Skip to forum
Mindset w praktyce
 
Notifications
Clear all

Mindset w praktyce

33 Posts
13 Users
2 Reactions
11.9 K Views

Co zrobić, jeżeli przeczytało się wiele książek psychologicznych, obejrzało się kilkadziesiąt godzin materiałów szkoleniowych dot. mindsetu - a i tak mamy tendencję do tiltu?


Reply
Quote
32 replies

To poważne zapytanie, więc bez żartów. :)

Ok, może jedno tylko...

Przychodzi szef PKW do psychiatry...
-Panie doktorze, słyszę głosy!
-Jakie?
-Nieważne...

:)


Reply
Quote
xTcWarMaster
Joined: 31.07.2008

Diagnoza.

Zależy Ci na pieniądzach a nie na tym by być lepszym graczem. Ktoś kto chce być lepszy nie reaguje nawet jeśli przegrywa piąte AA pre z rzędu. Ktoś komu zależy na kasie czuje złość, gniew, poczucie krzywdy etc.


Reply
Quote

Cześć,

To naprawdę proste, nie przełożyłaś tej całej teorii na praktykę. Pokażę Ci jednak jak to zrobić w punktach.

Na początku przeczytaj poniższe zdanie i powtórz na głos:

Jeżeli skończę czytać poniższe kroki w tym poście, to wezmę się za ich realizację.

(to jest implementacja intencji)

Zrobione? Ok, więc teraz do dzieła:

1. Wejdź w ten link: Dział wiedeo - ErikStenqvist
2. Oglądaj po kolei (datą) i rób dokładnie to co mówi trener. Krok po kroku stosuj się do każdej instrukcji, realizuj każdą w 100%.
3. Załóż wątek w dziale: Challenge i sukcesy
Opisz swoje zobowiązanie, by przerobić ten materiał teoretycznie i praktycznie. Określ ramy czasowe i frekwencję przerabiania tego materiału. Napisz w tym wątku, że rozpoczęłaś challenge to zajrzę od czasu do czasu ;)
4. Na bieżąco odnotowuj swoje postępy, odnotowuj fakt przerobienia danej partii materiału i wnioski zeń płynące, jak i fakt wykonywania poszczególnych ćwiczeń.
5. Z satysfakcją obserwuj, jak podczas gry interesują Cię coraz bardziej poprawne decyzje i solidna gra, a wariancja nie ma na Ciebie takiego wpływu, jak dawniej. Nie ma możliwości, żeby Twój winrate się nie poprawił.

Ok, doczytałaś do końca. Zatem co teraz zrobisz? :)

Pozdrawiam.


Reply
Quote

Nie wystarczy przeczytać trzeba zrozumieć co sie czyta a później o tym czy wykorzystamy ta wiedzę zdecyduje fakt czy mamy sobie to cos. W pokerze jak i w życiu dzieją sie rożne niespodziewane rzeczy na które nie mamy wplywu. Jesli sobie z nimi dobrze radzimy to tak samo w pokerze jedno rozdanie nie zadecyduje o tym czy jestemy dobrzy czy nie.

Nie popełniaj po prostu tych samych błedów. Jeśli masz problem odróznić podczas gry
co jest dobre a co nie to po prostu masz zbyt mała wiedze więc najlepiej przez
tydzien nie graj i poswieć czas na nauke czegoś co Ci sie przyda.

Natomiast jesli masz wiedze ale zapominasz czym powinnas sie kierować
w danym rozdaniu to polecam ćwiczenia pobudzajace prace umysłu co
przekłada sie na duzo lepsza pamieć itd.

Kolega wyzej też dobrze napisał, nastawienie do pieniądza odgrywa bardzo
duża role, najlepiej traktować to jak grę w której chce sie byc jak najlepszym :)

UWAGA DO WSZYSTKICH:

Ostatnio oglądałem ciekawy dokument na discovery który mowil o zwiększeniu szybkosci umysłu o 100%
po 4 tyg cwiczeń przez godzinę dziennie. W necie znalazlem link niestety tylko do wersji angielskiej:

od 37minuty mega sprawa na cwiczenie pamięci czyli zapamietywanie talii kart a potem wymienienie
wszystkich kart w takiej kolejnosci jaka byla w danej talii. Ktos podejmie wyzwanie?
Ja ogladałem ten dokument pare dni temu, próbuje zapamietac pokazanym na filmie
sposobem, poki co jeszcze nie zapamietałem calej ale widze efekty takiej pracy w zyciu
no i w grze :)
Polecam

Szukajac tego linku znalazlem tez sporo ciekawych informacji od głownego bohatera tego filmu
mysle ze warto sprawdzić:

http://www.brainhq.com/why-brainhq

PS: zaczłem pisac post zanim zobaczylem wypowiedz moderatora także zdaje sobie sprawę z tego iż moja odpowiedz moze być zbedna jednak jak juznapisalem to wysle, mam nadzieje ze nie spamuje pozdrawiam :)


Reply
Quote
halunoman
Joined: 24.10.2010

@Vestelth : Well written, Sir ! :f_drink: :f_drink: :f_drink:


Reply
Quote

A dlaczego tiltujesz ? Ja np tiltuje tylko ze zmeczenia (organizm sie buntuje) a takto jak przegrywam duzo flipow ale dobrze wrzucam to na co sie tu zloscic ? =)


Reply
Quote
Jatzek3
Joined: 30.10.2009

Powinnaś się poza tym czuć swobodnie na swoim limicie i byc pewna że jest to poziom Twojej kompetencji. Jak nie jesteś pewna, to zejdź na limit, który bijesz, ucz się i kiedy będziesz wiedziała że go crushujesz to wskocz na natępny, kilkadzieiąt tysięcy rozdań z niepwenym nastawieniem i juz następny limit jest Twoim domowym limitem. Nie ma szybkiej drogi, setki godzin gry i wchodzisz powoli wyżej. Problemy z mindsetem najczęciej są tłumaczeniem słabej gry, niepewności i raczej są efektem nieświadomości własnej niekompetencji.

Ogólnie te całe "minsetowe rozważania" są raczej problemem dla bardzo małej ilości osób, które mogą się uzależnić od hazardu przez poker internetowy(IMO poker jest wystarczająco nudny że uzależnienie się jak się zna podstawy taktyki jest prawie niemożliwe)


Reply
Quote
AqueousIVigo
Joined: 17.06.2011

Nie doszukiwałbym się związku przyczynowo-skutkowego między znajomością taktyki a nieuzależnianiem się od hazardu. Bardziej taktyki uczą się ludzie, którzy mają inne motywy angażowania się w gry hazardowe niż ludzie z grupy ryzyka patologicznego hazardu. I to z tego właśnie wynika to, że się uczą i rozwijają. Jak coś, to zapraszam na mojego bloga, jak kogoś ciekawi temat uzależnienia od hazardu. Ostatnio napisałem o tym notkę: Psychology of Texas Holdem

W każdym razie dobrze by było jakbyś opisała jednak na czym ten tilt polega, bo rodzajów tiltu jest bardzo dużo (o niektórych istnieniu można nawet nie wiedzieć). Tak czy inaczej problem dotyka sfery emocjonalnej, którą można regulować poznawczo, czyli przez np. wypracowanie odpowiedniego podejścia, sposobu myślenia o pokerze, zrozumienia wariancji itd. No i ważne też jest doświadczenie.
W pracy z tiltem też niekoniecznie chodzi o *kontrolę* emocji. Podstawą jest rozwinięcie swojej sfery poznawczej tak, by konkretne sytuacje przy stole w ogóle nie powodowały żadnych emocji. Powstawanie emocji to proces, w którym Twoja ocena sytuacji odgrywa bardzo dużą rolę (bodziec > ocena poznawcza bodźca > emocje). Jeśli zrozumiesz matematykę bad beatów, suck-outów, downswingów, zaakceptujesz to, że to się dzieje i wszyscy czasami dostają srogie lanie, to z biegiem czasu zaczniesz postrzegać takie zjawiska neutralnie i nie będą one generować, przynajmniej zbyt silnych, stanów emocjonalnych. Nie mniej jednak warto jeszcze ten temat skonkretyzować i dostosować strategie do konkretnej emocji. Bo przyczyną tiltu może być zarówno gniew, jak i np. lęk.


Reply
Quote

Czesc

Nie doszukiwałbym się związku przyczynowo-skutkowego między znajomością taktyki a nieuzależnianiem się od hazardu.

Mysle, ze jest roznica:
- grajac cash zgodnie z BRM, niema spektakularnych wygranych
- znajac podstawy, jestesmy w stanie odroznic kiedy gramy EV+, a kiedy uprawiamy hazard

Fish siedzi i gra wedlug uczuc, niema "kotwicy" po ktorej moze ocenic czy ma szanse wygrac. Znajac strategie i majac jakies silne przekonania w oparciu o nia, mozemy stwierdzic czy gramy EV+ czy o emocje. Chodzi mi o to, ze nie pozwala to zakorzenic pewnych nawykow. Do zakorzenienia nawyku/schematow dzialania potrzebna jest "wola" i "powtarzanie", fish bez punktu odwolania moze tiltowac do konca rola - robi obie rzeczy, dobry reg z zalozenia zadnej.

Tak jak w przypadku automatow, jesli ktos wie jak to dziala i ze nie jest mozliwym na tym wygrywac (firma nie bedzie doplacac do interesu, nikt na tym nie wygral, etc.) prawdopodobnie nawet kilka wygranych nie zmieni go w hazardziste i wycofa sie przy pierwszych przegranych, cieszac ze sie udalo.

Hazardzista czeka na lucky streaka, jak 3 miesiace temu mial i 10bi zarobil. Reg ma obraz sytuacji. Oczywiscie jesli najpierw byl hazard, to teoria juz nic nie pomoze, bo instynkty > logika juz wczesniej.

Spore uproszczenie tematu, ale to ofc moja obserwacja a nie into psychologia.


Reply
Quote
AqueousIVigo
Joined: 17.06.2011

Tylko nadal jakoś nie widzę związku z uzależnieniem :D Fishe to wcale nie są patologiczni hazardziści. Uzależnienie od hazardu to poważne zaburzenie, więc i dotyczy tylko ok. 1% graczy. Większość słabych pokerzystów, którzy grają 'na czuja' i na 'emocje' to po prostu gracze rekreacyjni. No i nie zapominajmy, że my też uprawiamy hazard :) To że znamy matematykę i jesteśmy wygrywającymi graczami, to nadal na stół rzucamy baksy, a nie zapałki :D

Dodatkowo, nawet najwięksi regularsi tiltują. Emocje to efekt złożonych procesów, więc nie jest tak łatwo sobie z nimi zawsze radzić. Mało tego! Znam badania, w których okazało się, że doświadczeni pokerzyści mają jeszcze ostrzejsze jazdy na tilcie, niż gracze niedoświadczeni! :D Zdaje się, że to była jakaś rozprawa doktorancka, chyba J.Palomaki "New perspectives on emotional processes and decision making in the game of poker".

Podsumowując, chciałem przekazać, że graczy trzeba rozdzielać na zdrowych (regularsy, przeciętniacy, fishe/graczej rekreacyjni) i tych o cechach patologicznego hazardu. Fish nie równa się gracz uzależniony :)

Mam nadzieję, że w miarę dobrze Cię zrozumiałem i odpowiedziałem adekwatnie na Twojego posta :)

EDIT: a propos jeszcze tych automatów itd. My postrzegamy automaty jako coś zupełnie nieprofitowego, bo potrafimy oszacować szanse wygranej itd. Ale jest tak dlatego, bo jesteśmy do tego odpowiednio uwarunkowani biologicznie. Osoby z ryzyka patologicznego hazardu mają problem już w sferze biologicznej i nie wszyscy potrafią myśleć w sposób tak racjonalny. Np. osoby z różnymi zaburzeniami osobowości, którzy są narażeni na problem z hazardem, mogą np. mieć tendencje do zachować nadmiernie ryzykownych, co się może wiązać z niedocenianiem tego ryzyka itp. :)

BTW: zrobił się trochę offtop :D Może dajmy koleżance albo innym wypowiedzieć się zgodnie z tematem wątku :D


Reply
Quote

C'mon, 2 tygodnie się nie wypowiada, a o temat się ocieramy :D

Tylko nadal jakoś nie widzę związku z uzależnieniem :D
Odpowiadałem bardziej na:

Nie doszukiwałbym się związku przyczynowo-skutkowego między znajomością taktyki a nieuzależnianiem się od hazardu.

Uzależnienie od hazardu to poważne zaburzenie, więc i dotyczy tylko ok. 1% graczy.

80% playerpoola przegrywa. Nie wiem do jakiej patologii trzeba się posunąć - czy jakie zaburzenia trzeba mieć, aby zostać książkowym hazardzistą, ale jeśli zaledwie 0.8% z przegrywających graczy into uzależnienie to brakuje mi jakiegoś stanu pomiędzy:
a) hazardzista, skrajny przypadek który za ostatniego dolara nie kupi jedzenia, tylko ticket do micromilions z 60k fieldem ;d
b) normalny człowiek, rozumiejący że po przegraniu 25 wkupień, to może nie być pech i nie powtarzający w nieskończoność EV- zachowań, tj. zarzucający grę albo dążący do rozwoju.

Wycinek z mojej 20-dniowej bazy NL5:

Każdego statystycznego człowieka w Niemczech, UK, Szwajcarii stać na spuszczenie miesięcznie 300tu euro bez jako takiego spadku jakości życia (materialnie).
http://www.icd10data.com/ICD10CM/Codes/F01-F99/F60-F69/F63-/F63.0 - rozumiem, że nie spełniają oni pewnie pierwszej cechy i się nie kwalifikują. Nadal takie zachowanie jest dla mnie nieco patologiczne, bo jest napędzane pragnieniem wygranej, która nie nastąpi (tu jest przewaga osoby znającej taktyke nad fishem).

Dalej, w badania które podałeś trochę się wczytałem i są tam podane limity. Sądzę, że twoje uproszczenie jest trochę grube, szczególnie że doświadczeni gracze podawali inne przyczyny tiltu niż wariancja. A samo zjawisko można wytłumaczyć też tym, że wśród doświadczonych graczy jest mnóstwo osób, które z tego żyją. (sorry, jeśli coś przeoczyłem, sam materiał jest dość obszerny i ofc czytałem istotniejsze części, na marginesie fajna lekturka :D ile razy tak było :D ile tiltów bym wychwycił, gdybym szybciej o tym wiedział)

My postrzegamy automaty jako coś zupełnie nieprofitowego, bo potrafimy oszacować szanse wygranej itd. Ale jest tak dlatego, bo jesteśmy do tego odpowiednio uwarunkowani biologicznie.

Czy niema to więcej wspólnego z edukacją i kręgiem kulturowym? Szczególnie patrząc z punktu widzenia uwarunkowania, nie powinno być osób, które wpadają w nałóg po 30 czy 40 roku życia. Andropauza? :badteeth:

Czy nie większą rolę w budowaniu uzależnienia ma mechanizm działania hazardu niż osobiste predyspozycje?

Sorry, jeśli z Twojej perspektywy zapewne wykształconego w tym kierunku jest to tłumaczenie psychologii laikowi.


Reply
Quote
AqueousIVigo
Joined: 17.06.2011

C'mon, 2 tygodnie się nie wypowiada, a o temat się ocieramy :D

No to lecim! ;D

Czy nie większą rolę w budowaniu uzależnienia ma mechanizm działania hazardu niż osobiste predyspozycje?

Hazard jest zupełnie neutralny. Sam hazard nie powoduje uzależnienia. Gdyby tak było, to każdy z nas by się uzależnił, ale tak przecież nie jest. Do uzależnienia od hazardu człowiek jest jest zazwyczaj predysponowany biologiczne - gospodarka neuroprzekaźnicza, odpowiedni typ osobowości (np. osobowość impulsywna) itp. Czynnikami wtórnymi mogą być natomiast jakieś organiczne uszkodzenia mózgu np., które powodują zaburzenia zachowania/osobowości. Hazard jest więc katalizatorem, który w interakcji z indywidualnymi predyspozycjami i uwarunkowaniami może wytworzyć uzależnienie. I tak można powiedzieć, że w takiej sytuacji jednostka nie uzależnia się od czynności samej w sobie, ale od efektów jakie dana czynność wywołuje. To samo z narkotykami. Nie jest możliwe uzależnić się od substancji z grupy psychodelików, bo nie powodują one uzależnienia fizjologicznego (z tego co mi wiadomo, ale w tym temacie za bardzo nie siedzę). Można za to uzależnić się od 'fazy'. Wtedy narkotyki stają się tylko narzędziem, którym uzależniony posługuje się by osiągnąć dany stan. To samo z hazardem. Hazard jest wykorzystywany do realizowania określonych pobudek i zaspokajania określonych popędów, które wynikają z takiego a nie innego uwarunkowania biologicznego.

Fajnie że dotarłeś do ICD-10. Właśnie wg tej klasyfikacji hazard postrzegany jest jako zaburzenie kontroli impulsów. No i widać jakie trzeba spełniać kryteria, by uznać kogoś za osobę uprawiającą patologiczny hazard. To że ktoś przegrywa, nie znaczy, że jest patologicznym (chorym, uzależnionym) hazardzistą. Niektórzy jak zauważyłeś po prostu mogą sobie na to pozwolić. Nie są uzależnieni. Przegrywają hajsy, bo nie umieją grać, ale też dlatego bo mogą. Jak biznesmen, który dorobił się w swoim życiu fortuny przegra milion dolarów w jedno niedzielne popołudnie, to niekoniecznie zrobi to bo jest uzależniony, ale dlatego bo po prostu miał ochotę sobie zagrać i np. i tak pozostało mu na koncie jeszcze miliard zielonych ;D

80% playerpoola przegrywa. Nie wiem do jakiej patologii trzeba się posunąć - czy jakie zaburzenia trzeba mieć, aby zostać książkowym hazardzistą, ale jeśli zaledwie 0.8% z przegrywających graczy into uzależnienie to brakuje mi jakiegoś stanu pomiędzy:
a) hazardzista, skrajny przypadek który za ostatniego dolara nie kupi jedzenia, tylko ticket do micromilions z 60k fieldem ;d
b) normalny człowiek, rozumiejący że po przegraniu 25 wkupień, to może nie być pech i nie powtarzający w nieskończoność EV- zachowań, tj. zarzucający grę albo dążący do rozwoju.

W zasadzie to nie szukałbym stanu pomiędzy. Jeżeli chodzi o uzależnienie od hazardu, to ludzie po prostu dzielą się na uzależnionych (1%) i nieuzależnionych (99%). Można to co prawda też przedstawić za pomocą układu normalnego, ale to bardziej pod względem "predyspozycji ku uzależnieniu od hazardu". Wtedy 1% ma największe predyspozycje i uzależnia się od hazardu, a 1% po drugiej stronie układu nie ma ich w ogóle i uzależnienie od hazardu jest niemal niemożliwe. A ci po środku to np. w 68% ludzie o przeciętnych (normalnych) predyspozycjach. Ale przeciętne predyspozycje nie wystarczają, by się uzależnić. Patologia, to patologia - odnosi się tylko do bardzo specyficznej i zazwyczaj małej grupy (chociaż jak się przełoży 1% na liczby, to już tak mało nie jest :D)

To samo z umiejętnościami pokerowymi. 1% to totalne aggrofishe bez przycisku [fold], zaś drugi 1% to Negreanu :D

Także przegrywanie i brak umiejętności to nie są wyznaczniki uzależnienia od hazardu. Trzeba to jeszcze interpretować w kryteriach, np. ICD-10, czy też DSM-IV (teraz chyba V się pojawiła? ale nie wiem jak tam stoi hazard).


Reply
Quote

Dzięki za wyczerpującą odpowiedź.

Hazard jest zupełnie neutralny.

Bazuje na ludzkiej słabości. Hazard jest neutralny tylko vs człowiek doskonały, ale wtedy traci sens bytu. Z takim podejściem, można znieść wszystkie zakazy. Hazard jest wszechobecny w ludzkim życiu; w sporcie, na drodze, używki i gdyby nie odpowiednie regulacje to troszkę anarchia by była.

Gdyby tak było, to każdy z nas by się uzależnił, ale tak przecież nie jest.

Istnienie negatywnego wpływu hazardu, nie neguje ludzkich predyspozycji.

Hazard jest więc katalizatorem, który w interakcji z indywidualnymi predyspozycjami i uwarunkowaniami może wytworzyć uzależnienie.

Czy gdyby te jednostki (z predyspozycjami), bez hazardu nie mogłyby być mimo wszystko EV+ dla społeczeństwa?

Rozumiem, że zwykle są to osoby podatne również na inne uzależnienia i w świecie realnym trzeba by je było po prostu zamknąć w klatce. Nie mam też nic przeciwko temu, żeby słabe jednostki same się wybijały, ale nie mówmy, że hazard jest neutralny, a jego mechanizm zwodzący człowieka jest ok.

Miękkie narkotyki to chyba świetna analogia, wywołują uzależnienie psychiczne. W czasie gry rzucając hajs łatwo uciec od problemów i zobowiązań. Niektórzy ludzie mają tak głęboko zakorzenioną chęć działania, że zwyczajnie nie będą potrafili w ten sposób uciekać, reszta robi to prawie na co dzień. Czy w odpowiednich warunkach, hazard może nie stać się alternatywną, może łatwiejszą drogą zaspokajania, również wcześniej zaspokajanych popędów? W przypadku miękkich narkotyków jest to całkowicie możliwe.

Prawdopodobnie takie osoby nigdy nie będą spełniać oficjalnych norm patologicznego hazardu, ale nie zmienia to faktu, że są dymane przez system ;d. Pewnie jest to nie do odwrócenia, bo Ci ludzie sami nie wiedzą, że są dymani ;d i utrudnienie dostępu do tego rodzaju hazardu nic nie zmieni. Nie mówiłbym natomiast, że hazard jest ok ;d

Dalsza dyskusja rozbija się w sumie o to samo, podział grupy "nieuzależnionej" na tych mocniej dymanych i nie dymanych ;d.


Reply
Quote
AqueousIVigo
Joined: 17.06.2011

A co jest złego w hazardzie? Po prostu sobie istnieje. To jak go wykorzystasz, zależy tylko od Ciebie. Czy taki Negreanu, jak już go zresztą przywołałem, wykorzystuje go źle? :)


Reply
Quote

Wlasnie na taki tor nie chcialem zeby rozmowa zeszla. :D Ale to chyba nie uniknione.

Hmm, nie wplywa destrukcyjnie na spoleczenstwo, zmniejsza produktywnoc? ;d przynajmniej z punktu tych bez predyspozycji

Jak sam mowiles negreno jest w tym 1%, ktory umie zgadywac :coolface:

"zależy tylko od Ciebie", Ci z predyspozycjami maja dosc capped mozliwosci ;d


Reply
Quote
AqueousIVigo
Joined: 17.06.2011

Tzn. w jaki sposób hazard miałby wpływać destrukcyjnie na społeczeństwo? Uzależnienie od hazardu ma konsekwencje społeczne, no ale to mówimy o tym 1-5% (jeżeli się zawrze problemowe granie) osób+ich rodziny np. Dla reszty społeczeństwa takich konsekwencji nie ma.


Reply
Quote

Dla ludzi bez predyspozycji do uzaleznienia, jest to chyba najmniej produktywny sposob relaxu, wiec ev-.
Ludzie z predyspozycjami, mieliby wieksza szanse radzenia sobie ze swoimi popedami w inny sposob (tylko czy wtedy wielu z nich nie stanowiloby jeszcze wiekszego niebezpieczenstwa dla reszty :thinking: )

Spoiler

Nie wierze, ze to sie dalo przegrac :badteeth:


Reply
Quote
AqueousIVigo
Joined: 17.06.2011

Kwestia jeszcze jak często się zasiada do hazardu. Jak tylko od czasu do czasu, a poza tym wiedzie się pożyteczne społecznie życie, to raczej niewiele ubywa na tym 'braku produktywności' ;D Poza tym z drugiej strony hazard też napędza gospodarkę :) A osoby z predyspozycjami często mają skłonności też do innych ryzykownych, nazwijmy to, zachowań, więc usunięcie hazardu z ich życia nie zawsze jest rozwiązaniem ich problemów.

Nie wierze, ze to sie dalo przegrac :badteeth:

Co przegrać, bo nie rozumiem? ;D


Reply
Quote

Co przegrać, bo nie rozumiem? ;D

Dysputę, żartuję oczywiście ;d

@Już niezły offtop :D


Reply
Quote