Przejdź do forum
Mindset w MTT
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Mindset w MTT

46 Posty
20 Użytkownicy
0 Reakcje
5,272 Wyświetlenia
imgoingtomirage
Dołączył: 03.07.2010

Ale my mówimy o micro MTT i o micro MTT pisał Nilmar i granie turniejów 1-11$ z BRM rzędu 500BI to jeszcze raz powtórze: absurd.

Jak to jest, że najlepsi regularsi piszą że 200-300 BI do 180o sng jest ok, a Ty twierdzisz, że do turniejów na 2k+ luda wystarczy 100BI? Wiesz jakie swingi miewają najlepsi gracze mtt? Wiesz jak świetnie można grać, a mimo to dostawać wpier.. od wariancji? Daleko nie trzeba szukać, Shaun Deeb, mówi coś to nazwisko?

[Treść edytowana]

Powtórze jeszcze raz, mówimy o micro MTT.

I skoro przytaczasz przykład 180os turbo, to rozumiem, że chcesz także podważać autorytet naszego trenera tmfingera, który sam doradza, że jeśli ktoś chce grać właśnie te sng to powinien trzymać się BRM w granicach 100BI grając do 6 stołów na raz i 150BI+ grając tych stołów więcej niż 6, z czym jako, że 180os turbo też gram się zgadzam.

Pyszałek sam na treningach odpowiada ludziom na pytania dot. BRM i mówi, że 50-100BI wystarcza w zupełności na micro MTT...

Rozumiem, że tutaj podważasz rady kolejnego trenera?

Olorion, cóż, sam musisz przyznać, że kiedy miałeś największego ds to nie za bardzo przejmowałeś się "poprawnym BRM" bo jak sam mówiłeś, grałeś wszystko co Ci się podobało wydając 2k$+ na jedną niedzielną sesję.

I jest jeszcze jedna zasadnicza sprawa której nikt nie wziął tutaj pod uwagę, czyli to czy jest się pro czy nie jest to nasza jedyna forma utrzymania.

Wiadomo, że na mid i wyższych stawkach BRM powinien być bardziej konserwatywny, ze względu, że poziom jest dużo wyższy, ale z tego samego też powodu, na micro (które w pierwszej kolejności zostały tutaj przytoczone) potrzeba mniej BI bo co z tego, że field jest duży, skoro poziom jest żenująco niski i większość donków sami nam oddają swoje żetony?

PS.
Saubon, grasz w ogóle MTT? Grałeś MTT za 1$? Za 5$? Wiesz o czym w ogóle piszesz? Czy teoretyzujesz?

// Panowie, proszę rzeczowo. - dohpaZ


147maker
Dołączył: 13.04.2009

Może i nie jestem wybitnym turniejowcem, ale sądzę, że potrafię trochę więcej niż zwykły kolega, który raz na jakiś czas odpali sobie turniej for fun, bo jak wiadomo w micro mtt to norma, że większość ludzi jest przypadkowa.

Chciałbym poprzeć wszystkich poprzedników, którzy mówili, że na micro MTT też jest potrzebny konserwatywny BRM. Przez liczbę osób grających te turnieje, wariancja jest na tyle wysoka, że skoki po kilkadziesiąt BI to norma. Sam musiałem ich stracić ponad 100 żeby stwierdzić, że rolla na duże micro MTT trzeba zrobić gdzieś indziej. Duży hajs jest dopiero od FT, a nie jest czymś dziwnym fakt, że w turniejach na kilka tysięcy osób ciężko jest tam dojść, bo trzeba po drodze wygrać sporo flipów co wiąże się ze wspomnianą wariancją.


imgoingtomirage
Dołączył: 03.07.2010

Wszystko się zgadza, ale nadal 500BI to jest moim zdaniem na prawdę przesada.

Oczywistym jest przecież też, że przy dużym swingu, nikt nie będzie grał danego limitu widząc, że zostało mu np. 20BI lol. Założenie, że pokerzysta to człowiek ponadprzeciętnie myślący złym chyba nie jest, więc nie analizujmy takich sytuacji gdzie katujemy dany limit aż roll spadnie do 0...

Tak jak wyżej wspomniałem, nie ma opcji też aby grać turnieje tylko i wyłącznie o danym wpisowym (micro MTT) bo jest ich mało i trzeba to miksować biorąc pod uwagę dostępność, chyba, że kogoś zadowala granie 2 turniejów na raz, lub granie ~8 dziennie.

Jako gracz micro MTT komfortowo się czuje grając aktualnie: od 500BI+ (turnieje z najniższym wpisowym jakie aktualnie gram) do 150BI+ (turnieje z najwyższym wpisowym jakie gram) + okazyjnie jakieś jednostkowe shoty z wyższego limitu.
I nikomu kto mi powie, że przy takim miksowaniu, BRM który stosuje jest fatalny nie uwierzę.
Tak gra mi się komfortowo, poniżej 100BI już nie, ale komuś może to wystarczać (spójrzcie np. na Chestera, wielu się może dziwi, ale skoro jemu taki BRM odpowiada/odpowiadał to nikt nie może mu niczego zarzucać bo to jego indywidualna sprawa, zwłaszcza dodając do tego fakt, że jest full time pro).

:rolleyes:

Btw tak się zastanawiałem:

Jak to jest, że najlepsi regularsi piszą że 200-300 BI do 180o sng jest ok

Masz jakiś przykład? Bo z tego co kiedyś czytałem na 2+2 to jeden z regów pisał, że max swing jakiego doświadczył to 150BI.

Po za tym skoro porównujesz te dwie odmiany (180osturbo sng i mtt) patrząc jedynie na aspekt fieldu, to chyba nie bardzo orientujesz się w zasadniczych różnicach pomiędzy strukturą takiego 180os turbo gdzie startujesz ze stackiem 75BBs i masz 5 minutowe poziomy blindów, a typowym freezoutem gdzie twój stack to 150BBs a blindy zwiększają się co 10-15 min.


[Treść edytowana]

Co do 2p2 - polecam wyszukiwarkę, tematów o 180 sng, BR i swingach w nich jest tam multum.

Natomiast [Treść edytowana] o graniu z takim BR z jakim się czujesz komfortowo możesz sobie między bajki włożyć. BR na poziomie 50-100BI w MTT nie ma szans pokonać wariancji, prędzej lub później się o tym przekonasz.

Różnice między 180 turbo sng a MTT są mi doskonale znane, mam jednych i drugich z profitem trochę rozegranych. A wielkość fieldu ma ogromne znaczenie, nawet jeśli jest sporo donków. Weźmy np. Sunday Million - 8k graczy, przeciętnie dojdziesz do FT raz na 19 lat, a wygrasz turniej raz na 173 lata grając co niedzielę! Obliczenia wykonane przez sng rega o nicku brad2002tj. Posta na 2p2 nie chce mi się teraz szukać.

GL, HF.

// Panowie, proszę rzeczowo. - dohpaZ


Saubon i imgoingtomirage proszę zaniechać dyskusji takim tonem.

Ten dział na forum nie służy do obrzucania się błotem i wymądrzania, lecz do udzielania rad innym, korzystania z nich oraz do zastanowienia się nad własną grą i własną psychiką.

Pozdrawiam.


Dohpaz WTF??! Dlaczego edytowałeś mojego posta? Przecież oprócz słowa ''pieprzenie'' nie było tam nic wulgarnego!


Nie chodzi o wulgaryzmy, ale o treść tam zawartą.

Wypowiadajmy się zgodnie z tematem i spokojnym tonem, a nie usiłujmy atakować innych użytkowników forum. Ta sama uwaga dotyczy imgoingtomirage.

Kolejna taka wymiana zdań, a obaj otrzymacie ostrzeżenie, czego chciałbym uniknąć.

Jak zauważyłeś, inne posty w Waszej wymianie zdań również byłem zmuszony przyciąć.


imgoingtomirage
Dołączył: 03.07.2010

Nie mam pytań jeśli o edycje postów chodzi...

Saubon, widzisz ja A a ty B. Ja piszę o micro MTT, a ty wyskakujesz z przykładem SM. W takim razie nie mamy o czym dyskutować, bo w ten sposób się nie dogadamy skoro nawet nie jesteś w stanie odnieść się do rzeczowych argumentów które podaje przytaczając słowa naszych trenerów :).

Swoje zdanie na ten temat przedstawiłem.

Pozdro.


imgoingtomirage, cieszę się, że bronisz wiedzy przekazywanej przez naszych trenerów. Dla każdego z nas na forum trenerzy stanowili wsparcie na początku kariery pokerowej i każdy z nas darzył ich zaufaniem, a podawane przez nich wskazówki stanowiły podporę naszej gry. Podawane przez nich informacje dotyczące wielkości bankrolla są wartościami orientacyjnymi, których w żadnym razie nie należy przekraczać.

Wraz z rozwojem własnej gry i zdobywaniem doświadczenia każdy pokerzysta sam stwierdza, jaki bankroll jest dla niego najlepszy. Nie ma to tylko powiązania z ilością samych BI, lecz przede wszystkim z pewnym komfortem psychicznym. A jak wiadomo psychika każdego człowieka jest inna. Jeden stosuje bardziej agresywny bankroll, który powiązany jest z ewentualną częstszą zmianą limitów, natomiast drugi gracz stosuje bardziej konserwatywny bankroll i podczas gry nie musi zaprzątać sobie głowy groźbą zejścia na niższy limit.


Napisane przez imgoingtomirage
Nie mam pytań jeśli o edycje postów chodzi...

Saubon, widzisz ja A a ty B. Ja piszę o micro MTT, a ty wyskakujesz z przykładem SM. W takim razie nie mamy o czym dyskutować, bo w ten sposób się nie dogadamy skoro nawet nie jesteś w stanie odnieść się do rzeczowych argumentów które podaje przytaczając słowa naszych trenerów :).

Swoje zdanie na ten temat przedstawiłem.

Pozdro.

Przykład z SM miał zobrazować jak wielki ma wpływ field na wariancję w MTT. Poza tym SM jest uznawany za jeden z najbardziej dochodowych MTT online, ze względu na pulę gwarantowaną i spooorą liczbę donków z satelit. Oczywiście nie jest to taki poziom jak w randomowym turku za 2$, ale wiele od niego w początkowej fazie nie odbiega ;)

Moje opinie wcale nie wykluczają tego co piszesz o trenerach, do 180 pewnie wystarczy 100BI jeśli grasz 6 lub mniej stołów, zgadza się. W słowa Pyszały wątpię, pewnie jakieś niedopowiedzenie.

Spójrz tylko kto pisał o BR na poziomie 500 BI. Mam naprawdę szukać wyników np. Valkyrosa czy Nilmara? Rozumiesz aluzję? ;)

Oki, dalsze drążenie tematu nie ma sensu, więc odpuśćmy sobie, zwłaszcza flame ;)

Pzdr i GL.


Petros86
Dołączył: 29.03.2008

Nilmar, pisząc o 500 BI miałeś na myśli regularnie granie MTT na micro przy dziennych sesjach złożonych z ilu turków 10, 30 czy może 50? Ponadto jaki jest górny limit wpisowego turnieju micro 11, a może 20$?


Nilmar
Dołączył: 26.05.2007

Dobra, bo widze, ze zrobilem zamieszanie. Po pierwsze, nie pisalem, ze polecam kazdemu rolla 500BI. Tak jak pisal Saubon : jesli ktos gra rekreacyjnie, to moze grac turnieje za dolara z rollem 50$ itd. Chodzilo mi raczej o sytuacje, gdzie ktos albo ma zamiar miec z pokera jakies w miare stale dochody albo ma rolla, ktorego nie moze przegrac, bo nie bedzie mial za co grac.

Co do mikro mtt:
imgoingtomirage

Oczywistym jest przecież też, że przy dużym swingu, nikt nie będzie grał danego limitu widząc, że zostało mu np. 20BI lol. Założenie, że pokerzysta to człowiek ponadprzeciętnie myślący złym chyba nie jest, więc nie analizujmy takich sytuacji gdzie katujemy dany limit aż roll spadnie do 0...

Problem jest taki, ze mozesz nie miec gdzie zejsc, bo grasz juz micro MTT. I,
np. grajac turnieje od 1-5$ (z przewaga tych z nizszym wpisowym) z rollem 300$, gdy spadniesz do 150 mozesz miec wybor: albo gram tylko za 1 dolar i gram kilka turniejow dziennie, pewnie 3,4 na raz, albo gram dalej te z tego samego przedzialu i jestem samobojca i katuje dany limit az roll spadnie do 0.

Napisane przez 147maker
Chciałbym poprzeć wszystkich poprzedników, którzy mówili, że na micro MTT też jest potrzebny konserwatywny BRM. Przez liczbę osób grających te turnieje, wariancja jest na tyle wysoka, że skoki po kilkadziesiąt BI to norma. Sam musiałem ich stracić ponad 100 żeby stwierdzić, że rolla na duże micro MTT trzeba zrobić gdzieś indziej. Duży hajs jest dopiero od FT, a nie jest czymś dziwnym fakt, że w turniejach na kilka tysięcy osób ciężko jest tam dojść, bo trzeba po drodze wygrać sporo flipów co wiąże się ze wspomnianą wariancją.

To jest wlasciwie to, co chcialem powiedziec. Zgadzam sie w 100%. Wystarczy sobie policzyc, jesli w turnieju gra 6k osob, a my zakladamy, ze dojdziemy do FT 2x czesciej niz przecietny gracz, to bedziemy tam STATYSTYCZNIE 1/300 turniejow. Jesli mozemy przegrac 6 flipow pod rzad, gdzie mamy 1/2, to nie musze chyba mowic jak statystyka moze nas wyruchac przy naszym zalozeniu, ze raz na 300 bedziemy na FT.

Poza tym, jak pisalem, taki BRM polecam ludziom, ktorzy przezywaja spadek
rolla. Wiadomo, ze na niektorych przegranie polowy rolla nie robi wrazenia, ale niektorzy robia sie wtedy results oriented, popelniaja proste bledy, muruja bubble etc. Dlatego jesli ktos jest na poczatku swojej przygody z MTT polecam taki BRM.

Napisane przez Petros86
Nilmar, pisząc o 500 BI miałeś na myśli regularnie granie MTT na micro przy dziennych sesjach złożonych z ilu turków 10, 30 czy może 50? Ponadto jaki jest górny limit wpisowego turnieju micro 11, a może 20$?

Piszac mikro mialem na mysli turnieje, nie wiem, 6$ i nizej. 11-50 to powiedzialbym sa juz jakies midstakes, ale oczywiscie to jest umowne, taki mam teraz obraz tych stawek.

Co do tego ile grasz turniejow w sesji to BRM nie tu za bardzo znaczenia, w
koncu i tak za np. 200 dolarow rozegrasz ich tyle samo, wazne zeby miec czas na poprawe gry i zeby byc skoncentrowanym przez cala sesje. Mozesz grac 50 i grac A-game, a mozesz grac 10 i tiltowac, odpadac z turniejow, z ktorych nie powinienes, zalezy od czlowieka.

Napisane przez Olorion
nilmar dobrze gada, sam sie o tym przekonalem dopiero po zjezdzie o jakies
300bi :P

Napisane przez Saubon
Wiesz jakie swingi miewają najlepsi gracze mtt? Wiesz jak świetnie można grać, a mimo to dostawać wpier.. od wariancji? Daleko nie trzeba szukać, Shaun Deeb

Ehh, no wlasnie, na wyzszych stawkach to juz w ogole jest [Treść edytowana], bo
przewaga skilla nie jest tak duza i mimo edge'a nad przeciwnikami moze sie okazac, ze po np. paruset turniejach

jestes w dupie

// Proszę nie używać wulgaryzmów. - dohpaZ


pyszalek
Dołączył: 15.03.2008

Wiadmo, ze im wiecej tym lepiej. 100BI wystarcza lda kogos, kto lubi sobie walnac shocika po robocie, a nie dla regularsa.

Generalnie wariancja jest tak wielka, ze mowienie czasem o BM to abstrakcja, bo swingi siegaja kilkunastu, kilkudziesieciu K.

Dla gracza niedzielnego 100BI styka, dla ragularsa ponad 300 jest ok, ale najlepiej kolo 500 IMO


mko101
Dołączył: 14.01.2009

Ja gram MTT, ostatnio tylko MTT. Lecz nie gram codziennie, z powodu braku czasu. Normalnie sesje zaczynam 6-8 wieczorem, i jakbym mial grac do 4 rano codziennie, to organizm by nie wytrzymal :P Gram glownie na weekendach i dniach wolnych.

Wracajac do tematu kilku stolow, to dla przykladu, ja nie umiem jeszcze grac 4+ turniejow. Po prostu robie wszystko automatic, nie mowie jednak, ze nie mysle. Lecz jednak jak sie skupiam na max. 2 stolach i gram moja gre, moge liczyc bardziej na wyniki. Dla przykladu, ostatnie moje wygrane zaliczylem grajac 1 turniej, tylko i wylacznie. Nie nudzi mnie to, poniewaz ciagle slucham muzyki co pomaga mi sie skupic i zajmuje czas, gdy nie ma gry. Przy okazji, tak jak valkyros juz powiedzial, dokladnie obserwuje przeciwnikow, co w pokerze jest kluczowa kwestia.


simon1989
Dołączył: 24.11.2007

Witam

Może ja się wypowiem.

Mindset w MTT to wg. mnie chyba najważniejsza rzecz. Bez ciągłej pracy nad sobą nie wyobrażam sobię tego by w mtt osiągać dobre rezultaty w longrunie.
Kwestia ilości BI etc to sprawa prywatna i comfort zone jaki każdy posiada, jednak to co jest najważniejsze w mtt jest to istotne by panować nad tym bo swingi są ogromne.

Przede wszystkim praca nad sobą, zarówno pod względem psychicznym jak i technicznym jest istotna, bo radzenie sobie ze stresem po długodzinnym wysiłku , kiedy każdy nasz deep został rozwiany przez coolery i bad beaty jest niewspółmierne z przegraniem nawet 5BI w sytuacji 80:20 pod rząd.

By grać mtt trzeba codziennego treningu często przede wszystkim nad sobą i cieszę się osobiście, że PS.com zatrudniło w końcu osobę odpowiedzialną za mindset :)


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Napisane przez simon1989
Witam

Może ja się wypowiem.

Mindset w MTT to wg. mnie chyba najważniejsza rzecz. Bez ciągłej pracy nad sobą nie wyobrażam sobię tego by w mtt osiągać dobre rezultaty w longrunie.
Kwestia ilości BI etc to sprawa prywatna i comfort zone jaki każdy posiada, jednak to co jest najważniejsze w mtt jest to istotne by panować nad tym bo swingi są ogromne.

Przede wszystkim praca nad sobą, zarówno pod względem psychicznym jak i technicznym jest istotna, bo radzenie sobie ze stresem po długodzinnym wysiłku , kiedy każdy nasz deep został rozwiany przez coolery i bad beaty jest niewspółmierne z przegraniem nawet 5BI w sytuacji 80:20 pod rząd.

By grać mtt trzeba codziennego treningu często przede wszystkim nad sobą

Simon, masz bardzo dobre podejście do rozwoju i pracy nad sobą. Obecnie wszyscy gracze na określonym poziomie zdają już sobie sprawę z tego, że poker wymaga ciągłej pracy nad swoją grą, analizy i stałego ulepszania swojej najróżniejszych aspektów swojej gry.

Wciąż jednak bardzo niewiele osób pracuje nad mindsetem, a jeśli już zaczynają to liczą na natychmiastowe efekty, że 1 post, że 1 godzina treningu zmieni wszystko i nagle wszystko będzie ok. Fajnie, że Simon podkreślił to w poście, że praca z mindsetem wymaga ciągłego rozwoju i w tym aspekcie jest bardzo podobna do pokera i mi też nie zajęło to godziny.

Był taki moment kiedy w 2 dni pusciłem 1/3 rolla na PLO50 z tego sporą część na mega tilcie i stwierdziłem, że warto coś z tym zrobić. Zacząłem bardzo mocno pracować nad kontrola tiltu i tiltowałem coraz mniej, słabiej i rzadziej, ale wciaz czasami tiltowałem. Potem doszedlem wniosku ze zamiast kontrolowac tilt lepiej zainwestowac w calkowite sie jego pozbycie, aż w koncu doszedlem do momentu w ktorym nie wyobrazam sobie straty nawet jednego BB na tilcie, a z drugiej strony wciaz widze sporo aspektow mindsetowych w ktorych moge byc lepszy. To ciagly proces i zajal mi duzo czasu, energii i pieniedzy. Niektorym moze zajac to znacznie mniej czasu, innym wiecej to sprawa czysto osobista, ale naprawdę warto zdać sobie sprawe z tego, że nie jest to 1 godzina pracy.
Praca nad stawaniem sie coraz lepszym to nieodłączny element pokera jesli ktos mysli powaznie o sukcesach na wyzszych stawkach.

Wracajac do postu Simona, nie grałem nigdy MTT online, moje jedyne doswiadczenie w turniejach to turnieje live, ale wydaje mi sie ze rzeczywiscie mindset w MTT oze byc nieco waznieszy niz w cashu poniewaz 1 sytuacja w ktorej przegrywasz sytuacje 80-20 moze spowodowac ze finansowo nie zarobsz ani grosza na 5 godzinach grania swojej A-game, a w cashu wyniki sa jednak widoczne znacznie szybciej i nawet po kilku "bad beatach" możesz wyjść mocno do przodu.

Z drugiej strony widać, że na pewno możesz jeszcze popracować nad stanem emocjonalnym w jakim grasz turnieje, żeby za jakiś czas od teraz cały turniej grać na pełnym luzie. Stres ma określone konsekwencje: emocjonalne, mindsetowe oraz przede wszystkim zdrowotne.
Moja rada, na tym poziomie powinieneś miec najwyzsze standardy, myśl bardziej w kategoriach pozbycia sie stresu i eliminacji wszystkich jego przyczyn a nie radzenia sobie z nim. Radzenie sobie ze stresem zakłada ze stres ciagle istnieje a to zdecydowanie zbyt niski standard jak na Twoje mozliwosci.

Pozdrawiam,
Leszek


simon1989
Dołączył: 24.11.2007

Good post :) _thumbsup:


imgoingtomirage
Dołączył: 03.07.2010

Ciągłe inwestowanie w rozwój, poświęcanie czasu na analizę własnej gry i co za tym idzie samodoskonalenie siebie to praktycznie element każdego sportu który ktoś zamierza traktować na poważnie.
Sam ostatnio często mam tak, że jak przez dłuższy czas nie poczytam czegoś, nie obejrzę jakiegoś filmiku, nie zrobię sobie session review to czuje się jakbym cofał się w rozwoju.

Jeśli konkretnie o MTT chodzi to trzeba po prostu zaakceptować rzeczy nieuniknione i przejść z nimi do porządku dziennego co jest szalenie trudne, właśnie na specyfikę tej gry - można wygrać kilka spotów 50:50 a potem przegrać 90:10 w kluczowym momencie po kilku godzinnych zmaganiach, albo przegrywać większość kluczowych flipów przez na prawdę długi okres czasu.
Jeśli ktoś nie jest w stanie zaakceptować tego typu sytuacji to nie powinien grać MTT bo one zdarzą się na pewno i to nie raz i trzeba z tym po prostu żyć.
Ostatnio kilka osób kibicujących Olorionowi (w niedzielę zdaje się) widziało jaki brutal bad beat dostał na bardzo fajnym deepie (AA vs ATs, kolor na flopie i out z turnieju) - uroki MTT.

Natura ludzka jest taka, że najlepiej wychodzi nam uczenie się... na własnych błędach, a te w przypadku MTT niekoniecznie może są najbardziej kosztowne (z punktu widzenia wkładu pieniężnego) ale moim zdaniem najbardziej bolesne właśnie dlatego, że jeden błąd może przesądzić o naszym być albo nie być w turnieju.

Dla mnie pyszałek jeśli o mindset w MTT chodzi jest bogiem. To jest mój cel, dojść do takiego poziomu umysłu i samoopanowania aby za każdym razem po jakimś sick bad beacie móc powiedzieć "no trudno, niestety" lub "no cóż, przykro" :).

Jeszcze co do BRM to czytałem ostatnio o ciekawym i dość rozsądnym podejściu do sprawy w MTT, czyli 200 * AVG BI. Myślę, że jest to bardziej sensowne niż np. sztywne stwierdzenie, że skoro gram turnieje za 22$ to potrzebuje ~400x22$ i jazda, bo jak dobrze wiemy niemożliwe jest praktycznie granie turniejów o jednym wpisowym bo jest ich za mało.
Oczywiście wartość którą podałem (200) każdy powinien przystosować indywidualnie do siebie.

j0


simon1989
Dołączył: 24.11.2007

Napisane przez imgoingtomirage
Dla mnie pyszałek jeśli o mindset w MTT chodzi jest bogiem. To jest mój cel, dojść do takiego poziomu umysłu i samoopanowania aby za każdym razem po jakimś sick bad beacie móc powiedzieć "no trudno, niestety" lub "no cóż, przykro" :).

A ja kocham AJK i jego już sławne "Oh boy :D