Ja Ci tylko poradzę nie brać pod uwagę niczego co związane z ekologią, no chyba że jesteś ekofaszystą dla którego populacja glizd jest tak ważna że nie można wybudować obwodnicy, wtedy z rozkoszą będziesz wysłuchiwał o cudownej Unii Europejskiej, o tym jak ważne jest stosowanie alternatywnych źródeł energii i innych tego typu bzdur wyssanych nie powiem skąd.
Ogółem ekonomia w Łodzi to ostre nic nie robienie i wpadanie 2-3 razy w tygodniu na zajęcia. A i dostać się łatwo więc jakby Ci matura jakoś rewelacyjnie nie poszła to jest to jakaś opcja.
co do studiowania matmy to po matmie jest duzo pracy, tylko ludzie nawet o tym nie wiedza. praktycznie przyjma Cie z otwartymi rekami w kazdym banku, pozatym wszystkie ubezpieczalnie itp itd potrzebuja matematyków, pozatym matematyków bardzo brakuje za granica i tam sa bardzo dobrze opalcani. wiec jesli ktos zastanawia sie nad matma i ja na prawde lubi i smialo moze isc na matme
jest tylko jeden haczyk... to zajebiscie ciezki kierunek i to ze ktos mial 5 z matmy w liceum czy nawet napisal mature rozszerzoną z matmy na 90% o niczym, ale na prawdę o niczym nie świadczy, bo matematyka w liceum to tak na prawdę jeszce nie jest matematyka nawet ![]()
Aha jeszcze co do bycia naukowcem po studiach. To raczej 5lat będzie za mało, w sumie to nawet 10lat może być za mało jak nie jest się na prawdę dobrym, czyli podchodzi się pod geniusza
Ja studiuje Geodezje i Kartografie w Łodzi
W sumie za dużo powiedzieć jeszcze nie mogę na temat tego kierunku, dopiero 5 zjazdów było, a na pierwszym roku jak na razie aż jeden przedmiot związany ściślej z geodezją
No ale mam nadzieję, że jakoś to będzie później. Rozmawiałem/czytałem i podobno z robotą jest nieźle po tym kierunku, a i płace też spoko. Mam nadzieję, że się nie zawiodę
Napisane przez BloodyB
jest tylko jeden haczyk... to zajebiscie ciezki kierunek i to ze ktos mial 5 z matmy w liceum czy nawet napisal mature rozszerzoną z matmy na 90% o niczym, ale na prawdę o niczym nie świadczy, bo matematyka w liceum to tak na prawdę jeszce nie jest matematyka nawet![]()
Jakbym słyszał swoją nauczycielkę z matmy ![]()
Taka ciekawostka: ostatnio mówiła nam że miała kiedyś takiego ucznia który napisał maturę rozszerzoną z matmy na 100% i poszedł na matmę na studia i po pierwszym roku uznał, że to za trudne dla niego i zrezygnował (lub nie zdał, nie pamiętam dokładnie)
Napisane przez toxifly
Jakbym słyszał swoją nauczycielkę z matmy
Taka ciekawostka: ostatnio mówiła nam że miała kiedyś takiego ucznia który napisał maturę rozszerzoną z matmy na 100% i poszedł na matmę na studia i po pierwszym roku uznał, że to za trudne dla niego i zrezygnował (lub nie zdał, nie pamiętam dokładnie)
uwierz nie widzę w tym nic dziwnego
studiowanie matmy to dość hardcorowe zajęcie
i chyba trzeba się tym przede wszystkim pasjonować bo inaczej to ciężko
po matmie nie ma sie tytulu inzyniera, przynajmniej na Politechnice w lodzi, nie wiem jak gdzie indziej. znam duzo ludzi ktorzy pokonczyli matme a teraz ciagna bezsensownie drugi kierunek do dyplomu, byleby miec te 3 literki wiecej przed nazwiskiem. Wedlug mnie jak juz sie meczyc to juz lepiej pojsc na jakis bardziej specjalistyczny kierunek.
Napisane przez toxifly
Napisane przez BloodyB
jest tylko jeden haczyk... to zajebiscie ciezki kierunek i to ze ktos mial 5 z matmy w liceum czy nawet napisal mature rozszerzoną z matmy na 90% o niczym, ale na prawdę o niczym nie świadczy, bo matematyka w liceum to tak na prawdę jeszce nie jest matematyka nawet![]()
Jakbym słyszał swoją nauczycielkę z matmy
Taka ciekawostka: ostatnio mówiła nam że miała kiedyś takiego ucznia który napisał maturę rozszerzoną z matmy na 100% i poszedł na matmę na studia i po pierwszym roku uznał, że to za trudne dla niego i zrezygnował (lub nie zdał, nie pamiętam dokładnie)
Wynik maturalny wcale nie odzwierciedla dokladnie umiejetnosci i predyspozycji. Bez wyjatkow, jaki by to nie byl przedmiot. 100% z matury jest odzwierciedleniem prawdziwego talentu i umiejetnosci tylko wtedy, kiedy jest nagroda za finaliste czy laureata olimpiady. Osoba, ktorej pasja jest dany przedmiot, to nie osoba, ktora kuje testy maturalne zeby napisac na 100%, tylko osoba ktore poszerza swoja wiedze poza zakresem i chocby startuje w olimpiadach. Matura jest zawsze troche loteria, a najlepiej robic w zyciu to co sie lubi i w czym sie jest naprawde dobrym.
Zeby nie bylo, ze zaraz ze mnie ludzie zaczna robic jakiegos kujona, sam nigdy nie bylem laureatem (ani nawet finalista) olimpiady, ale znam mase przypadkow, kiedy lepsze wyniki maturalne mieli poprostu ludzie slabsi, a tacy co kuli testy tylko i wylacznie. Przykladem jest np matura z jezyka, gdzie nietrudno zauwazyc, ze nieraz 90+% z rozszerzenia maja ludzie co nie potrafia sie porzadnie wypowiedziec, ich slownictwo jest ograniczone do "wymaganego na mature", a jak im puscic jakis film, to nieraz nie zrozumieja wielu prostych dialogow min ze wzgledu na nieformalne formy i slownictwo
Jakikolwiek kierunek techniczny na polibudzie, który uznasz za interesujący.
Na pewno znajdziesz łatwo prace i w większości są to ciekawe studia jeśli jesteś pasjonatem. Jak jesteś bardzo leniwy to średnio polecam bo wtedy koniec semestru = milion projektów za które sie nie zabrałeś, dużo zaliczeń z przedmiotów na które nie chodziłeś i niezbyt łatwe egzaminy. Wszystko da sie zrobić, ale wartość dodana takiego studiowania jest zerowa a powinieneś głównie sie skupiać na łączeniu wiedza+umiejętności.
Za 3 lata rozumiem ze zapytasz sie ludzi jaka specjalizacje wybrac, potem jaka prace wybrac, potem jaka zone sobie wybrac, potem skarpetki i majtki, a na koniec trumne.
Niektore decyzje trzeba podejmowac samemu, ponadto podejscie "a nie wiem co se posudiowac, powiecta cos fajnego", moze swiadczyc tylko o tym ze po roku nauki Ci sie znudzi i odpuscisz sobie.
Jesli juz dzis nie potrafisz patrzec perspektywistycznie na swoje zycie, no to lipa stary. Obudzisz sie moze przed 30stka.
Nie wiem czy dociera do Twoje glowki, ze wybierajac studia, wybierasz kierunek, w ktorym bedzie dalej podazalo Twoje zycie. Przez kolejne +45lat bedziesz zapierniczal w pracy, ktora masz dzieki skonczonym szkola. I ty chcesz aby ktos inny za Ciebie wybieral? No chyba ze uwazasz ze bedziesz do konca zycia utrzymywal sie z pokera, niestety ale zycie to wiecej niz stolik online w pokera;)
Napisane przez Danny917
Napisane przez toxifly
Napisane przez BloodyB
jest tylko jeden haczyk... to zajebiscie ciezki kierunek i to ze ktos mial 5 z matmy w liceum czy nawet napisal mature rozszerzoną z matmy na 90% o niczym, ale na prawdę o niczym nie świadczy, bo matematyka w liceum to tak na prawdę jeszce nie jest matematyka nawet![]()
Jakbym słyszał swoją nauczycielkę z matmy
Taka ciekawostka: ostatnio mówiła nam że miała kiedyś takiego ucznia który napisał maturę rozszerzoną z matmy na 100% i poszedł na matmę na studia i po pierwszym roku uznał, że to za trudne dla niego i zrezygnował (lub nie zdał, nie pamiętam dokładnie)Wynik maturalny wcale nie odzwierciedla dokladnie umiejetnosci i predyspozycji. Bez wyjatkow, jaki by to nie byl przedmiot. 100% z matury jest odzwierciedleniem prawdziwego talentu i umiejetnosci tylko wtedy, kiedy jest nagroda za finaliste czy laureata olimpiady. Osoba, ktorej pasja jest dany przedmiot, to nie osoba, ktora kuje testy maturalne zeby napisac na 100%, tylko osoba ktore poszerza swoja wiedze poza zakresem i chocby startuje w olimpiadach. Matura jest zawsze troche loteria, a najlepiej robic w zyciu to co sie lubi i w czym sie jest naprawde dobrym.
Zeby nie bylo, ze zaraz ze mnie ludzie zaczna robic jakiegos kujona, sam nigdy nie bylem laureatem (ani nawet finalista) olimpiady, ale znam mase przypadkow, kiedy lepsze wyniki maturalne mieli poprostu ludzie slabsi, a tacy co kuli testy tylko i wylacznie. Przykladem jest np matura z jezyka, gdzie nietrudno zauwazyc, ze nieraz 90+% z rozszerzenia maja ludzie co nie potrafia sie porzadnie wypowiedziec, ich slownictwo jest ograniczone do "wymaganego na mature", a jak im puscic jakis film, to nieraz nie zrozumieja wielu prostych dialogow min ze wzgledu na nieformalne formy i slownictwo![]()
haha ja anglika na podstawowym napisałem na 92%, a próbną najlepiej ze szkoły i na koniec roku dostałem ledwo 3... przynajmniej nie mam problemów z rozumieniem filmów po angielsku
Napisane przez seksipiotrus
Za 3 lata rozumiem ze zapytasz sie ludzi jaka specjalizacje wybrac, potem jaka prace wybrac, potem jaka zone sobie wybrac, potem skarpetki i majtki, a na koniec trumne.Niektore decyzje trzeba podejmowac samemu, ponadto podejscie "a nie wiem co se posudiowac, powiecta cos fajnego", moze swiadczyc tylko o tym ze po roku nauki Ci sie znudzi i odpuscisz sobie.
Jesli juz dzis nie potrafisz patrzec perspektywistycznie na swoje zycie, no to lipa stary. Obudzisz sie moze przed 30stka.Nie wiem czy dociera do Twoje glowki, ze wybierajac studia, wybierasz kierunek, w ktorym bedzie dalej podazalo Twoje zycie. Przez kolejne +45lat bedziesz zapierniczal w pracy, ktora masz dzieki skonczonym szkola. I ty chcesz aby ktos inny za Ciebie wybieral? No chyba ze uwazasz ze bedziesz do konca zycia utrzymywal sie z pokera, niestety ale zycie to wiecej niz stolik online w pokera;)
Żeby podejmować dobre decyzje trzeba wiedzieć jak najwięcej na dany temat i miałem nadzieję że ludzie w tym temacie podzielą się swoją dotychczasową wiedzą. Nie mam zamiaru podejmować decyzji na podstawie czyjegoś posta w stylu: "Idź na XXX będzie fajnie !!1!", będę ją podejmował samodzielnie biorąc pod uwagę swoją dotychczasową wiedzę, to co radzą mi moi znajomi i rodzina oraz to co piszą ludzie w tym temacie. To co dotychczas zostało napisane w tym temacie dużo mi pomogło i dziękuję wszystkim za wpisy i czekam na następne.
Poza tym twój post nie wnosi nic do tematu i w sumie nie wiem w jakim celu go pisałeś.
Napisane przez seksipiotrus
Za 3 lata rozumiem ze zapytasz sie ludzi jaka specjalizacje wybrac, potem jaka prace wybrac, potem jaka zone sobie wybrac, potem skarpetki i majtki, a na koniec trumne.
...
ej ej, spokojnie. Skarpetki i majtki to się dostaje! ![]()
A tak na serio to dobrze z tego co przejrzałem temat napisał 86Majster
"najpierw sobie odpowiedz na zajebiscie wazne pytanie co chcesz robić w swoim życiu tak naprawde"
Może brzmi pompatycznie, czy trywialnie, ale tak na prawdę jest. Bo po czymś takim zostajesz na studiach, które bardzo=>średnio=>jako tako będą cię interesować. Jednak nie zgodzę się że zaraz wybór studiów i już jesteś przyklejony na XX lat do danego zawodu. Myślę, że zawsze można coś zmienić albo spróbować czegoś innego. No ale ja jeszcze na studiach to życie zweryfikuje poglądy;)
Jak się zastanowisz co chciałbyś robić to sprawdź gdzie możesz tego się uczyć dowiedz się czegoś więcej o uczelni i jedziesz. O tyle jesteś w komfortowej sytuacji ze po 3,5 roku możesz mieć już jakiś tytuł i stwierdzić że to nie to, bo na moim roczniku (5 letnie studia) wiele osób wpadło w pułapkę i na 3 roku już by chcieli skończyć i tego inżyniera i rzucić to w cholerę.
Ja jestem na mechatronice(jeszcze 5 letnie) WAT Warszawa. Nie byłem zdecydowany co brać a ten kierunek w tedy zapewniał szeroki wybór specjalizacji związanych z inżynierstwem od broni/bomb przez automatykę po lotnictwo, więc ja po prostu swoją decyzję przesunąłem o 3 lata do wyboru specjalizacji. Klimat i ludzie spoko:) ale to chyba wszędzie. Co do wykładowców to jak chcesz się uczyć i rozwijać to znajdziesz takich co ci z chęcią pomogą, a jak chcesz się obijać i nic nie robić to i oni nie będą ci zwykle przeszkadzać. Ale to myślę że też na wielu uczelniach jest tak samo...
Dokladnie tak jak mowisz. Nie kazdy kto konczy studia musi od razu w tym siedziec do konca. Ja, i sporo moich znajomych jestesmy w sytuacji ze mamy zawod po technikum, dobra prace mozna miec od reki ale studia to studia i warto je miec. Chocby dla samego faktu. Chodzi mi tu raczej o osoby robiace licencjat z socjo i tym podobnych, bo wiadomo ze jak ktos idzie na 5letnie matematyczne to musi byc jego pasja. Dlatego ja dla osoby niezdecydowanej polecam jakis luzniejszy kierunek, zeby zobaczyc 'z czym sie je' te cale studia, a potem gdy cele juz sie bardziej wyklaruja, zawsze mozna zmienic. I nie uwazam tego za stracony czas (o ile ktos nie zmienia na3 roku;) )
A gdyby Ciebie interesowało połączenie wiedzy ekonomicznej z wiedzą o UE to zapraszam na Politechnikę Gdańską na europeistykę. Jest to trochę inna europeistyka niż na uniwerkach, gdyż sporą część zajmują przedmioty typu: makro i mikroekonomia, międzynarodowe stosunki gospodarcze, marketing międzynarodowy itd
Oprócz tego nauczysz się jak pozyskiwać środki unijne do własnej firmy, co w przyszłości naprawdę może być przydatne ![]()
Przedmioty wymagane to bodajże gera, wos lub historia (nie wiem czy matma też może być) no i języki