Zastanawiam się dlaczego tak mało jest tematów poświęconych graniu live. Szczególnie interesują mnie gry codzienne gry cash w zagranicznych kasynach. Żaden forumowicz nie próbował nigdy utrzymywać się z nich przez dłuższy czas? Chodzą słuchy, że jeśli trochę się ogarnia grę to kwoty rzędu 200 euro na dzień przy poziomie tych gier to nie taki wielki wyczyn
Wydaje mi się że gry tego typu mogą być nawet bardziej atrakcyjne dla wprawionych graczy online z powodu stale rosnącego poziomu na roomach. Nie mam jednak doświadczeń w tym temacie dlatego chciałbym się dowiedzieć o waszych przeżyciach z pokerem live.
Problemem tu jest brak możliwości multitablingu dlatego trzeba kręcić niesamowity winrate.
Granie live można traktować jako dodatek i urozmaicenie do gry online. Jeśli mamy odpowiednie umiejętności także w kwestii czytania zachowań przy stole to na pewno w dłuższym okresie czasu gry live cash będą dla nas dochodowe w mniejszym lub większym stopniu. Wiele czynników ma na to wpływ.
Gram live w Londynie jako moje drugie zrodlo dochodu. Stawki standardowe to 1/2funta. 2/5 tez chodzi i 5/10. Poziom ultra niski. Gry 24h/7. Duzo kasyn do wyboru, a fishy jeszcze wiecej. 1/2 to wylegarnia fishow ale tez sporo regow. 2/5 i wyzej to juz naprawde duzy krok w poziomie.
Gra na jednym stoliku to okolo 25 rozdan na godzine. Trzaskam tutaj srednio 20f/h co wychodzi na 40bb/100. A przyznam ze spazzuje dosyc duzo. Nie dbam az tak o range i wszystko na czutke. Ogolnie jestem wlasnie przy trudnym wyborze czy poswiecic sie live czy online...
Zapomnialem dodac ze regowie mowia ze w Londynie sa najlepsze gierki 1/2 w Europie. Dobrzy redzy potrafia miec dochod na poziomie 70k funtow rocznie. Pozdro
Napisane przez ArekGorski
Gram live w Londynie jako moje drugie zrodlo dochodu. Stawki standardowe to 1/2funta. 2/5 tez chodzi i 5/10. Poziom ultra niski. Gry 24h/7. Duzo kasyn do wyboru, a fishy jeszcze wiecej. 1/2 to wylegarnia fishow ale tez sporo regow. 2/5 i wyzej to juz naprawde duzy krok w poziomie.Gra na jednym stoliku to okolo 25 rozdan na godzine. Trzaskam tutaj srednio 20f/h co wychodzi na 40bb/100. A przyznam ze spazzuje dosyc duzo. Nie dbam az tak o range i wszystko na czutke. Ogolnie jestem wlasnie przy trudnym wyborze czy poswiecic sie live czy online...
Zapomnialem dodac ze regowie mowia ze w Londynie sa najlepsze gierki 1/2 w Europie. Dobrzy redzy potrafia miec dochod na poziomie 70k funtow rocznie. Pozdro
Głównie grasz 1/2 czy wolisz wyżej? A jak byś ocenił poziom 2/5 i 5/10 jeśli miałbyś się odnieść do NL na online? 5/10 to pewnie z NL100, ale jak ogarniasz i trafisz fisha na stole to można tylko pozazdrościć
Ja jeśli chciałbym próbować na live to chyba wolałbym jakąś tanią Maltę czy coś takiego. W Londynie może i duże wygrane, ale i duże koszty życia.
Głównie grywam ze znajomymi i jeszcze nie grałem w kasynach. Ale porównywanie winrate live i online jest praktycznie bezsensowne. Live poziom jest dużo niższy, ponieważ jak powiedział poprzednik, grasz 25rozdań na godzinę, a nie 600rozdań na godzinę. Więc jak tight byś nie grał to poluźniasz "vpip". A fisharnia może grać prawie każde rozdanie, skoro online jednostolikowiec i tak może zagrać z 60-50rozdań na godzinę, a tutaj tempo jest jeszcze wolniejsze, więc ludzie pewnie zwyczajnie się nudzą.
Ktoś poleca jakieś kasyno/pokerroom z cashami na stałe bliżej Polski - Czechy/Niemcy?
Niestety nie gram 2/5 ani 5/10. Nie mam rolla na to. Ale po twarzach widze ze to reg wary i poziom kazdego z nich jest wiekszy niz moj wiec nawet nie shootuje jeszcze.
Co do porownania online i live to ciezko bo nigdy online nie gralem dluzej niz miesiac i dopiero zabieram sie za to. Poprzedni miesiac skonczylem na 16bb/100 na nl10 ale tylko 40k rak rozegralem wiec to mala probka i mialem wrazenie ze wszystko trafiam. Na pierwszy rzut oka poziom nl10 nie rozni sie duzo od live nl200.
Edit. Co do poprzedniego postu kolegi wyzej. Wiadomo ze trzeba poluznic range w grze live. Suited connectory miazdza bo fishe nie potrafia zrzucic top pary/overpary oraz zazwyczaj na stolikach jest mala agresja/male bety w porownaniu do pota. To sprawia ze suited connetory sa bardzo oplacalne.
Druga sprawa jest taka ze mozna tez grac bardzo tight bo ludzie nie widza tego ze przez 2 godziny nie rozegrales reki i nagle 3 betujesz. Oni sprawdzaja nawet z AJ+ KJs+ itp.
Mieszkam w UK, troche cashy live pogralem, Birmingham, Coventry czy glownie Nottingham, stawki 1/1 i naprawde poziom jest dosc niski. Aktualna praca i brak prawka, mnie blokuje od regularnego grindowania, ale value w grindowaniu tego napewno jest tym bardziej w Londynie ![]()
Ps.Arek, szczerze mowiac doradzalbym ci zostanie przy grze live
Ciezka decyzja. Bo z doswiadczenia wiem ze aby zarabiac live nie trzeba wkladac w to az takiego wysilku i nauki.
Z drugiej strony nie ma szans na zbudowania rolla aby grac wysokie stawki live. Chyba ze mowimy tutaj o grindzie 300 godzin miesiecznie live przez 10 lat i odkladaniu wszystkiego do przyslowiowej skarpety.
Ja tez najmlodszy nie jestem a czuje troche zmarnowanych lat i fakt ze nigdy nie zabralem sie porzadnie za pokera online stawia mnie przed trudna decyzja. Grindowanie duzej ilosci godzin i zarabianie godziwych pieniedzy w porownaniu do przecietnego czlowieka vs rozwoj w pokera i chec starania sie byc najlepszym co moze byc nastepstwem zarobienia naprawde duzych pieniedzy (droga do highstakes online).
Poziom online jest naprawde trudny, takie NL 100, ktore moze mogloby dac ci podobna godzinowke, zakladajac ze jestes srednim Regiem i robisz dobre volume, napewno wymaga od ciebie o wiele wiecej czasu i poswiecen niz gra live. Mozna marzyc o HighStakes, ale popatrz po forum i zobaczysz, gdzie i na jakich limitach graja ludzie. Jesli moglys grac 200h/month to przy twojej godzinowce mialbys ze 48k profitu, dolicz do tego jakies promocje czy RB i spokojnie masz powyzej 50k, a przeciez spazzujesz i w sumie moglbys jeszcze wiecej zarabiac
Zawsze mozna jezdzic po swiecie i grac live, w takiej Barcelonie czy Rzymie tez napewno dobrze by sie gralo, a zylo nawet lepiej
Pozdro i moze do zobaczenia kiedys na jakims stoliku live w UK
Miałem tą przyjemność być 2 razy w Las Vegas i poziom na stołach 1/2 jest dużo niższy niż na NL2 na PokerStars. Online gram zawsze micro, a takie stoły 1/2$ można tam ownować, bo zazwyczaj jest tak, że na stole masz 6-7 grubych fishy. Jeśli widziałem, że na stole mam np. 2-4 graczy, którzy coś ogarniają, to szukałem już nowego kasyna. Z tym, że "coś ogarniają" to odpowiednie określenie, bo za takich uważałem już podobnych do siebie czyli micro regów z neta (spotkałem kilku Europejczyków np. Niemców albo Rosjan) albo jakichś bardziej ogarniających Amerykanów. Dodatkowo polecam samo miasto, bo nie można się nudzić także poza stołami
Ze Skandynawii można często wyhaczyć tanie loty.
Przeszła mi przez myśl taka opcja, żeby po skończeniu studiów pojechać na 5-6 miesięcy, żeby tam pograć. Można to zrobić legalnie na wizie turystycznej, którą mam ważną jeszcze przez długi okres czasu. Podczas gry przy stole nabijają się punkty, którymi płaci się restauracjach na terenie kasyna, więc kwestię wyżywienia ma się z głowy. Można też za to od czasu do czasu zabookować nocleg w hotelu, ale niezbyt często. W czasie gry oczywiście napoje za darmo (za tipa dla kelnerki uściślając) Oprócz tego bardzo podoba mi się samo miasto (zarówno pogoda, bo lubię upały jak i "hazardowa atmosfera").
Minusem takiej gry jest bardzo duża wariancja. Nie liczyłem tego jakoś super dokładnie, ale w tym roku skończyłem około 10bb/100 rozdań po plus minus trzech tygodniach gry, z czego raczej dużo pod EV. Na przykład ostatnie rozdanie jakie rozegrałem w tym roku wyglądało tak, że 3betowałem asy z SB, dostałem cold 4bet od BB, min 5 bet od open raisera. Ja oczywiście shove, BB snap call na około 80bb, open raiser też. Open raiser pokazał QTs, BB KsQs. Board spadł TTxxx z trzema spadami
i pula prawie 300bb powędrowała nie w tą część stołu, w którą powinna. Przytrafią Ci się 2 bad beaty, 2 coolery i musisz to odrabiać później przez kilka tygodni - to jest duży minus gry live.
Ogólnie trzeba mieć raczej dobry mindset, bo czasami jest niestety tak, że przez 4 godziny siedzisz i tylko foldujesz ręce, później dostajesz mocną rękę i musisz np. foldować river, bo board się zepsuł.
Adjust do gry jest też istotny, bo gra wygląda zupełnie inaczej niż online. Takie pojęcie jak steal blinda na przykład tam w ogóle nie istnieje, bo jeśli siedzisz na BU, bo zanim akcja dojdzie do Ciebie, to będziesz mieć już przed sobie 4 limpy, więc ogarnianie zakresów isoraisa jest tu bardziej istotne. Podobnie jeśli np. jesteś na BB - jaki zakres opłaca Ci się dołożyć z oddsami 1:8, bo przed Tobą jest kilka calli.
Jeśli już ktoś otwiera, a nie limpuje, to standardowy sizing otwarcia to najczęściej 4-6 BB, więc też coś niespotykanego raczej online.
Gry cash chodzą ofc 24/7.
Gdyby ktoś miał jakieś pytania co do Vegas, to może będę w stanie coś pomóc.
Co do pytania dot. kasyn w okolicach Polski to mogę tylko powiedzieć, że w Niemczech, gdzie teraz jestem, jest z tym słabo. Prędzej w Czechach bym szukał np. Ostrava albo Praga.
Pozdrawiam.
Gralem ze slabymi graczami w UK, ktorzy twierdzili, ze w Vegas poziom jest zalosny, mimo ze sami taki prezentowali... wiec wydaje mi sie, ze tam to musi byc raj ![]()
10bb/100 wydaje mi sie troche slabym wynikiem, moze zle policzyles, a moze rzeczywiscie, tak slabo ci szlo. Z tym odrabianiem przez kilka tygodni to chyba troszke przesadziles
Mysle, ze jedna dobra nocka i odrobione albo solidny kilkudniowy grind ![]()
Na piratach czesto sa promocje do Las Vegas za 500-600f osoba na 2os za samolot w 2 strony z lotem z UK, 7 nocy w 4/5* hotelu i wydaje mi sie to super okazja, a jak ty to widzisz ? Tanio, drogo ? Porownujac ile cie to kosztowalo ? Chetnie bym sie wybral nawet na tydzien, zeby zobaczyc jak to tam naprawde jest
Pozdro.
Gralem ze slabymi graczami w UK, ktorzy twierdzili, ze w Vegas poziom jest zalosny, mimo ze sami taki prezentowali... wiec wydaje mi sie, ze tam to musi byc raj
![]()
Tak jest
![]()
Wieczorami oczywiście jest też wiele osób pijanych lub pijących przy stole, ale to jak wszędzie live. Magia miejsca też wiele robi - bardzo wielu graczy rekreacyjnych, którzy w Vegas są na wakacjach/urlopach i nie boli ich przegrana kilku stów lub więcej, bo "what happens in Vegas stays in Vegas" czy jakoś tak
10bb/100 wydaje mi sie troche slabym wynikiem, moze zle policzyles, a moze rzeczywiscie, tak slabo ci szlo. Z tym odrabianiem przez kilka tygodni to chyba troszke przesadziles
Mysle, ze jedna dobra nocka i odrobione albo solidny kilkudniowy grind
![]()
Chodziło mi bardziej o zobrazowanie wariancji. Grając około 25 handów na godzinę i grając powiedzmy 6h dziennie zagrasz 3000h w 10 dni. Online dla niektórych to jedna sesja, a jak często nawet crushujący dane stawki gracz ma po takim samplu słaby wynik. Myślę, że nawet gdyby posadzić kilkunastu graczy z dużo wyższych stawek na NL2 i kazać im rozegrać 3k rąk, to wyniki pewnej części z nich były słabsze niż 10bb/100. Z tego co kojarzę (ale nie jestem pewny) jak nanonoko albo Doug Polk robili challenge micro to na ich wykresach można by znaleźć nawet okresy B/E. Oczywiście, tak jak mówiłem moim zdaniem live jest jeszcze niższy poziom niż NL2, ale mimo wszystko.
Z resztą przykład mój też dużo obrazuje. To ostatnie rozdanie, o którym mówiłem w poprzednim poście - gdybym je wygrał mój winrate wynosiłby ponad 20bb/100, więc nawet jeden hand może dużo zmienić.No chociaż ok - może mówienie o tygodniach odrabiania to przesada
![]()
Na piratach czesto sa promocje do Las Vegas za 500-600f osoba na 2os za samolot w 2 strony z lotem z UK, 7 nocy w 4/5* hotelu i wydaje mi sie to super okazja, a jak ty to widzisz ? Tanio, drogo ? Porownujac ile cie to kosztowalo ?
Co to są piraci? Na pierwszy rzut oka wydaje się to świetna okazja. 600 funtów to około 3200 zł, a ja niewiele mniej płaciłem za sam bilet (fail straszny ale mniejsza z tym :evil:) Pozostaje jeszcze pytanie w jakiej części Las Vegas znajduje się hotel. Najlepiej żeby znajdował się na Stripie albo w jego bezpośredniej okolicy, bo tu są najlepsze kasyna, a dojazdy trochę zajmują, ale to oczywiście jest mniejszy problem i dałoby się to przeżyć za tą cenę nawet jeśli jest gdzie indziej.
Ja nie byłem konkretnie tylko w Vegas, bo podczas tego samego tripa byłem jeszcze w Cali i Meksyku, więc kasę podliczałem za całość, więc nie wiem ile dokładnie wyszło za samo Vegas. W Vegas udało mi się zahasslować trochę i część noclegów miałem za free w hotelach na Stripie, część odpłatnie w motelu przy samym Stripie, co wyszło tanio, jeśli nie mieszka się samemu. Za jedzenie i picie bardzo niewiele tak jak pisałem wcześniej. Wydałem za to trochę na rzeczy niezwiązane z pokerem
Chetnie bym sie wybral nawet na tydzien, zeby zobaczyc jak to tam naprawde jest
![]()
Tydzień to rzeczywiście praktycznie tylko, żeby zobaczyć
Kilkunastogodzinny lot w jedną i drugą stronę, zmiana strefy czasowej i prawdopodobny jetlag, więc to mało czasu. Oczywiście za taką cenę, to imo snap call, zwłaszcza że jeśli nic nie pójdzie źle, to odrobisz te kilkaset funtów na stołach. Natomiast jeśli planuje się taki wyjazd samemu, to wiadomo - lepiej na jakiś dłuższy okres, bo wtedy bardziej się opłaca.
Pozdro
również bylem w vegas - rok temu
potwierdzam ze poziom gierek na najniższych stawkach -1/2, 1/3 jest bardzo niski ale nie nastawiałbym się tez na jakieś wielkie zarobki - większość graczy tam to turyści i lokalni "regowie", gry toczą się wolno i są bardzo pasywne -jak to live, ludzie często wkupują się za minimum a lokalni "redzy" tez jacyś przesadnie słabi nie są i głupio stacka nie oddadzą
przy graniu średnio paru h dziennie uważam ze ciężko na tych stawkach wygrać więcej jak 1 bi na dzień
ja grę tam bardziej jednak traktowałem towarzysko - poznawałem ludzi przy stole, słuchałem opowieści pijać non stop alko ![]()
p.s. co to sa piraci ?
Jeden BI na dzień po paru godzinach gry to również nie są takie małe pieniądze. Chyba że BI wynosi mniej niż 200 dolarsów