Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Do-w-cipki

16 Posty
11 Użytkownicy
0 Reakcje
2,879 Wyświetlenia

Panowie, jeszcze topa z dowcipami słowem pisanym nie było. Zapraszam :)

Dawajcie co lepsze kawałki :)

Pozdro


15 odpowiedzi

Zawsze lubiłem rozwalać slowa na czynniki pierwsze i tworzyć z tego różniste prześmieszności.

Jednym z lepszych moich wynalazków jest:

Nie-ruchom-ości :)

Pozdro


kfiatek
Dołączył: 19.09.2007

- Dlaczego kobiety maja krótsze stopy?
- Żeby mogły stać bliżej zlewozmywaka...


- Ile teściowa powinna mieć zębów?
- 2, jeden do otwierania browarka, a drugi, żeby ją bolał.

Pozdro


HunterCT
Dołączył: 02.12.2007

spotykają się dwie kupy i jedna mówi do drugiej:
-jak masz na imię?
-sraczka
-o to bardzo rzadkie imię!


Bilson
Dołączył: 29.08.2007

Co wspólnego ma miś koala i ginekolog krótkowidz?
wilgotny nosek ;)


Original od Bilson

Co wspólnego ma miś koala i ginekolog krótkowidz?

wilgotny nosek ;)

xD


GrandTheftAnte
Dołączył: 30.12.2007

Wchodzi policjant do gabinetu, siada za biurkiem i wyjmuje z szuflady magnetofon. Zaczyna walić urządzenie pałką i głośno krzyczeć.
Nagle do środka wchodzi inny gliniarz i pyta się
-Co robisz?
-Przesłuchuję taśmę


jwolfik
Dołączył: 27.11.2007

Barman opieprza kelnera:
- Kiedy wreszcie przestaniesz wyrzucać pijanych klientów na zewnątrz??
- Przecież nawalonych się wyrzuca z lokalu
- Ale k**wa nie w "WARSIE"!!!

Jedzie Arab przez pustynię z żoną do lekarza. Arab na wielbłądzie, żona
50 metrów za nim na piechotę. Jadą tak już 3 dni i w pewnym momencie Arab
nagle staje, odwraca się i pyta zony:
- Masz czarny mazak?
- Nie...
- To śmigaj do domu po mazak!
Po sześciu dniach zmizerniała żona powraca do swego męża, który ją pyta:
- Masz?
- Mam, mam...
- A biały masz?
- Nie, nie mam...
- To jazda po biały mazak!
Znów mija sześć dni, żona wraca.
- Masz?
- Mam, mam...
- To narysuj mi na plecach szachownicę.
- ?!
- Noo!
Mija chwila, Arab się pyta żony:
- Narysowałaś już?
- Tak, narysowałam...
- Proporcjonalna, dokładna?
- No pewnie...
- To podrap mnie w A4.

Nie dowcip, ale mnie rozwaliło =)
http://deser.gazeta.pl/deser/1,83453,4806845.html


Tatuś, wczoraj byłam z Włodzimierzem na dyskotece... – opowiada 16-latka.
- Ta...
- No i tańczyliśmy tam do późna, pilismy drinki...
- No i...?
- Jak Włodzimierz odprowadzał mnie do domu, to mnie zaprosił do siebie...
- Tak...?
- Zaszliśmy, jego rodziców nie było w domu...
- No i co dalej...?
- Włodzimierz włączył nastrojową muzykę... zgasił światło... piliśmy szampana... poszliśmy do sypialni...
- Słuchaj, Patrycja idź i opowiedz dalszy ciąg mamie, bo mi już stoi.

Lekarz do pacjenta:
- Bardzo mi przykro, jest pan nosicielem wirusa HIV.
Facet totalnie zalamany mówi:
- Co za czasy, wlasnemu dziecku nie mozna wierzyc.

Jaś wraca do domu po dyskotece z obitą twarzą.
Ojciec pyta: Boże! Jasiu co się stało?
Jasiu: A wiesz tato wracałem z dyskoteki, zobaczyli mnie chłopaki, zaczeli się śmiać i mi wpierdolili.
- ale co niemogłeś uciekać?
- Jak?! W SZPILKACH ?! Po żwirze !!!

Lew z rana postanowil poprawić sobie humor. Zlapal Zająca i pyta:
- Kto jest królem dzungli.
- Ty,Ty królu - mówi wystrachany zajac.
Lew puscil go i zlapal Zebrę:
- Kto jest królem zwierzat?
- Ty Lwie. Ty jestes królem.
- Ok. - Lew puscil zebre.
Lew dorwal Niedźwiedzia. Powalil go i pyta:
- Mów kto jest królem zwierzat.
Miś był nie w sosie wiec mówi:
- No dobra , ty jestes królem zwierzat.
Lew dumny jak paw podchodzi do slonia i pyta:
- Ty słon, kto jest królem zwierzat.
Słoń spojrzal i nagle zlapal Lwa trąba i pierdolnął nim o skały.
Wybił mu zęby i pogruchotal kości. Lew otrzasnal sie i mówi:
- Kufa, son jak nie wies to sie nie denerfuj!

Nie ma sprawiedliwości: zawiesił się komputer, a wszyscy walą w monitor.

Praca z ładnymi kobietami teoretycznie jest możliwa, a w praktyce - wszystko stoi.

Po czym poznasz, że jesteś na zlocie Rodziny Radia Maryja?
W ciągu 2 dni spotykasz 10 000 kobiet i żadna nie jest w Twoim typie.

Dlaczego kobieta ma w domu tak dużo do roboty?
Śpi w nocy to i się jej zbiera...

Gdy mężczyźnie źle - szuka żony.
Gdy mężczyźnie dobrze - żona jego szuka.

Alkohol nie rozwiąże twoich problemów... A z drugiej strony, mleko w sumie też nie..

Życie jest piękne! Jeśli prawidłowo dobierze się środki antydepresyjne...

Czajkowski, Freddie Mercury, George Michael, Elton John...
Czy naprawdę jesteście pewni, że chcecie posłać swojego syna do szkoły muzycznej?!

Pewne francuskie pismo dla mężczyzn ogłosiło konkurs na najlepszy opis poranka.
Pierwsze miejsce zajął autor takiej wypowiedzi:
"Wstaję, jem śniadanie, biorę prysznic, ubieram się i jadę do domu".


Pytanie:
Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło) czy endotermalne (absorbuje ciepło)?

Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boylesa, które mówi, że w stałej temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrotnie proporcjonalna do jego ciśnienia.

Jeden ze studentów napisał tak:

Najpierw musimy stwierdzić, jak zmienia się masa piekła w czasie. Do tego potrzebna jest ocena liczby dusz, które idą do piekła i liczba dusz, która piekło opuszcza. Moim zdaniem można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć,
że dusze, które raz trafiły do piekła, nigdy go nie opuszczają.

Na pytanie, ile dusz idzie do piekła, można spojrzeć z punktu widzenia wielu istniejących dzisiaj religii. Większość z nich zakłada, że do piekła idzie się wtedy, gdy nie wyznaje się tej właściwej wiary. Ponieważ religii jest więcej niż jedna i nie można wyznawać kilku religii jednocześnie, to można założyć, że wszystkie dusze idą do piekła.

Patrząc na częstotliwość narodzin i śmierci można założyć, że liczba dusz w piekle wzrastać będzie logarytmicznie. Rozważmy więc pytanie o zmieniającej się objętości piekła. Ponieważ wg prawa Boylesa wraz ze wzrostem liczby
dusz rozszerzać musi się powierzchnia piekła tak, aby temperatura i ciśnienie w piekle pozostaly stałe, to istnieją dwie możliwości:
1. Jeśli piekło rozszerza się wolniej niż liczba przychodzących do niego dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą tak dlugo rosły aż piekło się rozpadnie.
2. Jeśli piekło rozszerza się szybciej niż liczba przychodzących tam dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą spadać tak długo, aż piekło zamarznie.
Która z tych możliwości jest bardziej realna?

Jeśli weźmiemy pod uwagę przepowiednię Sandry, która powiedziała do mnie: "prędzej piekło zamarznie niż się z tobą prześpię", jak również to, że wczoraj z nią spałem, to możliwa jest tylko ta druga opcja. Dlatego też jestem przekonany, że piekło jest endotermalne i musi być już zamarznięte. Z uwagi na to, że piekło zamarzło, można wnioskować, że żadna kolejna dusza nie może trafić do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko niebo, to dowodzi też istnienie Osoby Boskiej, co z kolei tlumaczy, dlaczego Sandra cały wczorajszy wieczór krzyczała "Oh, God".


Subject: Pozdrowienia z wojska ...

Droga Matulu, Drogi Tatku!

Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek
Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz
Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa,
Wandzia ze swoim Zenkiem i mój Zdzisiek też zdrowi.

Powiedźcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze
Rokicice Górne się nie umywają. Niech szybko przyjeżdżają i się
zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.

Najpierw było mi trochę głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej
wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt
karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie
Heńkowi i Stafanowi, źe trzeba tylko swoje łóżko zaścielić ( można
się przyzwyczaić ) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować.

Wszyscy faceci muszą się tu codziennie golić, co nie jest jednak
takie straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze!

Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dają tu trochę
śmieszne, nazywają je europejskim. Oj cienko się musi w tej Europie
prząść, cienko...

Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś
ziarenka, co to by ich nasze kury nie ruszyły, z mlekiem. Żadnych
kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mleku!

Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy
przezywają mnie od tego Bochenek...)

Na obiad to już nie ma problemów. Wprawdzie porcje jak dle dzieci w
przedszkolu, ale miastowi to albo mało jedzą, albo mięsa wcale nie
tkną... Chore to jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie
zjedzą przynoszą do mnie.

Ci miastowi to w ogóle dziwni jacyś są...Biegać to to nie potrafi.
Bić się też nie...

Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas, tylko nie z
wiadrami. Krótkie takie. Jak z kościoła do remizy. Po dobiegnięciu
na miejsce to miastowi tylko gały wybałuszają i dyszą jak parowozy.
Nie wiadomo dlaczego ale wymiotują przy tym, i to czasami z krwią.
Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w maskach ochronnych! A potem to
trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do
niczego nie nadają.

Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już
ręka złamana! To z tej kawy co ją litrami chleją, i przez to mięso,
co go to nie jedzą...! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z
Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale on ma 2 metry i pewnie ze
120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg...bo trochę mi się ostatnio od
tego wojskowego jedzenia przytyło..

A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym
wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już
pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie
wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I
wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie
strzela do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych
ichniejszych wiatrówek.

Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić!
Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie
ślepy trafia bez celowania!

Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada,
wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi.
Trochę się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym
podkoszulku, w deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode
mnie szklankę tego samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie
trafił. Ganiał potem cały czerwony na pysku po tym samym placu, a
potem przez pół dnia nie wychodził z kibla. Kazał mi następnego
dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna wypić. Na
ex. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka.
Kapral gapi się teraz na mnie podejrzliwie, ale mam już święty
spokój.

Powiedźcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech
szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.

Całuję Was wszystkich mocno ( a szczególnie mojego Zdziśka )

Wasza córka Marysia


Pewna kobieta wybrała się na spotkanie feministek. Nasłuchała się tam wielu rzeczy o swoich prawach itp. Zadowolona wraca do domu i widzi, że mąż jak zwykle siedzi przed telewizorem z browarem w ręku. Kobieta po nasłuchaniu się wielu mądrości postanawia coś z tym zrobić i mówi do męża: "Od dzisiaj to ty sprzątasz i gotujesz obiady, a ja będe siedzieć przed telewizorem z browarem w ręku. Jeżeli nie, to nie chce cię więcej widzieć!!"
Nie widziała męża pierwszy dzień...
...drugi...
...trzeci...
Po tygodniu zeszła jej opuchlizna z oczu. :D


dizadkobi
Dołączył: 30.09.2007

Rosyjscy neurolodzy odkryli dotąd nie znane połączenie nerwowe między okiem a d*pą.
Wbijając igłe w d*pę pacjent uronił łzę.
Wbijając w oko zesrał się.


Bilson
Dołączył: 29.08.2007

Original od dizadkobi
Rosyjscy neurolodzy odkryli dotąd nie znane połączenie nerwowe między okiem a d*pą.
Wbijając igłe w d*pę pacjent uronił łzę.
Wbijając w oko zesrał się.

Buahahah dobre :D


PudzeHaf
Dołączył: 05.02.2008

blondyna do blondynki:
- wiesz udało mi się drugie miejsce zajęłam w turnieju
- tak w jakim?
- Heads Up
- ale super łauuuuuu