.
To się leczy. I to wcale nie tak łatwo. Pomyśl o tym zanim zniszczysz sobie życie.
Siemka.
Rzecz jest niefajna i niełatwa. Sam miałem podobny problem. Z cashem jako takim. W turniejach radziłem sobie i radzę sobie dobrze - w cashach puszczam kasę do kibla. Długo pracowałem nad tym, żeby ich nie grać. Blokowanie softu nie pomoże, bo jak Cię najdzie to odblokujesz i jazda. Musisz pozbyć się chęci gry syfu, który Cię wykańcza. Zacznij od banałów: kartka przy monitorze "nie graj tego czy tamtego"; zrób sobie jpga na pulpit z podobnych hasłem lub hasłami; wrzuć coś w hasło do softu (ja przez jakiś czas miałem hasło "niegraj***cashy"). Te metody są proste jak barszcz ale skutkowały całkiem całkiem. Z czasem wejdzie Ci to do głowy jak mantra i zacznie działać samo.
Niezależnie od tego możesz spróbować założyć bloga. Motywuje bardzo fajnie. Człowiek ma coś takiego, że sam siebie łatwo oszukuje i zwodzi, ale jak przychodzi do przyznania się publicznie do skuchy to mu głupio. Dlatego publiczny pamiętnik pomaga.
No i pamiętaj, że nałogowiec nie wyleczy się nigdy, może tylko uniknąć pokusy o jeszcze jeden dzień więcej. Wytrzymaj więc do jutra a jutro obiecaj sobie do pojutrza i tak jak WOŚP do końca świata i jeszcze jeden dzień ![]()
narka i powodzenia
Ach ta chęć szybkich pieniędzy
też mam z tym problem ale na szczęście blokada cash games pomaga no i ja gram micro micro także nawet jak przegambluję rola to nie ma jakiejś wielkiej tragedii .
Pamiętaj w pokera to szybko można tylko przegrać pieniądze ![]()
Problem jest poważny bo gdy przegrywasz swoją kasę to jeszcze pół biedy ale jak już popadasz w długi to jest bardzo nie fajnie... Może poker nie jest dla Ciebie skoro dzieją się takie rzeczy ? Zacznij od najprostszych rzeczy takich jak wspomniał maaryoush kartki itp . może Twój umysł potrzebuje bodźca aby się pohamować , zobaczysz kartkę "nie graj" zaczniesz się zastanawiać na jaką cholerę ją przyczepiłeś jakie wiążą się z tym konsekwencje i dojdziesz do wniosku , że odpalanie tego PLO HU jest bezsensem .
Jeśli te najprostsze rzeczy nie pomogą to radzę wziąć sobie sesję z jakimś terapeutom czy iść do lekarza i powiedzieć ocb .Proponuję też gdy pojawia Ci się sama myśl grania nie zgodnie z BRM odejść od kompa na 15-30 min zająć się czymś innym a potem wrócić i grać swoje .
Pozdrawiam :fdrink
popracuj lepiej nad grą w tych sng i graj je zamiast tego co grasz, skoro izi money.
Rzuć pokera póki jeszcze możesz i zajmij się czymś zupełnie innym. Wszelkie półśrodki (jak blokowanie cashy) to igranie z ogniem, bo mimo wszystko mając częsty kontakt z pokerem będziesz narażony na pokusy, których nie potrafisz kontrolować.
http://www.anonimowihazardzisci.org/index.php
Jak przegamblowałes kase innych ludzi to już mocno podchodzi pod chorobe hazardowa. Poczytaj sobie kolego forum na hazardzisci.org. Mam nadzieje, ze znajdziesz tam sporo przydatnych informacji. Ciezko powiedziec z Twojego opisu jak to wszystko jest zaawansowane ale na pewno zmierzasz w fatalnym kierunku. Reaguj póki nie jest za późno.
I mysle ze na ten czas powinienes zdecydowanie nie grac w pokera.
Powodzenia
Stawiam kropkę ![]()
Żeby nie było off-topu: odejdź od komputera, zbliża się euro... kup piwa i oglądaj mecze.
Albo postaw u buka całego rolla na mistrzostwo Polaków - izi monejz, a kurs całkiem syty!
Odpuść sobie pokera na 3 miesiące. Poproś osobę bliską mamę, dziewczynę, żonę czy kogo tam jeszcze można mieć, aby ci nie pozwalała grać w tym okresie czasu WCALE. Dlaczego 3 miesiące? Po tym czasie połączenia w mózgu dochodzą do stanu sprzed uzależniania. Pod warunkiem oczywiście, że nie zagrasz przez ten czas. Powodzenia
Napisane przez maaryoush
Siemka.Rzecz jest niefajna i niełatwa. Sam miałem podobny problem. Z cashem jako takim. W turniejach radziłem sobie i radzę sobie dobrze - w cashach puszczam kasę do kibla. Długo pracowałem nad tym, żeby ich nie grać. Blokowanie softu nie pomoże, bo jak Cię najdzie to odblokujesz i jazda. Musisz pozbyć się chęci gry syfu, który Cię wykańcza. Zacznij od banałów: kartka przy monitorze "nie graj tego czy tamtego"; zrób sobie jpga na pulpit z podobnych hasłem lub hasłami; wrzuć coś w hasło do softu (ja przez jakiś czas miałem hasło "niegraj***cashy"). Te metody są proste jak barszcz ale skutkowały całkiem całkiem. Z czasem wejdzie Ci to do głowy jak mantra i zacznie działać samo.
Niezależnie od tego możesz spróbować założyć bloga. Motywuje bardzo fajnie. Człowiek ma coś takiego, że sam siebie łatwo oszukuje i zwodzi, ale jak przychodzi do przyznania się publicznie do skuchy to mu głupio. Dlatego publiczny pamiętnik pomaga.
No i pamiętaj, że nałogowiec nie wyleczy się nigdy, może tylko uniknąć pokusy o jeszcze jeden dzień więcej. Wytrzymaj więc do jutra a jutro obiecaj sobie do pojutrza i tak jak WOŚP do końca świata i jeszcze jeden dzień
narka i powodzenia
W życiu nie widzałem gorzej rady. Wiesz jak działa podświadomość? pewnie nie skoro tak piszesz. Świadomie masz zdanie "nie graj keszówek", jednak w podświadomości zostaje "graj keszówki". Wszystko przez to, że w zadniu masz zaprzeczenie a to jest funkcja logiczna której podświadomość nie zna. Dlatego efekt będzie odwrotny od zamierzonego. To jest taka sama sytuacja jak z tym gdy dziecko skacze po schodach i mama mówi mu "nieskacz bo złamiesz sobie nogę", więc dziecko skacze bo mu mama kazała i na dodatek pewnie złamie sobie nogę bo mama powiedziała, że jak sie skacze to łamie się nogę a mama jest dla niego dużym autorytetem więc musi tak być.
Wracając do sedna problemu. Nałogi są potężną siłą, najczęściej człowiek jest w stanie sam je pokonać jednak lepiej udać się po pomoc do specjalisty.
Jedną rzecz mogę też Ci doradzić abyś zrobił, ponieważ jak byś zaczął się leczyć to i tak będziesz musiał to zrobić a jeżeli z jakiś powodów będziesz chciał walczyć z tym problemem samodzielnie to bez tego nie zajdziesz daleko. Zawsze aby zwalczyć problem trzeba uświadomić sobie jakie jest jego źródło. Wnioskuję, że do plohu przyciągają cię pieniądze. Pomyśl czy tak jest rzeczywiście i dlaczego? Jak już uświadomisz sobie będziesz miał z górki. Znając swojego wroga (powód dla którego gamblujesz) wiesz jak go pokonać.
Usiądź wygodnie, zrób serię spokojnych i głębokich wdechów/wydechów, zdystansuj się od problemów, dnia codziennego, pragnień, życia i w takim stanie zadaj sobie pytanie czemu tak robisz. Na spokojnie, pytaj się i myśl o tym a zrozumienie przyjdzie samo.
Cześć Perwers,
zastanawiałem się, czy pisać Ci to tutaj, czy na Skype Cafe, ale jednak zdecyduję się upublicznić moje zdanie.
W Twoim mieście jest sporo pokerzystów. Grają zarówno live i online. Pech chciał, że spotkałeś mazaq'a. Tak. Moim zdaniem w tym tkwi problem. Wiesz dlaczego?
Mazaq swego czasu miał (albo dalej ma) podobne problemy do Twoich. Gambling, gra grubo w PLO. Podpatrzyłeś dziada, któremu parę razy się udało i chciałeś być taki, jak on. Podczas gdy Ty grałeś sobie 180ki $2,50 i szło Ci zajebiście, bo pamiętam, on palił hajsy na PLO. Ty zdołowany późniejszym b/e chciałeś za wszelką cenę podwoić, potroić rolla w jak najkrótszym czasie.
Szkoda tylko, że mazi też ma burzliwą historię i dopiero ostatnio udało mu się kilka razy shipować MTT, przez co ma rolla (albo już pewnie miał, nie wiem ja kto teraz wygląda). Wszyscy widzieliśmy czym taka gra śmierci. Wykresy na +1k, -2k, +1k itd.
Widocznie chciałeś tak grać i wybrałeś drogę na skróty. Może się mylę, może mazaq ma mało wspólnego do tego, co się dzieje z Tobą, ale na pewno przyznasz, że swoją cegiełkę dołożył (oczywiście nieświadomie).
Jestem pełen podziwu dla Ciebie, że wreszcie zdecydowałeś się przyznać. To już połowa sukcesu. Druga połowa to na pewno mindset i tłuczenie sobie do głowy, że nie ma czegoś takiego, jak szybkie pieniądze. Uda się dwóm, trzem na stu graczy? Szkoda, że przeważnie będziemy w tych 99%.
Pewnie Ci teraz ciężko, bo nie ma rolla. Masz już chyba teraz więcej czasu, prawda? Czy jeszcze jest szansa na tę inżynierię, czy co tam studiujesz?
Jeśli nie, to idź do pracy. Naucz się szanować pieniądze, bo do tej pory chyba dostawałeś przelewy na stancję itp.?
Szacunek do pieniądza to najlepsza rzecz, jaką moim zdaniem może poznać pokerzysta.
Zarobisz kilka tysięcy, wpłacisz jakiś ułamek z tego. Mam nadzieję, że wtedy 15 razy zastanowisz się, czy warto płacić te $15 na HU, albo więcej.
Perwers, oficjalnie Cię proszę.. ZAPIERDALAJ!
Powodzenia, przyjacielu
Poza tym, tak teraz patrzę na swojego posta i w ogóle nie napisałem nic o hazardzie. Chcę chyba wierzyć w to, że Twój przypadek to po prostu głupia, idiotyczna i nieodpowiedzialna gra.. Albo jestem naiwny, jak w przypadku małegoszczura.
Pozdrawiam.
Napisane przez preludiumm
popracuj lepiej nad grą w tych sng i graj je zamiast tego co grasz, skoro izi money.
Dokładnie tak zrób. Serio.
Ja mam podobny "problem" chociaż staram się tak tego nie nazywać. Normalnie gram głównie PLO 6maxy, uczę się tej odmiany itd. ale oczywiście PLO HU to jest dopiero zabawa
i od dawna mam tak, że tam sobie lubię chodzić i oddawać. Najczęściej na tilcie, albo jak sporo wygram na normalnej sesji - i potem albo jeszcze większa dziura w rollu albo oddaje profit z ciężkiej sesji 6maxowej.
Też starałem się ograniczać maksymalnie możliwość gry tego. To był nawet niezły sposób i dość dobrze się sprawdzał. Nie miałem dużego problemu się kontrolować i trzymać z dala - ale mimo wszystko czułem jakąś chęć do gry (a może to tak sobie tylko tłumaczę).
Ostatecznie postanowiłem podejść do tematu inaczej. Przecież i tak docelowo gdzieś tam w przyszłości PLO HU też chcę grać. Zatem zamiast tak głupio tam naciskać tylko buttony, wziąłem się za siebie i poważniej za to zabrałem.
Po pierwsze - edukacja. Na tych niskich PLO HU mnóstwo słabych ludzi gra. Jeśli odrobinę nabierze się pojęcia do gry PLO, w szczególności HU to nad większością masz przynajmniej lekkiego edge.
Druga sprawa to BRM - PLO HU jest mega hi variance, więc należy mieć dużego rolla, zdecydowanie lepiej mieć więcej niż 50BI, a przy takich sng hyper turbo to pewnie powyżej 100 jak byk. Jak będziesz tutaj w bezpiecznym zakresie grał dla BRM to nawet jak trafi się zła sesja, że będziesz oddawał - nie narobisz sobie dużo szkody.
Trzy - jak będziesz przestrzegał 1 i 2 to zaczniesz tam powoli wygrywać. A PLO HU wtedy zacznie jeszcze większą przyjemność sprawiać, bo dodatkowo będą jakieś $$$ i satysfakcja.
Zwróć też na to uwagę, kiedy najbardziej ciągnie Ciebie do gry tej odmiany. Ja na początku miałem, że właśnie włączałem HU jak byłem na tilcie. Czasem na tilcie wynikającym z tego jak mi poszło na 6maxach, czasem jak coś mi w życiu codziennym nie poszło. Coś zgubiłem, czegoś nie zdałem, ktoś mi z czymś nawalił, wjechał w samochód, zupa była za słona itd. itp. Wtedy tak naprawdę mamy takie nastawienie, że czego byśmy nie grali to nie będzie nasze A game. A jak nie będziesz grał A game na HU to najszybciej to odczujesz na rollu.
Dlatego mój algorytm byłby taki:
- edukacja (jest tu odrobina materiałów do PLO HU na PS),
- gra w zakresie dobrego BRM
- zagrać kilka sesji z dobrym mindsetem, A game i przekonać się, że można spokojnie też wygrywać (chociaż to "spokojnie" przypadku PLO to nigdy nie jest takie spokojnie)
Czytam ten temat i już wiem skąd się bierze tak wielu słabych graczy z dobrymi wynikami na HU SnG (na sharkscope np: 8% roi, a gra beznadziejnie) ♠_biggrin:
Tak trzymajcie Panowie! Zapraszam na stoliki HU po przegranej na 6max! Łatwa forsa! :sdrink