Problem polega na tym, że nawet jeżeli przeciwnik 100 razy złamie twoją lepszą rękę, bo mu doszła szczęśliwa karta na riverze, to nie jest to żaden powód na to, że za 101 razem Ty MUSISZ wygrać. Jedną z postaw pokera jest zrozumienie, że każde rozdanie jest niezależnym wydarzeniem losowym i wyniki wcześniejszych zdarzeń/rozdań nie mają na niego żadnego wpływu.
Źle mnie zrozumiałeś, oczywiście rozumiem że moja szansa na wygranie powiedzmy AA pf, nie zwiększa się tylko dlatego że poprzednie AA przegrałem.
Tylko że te wszystkie %%% kiedyś będą się zgadzały z matematycznego punktu widzenia.