Napadła mnie myśl, która z pewnością ameryki nie odkryje, jednak uważam ją za bardzo ważną odnośnie "kariery" pokerowej.
Kariera pokerowa.
Jak u większości użytkowników się rozpoczęła?
Banner/znajomy/reklama ---> założenie konta na PokerStrategy ---> zdanie testu ---> założenie konta na platformie pokerowej/uzupełnienie danych ---> otrzymanie kapitału startowego ---> nauka teorii/wykorzystanie teorii w praktyce
Kolejność wedle własnych doświadczeń może być oczywiście inny bądź też mogą występować jakieś dodatkowe czynniki. Po przebyciu owego ciągu przyczynowo-skutkowego zasiadamy przy stolikach. Tutaj pozostaje wiele opcji, ja wymienię tylko niektóre z nich:
1) Szybko tracimy kapitał startowy, ponieważ nie nauczyliśmy się strategii
2) Budujemy kapitał bazując na solidnej teorii, którą konsekwentnie rozwijamy.
3) Zatrzymujemy się w miejscu jeśli chodzi o teorię.
4) Pokonujemy micro-limity harmonijnie dzieląc czas pomiędzy praktyką, a teorią...
I tak dalej, i tym podobne... Takich punktów i możliwości mogłoby kilkanaście, kilkadziesiąt, być może nawet kilkaset. Do czego zmierzam?
Siedząc i wkuwając zagadnienia do egzaminu zacząłem się zastanawiać nad technikami efektywnego zapamiętywania, efektywnej nauki. Zauważyłem znaczny spadek mojej zdolności do zapamiętywania materiału z którym chcę się zapoznać. Kiedyś przychodziło to samoistnie, więc co się teraz stało?
Okres liceum to najdłuższe wakacje mojego życia. Sprawdziany zaliczane dzięki tak zwanym "szybkim robótkom" (nocka, 20-50 stron na blachę, pach), których trwałość oceniam na powiedzmy okres tygodnia - później mało pamiętałem z tego, czego się "uczyłem". Jeśli szybkie "szybkie robótki" nie pomagały, do akcji wkraczały ściągi, gotowce, dobrze przygotowany kolega obok oraz niesamowite szczęście - idąc w 30% przygotowanym zazwyczaj pytania trafiały w to, co udało mi się zapamiętać.
Matura? Podobnie. Połowa kwietnia, czas dopić ostatnie piwo i wziąć się za bety do repety(torium). Też jakoś poszło.
Studia? Pierwszy kierunek okazał się kompletną pomyłką, jednak z dnia na dzień ogarniało mnie przykre doświadczenie, że to ja sam jestem pomyłką. Lenistwo, brak umiejętności skupienia oraz koncentracji doprowadziły do tego, iż poddałem bardzo przyszłościowy kierunek na rzecz moich słabości.
Obecnie jestem na nowym kierunku i jeśli chodzi o moje predyspozycje, które nie są zbyt wygórowane, mogę szczerze powiedzieć - "Tak, to jest to". Problem nauki jednak pozostaje. Przez lata lenistwa i obijania się moja zdolność zapamiętywania znacznie zmalała, intuicyjne techniki nauczania poszły w zapomnienie. Słyszałem o twierdzeniu, iż pamięć nietrenowana "flaczeje", jednak nie zdawałem sobie sprawy, że aż do tego stopnia. Siedzę nad artykułami bądź też książką do historii myśli psychologicznej i nauka idzie mi niezmiernie opornie.
Zaczynając grę w pokera skupiamy się na strategii, rękach startowych, grze na flopie i innych teoretycznych zagadnieniach ściśle związanych z grą. Na bazie własnych doświadczeń jestem w stanie stwierdzić iż pierwszym działem, jaki powinien odwiedzić początkujący gracz jest "Psychologia i dydaktyka". Ubolewam, że jest w niej tak mało artykułów, sam chętnie wziąłbym się za tłumaczenie nowych, ponieważ uważam je za podwaliny dobrze zapowiadającego się pokerzysty.
Początek kariery widzę, w ujęciu subiektywnym, następująco:
1) Odnalezienie efektywnej metody nauki/pielęgnacja pamięci.
Ten aspekt powinien być rozpatrywany indywidualnie - każdy z nas ma inne predyspozycje. Oczywiście, jeśli chcemy silić się na podsumowania czy też dzielenia na typy możemy utworzyć kilka worków np. wzrokowcy itp. Każdy powinien dobrać sobie jak najlepszy sposób, dzięki któremu będzie się uczył strategii ORAZ, co bardzo ważne, będzie potrafił umiejętnie wprowadzić ją w życie. Za naturalny doping uważam też przeróżne suplementy poprawiające koncentrację, skupienie np. Omega-3.
2) Zapoznanie się z dostępnymi artykułami z sekcji "Psychologia i dydaktyka".
Poznanie teorii TILTu to nie to samo co jego przeżywanie, jednak taki wstęp pozwala wytworzyć bodziec ostrzegawczy, który pojawi się podczas wystąpienia owego zjawiska.
3) Refleksja nad samym sobą.
Dlaczego chcę grać w pokera? Ile czasu chcę na niego poświęcić? Jakie są moje cele? Jakie są moje priorytety? Jakie są moje możliwości? Jakie jest moje nastawienie do pieniędzy na koncie pokerowym? Jak chcę reagować na bad beaty, downswing, TILT, a jak przypuszczam, że zareaguję? itp.
4) Samokrytycyzm, pokora.
Mam tutaj na myśli zdrowy samokrytycyzm oraz dążenie do doskonałości w miarę osobistych możliwości - niektórym np. osiągnięcie postawionego celu zajmie tydzień, innym miesiąc, a drugim nawet rok.
5) Inwestowanie w siebie.
Pochłanianie teorii + umiejętność zastosowania jej w praktyce = $$$. Proste, logiczne, a wielu o tym zapomina, a wśród nich ja sam. Ciągła nauka oraz poszerzanie swoich horyzontów kształci, rozwija nasze umiejętności oraz przynosi w okresie długoterminowym profity. Teoria, coachingi, prywatne coachingi, rozdania na forum, analiza własnej gry... to wszystko jest EV+.
6) Wyznaczanie granicy pomiędzy pokerem, a życiem osobistym.
Również uważam to za ważny aspekt. Nie można pozwolić, aby poker przenikał do życia osobistego i na odwrót.
Tak jak we wstępie pisałem - ameryki nie odkryłem, a większość powie, że prawię komunały, do których sam nie potrafię się dostosować. To prawda, jednak do tego dążę. Przypuszczam, że owa lista będzie ewoluowała bądź też merytorycznie pod względem ilości czy też kolejności punktów lub ich merytorycznej zawartości, jednak tak to widzę na dzień dzisiejszy. Słuchając wypowiedzi o wiele bardziej doświadczonych graczy oraz korzystając z własnych doświadczeń wykreowałem sobie pogląd, iż poker to nie tylko check, call, raise. To o wiele bardziej złożona dyscyplina, której poznawanie nigdy się nie skończy... sprawia ona jednak wiele przyjemności oraz satysfakcji.
PS. Ok, wpis jest bardzo chaotyczny
Zacząłem go z intencją rozprawy nad metodami efektywnej nauki, a skończyłem na zupełnie innej sprawie. Cóż, temat ten podejmę kiedy indziej, ponieważ nie może on pozostać nieporuszony (przynajmniej dla mnie).