Przejdź do forum
Mindset a skill
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Mindset a skill

11 Posty
5 Użytkownicy
0 Reakcje
609 Wyświetlenia
mgrudzie
Dołączył: 22.03.2009

Mialem to napisac jako odpowiedz w poscie odnosnie gry break even, gdzie autor pisal ze jego problemy to w 85% mindset. Zaczalem mu odpisywac i pomyslalem sobie ze niekoniecznie pisze o jego problemie... ale o sobie :) Zmieniajac druga osobe na pierwsza wydalo mi sie to calkiem prawdziwe.

Wydaje mi sie ze troche odpowiedzialnosc za swoje bledy przerzucam na mindset-tilt. Braki skilla, jakies niedociagniecia czy niepewnosc powoduja ze nie gram dochodowo. Czy tiltuje mnie jak musze spasowac slaba reke preflop ? Pewnie nie, bo mam to tak opanowane ze nie zmusza mnie wogole do dluzszego zastanowienia. Problem robi sie gdy nie jestem czegos pewien, czuje strach (przed neiznanym itp) i dzialam tak jak wydaje mi sie sluszne.

Gdybym w zadnej sytuacji podczas sesji nie mial watpliwosci jak grac to gdzie byloby miejsce na tilt ?


10 odpowiedzi

Wydaje mi się, że chodzi o to - jak nie tiltujesz to jesteś w stanie podejmować zawsze 100% najlepsze decyzje na podstawie posiadanych informacji i umiejętności z poziomu logicznego. Wtedy jest nie ważne czy przegrasz, bo podejmujesz najlepsze decyzje, jeśli są błędne ok, może czas coś zmienić popracować nad swoją grą, zatrudnić coucha, zrobić porządną analizę, ale wiesz przynajmniej gdzie tkwi problem. Natomiast kiedy zaczynasz tiltować twoje decyzje stają się wynikiem emocji, tracisz kolejne $ i co z tego, że po sesji wiesz, że nie powinieneś tak tego zagrać, w tym momencie nie masz nad czym pracować, bo nie wiesz jaką decyzje byś podjął bez emocji, nad czym tak na prawdę musisz pracować - wiadomo nad mindsetem, ale to jest zbyt proste.

Moim zdaniem słaby mindset spowalnia twój rozwój i to wielokrotnie, ponieważ podczas gry twoje pokerowe instynkty zostają zagłuszane, twój tok myślenia, nad którym pracujesz zostaje wyłączony i cała ta praca przestaje się liczyć, bo i tak wszystko opierasz na chwili obecnej - na emocjach które czujesz, więc skill zupełnie przestaje mieć znaczenie.

Co do twojej sugesti na temat, że starasz się usprawiedliwiać swoje niepowodzenie tiltem itd. - nie wiem jak u ciebie, ale ja np. jeśli uważam, że dobrze zagrałem rękę nie tiltowałem, argumentowałem ją od strony logicznej i rywal pokaże mi zupełnie inną rękę, czy ogólnie gra nie idzie - to nigdy nie mam pretensji do siebie, bo wiem, że to tylko efekt braku doświadczenia, umiejętności - a nad tym mam kontrole to ten element nad którym zawsze mogę popracować, być lepszym. Natomiast jeśli nie potrafię opanować siebie - to niestety, ale wtedy nie mam kontroli nad niczym, nawet nad sobą.


variat
Dołączył: 06.05.2010

śtracisz kolejne $ i co z tego, że po sesji wiesz, że nie powinieneś tak tego zagrać, w tym momencie nie masz nad czym pracować, bo nie wiesz jaką decyzje byś podjął bez emocji, nad czym tak na prawdę musisz pracować - wiadomo nad mindsetem, ale to jest zbyt proste.

jestes pewien, ze nie powinines tak zagrac? nic innego jak najwiekszy problem wszystkich graczy czyli nie akceptowanie rzeczywistosci. co wiecej uwazaz, ze to nie byla najlepsza decyzja jaka mogles podjac?

Moim zdaniem powinienes wlasnie podjac ta decyzje i byla ona najlepsza w tej chwili. byla najlepsza bo Twoje umiejetnosci mindsetowe warunkuje jakosc decyzji tak samo jak umiejetnosci czysto pokerowe. Jesli po sesji patrzysz na rozdanie i mowisz: 'aha, tutaj powinienm raczej foldowac bo na jego equity nie jestem ahead' - z usmiechem na twarzy mowisz, ze popelniles blad, ale juz wiesz jak powinies zagrac.

Dlaczego emocje i mindset traktujecie jako cos odrebnego? Jest to identyczna umiejetnosc jak gra pokerowe. identyczna w tym sensie, ze warunkuje wasze zyski. jesli w danej sytuacji emocje warunkowaly decyzje, tzn ze ta decyzja byla w tamtej chwili adekwatna do Twojego poziomu mindsetu. Siadz po sesji i zrob trening mindsetu tak samo jak analizujesz equity w poszczegolnych rozdaniach. Swoja droga bardzo wydaje mi sie, ze tutaj nawet mowimy o pewnych przekonaniach, ktorych do konca sie nie wyzbyles:

- mindset jest wazny, ale nie tak jak umiejetnosci czysto pokerowe

Takie przekonanie prowadzi opzniej do zalu po jakims spazzie w wyniku emocji, bo sobie myslisz: 'przez ten glupi mindset nie zagralem tak jak powinienem'

Co do twojej sugesti na temat, że starasz się usprawiedliwiać swoje niepowodzenie tiltem itd. - nie wiem jak u ciebie, ale ja np. jeśli uważam, że dobrze zagrałem rękę nie tiltowałem, argumentowałem ją od strony logicznej i rywal pokaże mi zupełnie inną rękę, czy ogólnie gra nie idzie - to nigdy nie mam pretensji do siebie, bo wiem, że to tylko efekt braku doświadczenia, umiejętnośc

Jak dla mnie potwierdzenie tylko tego co napisalem. Jesli podjales zla decyzje, ktora wynikala z braku doswiadczenia i wiedzy to jest spoko, jesli natomiast podjales decyzje ktora wynikala z braku odpowiednich umiejetnosci mindsetowych to masz do siebie pretensje i zal. Przestan wierzyc w takim razie w mysl, ze mindset jest mniej wazny niz umiejetnosci pokerowe. Jesli podjales zla decyzje tiltujac to znaczy, ze wynika to z braku odpowiedniego wyszkolenia w dziezinie mindsetu, to jest IDENTYCZNA sytuacja.

a nad tym mam kontrole to ten element nad którym zawsze mogę popracować, być lepszym

Czyli nad mindsetem nie masz kontroli?

Naprawde wydaje mi sie, ze wiem o czym mowie, bo walczylem dluugi czas z podobna sytuacja. Jedyna sytuacja, w ktorej sie wkurwialem na samego siebie, byla sytuacja, gdy podjalem decyzje uwarunkowana przez emocje. nawet chyba temat o trym kiedys zalozylem. jesli dostalem badbeta, logicznie analizowlaem rozdanie i po prostu w danej chwili nie wiedizalem co bedzie najlepsze i przegralem, wtedy nigdy nie mialem do siebie pretensji. Jesli natomiast zagralem spazz w tilcie to byl to pierwszy krok do gamblingu. Zdalem sobie sprawe, ze po co mi pretensje do samego siebie i zal? one nie przyblizaja mnie do celu w niczym nie pomagaja. Co wiecej mam pretensje do siebie, ze mam slaby mindset i czas ktory moge poswiecic na prace nad nim, wykorzystuje na pretensje. Tak samo mialem przekonanie, ze najwazniejszy jest skill, equity, ev+ spoty itd, a mindset to tylko taki dodatek, o ktorym warto pamietac. takie myslenia powodowalo, ze mialem do siebie pretensje, ze przez 'jakis chuja warty' mindset psuje mi sie winrate. Pomyslcie nad tym


Nie wiem może się źle wyraziłem, ale mój z twojej posta wynika, że kompletnie źle mnie zrozumiałeś.

Moim zdaniem powinienes wlasnie podjac ta decyzje i byla ona najlepsza w tej chwili. byla najlepsza bo Twoje umiejetnosci mindsetowe warunkuje jakosc decyzji tak samo jak umiejetnosci czysto pokerowe. Jesli po sesji patrzysz na rozdanie i mowisz: 'aha, tutaj powinienm raczej foldowac bo na jego equity nie jestem ahead' - z usmiechem na twarzy mowisz, ze popelniles blad, ale juz wiesz jak powinies zagrac.

Nie! nie jest tak. Jeśli przeglądam historię rąk i widzę jak 3razy betowałem 88 na flopie AQx i gość pokazał mi Ax i było to wynikiem frustracji i tiltu, to nie jest błąd, tylko odawanie pieniędzy przez tilt i nigdy byś tego nie zrobił gdybyś nie tiltował. Ty piszesz o sytuacji kiedy podejmuje decyzje w oparciu o swoj stan wiedzy i z tym się zgadzam, ale podczas tiltu tego nie robię.
Mam kontrole nad decyzjami w płaszczyźnie skilla są to logiczne decyzje, natomiast w mindsecie jest to np. decyzja czy gram dalej czy nie?. Jeśli titluje i zostaje przy stoliku to tracę kontrolę i o to mam żal do siebie, że oddaje kontrole nad sobą emocją. Wtedy już nie podejmuje decyzji na które mam wpływ i jestem odpowiedzialny (bo jedyne za co jestem odpowiedzialny to za to, że oddałem kontrole) i o to mam pretensje do siebie.

Dla mnie mindset + skill to dwie składowe, które są wzajemnie zależne od siebie i w momencie kiedy jeden z tych elementów nie funkcjonuje dobrze, drugi traci na znaczeniu. Na obydwa mam wpływ i obydwa zależą ode mnie.

Skill - ile czasu na to poświęcam czy się edukuje, mogę mieć do siebie pretensje tylko o to, że nie robię tego wystraczająco dużo, że się nie przykładam i tak dalej.,

Mindset - czy pracuje nad swoją psychiką, kontrolą emocji, podejściem do życia duchowego - i tutaj mogę mieć żal tylko wtedy kiedy czuje, że tracę kontrolę i nic z tym nie robię, czyli oddaje swój los w ręce emocji.

Ja osobiście tak to widzę.


variat
Dołączył: 06.05.2010

Jeśli przeglądam historię rąk i widzę jak 3razy betowałem 88 na flopie AQx i gość pokazał mi Ax i było to wynikiem frustracji i tiltu, to nie jest błąd

A co to jest jak nie blad, bledna decyzja, spowodowana roznymi czynnikami? Jak inaczej naziwesz to jak nie BLAD? statek kosmiczny z nieba? ufo?

tylko odawanie pieniędzy przez tilt i nigdy byś tego nie zrobił gdybyś nie tiltował

To jest zdanie IDENTYCZNE jak: 'gdybys poswiecil w lutym 20 godzin wiecej na edukacje, to bys lepiej gral w sytuacjach WA/WB i wiedzialbys ze musisz tutaj pasowac'. I teraz placz 2 tygodnie bo nie poswieciles. To jest taka sama sytuacja. 'Gdybys nie tiltowal' - ale tiltowales, bo nie masz odpowiedniego skilla jesli chodzi o mindset. 'Gdybys spasowal na flopie..' - ale nie spasowales bo nie umiales podjac optymalnej decyzji.

Tiltowanie to jest taki samo 'potkniecie' jak bledy czysto teoretyczne. Nie szukaj w tym jakiegos wielkiego niewiadomo czego. Zaakceptuj, ze tiltowales i pracuj dalej nad mindsetem.

Jeśli titluje i zostaje przy stoliku to tracę kontrolę i o to mam żal do siebie, że oddaje kontrole nad sobą emocją. Wtedy już nie podejmuje decyzji na które mam wpływ i jestem odpowiedzialny (bo jedyne za co jestem odpowiedzialny to za to, że oddałem kontrole) i o to mam pretensje do siebie.

Hehe, naprade tutaj az sie usmiechnalem. Masz do siebie pretensje, ze tracisz kontrole, ale jednoczesnie majac do siebie te pretensje nie robisz nic innego jak TRACENIE KONTROLI nad soba. to jest bledne kolo. wyzbyj sie pretensji i zalu, bo on do niczego nie prowadzi.

Dla mnie mindset + skill to dwie składowe, które są wzajemnie zależne od siebie i w momencie kiedy jeden z tych elementów nie funkcjonuje dobrze, drugi traci na znaczeniu. Na obydwa mam wpływ i obydwa zależą ode mnie.

Moim zdaniem bardzo starannie probujesz oszukac sam siebie, a tak naprawde wierzysz w cos calkiem innego. Traktujesz mindset i skill jako dwie skladowe?

Jesli nawali skill, to mowisz sobie, ze to brak doswiadczenia, ale jesli nawali mindset to bedziesz sie uzalal nad soba. Czy aby na pewno stawiasz ja na rowni?

Napisales, ze jesli jedna szwankuje to druga traci na znaczeniu. Zgadzam sie z tym. Natomiast w Twoim postach widac tylko podejscie: 'przez tilt nie moge w pelni wykorzystac swojego skilla'. Jesli sa to dla Ciebie dwie skladowe to powinines rowniez myslec tak w druga strone. Czyli rozumiem, ze jesli podjales ev- spota to tlumaczysz to sobie : 'Ja pierdole przez brak skilla nie moge w pelni wykorzystac swojego zajebistego mindsetu'. Pytanie retoryczne, bo nie mysliz tak.

Dla mnie jest pewien schemat.

Jest sytuacja, w ktorej nalezy podjac decyzje -> natomiast jakosc tej decyzji jest warunkowana przez wiele czynnikow (w pokerze mindset + skill)

Jesli tiltowales tzn ze obnizyles jakosc swojej decyzji przez nieodpowiednie umiejetnosci mindsetowe

Jesli zagral push z QQ, a pozniej doszedles do wniosku, ze fold bylby lepszy to w tamtym momencie obnizyles jakosc swojej decyzji, przez umiejetnosci pokerowe, jakie w tamtym momencie posiadales

W TAMTYM MOMENCIE. to znaczy, ze kazda decyzja, KAZDA decyzja w zyciu jaka kazdy podjal byla najlepsza decyzja jaka mogl podjac, bo ja podjal. Jesli ja podjales tzn ze ja podjales i juz. Mozesz byc madrzejszy pozniej i mowic sobie, ze to nie bylo najlepsza decyzja, ale myslisz tak TERAZ, a nie WTEDY. teraz jestes madrzejszym czlowiekiem, a wtedy podjales tamta decyzje, bo do tego sklonily Cie konkretne umiejetnosci ktore posiadasz. (jesli 3betujesz 88 na AQJ i pozniej widzisz, ze to bez sensu, tzn ze czyunnikiem warunkujacym jakosc byl slaby mindset, bo byles pod wplywem zlych emocji).

Jednymi slowy zaakceptuj to co sie stalo i zaakceptuj to, ze mindet to tez umiejetnosci i jesli tiltujesz, to wyciagasz wniosek. Robisz session review ze swoich emocji tak samo jak ogladasz swoje handy.


dlrzz
Dołączył: 05.09.2010

Napisane przez mgrudzie
Gdybym w zadnej sytuacji podczas sesji nie mial watpliwosci jak grac to gdzie byloby miejsce na tilt ?

Hejka. Niestety, to nie jest takie proste, że podejmując wszystkie dobre decyzje przy stole tym samym nie będziesz się denerwował. W The Poker Mindset Ian Taylor i Matthew Hilger opisują tam tilt jako jakiekolwiek odejście od swojego A-game, które powoduje, że grasz gorzej niż zazwyczaj, a tym samym nie zarabiasz/tracisz pieniądze, ale my utożsamiamy tilt ze złymi emocjami, które negatywnie wpływają na naszą grą. Odpowiadając na Twoje pytanie: nawet jeśli będziesz grał przez długi czas perfekcyjnie (co jest tak naprawdę niemożliwe, bo nie masz dostępu do 100% informacji na stole), to nadal możesz popaść w tilt, poprzez Bad Run, Bad Card Run albo Bad Beat. Właśnie dlatego pokerzyści przywiązują dużą wagę do mindsetu. Możesz zagrać dobrze, ale niekoniecznie musisz wygrać. Może to spowodować kilka rzeczy:
- zaczniesz się zastanawiać, czy na pewno dobrze zagrałeś, będziesz chciał zmienić swoją grę, która była poprawna, na niepoprawną (np. gdy Twój blef się nie udał lub sam zostałeś wyblefowany)
- zaczniesz grać results oriented (gdy raz się zdarzyło, że ten i ten byli mocno behind, ale dostali miracle card na riverze)
- będziesz chciał się odegrać
- możesz wpaść w błędne koło, grałem źle -> nie zarabiam -> gram przez to gorzej -> tracę pieniądze -> gram jeszcze gorzej...

Jak sam widzisz, jest pełno miejsca na Tilt, nawet w Twojej A-game, a sam Tilt nie musi występować akurat w danej sesji, którą grasz :)


Jednymi slowy zaakceptuj to co sie stalo i zaakceptuj to, ze mindet to tez umiejetnosci i jesli tiltujesz, to wyciagasz wniosek. Robisz session review ze swoich emocji tak samo jak ogladasz swoje handy.

Tak myślałem co ci odpisać i ten ostatni twój cytat jest najlepszy do tego.

Nie zgadzam się z tobą, że umiejętności mindsetowe to tak samo jak umiejętności pokerowe. Kiedy zaczynasz w coś grac, zawsze na początku robisz błędy, uczysz się i nadal popełniasz błędy, bo to jest proces nauki. Natomiast jeśli chodzi o mindset czyli brak tilowania od samego początku jak tylko zaczynasz masz 100% kontrole na tym. Możesz, albo tiltować, albo nie i moim zdaniem nie ma tutaj wiecej. Jest tylko tak/nie 0/100. Moim zdaniem titlt najlpiej obrazuje to.

Mowisz, zę tilt to błąd jak każdy inny, zgadzam się z tym tylko, jak robisz złe zagranie to wyciągasz wnioski i już tego nie robisz, a dlaczego z tiltem jest inaczej? Dlaczego nadal tiltujesz skoro wiesz, że tilt jest zły? Możesz mi na to pytanie odpowiedzieć?


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Mgrudzie,

Naucz sie odrozniac running bad od playing bad. Podejrzewam ze mozesz zarowno popracowac nad mindsetem jak i nad gra. Twoj wynik po duzej probce 1bb/100 EV adj. nie powala z nog. Na pewno jest wiele elementow w grze ktore mozesz poprawic.

Na poczatku podstawa jest rozwoj Twoich umiejetnosci. W pewnym momencie wielu graczy dochodzi do momentu gdzie stawki ktore graja przerastaja ich osobowosc ktora nie jest na to gotowa. I wtedy pojawiaja sie roznego rodzaju problem mindsetowe w stylu bankructwo w jedna noc badz niemoc w pokonaniu jakiegos limitu przez bardzo dlugi czas. Jezeli bedziesz sie rozwijal i uczyl to po prostu musisz isc do przodu. Jak bedziesz sie uczyl to bedziesz coraz lepszy, to kwestia tylko i wylacznie ilosci i jakosci czasu jaki poswiecasz nad gra. Jedyne ograniczenie jakie moze powstac to Twoj mindset i to zarowno pod katem tiltu jak i osobowosci ktora moze nie byc gotowa na okreslone wyzwania.

U Ciebie poszlo to chyba w drugie ekstremum. Jak chcesz byc lepszy to pracuj nad gra – proste. Nie ma tu zadnego magicznego sposobu jest ciekza praca dzieki ktorej bedziesz w stanie regularnie podnosic swoj poziom. I dopiero w momencie kiedy zaczniesz pokonywac swoje obecne stawki moga zaczac pojawiac sie roznego rodzaju przeszkody. Jakie beda to przeszkody pokaze rzeczywistosc.

W chwili obecnej skup sie na wyborze miedzy pracowitoscia a lenistwem. Masz jedno i drugie i codziennie dokonujesz wyboru.

Problem robi sie gdy nie jestem czegos pewien, czuje strach (przed neiznanym itp) i dzialam tak jak wydaje mi sie sluszne.

Zastanow sie z czego wynika ten lek. Co moze sie stac, czego sie boisz itd. Jak chcesz to mozemy to zrobic na dzisiejszym treningu. Lek i starch to emocje spychajace Cie w dol i nie wnoszace niczego “dobrego” do Twojej osobowosci. Postaram sie na dzisiejszym treningu dac odpowiedzi na Twoje pytania.


mgrudzie
Dołączył: 22.03.2009

Dyskusja zupelnie inaczej poszla niz planowalem w tym temacie, no ale tez cos ciekawego mozna wyniesc. Mi mniej weicej chodzilo o to zeby nie przenosic odpowiedzialnosci na mindset jesli sa braki w skillu.

Leszku dzieki za propozycje =)


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Mi mniej weicej chodzilo o to zeby nie przenosic odpowiedzialnosci na mindset jesli sa braki w skillu.

To juz opisales w pierwszym poscie, wiesz w czym problem wiec po co o tym wiecej pisac:) Dlatego podpowiedzialem Ci inne pomysly. Ty juz wiesz ze przenosiles odpowiedzialnosc na mindset wiec nie ma sensu zebym napisal: "Po wnikliwej analizie Twojego bloga, wszystkich Twoich postow, wywiadu i zjecia stwierdzam ze przenosisz odpowidzalnosc z braku skilla na braki mindsetowe" _thumbsup: to by nie mialo sensu:)


mgrudzie
Dołączył: 22.03.2009

ale milo by mi bylo :rolleyes: