Skip to forum
Notifications
Clear all

[Closed] .

24 Posts
9 Users
0 Reactions
2,269 Views
23 replies

Hej

Ciesze sie że o tym napisałeś. Ja tez borykam się z podobnym problemem. Trochę mi lepiej że nie tylko ja próbuje w sobie to zwalczyć...

Nie popełniam tego błędu, o którym wspominasz notorycznie. Ale raz na tydzień (mniej więcej) rozgrywam sesje, w której wrzucam na przykład QQ po 4becie z UTG wiedząc dokładnie ze zobaczę AA od gracza typu 7/6/ 2.1....

I sama się zastanawiam ile jeszcze razy będę musiała zapłacić za tę "naukę".

Dużo ostatnio pracuję nad tym aspektem mojej psychiki - bo jest to główny pożeracz mojego winrate'u.

Mam nadzieję że oboje się szybko uporamy z tym problemem.
pozdrawiam
Melody


imgoingtomirage
Joined: 03.07.2010

Gambling.


azg
azg
Joined: 26.05.2008

Napisane przez melodypkr
Hej

Ciesze sie że o tym napisałeś. Ja tez borykam się z podobnym problemem. Trochę mi lepiej że nie tylko ja próbuje w sobie to zwalczyć...

Nie popełniam tego błędu, o którym wspominasz notorycznie. Ale raz na tydzień (mniej więcej) rozgrywam sesje, w której wrzucam na przykład QQ po 4becie z UTG wiedząc dokładnie ze zobaczę AA od gracza typu 7/6/ 2.1....

I sama się zastanawiam ile jeszcze razy będę musiała zapłacić za tę "naukę".

Dużo ostatnio pracuję nad tym aspektem mojej psychiki - bo jest to główny pożeracz mojego winrate'u.

Mam nadzieję że oboje się szybko uporamy z tym problemem.
pozdrawiam
Melody

Myślę, że słowami które wyróżniłem trafiłaś w samo sedno. Oczywiście nie wypowiadam się jako specjalista od mindsetu, lecz jako gracz, który nie jeden raz borykał się z problemem podejmowania "świadomych" błędnych decyzji.

Najważniejsze jest tutaj doświadczenie i ogranie. Gdy spasujesz mocny układ powiedz sobie "Zaoszczędziłem/łam XX bb, jestem super!". Myślenie w kategoriach "Przecież mogłem/łam wygrać tyleeee $$, po co spasowałem/łam??!?!" nie sprzyja podejmowaniu takich decyzji.


SanHill
Joined: 20.01.2009

Myślę, że dobrym sposobem jest nauczyć się myśleć, iż masz możliwość "wygrania żetonów przez foldowanie". W sytuacjach o których wcześniej napisałeś, gdzie masz QQ i wrzucasz na pre vs. nit z 3b 2.1 - to nie ma sensu, jeszcze nie jedna okazja będzie do shipu z QQ na przeciwnika gdzie bijesz jego range. Poczekaj i takie zagranie będzie opłacalne.

Sam wiem po sobie, że bardziej boli nie przegranie samego bi, a fakt, iż nie umiało się spasować i głupio przegrało się żetony na które ciężko się pracowało. To niestety doprowadza jedynie do licznych błędów w późniejszej grze. Lepiej to zniwelować i nie brać udziału w ciężkich spotach.

życzę powodzenia.
pozdrawiam


Teraz jak o tym jeszcze trochę pomyślałam to zastanawiam się czy nie ma "takie granie" trochę związku z brakiem akcji na stołach.

Tak jak napisałam, nie popełniam tego błędu często i przejrzałam właśnie ostatnie 6k handów i robię takie chore akcje w "nudnych sesjach" gdzie nie dzieje się wiele i nie za bardzo jest czym grac a jak jest to i tak nie trafiam i musze poddac wiele spotów...

Może to przejaw swego rodzaju "niecierpliwości" po 1h grania, gdy w końcu jest jakaś grywalna ręka to że tak powiem "przywiązuję sie do niej na zasadzie że "o w końcu może coś sie ruszy i sobie ugram kilka żetonów" - a kończy się tak że nie zauważam że to kolejny spot który trzeba foldować...

Plan mam teraz taki żeby popracować nad zwiększeniem skupienia i nieuleganiem ewentualnej emocji zniecierpliwienia...
Nie powinno to być trudne, ponieważ jestem z natury nieziemsko cierpliwą osobą... :)

Mam nadzieje Tokar że sobie szybko z tym poradzimy!

P.s. co do Twojego ostatniego posta - to chyba temet na dłuższą dyskusję, ale kiedyś próbowałam ocenić odsetek błędnych decyzji podejmowanych w czasie sesji.
nie chodziło tylko o te shipy na nita ale również o każdy fold zamiast call, brak vbeta na river, brak 3rd barrel w odpowiednim momencie - jest to bardzo trudne do ustalenia dokładnie ale mam wrażenie że odsetek błędnych decyzji podejmowanych w czasie sesji oscyluje w okolicach 15% w moim przypadku ( wiec jest cały czas pole do poprawy winrate :) !!!! )

Znajdź w sobie motywacje, analizuj, ucz się, oglądaj i czytaj na forum a na pewno poprawisz swoją grę.

Ja kiedy zaczynałam on NL2 to po wejściu na NL10 "zatrzymałam się w rozwoju" myśląc, że w końcu to co potrafię wystarczy na swobodne przejście dalej - NIC BARDZIEJ BŁĘDNEGO !!!
Spędziłam na NL10 6 miesięcy :(
A teraz NL25 pokonane w 20k handów (sick rush)

Wróciłam do nauki i teraz wiem jakim strasznym fishem byłam. Im więcej wiem tym więcej otwiera się pól do poprawy skila i powiększenia wiedzy, jest tyle zagadnień do ogarnięcia, że aż się zdziwiłam początkowo... :)

OK kończe bo juz mnie palce bolą :) hhihi.

POWODZENIA!!!


lechrumski
Joined: 21.12.2008

Istnieją 2 rodzaje decyzji: decyzje warunkowe i bezwarunkowe.

Decyzja warunkowa to taka którą podejmujesz w określonym stanie emocjonalnym a więc pod warunkiem zaistnienia określonych warunków, np. ktoś jest na tilcie i wrzuca AI z A5o ale na drugi dzień załuje tej decyzji. Inny przykład, byłeś na kogoś wkurzony i przywaliłeś mu pięścią w zęby a na drugi dzień tego żałujesz. Stan emocjonalny, w którym byłeś (wściekłość) uwarunkował podjęcie decyzji o daniu komuś w zęby. W innym stanie emocjonalnym zachowałbyś się pewnie inaczej.

Decyzja bezwarunkowa to jest taka, którą podejmujesz bezwarunkowo bez względu na stan emocjonalny. To np decyzja EV+ w której sprawdzasz przeciwnika zgodnie z oddsami i wiesz, że cokolwiek się nie zdarzy to na drugi dzień nie będziesz żałował tej decyzji. Decyzje bezwarunkowe to decyzje które przynoszą nam profit w long runie, to decyzje z których jesteśmy dumni bez względu na rezultat.

Kiedy już masz to wiedzę, to naucz się odróżniać decyzje warunkowe od bezwarunkowych i podejmować tylko te drugie. Jeżeli masz z tym jeszcze problem to zmniejsz liczbę stolików i przed każdą decyzją zastanów się czy jest to decyzja, z której będziesz dumny następnego dnia? Czy jest to decyzja EV+? Jeśli tak to ją podejmij:)

Dodatkowo omówię ten temat w kolejnym podcaście:)

Pozdr


lechrumski
Joined: 21.12.2008

Napisane przez Tokarwwl
Czyli na szczęście nie jest to oznaka zostania hazardzistą?

Nie, to jest oznaką tylko i wyłącznie tego, że podejmujesz czasami decyzje warunkowe pod wpływem emocji i jeszcze nie masz odpowiedniej strategii jak możesz to zmienić:)


babel92
Joined: 23.07.2009

Napisane przez lechrumski
Decyzja bezwarunkowa to jest taka, którą podejmujesz bezwarunkowo bez względu na stan emocjonalny. To np decyzja EV+ w której sprawdzasz przeciwnika zgodnie z oddsami i wiesz, że cokolwiek się nie zdarzy to na drugi dzień nie będziesz żałował tej decyzji.

Brzmi fajnie, ale do pokera ma to słabe zastosowanie. Dlaczego? Ponieważ poker jest grą niezwykle złożoną. Nie wierzę, że jesteś w stanie grając nawet na 4 stołach dokładnie oszacować range przeciwnika, obliczyć swoje equity i dojść do wniosku, że Twój call będzie OK. Już nie wspomnę o sytuacji, gdzie gramy bluff lub semibluff - liczysz jaki ma range, jaki range powinien spasować i jak bardzo EV+ będzie zagranie? A co jeśli przeciwnik już się zaadaptował?

Poker jest tak bardzo złożoną grą, że ciężko ocenić dokładnie co trzyma przeciwnik. Dlatego bardzo ważne jest by cały czas myśleć trzeźwo i poprawnie analizować sytuację. Czasem jest tak, że gramy dobrą sesję, jesteśmy skupieni i gramy kilka zagrań "na czutkę", bo coś nam mówi, że tak i tak należy zagrań. I właśnie tak jest. Problem pojawia się, gdy nam nie idzie, idzie za dobrze albo mamy deadcard. Wtedy wymyślamy jakieś ręce z kosmosu, które może mieć przeciwnik i mimo iż coś nam mówi, że ten call/bluff nie ma szans i tak to robimy, bo myślimy "może jednak on tam betuję gorszą top pair" lub "może jednak on tu semibluffuje z drawem i go shipem jakoś wyrzucę".

Dla mnie jest to spory problem i nie wiem jak sobie z nim poradzić :(


lechrumski
Joined: 21.12.2008

Babel,

Troszkę rozminąłeś się z wątkiem imo:D Oczywiście, że każda decyzja jest bardzo złożona ponieważ bierzesz pod uwagę bardzo wiele czynników. Nie zmienia to jednak faktu tego, że grając swoją A-game i skupiając się tylko na grze podejmujesz najczęściej najlepszą decyzję jaką potrafisz w danej sytuacji. Mówię tutaj o decyzji którą podejmujesz na chłodnym umyśle, w pełnym skupieniu i koncentracji. To nie znaczy, że jest to w ogóle najlepsza decyzja, ale jest to najlepsza decyzja biorąc pod uwagę Twój aktualny stan wiedzy i umiejętności. To jest właśnie decyzja bezwarunkowa. Oczywiście może się okazać, że obejrzeniu jakiejś serii filmików zmienisz swoją linię gry, ale to zmieni faktu, że będziesz wiedział, że w tamtym momencie podjąłeś dobrą decyzję.

Problem pojawia się gdy u kogoś zaczynają do głosu dochodzić emocje. I to jest moment gdzie kończy się A-game a pojawiają się decyzje warunkowane chwilowym stanem emocjonalnym (w przypadku wygrywania to może być entuzjazm/euforia zaś w przypadku tracenia frustracja/ złość) Jak wszyscy wiemy grając każdy z nas ma do ogarnięcia wiele różnych elementów:
-dynamikę stolika
-notki
-statystyki
-linię przeciwnika
-equity vs range
-nasza linia
- itd.
żeby to wszystko ogarnąć potrzeba skupienia i koncentracji. Natomiast w momencie kiedy u kogoś pojawiają się emocje to automatycznie umysł traci część swojego wcześniejszego skupienia i nie podejmuje już decyzji bezwarunkowych podejmowanych na trzeźwo/ na chłodnym umyśle, ale decyzje warunkowe, warunkowane naszym stanem emocjonalnym, np. chęcią udowodnienia czegoś przeciwnikowi. Mając do wykonania marginalny call w stanie frustracji i złości najczęściej go zrobisz. Myśląc na chłodno, ten call wcale nie byłby taki oczywisty i mógłbyś np. spasować żeby nie pompować wariancji albo dzięki lepszemu skupieniu uwzględnić jakieś nowe czynniki mające decydujący wpływ na podjęcie decyzji. Tak więc szczerze mówiąc to wszystko co opisałeś w ogóle nie kłóci się z moim poprzednim postem.

Problem pojawia się, gdy nam nie idzie, idzie za dobrze albo mamy deadcard.

Bąbel, problem pojawia się gdy Tobie nie idzie, idzie za dobrze, albo masz card dead :D. To zdanie nie jest obiektywne i nie tyczy się 100% populacji pokerowej. Znam aż za wiele osób, dla których rzeczy o których napisałeś totalnie nie robią. W zdaniu w jego pierwotnej formie nie ma elementu odpowiedzialności. Zrzucasz to na ogół populacji i przez to nie jesteś w ogóle w stanie zacząć nad tym pracować. Weź odpowiedzialność za problem i za swoje podejście.

Wtedy wymyślamy jakieś ręce z kosmosu, które może mieć przeciwnik

My wymyślamy :D ? Czy Bąbel wymyśla :D

tak to robimy, bo myślimy "może jednak on tam betuję gorszą top pair" lub "może jednak on tu semibluffuje z drawem i go shipem jakoś wyrzucę".

Na pewno "My" ? :D

Dla mnie jest to spory problem i nie wiem jak sobie z nim poradzić

Jeszcze nie wiesz, ale zawsze można to zmienić :)

Twój post to na pewno mocny off top od głównego tematu, ale to co opisałeś wcześniej

Problem pojawia się, gdy nam nie idzie, idzie za dobrze albo mamy deadcard.

to Twoje kryteria zejścia ze swojej A-game. Kiedy Tobie nie idzie, albo idzie za dobrze, to dość szerokie kryterium i dotyczy dość sporej ilości sytuacji, więc na pewno warto nad tym popracować. Przeczytaj sobie dość dokładnie ten topic u Ciebie kryteriami o których tam pisałem są

Problem pojawia się, gdy nam nie idzie, idzie za dobrze albo mamy deadcard.

Oczywiście w taki sposób w jaki Ty to rozumiesz, bo pewnie każda osoba na forum zrozumiałaby inaczej pojęcie "idzie mi za dobrze".

Druga sprawa to za każdym kryterium zejścia ze swojej A-game zawsze stoją określone przekonania, u Ciebie minimum 3 niekorzystne przekonania które są całkowicie do zmiany.

1)Jedno z nich dotyczy tego, że Ci nie idzie. A więc masz jakiegoś rodzaju przekonanie, że musi Ci jakoś iść. Sam oczywiście wiesz najlepiej jakie kryteria kryją się za słowem "jakoś". Jednak takie przekonanie powoduje określoną presję, że musi Ci jakoś iść, bo jak nie będzie to zejdziesz ze swojej A-game. Możesz lepiej zaakceptować, że poker jest jednak grą ze sporym elementem losowym i że nie masz 100% wpływu na to jak Ci idzie. Na pewno do przemyślenia

2) Drugie to, że idzie Ci za dobrze. Tutaj nie wiem jeszcze o co chodzi, ale chętnie posłucham jak rozwiniesz tę myśl. Napisz dokładniej dlaczego nie może iść Ci za dobrze i co oznacza "za dobrze"?

3) Bycie card dead. Znajdź kilka przekonujących Ciebie powodów dla których możesz być card dead przez dłuższy okres czasu.

Pozdr


mgrudzie
Joined: 22.03.2009

Napisane przez lechrumski

Kiedy już masz to wiedzę, to naucz się odróżniać decyzje warunkowe od bezwarunkowych i podejmować tylko te drugie. Jeżeli masz z tym jeszcze problem to zmniejsz liczbę stolików i przed każdą decyzją zastanów się czy jest to decyzja, z której będziesz dumny następnego dnia? Czy jest to decyzja EV+? Jeśli tak to ją podejmij:)

u mnie jest taka sytuacja ze gram 2 stoliki(rush), czasem 1 (hu) i czasami zdarza sie, ze wlasnie nie umiem odroznic tych decyzji. Widze np tylko czesc range przeciwnika, albo na sile dodaje mu rece tak zeby miec equity.
Mam zaraz pod stolikiem napisane notki dotyczace gry, jednak bardzo rzadko one pomagaja :)
W trakcie gry (gdy nie gram A-game lub po prostu tiltuje) czesto oszukuje sie ze juz jest ok, ochlonalem po wczesneijszych przegranych i moge grac dalej dobrze. Zawsze z perspektywy czasu potrafie okreslic, czy gralem ok czy nie, jednak w trakcie gry jest ten problem - i wlasnie wtedy nie daje rady podejmowac samych decyzji bezwarunkowych


lechrumski
Joined: 21.12.2008

u mnie jest taka sytuacja ze gram 2 stoliki(rush), czasem 1 (hu) i czasami zdarza sie, ze wlasnie nie umiem odroznic tych decyzji. Widze np tylko czesc range przeciwnika, albo na sile dodaje mu rece tak zeby miec equity.

Zawsze tak się dzieje? Czy tylko wtedy jak nie grasz swojej A-game?

Sama kwestia odnośnie podejmowania decyzji jest dość mocno teoretyczna, natomiast w praktyce, standardowo za tiltem stoją zawsze określone przekonania. Szukamy przekonań tych przekonań i robimy z nimi The Work, żeby je porozbijać. Jak nie wiesz jak zagrać w danym rozdaniu to przypisujesz przeciwnikowi jakiś range i liczysz swoje equity, ewentualnie wrzucasz rękę na forum. A jak stiltowałeś to szukasz przekonań, przez które stiltowałeś i pracujesz z nimi poprzez "The Work". A jak nie jesteś w stanie sam ich znaleźć to opisujesz dokładnie problem i na pewno postaram Ci się pomóc.


lechrumski
Joined: 21.12.2008

Ok zabierzmy się za to z drugiej strony.

Co oznacza dla Ciebie świadome popełnienie błędu? Dlaczego jest złe?
Dlaczego nie powinno się popełniać błędów? Chciałbym poznać argumentację jaką się kieruje Twój umysł tiltując.


pumaolePL
Joined: 15.10.2010

Tez to mam. Dzisiaj zamiast zrzucic seta to sprawdzilem chociaz doskonale wiedzialem ze prawdopodobnie przegram z flushem (na boardzie byly 3kiery)
ale to jest silniejsze ode mnie.Byc moze dlatego ze mam ciagaty do hazardu.


lechrumski
Joined: 21.12.2008

Na pewno zgodzę się że uczenie się na kogoś błędach jest tańsze, natomiast zapytam może jeszcze inaczej: "Co sądzisz o popełnianiu błędów?"