Jak podbijasz z UTG/MP/CO, to vs 3bet możesz bardzo nitować.
Jak podbijasz z BTN i dostajesz 3bet, to może coś pokombinować w kierunku TT+/AQs na pewno, może jeszcze dorzucić kilka suited handów/pocket pairy/AQo jak sytuacja sprzyja.
Jak pobijasz SB vs BB, to znowu warto nitować, bo nie masz pozycji.
Ogólnie na mikrostawkach masz:
- regów - bardzo często reg będzie miał minimalny 3bet typu 3-5% i wtedy nawet nie ma sensu grać luźno vs ich top range. Wyjątkiem jest BTN vs SB gdzie część ludzi nie ma cold call range i ich 3bet wzrośnie do 12-15%
- pasywnych fiszów - którzy limpują, nie 3betują nawet AK/QQ i nieraz robią pułapki (na siebie) z KK-AA i ogólnie ich 3bet też będzie bardzo niski, nie ma co kombinować dopóki nie dadzą super oddsów. Taki fiszak potrafi zrobić 3bet z 3bb->5bb i wtedy możesz sobie sprawdzić z handami i spróbować mu łamać top range
- aggro fiszów - którzy 3betują w pizdu i na takich trzeba użyć głowy i pomyśleć "z czym zarobię a z czym nie?", ale takie osoby często mają absurdalnie wysoki 3bet typu 20-30%...
Jeszcze jedna rzecz, jak masz typa z 3betem typu 5% to na pewno handy typu AJo powinieneś foldować, możesz się zastanawiać "ale co z AQo?", no ale...
... sytuacja gdzie masz AQo i dostajesz 3beta od typa z 3betem = 5% zdarzy się tak rzadko, że nie będzie miała wielkiego wpływu na winrate. Te calle vs nitów będą dawać minimalny profit (jak zagrasz dobrze), a mogę sprawić olbrzymie problemy i wielkie straty jak zagrasz źle.
Lepiej tego uniknąć i kosić $$$ gdzie to Ty 3betujesz lub w spotach gdzie nie dostałeś 3beta. Skup się na fiszach.