Zaktualizowano 13 mar 26 przez

Tilt: bad beaty i wariancja

Moje emocje mają to gdzieś

Bad beat i duża wariancja są czymś nieuniknionym i bardzo prawdziwym. Tylko gracz nie mający zielonego pojęcia o pokerze, mógłby się z tym nie zgodzić.

Forum na PokerStrategy pełne jest historii bad beatów czy sprawozdań z "brutalnej" wariancji, którym towarzyszą automatyczne odpowiedzi pokroju: "To całkowicie normalne", "Rozgrywanie tej ręki jest dochodowe w długim okresie czasu", "Wariancja jest częścią pokera", itd.

Autorzy postów o bad beatach doskonale znają te prawdy, lecz ten fakt w żaden sposób nie poprawia ich samopoczucia. Pomimo tej wiedzy swingi i nieustające bad beaty sprawiają, że nie jesteś w stanie grać optymalnie (A-game).

Dlaczego? Ponieważ jesteś w stanie wytłumaczyć sobie racjonalnie każdą sytuację, ale nie potrafisz poradzić sobie ze swoimi emocjami. Próbujesz się rozumem by zachować nad sobą kontrolę, ponieważ rozumiesz o co w tym wszystkim chodzi. Jednak Twoje emocje mają to gdzieś. Ściągają cię na same dno i niszczą.

Dlatego możesz powtarzać sobie setki razy, że downswing jest czymś najzupełniej normalnym, lecz ze względu na tilt i zły nastrój Twoja gra się nie poprawi, nie mówiąc już o stratach związanych z ubytkiem kapitału.

 

Psychologiczny punkt widzenia

Przyjrzyjmy się teraz temu, jak działa ludzka percepcja. Każdy z pięciu głównych zmysłów (wzrok, słuch, dotyk, smak i zapach) wysyła niezliczoną ilość bodźców do Twojego mózgu. Dzięki złożonym procesom zachodzącym w neuronach i synapsach, są one zamienianie w konkretne wrażenia zmysłowe, których jesteś świadomy. Będą to takie wrażenia jak: ciepło, zimno, jasność, ciemność, szorstkość, gładkość, ostrość, słodycz, gorycz, itd...

Zwróć uwagę na fakt, że w celu opisania tych procesów próbujemy opisać pewne zmysłowe doznania używając słów, jakie występują w naszym języku. Nie jest możliwe prawidłowe i wyczerpujące opisanie wrażeń za pomocą języka. To prowadzi do wielu nieporozumień podczas próby zrozumienia tematu.

 

Twój rozsądek mówi: "wszystko jest w porządku", podczas gdy negatywne emocje pozostają.

Kiedy masz downswing i łapiesz jednego bad beata za drugim, twój mózg ciągle odbiera negatywne sygnały, nieprzyjemne niczym ukłucie igłą. Pomimo tego, iż Twój rozsądek mówi: "tak, tak wszystko jest ok", to te negatywne impulsy przenikają głębiej do poziomu podświadomości i emocji, nad którymi nie jesteś w stanie zapanować.

Dlatego też Twoje próby racjonalizacji (czyli dopasowania przeżywanej sekwencji wydarzeń do jakiejś rozsądnej teorii) kończą się sukcesem. Natomiast złe emocje pozostają i trudno jest się ich pozbyć.

Nie koniec na tym. Wskutek licznych sprzężeń zwrotnych i pętli neuronalnych mózgu, zewnętrzne bodźce wyzwalają pewne automatyczne reakcje, których jesteś nieświadomy. Zachodzi tu proces warunkowania, przypominający słynne warunkowanie psa Pawłowa, dzięki czemu reakcje będą często nieproporcjonalne i nieadekwatne do bodźców, które je spowodowały. Dobrym przykładem może być następujący sposób myślenia: "Mój Boże, znowu się zaczyna".

Może to być, jak w naszym przykładzie, zdanie lub słowo, lub nawet pewien ton głosu, pewna sytuacja lub dotyk, wszystkie wykonane w taki sposób, że wyzwalają negatywne bodźce. Może to być każdy wzrokowy, słuchowy lub kinestetyczny bodziec, który został skojarzony z negatywnym zdarzeniem i, co za tym idzie, wyzwala negatywne reakcje. Istnieją oczywiście także pozytywne bodźce takie jak: określony rodzaj muzyki, zdjęcie, wspomnienie, czy widok kolorowych żetonów przesuwających się w twoim kierunku. Każdy z tych dodatnich bodźców może wywołać pozytywne emocje.

Jeśli jeden z negatywnych bodźców będzie często powtarzany, to związane z nim negatywne odczucie, jak w przypadku bad beatu, będzie kumulowane. W skutek tego nastąpi zwiększona reakcja na pojedyńczy bodziec, czyli obniży się próg pobudliwości. Pierwszy bad beat wywoła twój śmiech, lecz trzeci uczyni cię mniej szczęśliwym, piąty lub dziesiąty sprawi, że dobry nastrój pryśnie niczym banka mydlana. Po kilku dniach lub tygodniach downswingu niektórzy z nas zaczną przypominać "uwarunkowany kłębek nerwów". Nie będziesz potrzebował kilku następujących po sobie bodźców, by zacząć grać źle, jak to miało miejsce wcześniej. Wystarczy pojedyńczy bodziec, ponieważ twoje złe doświadczenia uległy swoistej kumulacji.

Obserwuj samego siebie

Wszystkie te procesy działają jako swoisty filtr świadomości, który sprawia, że obiektywne podejście do gry i sytuacji przy stole staje się niemożliwe. Nie jesteś juz w stanie prawidłowo oceniać sytuacji przy stole jako pojedyńczych zdarzeń, a co za tym idzie odpowiednio ich klasyfikować i reagować na nie.

Spróbuj zmienić perspektywę: Jak czujesz się naprawdę?

Zablokowałeś się. Tkwisz w stagnacji i marazmie, nie potrafisz zmienić sposobu gry.

Gdybyś był komputerem, potrafiłbyś odpowiednio zareagować na każdą sytuację z matematycznego punktu widzenia. Twoje złe doświadczenia nie wpływałyby na podejmowane decyzje. Nie jesteś jednak maszyną i dlatego musisz przyznać, że twoje emocje niweczą zdolność do racjonalnego myślenia.

Spróbuj się zatrzymać! Być może jest to sposób na uświadomienie sobie zachodzących procesów i ograniczenie tiltu. Chciałbym przedstawić w tym momencie kilka wskazówek, o których pewnie już słyszałeś. Jeśli będziesz je stosował, mogą przynieść wymierne korzyści.

Obserwuj siebie samego i odpowiedz na kilka pytań:

  • Jak się obecnie czujesz?
  • Jak dobry jest twój aktualny stan psychiczny?
  • Czy współdziała on z twoimi myślami?
  • Czy wciąż możesz grać?
  • Czy wciąż możesz grać swoją A-game?

Twoja zdolność do introspekcji, czyli analizy swojego wnętrza często jest przeceniana i ulega pogorszeniu wskutek stresu. Twoja świadomość jest do tego stopnia zaabsorbowana stresującą sytuacją, że może to utrudnić znalezienie możliwych rozwiązań i alternatyw ("zastygasz w miejscu niczym królik, który zobaczył węża").

 

Ćwiczenie

Spróbuj spojrzeć na siebie siedzącego przed monitorem, z innej perspektywy. Wyobraź sobie, że patrzysz na siebie z boku. Stoisz za swoimi plecami i obserwujesz gracza, który gra w pokera. W jaki sposób ocenisz jego grę?

  • Czy gra dobrze? Czy popełnia oczywiste błędy?
  • Jak oceniasz jego kondycję psychiczną? Czy wygląda na gracza, który jest na tilcie? Czy jest zmęczony?

Wyobraź sobie, że jesteś trenerem lub przyjacielem, który chce pomóc temu graczowi:

  • Jakie błędy popełnia?
  • Jakich wskazówek mógłbyś mu udzielić? Jak powinien się zachować?
  • Jak zachowałbyś się, będąc na jego miejscu?

To krótkie ćwiczenie powinno pomóc Ci spojrzeć na siebie z pewnego dystansu i ułatwić obiektywną ocenę sytuacji. Nie lekceważ rezultatów zmiany perspektywy. Ta hipotetyczna sytuacja jest jak najbardziej prawdziwa dla Twojego mózgu i pomoże Ci doświadczyć nowych wrażeń.

Przerywnik - Hamulec Bezpieczeństwa

Jeśli nic nie jest w stanie poprawić Twojej gry i brakuje Ci narzędzi do pełnej kotroli nad sytuacją, niezbędny okaże się hamulec bezpieczeństwa, przycisk włącz - wyłącz. Potrzebujesz natychmiastowej przerwy. Kluczowe jest to, by przerwać opisane wyżej procesy. Samo odejście od stolika może spełnić to zadanie, lecz znacznie lepszym wyjściem jest znalezienie sobie całkowicie innego zajęcia, które wymaga koncentracji i któremu oddasz się całkowicie.

 

Musisz powiedzieć stop! Zajmij się czymś innym!

Zwykła przerwa w grze często okazuje się niewystarczająca, ponieważ będziesz siedział zbity w swoim fotelu i analizował krytyczne sytuacje. Zamiast tego zrób coś, co wymaga skupienia i myślenia, a nie jest zajeciem, które wykonujesz automatycznie.

Jeśli na przykład regularnie biegasz, wtedy bieganie za bardzo Ci nie pomoże. Wykonywanie automatycznych, codziennych czynności, które nie wymagają zbyt wiele koncentracji nie odniesie spodziewanego efektu. Nie uda Ci się bowiem odwrócić uwagi od swoich problemów chyba, że ta czynność niesie ze sobą bardzo pozytywne doznania. Podczas rutynowych czynności zdarza się to bardzo rzadko.

Dlatego zamiast robić coś, co robisz regularnie, wyjdź na kręgle lub na łyżwy. Inne propozycje to wyjście do kina, centrum rozrywki, jakaś wycieczka, wypad do innego miasta, wyjście do pubu z kumplami (tylko z umiarem, nie może to być często stosowana terapia i najlepiej nie robić tego z ludźmi z kręgu pokera), itp.

Pomyśl o formie relaksu i osobach, z którymi mógłbyś się spotkać zanim rozpoczniesz grę. Zrób listę różnych możliwości. Gdy zajdzie potrzeba, będziesz mógł z niej skorzystać.

Musisz wyrobić sobie tyle dyscypliny, byś był w stanie powiedzieć "Stop"! Byłeś na tyle zdyscyplinowany, by poświęcić tysiące godzin na ulepszanie swojej gry. Cierpliwie siedziałeś przed monitorem i zdobywałeś nowe umiejętności podczas niezliczonej ilości sesji. Szkoda by było to zmarnować. Musisz zrozumieć, że praca nad psychologicznymi aspektami gry jest równie ważna, jak udoskonalanie jej technicznych aspektów.

Ogromnym błędem jest nadzieja na to, że podczas totalnego tiltu jesteś w stanie zmienić bieg wydarzeń.

Wszyscy lubimy wierzyć w to, że racjonalnie panujemy nad sytuacją. Ponieważ jednak nasze emocje mają gdzieś iluzje naszego umysłu, pomimo swoich dobrych chęci nie nadajesz się do dalszej gry. Nasz rozsądek jest tylko niewielkim obszarem aktywności naszego umysłu! Większość procesów zachodzi w podświadomości. Oznacza to, że nie jesteśmy w stanie prawidłowo postrzegać otaczającej nas rzeczywistości. Tylko mała, jak wierzchołek góry lodowej, część tych procesów trafia do naszej świadomości w postaci odczuć, marzeń i wspomnień. A rozsądek siedzi na wierzchołku tej góry, niczym rozbitek, przekonany że jest w stanie nią nawigować.

Poćwicz na sucho - wizualizacja

Ludzka podświadomość nie rozróżnia takich pojęć jak przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Kiedy śnisz, przeżywasz wszystko bezpośrednio, nie korzystając ze swojego rozsądku. Na podobnej zasadzie działają techniki wizualizacji, które są używane w sporcie od dziesięcioleci. Gdy w latach 70 bobsleiści tuż przed startem zamykali oczy i wykonywali kołyszące ruchy, inni postrzegali to jako przejaw szaleństwa. Dzisiaj powszechnie wiadomo, że takie działanie może pomóc w pewnych sytuacjach, w sportach takich jak np. tenis, golf, czy formuła 1.

 

Ćwiczenie

Zanim rozpoczniesz sesję lub w jej trakcie, spróbuj usiąść wygodnie, zamknąć oczy i wobraź sobie, tak dobrze jak tylko potrafisz, że wstajesz i opuszczasz swój pokój, gdy tylko sprawy zaczynają przybierać zły obrót.

 

Spróbuj spojrzeć na siebie cudzymi oczami!

Nie wyobrażaj sobie siebie z perspektywy siebie samego, ale z zewnątrz, jak gdyby ktoś zrobił ci zdjęcie, lub byłbyś na widokówce.

Wyobraź sobie, że po prostu wstajesz i zostawiasz za sobą tę sytuację zarówno fizycznie, jak i duchowo. Powtarzaj te wizualizacje i traktuj je jako element przygotowań do sesji. Wizualizacje trzeba powtarzać, ponieważ nie zawsze przynoszą natychmiastowy efekt. Dzięki temu Twoja świadomość zarejestruje te obrazy jako prawdziwe, dzięki czemu to ćwiczenie "na sucho" pomoże Ci zachować się w ten sam sposób w realnej sytuacji.

Ważne: Nie wyobrażaj sobie, że sesja idzie źle, lecz raczej skoncentruj się na tym, że jesteś wolny i możesz udać się gdziekolwiek chcesz. Jest to istotna różnica.

Możesz oczywiście wyobrazić sobie, że podczas beznadziejnej sesji cały czas pozostajesz odprężony, zrelaksowany, i że wciąż grasz swoją A-game z uśmiechem na twarzy. Możesz też wyobrazić sobie, że nie tiltujesz, a Twoje zagrania są neutralne i niezależne od złych emocji. Polecałbym jednak zacząć od małych kroków i wraz ze wzrostem zaufania do tej techniki i jej dobrym opanowaniem, poszerzać swoje wizualizacje. Nie zaczynaj od razu od największego problemu. Technika krok po kroku jest przeważnie najskuteczniejsza.

Ta technika wymaga praktyki, podobnie zresztą jak inne czynności. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłeś SHC, to uczyłeś się, jak wykorzystać ją w grze przez kilka dni lub tygodni. Wspomniane techniki działają w podobny sposób. Im lepiej je poznasz, tym bardziej będą skuteczne.

Staraj się by twoje wyobrażenia były tak kolorowe i atrakcyjne, jak tylko się da. Spróbuj utrzymać tę wizję przez pewien okres, powiedzmy od trzech do pięciu minut. Jeśli masz problemy z koncentracją, możesz zrobić sobie krótką przerwę i pomyśleć o tym, co będziesz robił po zakończeniu sesji. Pozwól się prowadzić silnym, pozytywnym emocjom. Wewnętrzna wolność pozwalająca na przerwanie gry w odpowiednim momencie będzie dla Ciebie źródłem ogromnej satysfakcji.

Podsumowanie

  • Naucz się obserwować siebie i ćwicz swoją zdolność do introspekcji. W pokerze ważne jest bowiem nie tylko zwracanie uwagi na przeciwników, lecz również na własną osobę.

  • Powinieneś opracować plan działania w sytuacjach, w których tracisz kontrolę i na przykład tiltujesz, który będzie odpowiadał temu, czego się właśnie nauczyłeś na temat radzenia sobie z kryzysowymi momentami.

  • Zastanów się nad rzeczami, które pomogłyby Ci zaakceptować nieuniknioność tiltu i sprawdź je w praktyce. Dzięki temu nie będziesz musiał walczyć ze sobą ani oszukiwać samego siebie, lecz nauczysz się jak ochroniać zarówno dobre samopoczucie, jak i kapitał.

 

O autorze: Robert Langer jest psychologicznym doradcą i trenerem w Saarbrucken, gdzie prowadzi swoją własną praktykę. Uczy psychologii w dużej, niemieckiej szkole alternatywnej medycyny, prowadzi również wykłady i seminaria dotyczące NLP (programowania neuroligwistycznego), a także rozwiązywania problemów.