo nad tym rozmyślałem i nadal ciężko jest mi wysunąć jakieś sensowne wnioski. Traktowanie pokera jako hobby, to ciut za mało. Natomiast traktowanie pokera jako głównego zajęcia wypełniającego wolny czas to ciut za dużo. Chciałbym znaleźć złoty środek, nie narzucać sobie niczego, do teorii i praktyki siadać z własnej woli, a nie z powodu jakiegoś ciśnienia pochodzącego nie wiadomo skąd. Oczywiście ten zamglony pogląd może jeszcze ewoluować lub ulec degradacji - czas pokaże. Poza tym wraz z zakończeniem snuję pewne plany odnośnie siebie. Czas w końcu zacząć żyć pełną parą i zacząć korzystać z tego co życie oferuje.

Jaki chcę mieć stosunek do pieniędzy na koncie pokerowym?
Ten aspekt kształtuje się o wiele jaśniej od poprzedniego. Już od dłuższego czasu traktuję pieniądze na koncie pokerowym jako nieistniejące i chciałbym, aby ten stan rzeczy utrzymał się co najmniej przez mikro-stawki. Później, kiedy już trudno będzie nie zauważyć kwoty w kasjerze, zweryfikuję swój pogląd, jednak przede mną jeszcze długa droga, więc jak na razie się tym nie przejmuję.
Nieco gorzej jest z utratą pieniędzy. Bad beaty staram się znosić z jak największym spokojem (nawet wyszukałem kilka technik relaksacyjnych itp. ale o tym kiedy indziej). Podobnie jest z downswingami - są faktem i trzeba je przeboleć. Jednak nie mogę przeboleć swojej głupoty, która prowadzi do topnienia bankrolla, a czasami się zdarza. Kiedy gram według strategii i przegrywam potrafię to sobie wytłumaczyć, jednak kiedy gram według strategii od której czasami robię odstępstwa irytuję się na siebie za ten niewyjaśniony sposób w pochłanianiu teorii. Nad tym muszę jeszcze stanowczo popracować.

Wydaje mi się, że powyższe dwa pytania będę sobie zadawał jeszcze wiele razy i nie zaprzeczam, że odpowiedzi mogą się różnić. Jak zawsze piszę - czas pokaże. Możliwe, że kiedyś rozwinę je trochę bardziej.

Czas też postawić sobie jakieś cele. Nigdy nie byłem zwolennikiem planowania dnia, zapisywania w kalendarzu ważnych spraw do załatwienia itp. Uważałem, że człowiek staje się wtedy niewolnikiem... teraz szczerze mówiąc owe "niewolnictwo" bardzo dobrze sprawdza się w organizowaniu mojego czasu. Zauważyłem, że dzięki zapisywaniu tego, co należy zrobić w danym dniu/tygodniu/miesiącu mam więcej czasu dla siebie. Powoli oduczam się też złego nawyku odkładania wszystkiego na później - sprawy w końcu się kumulują, a ja czuję się wtedy przez dłuższy okres jak maszyna do Toto-Lotka. Skoro takie planowanie zdaje egzamin, być może w podobnym stopniu sprawdzi się w kwestii stawiania celów.
Tutaj też muszę zaznaczyć, że... tak naprawdę mogę wszystko. Wszyscy mogą wszystko. Zależy to jedynie na ambicji oraz pracy jaką chcemy włożyć w osiągnięcie celu oraz, co najważniejsze, motywacji. Czas porzucić wieczne marudzenie, że muszę zrobić to, muszę zrobić tamto. Gdyby tak usiąść i dogłębnie zadać sobie pytanie: "Czy ja naprawdę muszę np. uczęszczać na uczelnie?". Mamy wybór - uczęszczam lub nie. "Muszę" zostaje zastąpione "chcę". Dlaczego? Ponieważ znamy profity, które mogą nas czekać poprzez wykonywanie danej czynności oraz wykonujemy ją we własnym interesie. Dlatego: niczego nie muszę, mogę jedynie chcieć. Chcę się uczyć teorii, aby moja gra wciąż ewoluowała. Chcę grać, aby utrwalać teorię w praktyce itd.

CHCĘ:
---> zapoznać się w pierwszej kolejności z większością materiałów dotyczących efektywnej nauki, trenowania pamięci itp.
---> odnaleźć dla siebie optymalną metodę nauki teorii oraz wprowadzania jej w praktyce
---> ostatecznie w stopniu znakomitym poznać całą teorię do sekcji srebro oraz artykuły o psychologii w pokerze
---> stworzyć bazę pytań z teorii pokera w programie FullRecall

Uważam, iż na początek to i tak bardzo dużo. Myślałem nad konkretnym terminem wykonania owych celów, jednak na początku spróbuję podjąć się ich bez presji czasowej.
Celów dotyczących limitów jak na razie nie stawiam. Gram od czasu do czasu spokojnie 4 stoliki FL FR na stawkach $0.10/$0.20 i niech tak na razie zostanie. Teoria na pierwszym miejscu.

Czcze gadanie pic na wodę fotomontaż? Zobaczymy.


Masqb
Dołączył: 23.02.2008

zamiast płacić za ten program poszukaj jakiejś darmowej wersji supermemo (kiedyś takiej używałem do nauki angielskiego) Program działa tak samo.


yuntian
Dołączył: 23.04.2008

B]# Masqb: Dzięki za informację. Program pobrałem, działa tak samo, dzięki temu zaoszczędzę nieco.

Jak na razie na nic nie ma czasu. Chciałem się zabrać za stworzenie bazy danych chociaż z artykułów ze statusu "Basic", jednak jest parę innych ważniejszych rzeczy do zrobienia. Mam nadzieję, że po sesji uda mi się ruszyć z tym wszystkim.
W przerwach gram sporadycznie, tak jak wcześniej pisałem, na 4 stolikach $0.10/$0.20 w celu utrwalania podstaw gry po pre-flopie oraz, do czego muszę się przyznać, punktów, które są mi potrzebne do otrzymania licencji Elephant'a, dzięki czemu, już niedługo, mam zamiar korzystać ze statystyk po wcześniejszym ogarnięciu oznaczeń poszczególnych wartości HUD.

Nawiązując do gry. Poziom na tych stawkach jest... hm, można spokojnie powiedzieć tragiczny. Pomimo tego, nie potrafię w 100% tego wykorzystywać. Nie burzę się na widok riverów dopełniających flush'e czy straight'y - irytuję się na siebie, niepotrzebne donki i zbyt dużo c-betów. Ponadto, mój WtSD nadal jest zbyt wysoki, przynajmniej według podpowiedzi Elephant'a.

Wpis chciałbym zakończyć jednak optymistycznym wątkiem - rozdaniem, które zawsze wywołuje uśmiech na twarzy. Takich rozdań też Wam życzę - zwłaszcza no-limitowcom.

Known players:     
[tg]Hero$5,42:///////;MP2$9,34:///////;MP3$4,96:///////;BU$1,50:///////;[/tg]
0,1/0,2 Fixed-Limit Hold'em (9 handed)
Hand recorder used for this poker hand: PokerStrategy Elephant 0.67 by www.pokerstrategy.com.

Preflop: Hero is SB with A♠, A♣
3 folds, MP2 calls, MP3 calls, CO folds, BU calls, Hero raises, BB folds, MP2 3-bets, MP3 calls, BU calls, Hero caps, MP2 calls, MP3 calls, BU calls.

Flop: (17,00 SB) A♦, 8♦, 8♠ (4 players)
Hero checks, MP2 bets, MP3 calls, BU folds, Hero calls.

Turn: (10,00 BB) K♦ (3 players)
Hero checks, MP2 checks, MP3 bets, Hero raises, MP2 folds, MP3 3-bets, Hero caps, MP3 calls.

River: (18,00 BB) T♥ (2 players)
Hero bets, MP3 raises, Hero 3-bets, MP3 caps, Hero calls.

Final Pot: 26,00 BB

Results follow (highlight to see):
Hero shows ful, asy na ósemki (As Ac)
MP3 shows kolor, as high (Qd Td)

Hero wins with ful, asy na ósemki (As Ac)

EDIT
Jako iż ciężko dość regularnie prowadzić blog systematycznie w obliczu natłoku innych zajęć, wszelkie podsumowania będę zamieszczał 2-3 razy w miesiącu, kiedy "sukcesów-sukcesików" związanych z realizacją celów zbierze się chociaż kilka. Oczywiście w ramach... weny (?) pozwolę sobie na luźne wpisy, które jednak mogą pojawiać się równie sporadycznie co podsumowania.

Poniżej zamieszczam wykres - nie zawiera on niestety wszystkich rąk. Powodem jest nieudolna zabawa bazami danych, przez co skasowałem większość z informacji.


damianpat
Dołączył: 20.12.2007

Niezły blog za tydzień będziesz w przeglądzie blogów
Przeglądy pojawiają się co dwa tygodnie


yuntian
Dołączył: 23.04.2008

Dzisiaj uczestniczyłem w treningu MasterJariego i Panadola - "Teoria pokera - nastawienie do pieniądzam". Poruszono tam wiele aspektów dotyczących psychologii pokera i innych aspektów do niej nawiązujących. Z tego co zauważyłem, przez większość graczy (co również podkreślili trenerzy), zaniedbuje ten jakże ważny czynnik w swojej karierze pokerowej. Oczywiście jest garstka graczy, którzy nawet do bardzo wysokich limitów radzą sobie bardzo dobrze pod tym względem nie szukając zbytnio literatury traktującej o psychologii, jednak wydaje mi się, że wynika to z ich osobowości, usposobienia do życia itp. Cóż, można nawet zaryzykować, że są to jednostki pod tym względem wybitne. Jak jednak powinien sobie radzić zwykły "szaraczek"?

Wydaje mi się, że zależy to od kilku aspektów. Pierwszym z nich, jest uświadomienie sobie, że właśnie takimi szaraczkami jesteśmy. Wielu osobom przychodzi to z ciężkim bólem, co również odbija się na ich grze. Drugim jest przede wszystkim chęć pracowania nad sobą i wywnioskowaniem (z własnej, nie przymuszonej woli), że jeśli wiążę jakieś poważne plany z pokerem lub chcę traktować poker jako nawet poważne hobby, powinienem rozwijać się w każdym kierunku, także tym psychologicznym.
Tutaj pojawia się kolejny problem, który będzie motywem przewodnim tego wpisu. Psychologia w Polsce jest jeszcze, można by powiedzieć, tematem "tabu", chociaż wszystko powoli zaczyna iść w dobrym kierunku. Ludzie traktuję psychologię jako banialuki prawione przez pasjonatów, którzy sami mają nie równo pod sufitem. Osoby ich odwiedzające bywają poddawane jeszcze większej presji niż oni sami. Stwierdzenie, iż ktoś korzysta z porad psychologa oznacza, że jest chory psychicznie i może być niebezpieczny dla otoczenia, niestety jak na razie jest większościowe. Kojarzy się ją z horoskopami, numerologią czy innymi rzeczami należących do nienaukowej ezoteryki. Dlatego, najpierw należy uświadomić sobie, że:

PSYCHOLOGIA JEST NAUKĄ,

a dokładniej nauką o zachowaniu człowieka i leżących u jego podstaw procesach psychicznych.

Jeśli powiem, że psychologia jest nauką taką samą jak matematyka, fizyka, biologia, chemia itp. nie prawię w żadnym wypadku herezji. Dlaczego?

Jak narodziła się matematyka, fizyka itp.? W jaki sposób się rozwija? Najprościej tłumacząc: na bazie zaobserwowanego zjawiska lub prawidłowości zostaje wysunięta teza. Później stara się doprowadzić do sprawdzenia jej poprawności poprzez eksperymenty, doświadczenia, wyliczenie itd. Kiedy owe czynności potwierdzają tezę, zjawisko lub prawidłowość staje się faktem.

Na takiej samej zasadzie działa nauka zwana psychologią. Jako przykład posłuży mi pojęcie TILT'u.
Wiele osób, które podchodzi sceptycznie do psychologii bardzo często korzysta z jej możliwości. Pojęcie TILTu nie zrodziło się od tak sobie, bo komuś podobała się taka nazwa, a że miał dużo znajomych, stało się to popularne pojęcie, które co chwila zdobywało nowych odbiorców. Jeśli by tak było, z pewnością nie znalazłoby się ono w artykułach szkoleniowych PokerStrategy oraz szybko zostałoby podważone. Postaram się to opisać w najprostszy możliwy sposób.

Pojawia się zjawisko, które przez swoją częstotliwość pojawiania zostaje zauważone, w tym przypadku zjawisko TILTu. Badacz wysuwa hipotezę, która mówi, że aby to zjawisko zaistniało, muszą zaistnieć takie i takie czynniki. Aby dowieść swojej tezy, stara się zebrać jak największą liczbę obiektów doświadczalnych (w tym wypadku graczy) i, zaznaczam, w tych samych warunkach (najlepiej to samo otoczenie, wyeliminowanie bodźców zewnętrznych itp.) poświęca się badaniu ich gry. Z próbki powiedzmy 3000 tysięcy graczy u 1700 zaczęły się ujawniać objawy TILTu postawione w hipotezie. Sporządza on dokładne notatki zachowań, emocji graczy podczas owego okresu. Po zakończeniu badań dokonuje on analizy statystycznej wyników. Na ich bazie ocena doświadczenie i sformułowaną wcześniej hipotezę. Wyniki badania wskazały, że u powiedzmy 78% graczy z 1700 TILTujących pojawiły się podobne stany emocjonalne, zachowania itp. Dzięki tym wynikom wyciąga wniosek potwierdzający wcześniejszą hipotezę, która staje się faktem. Rok później inny badacz, który chciał podważyć wyniki badań poprzedniego przeprowadził takie samo badanie, w takich samych warunkach na próbce 100 tysięcy graczy. Połowa z nich zaczęła TILTować, on sporządzał notatki po czym zaczął analizować dane. Wynik: w 75% do 84% graczy TILTujących pojawiały się takie same objawy. Nie udało się obalić twierdzenia, więc jest ono uznawane za fakt NAUKOWY.

Tak samo jest z matematyką, fizyką itp. Dopóki fakt nie zostanie podważony pozostaje on faktem naukowym.

Psychologia jest wszechobecna. Niniejszym wpisem nie mam zamiaru kogoś indoktrynować - nie taki mam cel i szczerze mówiąc na dzień dzisiejszy nie obchodzi mnie co zrobicie z powyższymi informacjami. Zamieszczam je po to, aby rzucić nieco światła na naukę, która uznawana jest przez większość za brednie, a to z powodu błędnych skojarzeń bądź też czystej niewiedzy. Tutaj posłużę się kolejnym przykładem.
Bardzo ochoczo zabieraliście się do badania własnej osobowości względem zalet pokerzysty (test zamieszczony na blogu Panadola). Część z Was w jakiś sposób bierze to do siebie, część nie. Zastanawialiście się jednak, jak powstają takie testy? Właśnie powyższym procesem badawczym. Wszyscy bazujemy na SHC, później, w miarę doświadczenia robimy odstępstwa. Dlaczego bazujemy na SHC? Ponieważ została stworzona na bazie milionów rozdań, wynika ze statystyki i dogłębnych analiz. Tak samo jest z psychologią i owym testem osobowości - powstał ona na bazie długoletnich badań i analiz nad zachowaniem człowieka i wyciągnięcia z tego średniej.

Na zakończenie chciałbym zaznaczyć, czym psychologia nie jest:
- na jej bazie nie tworzy się horoskopów
- nie jest wróżbiarstwem
- nie jest numerologią
- nie przepowiada przyszłości
- nie bazuje na domysłach czy też intuicji
- nie jest pseudo-psychologią (niestety większość czasopism czy też książek na świecie nazywa się "psychologicznymi", czym niestety nie są)

To Wasza decyzja co z tym zrobicie. Ja osobiście staram się poświęcać psychologi pokera dość dużo czasu już na początku "kariery" i to nie dlatego, że ten właśnie kierunek studiuję. Jestem wewnętrznie przeświadczony, że jest to podstawa każdego sportu czy też przedsięwzięcia którego się podejmujemy.

Będę się starał w miarę wolnego czasu rozwijać ten temat.
Następny luźny wpis będzie traktował o kryteriach dotyczących wyboru książek prawdziwie psychologicznych.

Pozdrawiam.


RealGains
Dołączył: 04.04.2008

yuntian napisał

Następny luźny wpis będzie traktował o kryteriach dotyczących wyboru książek prawdziwie psychologicznych.
.

Super! Widze ze jestes w temacie, wiec jak bedziesz pisac to polec jakies ciekawe ksiazki/autorow tylko raczej pozycje naukowe. Troche "klasykow" jak Cialdini, Wojciszke i inni znam chocby fragmentawi, wiec lepiej cos nowszego. Moze byc po angielsku i niekoniecznie zwiazanego z pokerem.

Bede tutaj zagladac. Powodzenia w grze! :)


yuntian
Dołączył: 23.04.2008

Dzisiaj krótko o kryteriach, które warto wziąć pod uwagę przy wyborze książki o tematyce psychologicznej. Nie będę się tutaj skupiał na poszczególnych tytułach, ponieważ sam jak na razie jestem zaabsorbowany studiowaniem podręcznika akademickiego Jana Strelaua i Dariusza Dolińskiego, który jest absolutną podstawą na kierunku psychologii. Poza tym studencki wikt pozwala jedynie na zaspokojenie podstawowych potrzeb, więc uzupełnianie domowej biblioteczki idzie dość mozolnie, a czasu na czytanie wypożyczanych książek jest również nie zbyt wiele.

W niniejszym wpisie chciałbym zwrócić uwagę na ogólne kryteria przy wyborze książki o tematyce psychologicznej. Przy natłoku wydawnictw oraz autorów łatwo czasami się zagubić i wydać pieniądze na coś, co z psychologią ma nie wiele wspólnego, czyli "wiedza" przekazana w treści książki bazuje w większości na domysłach bądź też osobistym przeświadczeniu o poprawności własnych teorii autora. Wyobraźcie sobie, że do niedawna na psychologii w Łodzi wykładane było wróżbiarstwo czy też numerologia, układanie horoskopów. Z poprzedniego wpisu dowiedzieliście się, że nie jest to w żaden sposób powiązane z psychologią naukową, na bazie której powstają książki przystępne, popularno-naukowe, jednak poprawne merytorycznie.

Na co warto zwrócić uwagę przy wyborze książki o tematyce psychologicznej.

1) Autor
Pierwsze na co naturalnie zwracamy uwagę jest stopień naukowy autora książki, przy czym muszę zaznaczyć iż doktor nie musi być gorszy od profesora i na odwrót. Stopień naukowy oraz osiągnięcia autora książki świadczą o jego doświadczeniu w danej dziedzinie, które jest najczęściej treścią jego książki. Uznanie sukcesów i osiągnięć autora w skali krajowej lub światowej jak najbardziej dobrze wróży o treści merytorycznej książki ja i jej wartości dla odbiorców. Oczywiste jest, iż najchętniej korzystamy z porad ekspertów w danej dziedzinie, których potwierdzone przez środowisko naukowe osiągnięcia nie pozwalają nadać mu łatwo "samozwańca". Warto też zerknąć na jakim uniwersytecie wykłada/wykładał (ponieważ zazwyczaj tak jest) autor. Czołowymi uniwersytetami w Polsce biorąc pod uwagę kierunek psychologii są:
- Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
- Uniwersytet Jagielloński w Krakowie
- Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej w Warszawie
- Uniwersytet Gdański
- Uniwersytet Wrocławski.
Kolejność jest obojętna. Oczywiście nie ujmuję tutaj w żaden sposób rangi innym uniwerkom - po prostu to jest Polska czołówka, jednak nie oznacza to, że reszta jest o wiele gorsza. Prawda jest jednak taka, że, powiedzmy, elita przyciąga elitę i tak się dzieje w większości przypadków, jeżeli chodzi o psychologię. Nie znam rankingu uniwersytetów z najlepszymi kierunkami na świecie, jednak to rozwiąże poniekąd kolejny punkt.

2) Wydawnictwo.
Dość mało utytułowany psycholog + mało znane wydawnictwo = najczęściej słaba treść merytoryczna. Polecam przede wszystkim wydawnictwa naukowe jak PWN, Scholar lub wydawnictwa zajmujące się wypuszczaniem na rynek jedynie książek o tematyce psychologicznej jak Gdańskie Wydawnistwo Psychologiczne (GWP), ENETEIA, Poznańskie Wydawnictwo Psycho-kulturowe itp. Wszystkie książki które mam pochodzą właśnie z tych wydawnictw. Tutaj także chciałbym zaznaczyć, że nie jest to główny wyznacznik. Czasami większe, znane domy wydawnicze czy wydawnictwa podejmują się wypuszczenia książek o tematyce psychologicznej i one również zasługują na uwagę. Powinniście patrzeć wtedy na osiągnięcia autora starając się korzystać z jak największej ilości kryteriów zawartych w niniejszym wpisie. Tutaj mogę dodać także publikacje Polskiego Stowarzyszenia Psychologów i Terapeutów, którzy wydają bodajże kwartalnik pt. "Polskie Forum Psychologiczne". Z tym magazynem wiąże się też pewna historia - pewne wydawnictwo wykorzystując luki prawne zaczęło również wydawać kwartalnik pt. "Forum Psychologiczne". Jego forma była o wiele bardziej zachęcająca (kolorowa szata, zdjęcia itp.). Tyle, że tematyka, która rzekomo dotyczyła psychologii, zawierała artykuły typu: "Shu-xi - magiczny dotyk". Coś w tym stylu. Totalna ezoteryka.

3) Bibliografia.
Uczona nas, że im większa, tym lepsza. Jeszcze lepiej, kiedy autor książki w jej treści bezpośrednio nawiązuje do bibliografii. Przykład? Potwierdza tezy i teorie podpierając się badaniami naukowymi, przez co nie mamy do czynienia z subiektywnym zdaniem, a z faktami.
Posłużę się jeszcze dokładniejszym przykładem. Bardzo interesuję się mową ciała. Udało mi się w końcu znaleźć książkę zadowalającą moją ciekawość w stopniu podstawowym. Jest to książka Allana i Barbary Pease pt. "Mowa Ciała". Autorzy omawiając każdy aspekt mowy ciała powołują się na przykłada, badania innych naukowców lub badania własne, potwierdzone w środowisku naukowym. Warto też zaznaczyć, że Allan Pease napisał książkę o mowie ciała w pokerze.

4) Szata graficzna książki.
Jestem zwolennikiem powiedzenia, że nie ocenia się książki po okładce. Książki ukierunkowane bardziej w stronę naukową będą zazwyczaj zawierały dużo tekstów, wykresy, sporadyczne zdjęcia. Popularno-naukowe, te bardziej przystępne dla zwykłego odbiorcy, mogą wydawać się na pierwszy rzut oka nieco podejrzane. Niestety, prawda jest taka, iż pomimo znakomitej treści merytorycznej, czytelnika w obecnych czasach przyciąga okładka i przystępna forma. Wielu autorów idzie na kompromis przez co czasami możemy odnosić wrażenie, że mamy do czynienia z wieszczem wioskowym który postanowił wydać tomik swoich mądrości zza piecyka. Należy w tym wypadku zerkać na autora, jego osiągnięcia oraz poważanie w środowisku naukowym, bibliografię, wydawnictwo.

Cóż, wydaje mi się, że są to podstawowe kryteria, którymi warto się kierować przy wyborze książki o tematyce psychologicznej, jeśli nie chcemy wyrzucać pieniędzy w błoto. Ciężko jest mi teraz polecić Wam jakiekolwiek pozycje (z powodów podanych we wstępie), ponieważ nie wiem, czego szukacie, jeśli szukacie. Dlatego też pozwoliłem sobie na przedstawienie prostych kryteriów wyboru, którego sami dokonujecie w zależności od Waszych zainteresowań. Warto też zaznaczyć, o czym wspomniał Panadol na treningu, że samo przeczytanie książki niczego nie zmieni. Trzeba chcieć przede wszystkim coś zmienić i później nad tym pracować wspierając się właśnie na książkach. Nikt Wam nie każe w 100% stosować się do porad autorów. Ja, pomimo iż studiuję psychologię, z wieloma jej stwierdzeniami się nie zgadzam - być może zostanie to skorygowane podczas kolejnych lat nauki, jednak na chwilę obecną staram się na bazie porad ekspertów wypracować własny, złoty środek w każdej dziedzinie.


damianpat
Dołączył: 20.12.2007

To teraz ja zadam Ci pytanie, gdzie studiujesz psychologię, na jakiej uczelni i w jakim trybie?
Dziennym wieczorowym, zaocznym?

Na którym jesteś roku?
Wybacz tą śmiałość, ale muszę wiedzieć, jak bardzo wiarygodny jesteś, jako ekspert ;)

Z tego co wiem strasznie trudno dostać się na ten kierunek, nie mówiąc już o renomowanych uczelniach,

a sposobem na skromny studencki wikt jest praca, jak sam mówisz, bardzo wielu dobrze godzi pracę ze studiami

Pozdrawiam


yuntian
Dołączył: 23.04.2008

To teraz ja zadam Ci pytanie, gdzie studiujesz psychologię, na jakiej uczelni i w jakim trybie?
Dziennym wieczorowym, zaocznym?

Na którym jesteś roku?
Wybacz tą śmiałość, ale muszę wiedzieć, jak bardzo wiarygodny jesteś, jako ekspert

Z tego co wiem strasznie trudno dostać się na ten kierunek, nie mówiąc już o renomowanych uczelniach,

a sposobem na skromny studencki wikt jest praca, jak sam mówisz, bardzo wielu dobrze godzi pracę ze studiami

Pozdrawiam

Rozumiem Twoją dociekliwość i jest ona jak najbardziej uzasadniona.
Studiuję na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, tryb dzienny, rok I.
Za eksperta siebie nie uważam, jednak mogę śmiało powiedzieć, że na tym poziomie, nie popadając oczywiście w żadną megalomanię, moja wiedza jest nieco większa niż osoby, która dopiero chce zacząć czytać takie książki, zacząć interesować się psychologią czy też uzupełnić materiały z psychologii pokera dodatkową wiedzą. Selekcja książek bazuje praktycznie na pierwszym wykładzie z "Wprowadzenia do psychologii i historii myśli psychologicznej".

Co do dostania się na ten kierunek - dostałem się z drugiej tury bez jednego wymaganego przedmiotu biorąc pod uwagę gorsze przeliczniki (jestem rocznikiem 88', pierwszy kierunek był niewypałem). Nie ma czym się tutaj chwalić, a można się jedynie smucić. Maturę napisałem średnio na jeża, a jednak pomimo to byłem lepszy od większości składających z rocznika 89', co oznacza, że wraz z niżem demograficznym młodzież staje się coraz bardziej... głupsza (oczywiście nie ubliżając tutaj nikomu). Wyniki z matury z zeszłego roku były tragiczne, co też ułatwiło mi dostanie się na studia. Wybierałem pomiędzy kognitywistyką (na którą dostałem się w pierwszej turze) a psychologią. Wybrałem drugi kierunek, bardziej mnie ciekawił (poza tym na kognitywistyce za dużo matematyki :P).

Co do pracy - się zobaczy. Trzeba najpierw zakończyć sesję.


t4ziii
Dołączył: 22.01.2009

yuntian napisał
Studiuję na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, tryb dzienny, rok I.

Witaj

Czy uczesczasz na zajęcia na szamrzewskiego na Ogrodach??

Pozdrawiam


yuntian
Dołączył: 23.04.2008

Dokładnie. :)


damianpat
Dołączył: 20.12.2007

No nie wiem do Łodzi wciąż zajebiście trudno się dostać
Myślałem, o wzięciu psychologii jako drugi kierunek
ale jakoś jak patrzę jak ludzie się starają i marzą o tym, to trochę szkoda mi komuś miejsce blokować, jeśli miałoby się później okazać, że mi się znudzi

Dużo masz zajęć?


t4ziii
Dołączył: 22.01.2009

no to chodzisz na zajęcia jakies 5 min od miejsca gdzie mieszkam:)

ehhe swiat jest mały .