Prawda, prawda, jednak warto wspomnieć o najważniejszej rzeczy - zazwyczaj na takich studiach ciężko się utrzymać i to nie przez kaprysy wykładowców, a nadmiar i poziom trudności materiału.
Jest nawet takie powiedzenie:
"Lepiej ch**em orać ziemie, niż studiować na BeeMie" ♠_p:
Poza tym, czy jedynie słuszne... Wydaje mi się, że chociaż 30-40% materiału przedstawianego na studiach powinno być dla kogoś (studenta) interesujące, aby później mógł iść w tym kierunku (specjalizacja itp.).
Nie warto iść na jakiś kierunek tylko dlatego, że daje godziwą przyszłość i kasę. Na co to wszystko, skoro marnuje się 5 lat życia na zakuwanie czegoś, czego się nie lubi, a później zapierdzielać kolejne 40 lat w robocie, którą się wymiotuje.
Sam coś o tym wiem - spróbowałem niszowego, ale dającego fantastyczną wizję zarobków kierunku, doświadczyłem swoje, zrezygnowałem i w końcu wybrałem ten pośredni - który jak się zakręcę dobrze da mi kasę i przyjemność.
Z resztą, prawda jest taka, że jeśli ktoś umie się zakręcić i tak się dorobi. Studia są tutaj wymaganą drogą na skróty, choć niestety nie zawsze.