I kto to mówi? #6
Poker stanowi znakomitą pożywkę dla stereotypowego myślenia, bo ci, którzy nigdy nie zasiedli do partii Hold’ema, po prostu nie mają o nim pojęcia.
Dziś mamy dla was szósty odcinek cyklu, w którym „na tapecie” umieszczamy przedstawicieli różnych grup społecznych i ich stereotypowe spojrzenie na grę w pokera. Tym razem prezentujemy pokerową karierę widzianą oczami dziecka.
"Three millions, może trochę więcej"

Ma najwięcej pieniędzy na świecie. I jeździ po świecie, lata samolotami. Był już Niemczech, w Anglii, w Taj…lan…dii był. I mi taką maskę przywiózł i obrazek, co go słoń namalował. Nie kłamię, słoń. Weź się, sam jesteś głupi…
Czasem jak gram w Hugo albo w Matmoludki przez Internet to każe mi wyłączyć, bo mu się kwadraciki zacinają. A jak mama to słyszy to na niego krzyczy. Ale i tak wyłączam, bo wtedy daje mi popatrzeć, jak gra. Czasem się złości i wali myszką w biurko, a kiedyś tak walił, że aż myszka się popsuła, to się prawie popłakał jak starej szukał w kartonie, bo mu się karty same zaczęły chować, bez klikania. Potem na trzy dni zabrał moją i ani w Matmoludki, ani w Hugo nie mogłem grać.
Czasem się mnie pyta: „wsuwać czy nie?” albo „ściemnia czy nie?” i ja mu wtedy mówię, żeby wsuwał albo ściemniał, ale nie wiem o co chodzi. Chociaż średnio mi się podoba ta zabawa, bo kiedyś się okazało, że nikt nie ściemniał, i mnie skrzyczał. Przegrał wtedy chyba milion dolarów.
Bardzo bym chciał, żeby mnie nauczył grać w pokera. Kiedyś mi chciał pokazać, ale mama weszła i go tak skrzyczała, że nie pamiętam, żeby go tak kiedyś skrzyczała. Zakazała mu uczyć mnie pokera, ale po tym to jeszcze bardziej chcę się nauczyć. Fajnie by było mieć milion dolarów, albo sto milionów milionów. Bym sobie pojechał z bratem do tej Tajlandii. Chociaż on mówi, że tam nie wróci, bo „coś tam lejdiboje”. Ja tam się niczego nie boję, bo bym chciał zobaczyć, jak te słonie malują obrazki. No ale jak on się boi, to nie pojedziemy.
Kiedyś mama na niego krzyczała, jak grał, ale już nie krzyczy. Chyba dlatego, że teraz ma już pięćset milionów dolarów. Brat mówi, że „jest efekt, bo kiedyś musiał pić szczyny, a teraz stać go na najlepsze łyski”. Całe szczęście, że gra w pokera, bo byłoby mi przykro, jakby musiał dalej pić te szczyny. Fuj! No i co z tego, że je pił – teraz ma milion dolarów, a twój brat co ma? Nic nie ma, nawet ja mam dwadzieścia dolarów! I co? Zatkało kakao?
Ostatnio brat to cały czas gra, cały dzień i całą noc. Kiedyś Marek i Maciek przychodzili po niego i gdzieś wychodził, i przychodziła do niego dziewczyna, co ładnie pachniała i była miła, a teraz już nikt nie przychodzi. Siostra się z niego śmieje, że teraz to może sobie nadwyrę… nadwyrężyć rękę, bo będzie ona pracowała nie tylko na myszce. To wcale nie jest śmieszne, bo jakby miał jeszcze iść pracować z tatą na frezarce, to już by w ogóle nie spał. No i tata nie zarabia dolarów. A ile mój tata zarabia to nie wiem - mówi, że cały ch…, a ja nie wiem ile to jest.
Teraz to już tylko gra, ale kiedyś oglądał, jak inni grają. Mówił, że to trening. To chyba jak ja oglądam, jak on gra, to też trenuję. Fajnie. Nie wiem jeszcze, o co chodzi w tych kwadracikach, ale na pewno jak będę trenował, to szybko zacznę wygrywać dolary i będziesz do mnie przychodzić na konsolę i będę miał najnowsze gry na sto lat zanim będą w sklepie, zobaczysz! Sam jesteś głupi…”
Zapraszam na lekturę poprzednich odcinków serii:
I kto to mówi? #1 - "Swarovski, gimnazjalnie..."
I kto to mówi? #2 - "Legenda Generała"
I kto to mówi? #3 - "Miota nim jak Szatan"
I kto to mówi? #4 - "Kobieta zmienną jest..."
I kto to mówi? #5 - "Celny strzał"
Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń jest przypadkowe i niezamierzone.
by
//