Przejdź do forum
Prokrastynacja
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Prokrastynacja

23 Posty
19 Użytkownicy
1 Reakcje
3,592 Wyświetlenia

Rodzice wychowywali mnie bezstresowo, więc teraz cierpię na tą straszną przypadłość. Ponieważ lanie już pewnie nie poskutkuje, to doszedłem do wniosku że poczytam książkę. Póki co na celowników mam Getting Things Done (po polsku chyba Sztuka efektywności) Davida Allena. Ktoś czytał? Dobra lektura czy strata czasu?


22 odpowiedzi

Ja czytałem Eat that frog. Po lekturze wigor do pracy był, lecz po paru dniach wszystko wróciło do normy : D


Właśnie przeczytałem na wikipedii co to jest...

Postępowanie prokrastynatora można podzielić na następujące etapy:
1. Chęć zrobienia czegoś.
2. Decyzja o zrobieniu tego.
3. Odkładanie czynności bez poważnego powodu.
4. Uświadomienie sobie niekorzyści, jakie pociąga za sobą odkładanie.
5. Kontynuacja odkładania.
6. Szukanie wymówek bądź odejście od problemu.
7. Odkładanie.
8. Wykonanie zadania w czas, bardzo się przy tym stresując lub ukończenie go za późno bądź też niezrobienie go wcale.
9. Postanowienie o niepostępowaniu w ten sposób w przyszłości.
10. Niedługo po tym sytuacja się powtarza.
Jak pokazują powyższe etapy, zadanie staje się trudniejsze niż zazwyczaj, a odkładanie na jutro nie przynosi żadnych korzyści.

Mam dokładnie tak samo :facepalm: I właśnie przez to kolejny raz przechodzę pisząc prace mgr gdzie większość mojej grupy broniła się we wrześniu...

A z motywacyjnych rzeczy polecam "kto zabrał mój ser" i "motywacja bez granic" audiobooki pl


el33ment
Dołączył: 01.12.2007

Prokrastynacja, pff... Ładne, politycznie poprawne słówko nazywające jedną z największych i najstarszych bolączek ludzkości, a mianowicie:

LENISTWO.

Postępowanie prokrastynatora

Znaczy się, postępowanie lenia.

Panowie, na to żadna książka nie pomoże. Albo sobie uświadomicie, ile przez własne lenistwo tracicie i zaczniecie zapierda??ć, albo już tacy pozostaniecie...

@brazzk: myślisz, że to tylko wina Twoich rodziców, bezstresowego wychowania? Gówno prawda. Myślisz, że lanie na wcześniejszym etapie życia wszystko by zmieniło? Nie, dalej byłbyś leniwy. Ale może miałbyś na tyle silną wolę i na tyle samokrytyki, że zamiast pisać głupoty na forum po prostu wziąłbyś się za siebie? Najprostszym sposobem na przezwyciężenie wewnętrznego lenia jest wzięcie się z miejsca za to co masz w danym momencie zrobić... Ja go tak przezwyciężyłem ;-) Żadnego odkładania, mam coś zrobić do szkoły, na uczelnię, do pracy, biorę się za to od razu. Rodzice proszą żebym w czymś pomógł, robię to od razu. Po kilkunastu takich dniach może zdasz sobie sprawę ile czasu tak naprawdę zaoszczędziłeś...


Napisane przez kwasu2307
Właśnie przeczytałem na wikipedii co to jest...

Postępowanie prokrastynatora można podzielić na następujące etapy:
1. Chęć zrobienia czegoś.
2. Decyzja o zrobieniu tego.
3. Odkładanie czynności bez poważnego powodu.
4. Uświadomienie sobie niekorzyści, jakie pociąga za sobą odkładanie.
5. Kontynuacja odkładania.
6. Szukanie wymówek bądź odejście od problemu.
7. Odkładanie.
8. Wykonanie zadania w czas, bardzo się przy tym stresując lub ukończenie go za późno bądź też niezrobienie go wcale.
9. Postanowienie o niepostępowaniu w ten sposób w przyszłości.
10. Niedługo po tym sytuacja się powtarza.
Jak pokazują powyższe etapy, zadanie staje się trudniejsze niż zazwyczaj, a odkładanie na jutro nie przynosi żadnych korzyści.

Mam dokładnie tak samo :facepalm: I właśnie przez to kolejny raz przechodzę pisząc prace mgr gdzie większość mojej grupy broniła się we wrześniu...

A z motywacyjnych rzeczy polecam "kto zabrał mój ser" i "motywacja bez granic" audiobooki pl

Mam identyczną sytuację. To jest zwykłe LENISTWO (jak zauważył ktoś powyżej), a ta prostakttyuakolcackolacja to kolejna wymówka.


To nie jest lenistwo. To połączenie lenistwa, braku motywacji i strachu przed porażką. Z lenistwem można sobie poradzić z łatwością. Zresztą czasem uciekam przed jakimś zajęciem robiąc coś o wiele bardziej pracochłonnego.

Nie wchodząc w szczegóły, w moim przypadku, prokrastynacja jest niemal na pewno skutkiem wychowania.

To bzdura, ale nie mogę się tego pozbyć na dłużej niż kilka dni.

Teraz, gdy już wiesz, może EOD i niech ten thead służy do wymiany sposobów na walkę z tym dziwadłem?


Jak zwał, tak zwał.

Bez względu na nazwę problemu postarajmy się pomóc koledze/kolegom.
Po to jest ten dział, aby sobie pomagać w przypadku problemów związanych z psychiką, motywacją itp.

Nie atakujmy się, lecz postarajmy się spokojnie i rzeczowo podejść do sprawy.


Artu89
Dołączył: 31.08.2009

To może zacznij z tym g#$%em walczyć jak ja, mianowicie:
wydrukuj sobie plan dnia i powieś np na ścianie nad monitorem.
Do tego ustawić budzik i wstawać zawsze o tej samej godzinie, myć się o tej samej godzinie, żreć o tej samej godzinie etc.
Niby głupie, ale jak już masz to rozpisane i masz to przed oczami w momencie gdy nic produktywnego nie robisz (siedzenie bez sensu przed kompem i przeglądanie forum ps :P) to... no nie wiem jak to opisać, ale u mnie to powoli przynosi efekty :D


majstereo
Dołączył: 23.07.2008

Napisane przez eMkcuF
To może zacznij z tym g#$%em walczyć jak ja, mianowicie:
wydrukuj sobie plan dnia i powieś np na ścianie nad monitorem.
Do tego ustawić budzik i wstawać zawsze o tej samej godzinie, myć się o tej samej godzinie, żreć o tej samej godzinie etc.
Niby głupie, ale jak już masz to rozpisane i masz to przed oczami w momencie gdy nic produktywnego nie robisz (siedzenie bez sensu przed kompem i przeglądanie forum ps :P) to... no nie wiem jak to opisać, ale u mnie to powoli przynosi efekty :D

plan dnia to zajebista metoda na ten problem, ale nie musisz pisać planu jednego ogólnego.

dzien przed -> usiądz wieczorem i sobie rozpisz z godziny na godzinę co będziesz robił. od wstania do spania :]

i nie chodzi o to zeby zelaznie na sekundy sie trzymać planu, twoim zadaniem jest go WYKONAĆ W RAMACH CZASOWYCH.

pamiętaj -> elastycznie, ale konsekwentnie


dragoste
Dołączył: 07.05.2010

Najprostszym sposobem na przezwyciężenie wewnętrznego lenia jest wzięcie się z miejsca za to co masz w danym momencie zrobić...

Wybacz, ale Twoją radą na zwalczenie lenistwa wydaje się być... nie bycie leniwym.
Something's wrong here.

Jak ktoś znajdzie złoty środek na lenistwo, to proszę o info. Jeszcze nigdy nie słyszałem, żeby ktoś z tego "wyszedł". ;)
Sam bywam leniwy. Każdy bywa leniwy** Leń odzywa się, gdy jest coś do zrobienia, czego nie chce nam się robić.

Zresztą czasem uciekam przed jakimś zajęciem robiąc coś o wiele bardziej pracochłonnego.

Exactly. Po prostu nikt nie lubi robić czego, na co nie ma ochoty. Nie ważne, czy zamiennik będzie wymagał większego, czy mniejszego nakładu pracy. Używamy ich, bo chcemy robić to, na co mamy ochotę.

Plan dnia.. próbowałem. Ale po kilku dniach... nie chce mi się go robić. :D Nie jest takie hop-siup (ani tym bardziej hip-hop, jak to w jakimś tam kabarecie było :D) wymyślić szczegółowy plan na cały dzień. Jest dużo rzeczy, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć lub stwierdzić, ile zajmą czasu. Ale to pewnie przyszłoby z wprawą.

Okej, nic mądrego nie napisałem, to już się zamykam.

** Nie dotyczy Thorka. :P


Kirys
Dołączył: 15.09.2009

Każdy, zawsze znajdzie sobie wymówkę. Na każdą okoliczność. To leży w naszej naturze. Jeśli ktoś postępuje inaczej, to znaczy, że ma coś inaczej w szarych komórkach. Ale to nie jest jednoznaczne z "wariactwem". 100% ludków odnoszących sukcesy ma pod czaszką inaczej niż większość i żadne metody tego nie zmienią. Ale mogą delikwenta "innego" na dobre tory wprowadzić. Nawet smak ( preferencje) mamy "wyssany" z mlekiem matki. A zachowania i podejście do życia, to geny + otoczenie. Różne poradniki motywacyjne działają tylko na tą mniejszość i oczywiście na stan portfela piszących te "odkrycia naukowe".


k4m1l0z
Dołączył: 03.09.2009

mam to, kurde X(


Endurx
Dołączył: 13.11.2008

mam tak samo jak ty ... :f_frown: :f_frown: :f_frown:


Mam i Ja !


muckinfella
Dołączył: 05.04.2009

Prokrastynacja to jest jednak cos innego niz lenistwo. Lenistwo to jest odrzucanie ciezszch do wykonania w naszej opinii zadan ze wzgledu na to, zeby nie wykonywac wysilku fizycznego/psychicznego na rzecz aktualnie trwajacej wygody.
Prokrastynacja natomiast to jest neurotyczne, notoryczne odwlekanie zadan, nawet tych najprostszych (w niektorych mocniejszych przypadkach moze to byc nawet cos tak trywialnego jak podpiecie telefonu do ladowania) ze wzgledu kilka powtarzajacych sie u ludzi, odmiennie zdefiniowanych powodow m.in. chorobliwego strachu przed roznego rodzaju porazka, koniecznosci ukonczenia zadania od razu perfekcyjnie, bez poprawek, odwlekanie zadan nie dajacych natychmiastowego efektu/doznania uczucia 'spelnienia' etc. kosztem nieustannie zlego samopoczucia i zlosci za swoje bledne decyzje.

Wiem, ze to wszystko debilnie brzmi ale sa ludzie, ktorzy przez to schorzenie spaprali sobie calkowicie zycie majac ogromne perspektywy.


dragoste
Dołączył: 07.05.2010

<spam>

Prokrastynacja natomiast to jest neurotyczne, notoryczne odwlekanie zadan, nawet tych najprostszych (w niektorych mocniejszych przypadkach moze to byc nawet cos tak trywialnego jak podpiecie telefonu do ladowania) ze wzgledu kilka powtarzajacych sie u ludzi, odmiennie zdefiniowanych powodow m.in. chorobliwego strachu przed roznego rodzaju porazka, koniecznosci ukonczenia zadania od razu perfekcyjnie, bez poprawek, odwlekanie zadan nie dajacych natychmiastowego efektu/doznania uczucia 'spelnienia' etc. kosztem nieustannie zlego samopoczucia i zlosci za swoje bledne decyzje.

Jeszcze raz mi napiszesz coś takiego, kiedy jem, to czyścisz mi monitor. :D

</spam>


dragoste, prosta rada, nie jedz przed monitorem :D

Nie jest to wcale śmieszne. Każde schorzenie upośledzające w jakiś sposób pracę mózgu uwidacznia się w różnych działaniach, które dla zdrowych ludzi są irracjonalne. W najbliższej rodzinie mam przypadek osoby chorej psychicznie i pierwszą rzeczą, jaką opracowaliśmy, był pewien plan dnia, tygodnia. Każda odchyłka od planu powoduje widoczne nasilenie objawów choroby. Plan stanowi pewien schemat, szkielet, którego mózg może się trzymać i nie jest konfrontowany z koniecznością reakcji na coś nowego. W miarę upływu czasu plan można wzbogacać o nowe zadania, gdyż odpowiednie często wykonywania zadania pozwala mózgowi na utworzenie nowych połączeń i automatyczną reakcję (nie powoduje już wysiłku). Problem w ustaleniu planu polega na dobraniu zadań z odpowiednim stopniem trudności. Jeżeli nie uda się wypełnić planu, to należy się szczerze zastanowić, dlaczego się nie udało, czy być może zadanie nie było zbyt wygórowane.

Kolejna sprawa, to pochwała samego siebie (lub przez kogoś z otoczenia) za osiągnięcie chociażby najmniejszego sukcesu (może to być nawet wyniesienie śmieci). W ten sposób wzrasta samodowartościowanie osoby. Oczywiście, że należy starać się stopniować zadania i dążyć do sprostania coraz większym wyzwaniom. Osoba taka wymaga wsparcia oraz zrozumienia otoczenia, które z kolei oczekuje postępów (nawet najdrobniejsze postępy są oznaką dobrej woli chorej osoby i dowodem na chęć współpracy w pokonywaniu doległości).


Mi to sie czasem nawet jesc chce, ale nie chce mi sie grysc. :facepalm: powaznie


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Zwlekanie i odkładanie rzeczy na później na pewno jest jednym z tematów które będę chciał dość dokładnie omówić na pierwszym bądź drugim treningu.

W alfabetycznym skrócie, jedną ze strategii jakie stosowałem na początku było tworzenie sobie bardzo silnego systemu motywacyjnego zarówno do, jak i od.
Wyobrażałem sobie wszystkie pozytywne rzeczy które się wydarzą jak coś zrobię i budowałem sobie tak silny system motywacyjny, że zwlekanie było po prostu niemożliwe.
Przykład mojego sposobu myślenia sprzed 3 lat: cel regularnie się uczyć angielskiego, żeby zdać certyfikat CAE.

Co się stanie jak zdam certyfikat (Motywacja Do):
1) Będę miał ogromną satysfakcję z tego co zrobiłem
2) Będę znał zdecydowanie lepiej język angielski i będę w stanie zdecydowanie efektywniej komunikować się zagranicą
3) Łatwiej będzie mi znaleźć pracę i dostać wyższą pensję
4) Zdecydowanie ułatwi mi to wyjazd na Erasmusa na którym mi wtedy bardzo zależało
5) Będę mógł poznawać interesujących z całego świata

Co się stanie jak nie będę się uczył i nie zdam (Motywacja Od):
1) Pieniądze wydane na egzamin będą wyrzucone w błoto
2) Stracę mnóstwo czasu, bo i tak będę musiał zdać egzamin w kolejnym podejściu

Pomijając to czy moje powody były wtedy sensowne czy też nie, na pewno było to coś mnie bardzo motywowało do szlifowania angielskiego i zdecydowanie mocno wpłynęło na wiele rzeczy które potem się wydarzyły w moim życiu. Budując sobie tego typu system motywacyjny pamiętaj o tym by zachować odpowiednie proporcji Do i Od. Moim zdaniem proporcje 80% Do i 20% Od na poczatek sa ok by z czasem motywowac sie juz tylko Do.

Żeby jednak móc realizować swoje cele potrzeba działać a nie odkładać rzeczy na później.
"Who hesitates, waits, waits, waits and loses" R. Bandler (Kto się waha, ten czeka, czeka, czeka, aż traci)".

Przyczyn odwlekania jest wiele, 3 główne to moim zdaniem:
-Strach przed porażką
-Obawa przed tym co pomyślą o nas inni jak nie wyjdzie
-Brak wystarczajaco silnej motywacji do dzialania

2 pierwsze są chyba jasne, a trzecia z pewnością wymaga dodatkowego omówienia. Pewna cześc osób w naszym spoleczenstwie robi rzeczy których tak naprawdę nie chce:
-wybiera studia ze wzgledu na modę, rodziców, bądz kolegow
-wybiera prace tylko i wylacznie ze wzgledu na zarobki
-spotyka sie ze znajomymi z ktorymi nie chce bo nie wypada odmowic
-wybiera partnera zyciowego bo boi sie ze beda sami
-robi rzeczy na które nie ma ochoty tylko dlatego, że są modne
tego jest znacznie wiecej, jesli nie odnajdujesz sie w powyzszych kategoriach i wszystko robisz w zyciu z pasja to doskonale:) natomiast jesli ktos chce sie motywowac do tego typu rzeczy to zawsze bedzie to bardzo sztuczne. Właśnie dlatego ludzie ktorzy uwielbiają robić to co robią osiagaja z reguly najlepsze rezultaty w swoich dziedzinach.
Zacznij wiec organizowac sobie zycie w taki sposob by coraz wiecej rzeczy robic z pasja a coraz mniej z przymusu:)