Skurwysyny, złodzieje, kłamcy ....
Chciałbym aby każdy zapoznał się z treścią mojego postu a następnie wyraził opinię na ten temat, ewentualne pytanie, bądź wprost napisał czy z czymkolwiek się nie zgadza. Wszystko poparte na dowodach znalezionych w sieci.
Martwi mnie że nikt z powyższych osób nie poruszył bardzo ważnej kwestii odnośnie Anonymous. Grupa która jest zamieszana w akcje w Libii, Tunezji i Zimbabwe nagle objawia się nam jako zbawca od ACTA? Grupa która prawdopodobnie ma związek z Sorosem? Na forum prawda2.info informacje o ACTA pojawiły się na początku 2010r. i trwały cały czas, próbie wprowadzenia tej ustawy w naszym kraju a w mediach słyszymy że wspomniana grupa wykradła jedną z najtajniej strzeżonych informacji w naszym kraju? Byłem skłonny uwierzyć mediom dopóki sam nie poszperałem odnośnie Anonymous. Obejrzyjcie sobie ich odzew do ludzi w sprawie ACTA:
o" rel="nofollow ugc" target="_blank">Anonymous - Operation ANTI-ACTA
Przejrzałem komentarze i niestety zauważyłem tylko 3 osoby, które zwróciły uwagę na to co ja- konkretnie chodzi mi o melodię z początku filmiku. Kojarzycie? Zbieg okoliczności? Grupa która wystąpiła w obronie zwykłych obywateli wrzuca taką muzykę? Jak widać dla 99% ludzi nie ma to znaczenia, ale zapytany za miesiąc co sądzi o Iluminati po chwili namysłu przypomni sobie właśnie ten filmik i drogą dedukcji Iluminati=Anymous aha Anonymous=ziomki bo bronią internetu, Iluminati= dobro.
Zadziwiające prawda? Niestety ogromna większość ludzi nie zna tematu i tak będzie właśnie kojarzyć te fakty.
Zbieg okoliczności? Szukałem dalej:
Dostrzegacie co pojawia się trzykrotnie w promującym tą grupę klipie? Kiedyś trafiłem na filmik, który część z Was pewnie kojarzy: Iluminati przemysł muzyczny. Szczerze obejrzałem może z 1/3 filmu ponieważ wydało mi się za bardzo naciągane. Ale po dzisiejszym dniu postanowiłem że gdy czas mi pozwoli obejrzę go w całości ponieważ jest to wytłumaczenie tego co widzimy w klipie Anymous. Powklejaliście linki do różnych kampanii protestacyjnych na terenie naszego kraju, gdzie brało udział średnio 1tys. osób w dniu dzisiejszym. Z każdym dniem pewnie w rozmowach miedzy kolegami będą przyłączać się kolejne osoby co zwiększy grupę i nasz pan Komorowski, w sumie Tusk, ale wiadomo decyzję taką podejmie prezydent będzie mógł wprowadzić stan wojenny. Druga opcja wiąże się z podjęciem decyzji o możliwości wprowadzenie stanu wojennego wskutek zagrożenia internetowego. Dziwne że podpisanie takiego dokumentu nastąpiło niedawno? Dlaczego podwyżki dostało wojsko i policja? A kto będzie pilnował porządku w przypadku stanu wojennego, bądź zamieszek na ulicach? Jakie kolejki ludzi ustawiają się w kolejkach aby dostać pracę w policji! Dlaczego likwidują szkoły, o których słyszy się codziennie że dzieci nie mają szans się dobrze wyedukować ponieważ w klasie jest po 30 osób? Naród głupi, naród posłuszny, bez własnego zdania. Powracając do sieci. Dzisiaj problemy miała interia, zhakowane konta pocztowe na tym portalu, ogólny problem z internetem. Dziwi mnie jeszcze jedna rzecz. Dlaczego w mediach ACTA=brak możliwości ściągania piosenek z internetu? A gdzie pozostałe rzeczy? Cenzura na internet, monitorowanie a przede wszystkim to co poza działem internetowym odnośnie rolnictwa, leków??? Czy to jest mało istotne??? Ogólnie ciężko znaleźć wyjście z takiej sytuacji, dlatego postaram się zrobić tyle ile mogę, czyli zamieszczając ten wpis na forum który mam nadzieję będzie źródłem kolejnej dyskusji, uświadamianiu znajomych. Dla mnie Anonymous to jest kolejne narzędzie grupy Bildenberg, Komisj�i Trójstronnej, Iluminati, jakbyśmy tego nie nazwali chodzi cały czas o tych samych ludzi.
Jutro kolejna porcja info o grupie Anonymous i celach ACTA
No a nasz detektyw wyłapał słowa tego kawałka?? Między innymi "Illuminati U'll never take control"
Nie wiem może już nie ogarniam bo jest późno i nie do końca rozumiem o czym Ty do mnie rozmawiasz :D..whatever, ważne że jutro kolejna porcja informacji
mysle ze to reptilianie sekretnie wspieraja brazzers
ktorych prawa autorskie sa bezwzglednie i energicznie lamane przez cale rzesze internautow
Może źle to ująłem, oczywiście co do tłumaczenia masz rację mimo późnej pory;). Chodzi o to że większość ludzi przetwarza informacje z 1. planu czyli przemówienie treść nie melodię, dlatego wrzuciłem drugi filmik w którym występuje ewidentnie symbol masoński
Wawrinka, nie bardzo rozumiem o co Tobie chodzi. Chcesz powiedzieć, że Anonymous wcale nie są tacy dobrzy, tylko również stoją za wieloma 'złymi' wydarzeniami? Czy, że powoli w Polsce rośnie takie niezadowolenie społeczne, że Komorowski wprowadzi stan wojenny? Chyba rzeczywiście jest zbyt późno.
Napisane przez Wawrinka
Chciałbym aby każdy zapoznał się z treścią mojego postu a następnie wyraził opinię na ten temat, ewentualne pytanie, bądź wprost napisał czy z czymkolwiek się nie zgadza. Wszystko poparte na dowodach znalezionych w sieci.Martwi mnie że nikt z powyższych osób nie poruszył bardzo ważnej kwestii odnośnie Anonymous. Grupa która jest zamieszana w akcje w Libii, Tunezji i Zimbabwe nagle objawia się nam jako zbawca od ACTA? Grupa która prawdopodobnie ma związek z Sorosem? Na forum prawda2.info informacje o ACTA pojawiły się na początku 2010r. i trwały cały czas, próbie wprowadzenia tej ustawy w naszym kraju a w mediach słyszymy że wspomniana grupa wykradła jedną z najtajniej strzeżonych informacji w naszym kraju? Byłem skłonny uwierzyć mediom dopóki sam nie poszperałem odnośnie Anonymous. Obejrzyjcie sobie ich odzew do ludzi w sprawie ACTA:
o" rel="nofollow ugc" target="_blank">Anonymous - Operation ANTI-ACTA
Przejrzałem komentarze i niestety zauważyłem tylko 3 osoby, które zwróciły uwagę na to co ja- konkretnie chodzi mi o melodię z początku filmiku. Kojarzycie? Zbieg okoliczności? Grupa która wystąpiła w obronie zwykłych obywateli wrzuca taką muzykę? Jak widać dla 99% ludzi nie ma to znaczenia, ale zapytany za miesiąc co sądzi o Iluminati po chwili namysłu przypomni sobie właśnie ten filmik i drogą dedukcji Iluminati=Anymous aha Anonymous=ziomki bo bronią internetu, Iluminati= dobro.
Zadziwiające prawda? Niestety ogromna większość ludzi nie zna tematu i tak będzie właśnie kojarzyć te fakty.
Zbieg okoliczności? Szukałem dalej:Dostrzegacie co pojawia się trzykrotnie w promującym tą grupę klipie? Kiedyś trafiłem na filmik, który część z Was pewnie kojarzy: Iluminati przemysł muzyczny. Szczerze obejrzałem może z 1/3 filmu ponieważ wydało mi się za bardzo naciągane. Ale po dzisiejszym dniu postanowiłem że gdy czas mi pozwoli obejrzę go w całości ponieważ jest to wytłumaczenie tego co widzimy w klipie Anymous. Powklejaliście linki do różnych kampanii protestacyjnych na terenie naszego kraju, gdzie brało udział średnio 1tys. osób w dniu dzisiejszym. Z każdym dniem pewnie w rozmowach miedzy kolegami będą przyłączać się kolejne osoby co zwiększy grupę i nasz pan Komorowski, w sumie Tusk, ale wiadomo decyzję taką podejmie prezydent będzie mógł wprowadzić stan wojenny. Druga opcja wiąże się z podjęciem decyzji o możliwości wprowadzenie stanu wojennego wskutek zagrożenia internetowego. Dziwne że podpisanie takiego dokumentu nastąpiło niedawno? Dlaczego podwyżki dostało wojsko i policja? A kto będzie pilnował porządku w przypadku stanu wojennego, bądź zamieszek na ulicach? Jakie kolejki ludzi ustawiają się w kolejkach aby dostać pracę w policji! Dlaczego likwidują szkoły, o których słyszy się codziennie że dzieci nie mają szans się dobrze wyedukować ponieważ w klasie jest po 30 osób? Naród głupi, naród posłuszny, bez własnego zdania. Powracając do sieci. Dzisiaj problemy miała interia, zhakowane konta pocztowe na tym portalu, ogólny problem z internetem. Dziwi mnie jeszcze jedna rzecz. Dlaczego w mediach ACTA=brak możliwości ściągania piosenek z internetu? A gdzie pozostałe rzeczy? Cenzura na internet, monitorowanie a przede wszystkim to co poza działem internetowym odnośnie rolnictwa, leków??? Czy to jest mało istotne??? Ogólnie ciężko znaleźć wyjście z takiej sytuacji, dlatego postaram się zrobić tyle ile mogę, czyli zamieszczając ten wpis na forum który mam nadzieję będzie źródłem kolejnej dyskusji, uświadamianiu znajomych. Dla mnie Anonymous to jest kolejne narzędzie grupy Bildenberg, Komisj�i Trójstronnej, Iluminati, jakbyśmy tego nie nazwali chodzi cały czas o tych samych ludzi.
Jutro kolejna porcja info o grupie Anonymous i celach ACTA
Bez kitu, tylko ja słyszałem strzały?
Ok, zamiast zastanawiać się czy to wszystko za przeproszeniem... uderzy w brzozę, wierzbę czy baobab. Zamiast rozkminiać w której minucie słychać strzały polecam to: http://referendumacta.pl/ !
Z tego co piszą na fejsbuku udało im się zebrać już aż 200k z potrzebnych 500k podpisów! Brzmi jak super dużo bardzo szybko i 500k jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy wydrukować 3-5 karteczek, dać mamie, tacie, siostrze, bratu etc. i już nie będziesz musiał(a) za 20 lat spuszczać uszu po sobie jak synek się zapyta gdzie byłeś jak przejmowali internet. Tyle, żadnego rzucania koktajlami młotowa. Trzeba eksploatować ten socjalizm korporacyjny póki jeszcze działa na zasadach zbliżonych do demokracji!
EDIT: Termin zbierania podpisów upływa podobno 12 lutego (nie jestem pewien dlaczego akurat wtedy no ale info to info) dlatego polecam proces 'zastanawiania się' ograniczyć do minimum kosztem procesu 'działania'. Z góry dziękuję!
Wklejam opinię prawną odnośnie pokera online.
Ustawa antyhazardowa NIE ZABRANIA gry w pokera online. Mówi o tym wyraźnie Dyrektywa i póki nie zostanie zmieniona Ustawa to gra w pokera online jest LEGALNA.
Obecnie obowiązująca ustawa z 29.07.1992 r. o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 r. Nr 4, poz. 27) definiuje gry losowe jako gry o wygrane pieniężne lub rzeczowe, których wynik w szczególności zależy od przypadku, a warunki gry określa regulamin (art. 2 ust. 1). Grą taką jest m.in. poker i tutaj nie ma żadnych wątpliwości.
Prowadzenie internetowego poker roomu stanowi niewątpliwie usługę świadczoną drogą elektroniczną. Obowiązująca na terenie RP ustawa z 18.07.2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. z 2002 r. Nr 144, poz. 1204, dalej: „USUDE”) definiuje to jako „wykonanie usługi świadczonej bez jednoczesnej obecności stron (na odległość) poprzez przekaz danych na indywidualne żądanie usługobiorcy, przesyłanej i otrzymywanej za pomocą urządzeń do elektronicznego przetwarzania, włącznie z kompresją cyfrową i przechowywania danych, która jest w całości nadawana, odbierana lub transmitowana za pomocą sieci telekomunikacyjnej w rozumieniu ustawy z 16.07.2004 r. – Prawo telekomunikacyjne”.
Należy na samym początku wspomnieć o wadliwym wdrożeniu Dyrektywy 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 08.06.2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywa o handlu elektronicznym, Dz. U. UE L 2000, nr 178, poz. 1). Dyrektywa ta mówi o tzw. usługach społeczeństwa informacyjnego (w przybliżeniu usługi świadczone drogą elektroniczną), a ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną stanowi wdrożenie jej postanowień. Ostatnio, w 2008 r., znowelizowano USUDE właśnie w celu jej harmonizacji z przepisami dyrektywy. Dokonano tego w sposób wyjątkowo niedbały i wadliwy, czego efektem są niespójne przepisy (co działa jednak raczej na korzyść obywateli w tym wypadku). Zgodnie bowiem z art. 1 ust. 5 pkt d dyrektywy nie ma ona zastosowania do następujących rodzajów działalności w zakresie usług społeczeństwa informacyjnego: działalności notariuszy lub zawodów równorzędnych w zakresie, w jakim wiążą się one z bezpośrednim i szczególnym udziałem w wykonywaniu władzy publicznej, reprezentowaniu klienta oraz obrony jego interesów przed sądami, gier hazardowych wiążących się z ustalaniem stawek mających wartość pieniężną w grach losowych, łącznie z loteriami i zakładami wzajemnymi. Skoro tak, to oferowanie internetowych poker roomów powinno być poza pojęciem „świadczenia usług drogą elektroniczną”, tyle że przepis art. 1 ust. 5 dyrektywy w ogóle nie został wdrożony do polskiej ustawy. A zatem gry hazardowe w internecie wedle prawa polskiego podpadają pod usługi świadczone drogą elektroniczną, co ma bardzo duże znaczenie, gdyż – zgodnie z art. 3a ust. 1 tej ustawy – świadczenie usług drogą elektroniczną podlega prawu państwa członkowskiego UE oraz Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – stron umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, na którego terytorium usługodawca ma miejsce zamieszkania lub siedzibę (zasada państwa pochodzenia). Art. 3a ust. 2 wskazuje sytuacje, kiedy przepis ten nie ma zastosowania, ale nie wymieniono tam usług w zakresie gier i zakładów czy gier na automatach internetowych.
Zgodnie zaś z art. 2 pkt 6 tej ustawy usługodawcą jest osoba fizyczna, osoba prawna albo jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej, która prowadząc, chociażby ubocznie, działalność zarobkową lub zawodową, świadczy usługi drogą elektroniczną. Jeśli więc prowadzącym serwis jest spółka z siedzibą za granicą, to wówczas świadczenie usług podlega prawu właściwemu dla miejsca jej siedziby (tzw. państwo pochodzenia – w tym wypadku Wielka Brytania), a nie prawu państwa, w którym te usługi są faktycznie odbierane przez internautów (to tzw. państwo odbioru, czyli Polska). Co to znaczy? Konstrukcja zasady państwa pochodzenia składa się z dwóch elementów: skierowanego do państwa pochodzenia (Wielkiej Brytanii) usługodawcy obowiązku kontroli jego usług – władze brytyjskie muszą więc skontrolować, czy świadczone usługi są zgodne z prawem, ale z prawem brytyjskim, ono zaś hazard on-line dopuszcza – art. 3 ust. 1 dyrektywy; skierowanego do państwa odbioru (Polski) zakazu dyskryminacji zagranicznych usług. Państwo członkowskie (Polska) nie może z powodów wchodzących w zakres danej dziedziny ograniczyć swobodnego przepływu usług społeczeństwa informacyjnego (usług świadczonych drogą elektroniczną) pochodzących z innego państwa członkowskiego (art. 3 ust. 2 dyrektywy).
I tutaj pojawia się problem: zasada państwa pochodzenia obowiązuje tylko w stosunku do usług świadczonych drogą elektroniczną. Jeśli jakaś usługa nie jest „świadczona drogą elektroniczną”, to tej zasadzie – bardzo korzystnej dla usługodawcy – nie podlega. Jak w takim razie odnieść się do tego, że gry hazardowe zostały wyłączone z zakresu pojęcia usługi świadczonej drogą elektroniczną w dyrektywie, a nie zostały wyłączone w polskiej ustawie? Jest to niezmiernie ważne, bo jeśli uznać je za usługi świadczone drogą elektroniczną, to spółka zarejestrowana za granicą może prowadzić działalność w zakresie gier losowych on-line w Polsce (bo stosuje się prawo kraju jej siedziby). Należy stwierdzić, że: Obywatel czy przedsiębiorca (także zagraniczny) nie może ponosić skutków wadliwego wdrożenia dyrektywy przez państwo. Niedbałe i niekompletne wdrożenie dyrektywy nie może prowadzić do sytuacji, w której obywatel zostaje „zaskoczony” tym, że ma wiązać go przepis, który nie został wcielony do prawa polskiego. Dyrektywa nie jest bowiem aktem bezpośrednio obowiązującym, wiąże jedynie co do celu i środków. Uznanie, że gry hazardowe nie są usługą świadczoną drogą elektroniczną, oznacza w istocie ograniczenie wolności gospodarczej (bo wtedy nie działa korzystna zasada prawa państwa pochodzenia). Tymczasem zgodnie z art. 22 konstytucji ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy (a nie dyrektywy!). Jest wręcz zaskakujące, że ustawodawca w projekcie ustawy o grach hazardowych, który będzie badany przez Trybunał Konstytucyjny, nie zajął się tą kwestią. Wystarczyło wyłączyć gry losowe spod pojęcia świadczenia usług drogą elektroniczną i wówczas zasada państwa pochodzenia nie miałaby zastosowania. Co jeszcze bardziej dziwne, nowa ustawa o grach hazardowych zawiera przepis art. 109, który zmienia jeden z artykułów ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (z tym że zmiana ma charakter czysto formalny). A to oznacza, że dopuszczalne jest prowadzenie przez spółkę zarejestrowaną w państwie, którego prawo dopuszcza hazard on-line, działalności w zakresie gier hazardowych w internecie nawet w Polsce, ponieważ świadczenie usług drogą elektroniczną podlega prawu państwa, w którym usługodawca ma siedzibę.
Od kilku dni nie działa niemal żaden serwer plików, ponoć czekają do 26 i wrócą do działania.
Mnie ciekawi ile wyłożyli producenci filmowi z Hollywood i producenci muzyczni żeby przeforsować ACTA.
Bez niespodzianki. Jadwiga machnęła podpis i pozamiatane.
Napisane przez GramNaTilcie
Wklejam opinię prawną odnośnie pokera online.Ustawa antyhazardowa NIE ZABRANIA gry w pokera online. Mówi o tym wyraźnie Dyrektywa i póki nie zostanie zmieniona Ustawa to gra w pokera online jest LEGALNA.
Obecnie obowiązująca ustawa z 29.07.1992 r. o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 r. Nr 4, poz. 27) definiuje gry losowe jako gry o wygrane pieniężne lub rzeczowe, których wynik w szczególności zależy od przypadku, a warunki gry określa regulamin (art. 2 ust. 1). Grą taką jest m.in. poker i tutaj nie ma żadnych wątpliwości.
Prowadzenie internetowego poker roomu stanowi niewątpliwie usługę świadczoną drogą elektroniczną. Obowiązująca na terenie RP ustawa z 18.07.2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. z 2002 r. Nr 144, poz. 1204, dalej: „USUDE”) definiuje to jako „wykonanie usługi świadczonej bez jednoczesnej obecności stron (na odległość) poprzez przekaz danych na indywidualne żądanie usługobiorcy, przesyłanej i otrzymywanej za pomocą urządzeń do elektronicznego przetwarzania, włącznie z kompresją cyfrową i przechowywania danych, która jest w całości nadawana, odbierana lub transmitowana za pomocą sieci telekomunikacyjnej w rozumieniu ustawy z 16.07.2004 r. – Prawo telekomunikacyjne”.
Należy na samym początku wspomnieć o wadliwym wdrożeniu Dyrektywy 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 08.06.2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywa o handlu elektronicznym, Dz. U. UE L 2000, nr 178, poz. 1). Dyrektywa ta mówi o tzw. usługach społeczeństwa informacyjnego (w przybliżeniu usługi świadczone drogą elektroniczną), a ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną stanowi wdrożenie jej postanowień. Ostatnio, w 2008 r., znowelizowano USUDE właśnie w celu jej harmonizacji z przepisami dyrektywy. Dokonano tego w sposób wyjątkowo niedbały i wadliwy, czego efektem są niespójne przepisy (co działa jednak raczej na korzyść obywateli w tym wypadku). Zgodnie bowiem z art. 1 ust. 5 pkt d dyrektywy nie ma ona zastosowania do następujących rodzajów działalności w zakresie usług społeczeństwa informacyjnego: działalności notariuszy lub zawodów równorzędnych w zakresie, w jakim wiążą się one z bezpośrednim i szczególnym udziałem w wykonywaniu władzy publicznej, reprezentowaniu klienta oraz obrony jego interesów przed sądami, gier hazardowych wiążących się z ustalaniem stawek mających wartość pieniężną w grach losowych, łącznie z loteriami i zakładami wzajemnymi. Skoro tak, to oferowanie internetowych poker roomów powinno być poza pojęciem „świadczenia usług drogą elektroniczną”, tyle że przepis art. 1 ust. 5 dyrektywy w ogóle nie został wdrożony do polskiej ustawy. A zatem gry hazardowe w internecie wedle prawa polskiego podpadają pod usługi świadczone drogą elektroniczną, co ma bardzo duże znaczenie, gdyż – zgodnie z art. 3a ust. 1 tej ustawy – świadczenie usług drogą elektroniczną podlega prawu państwa członkowskiego UE oraz Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – stron umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, na którego terytorium usługodawca ma miejsce zamieszkania lub siedzibę (zasada państwa pochodzenia). Art. 3a ust. 2 wskazuje sytuacje, kiedy przepis ten nie ma zastosowania, ale nie wymieniono tam usług w zakresie gier i zakładów czy gier na automatach internetowych.
Zgodnie zaś z art. 2 pkt 6 tej ustawy usługodawcą jest osoba fizyczna, osoba prawna albo jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej, która prowadząc, chociażby ubocznie, działalność zarobkową lub zawodową, świadczy usługi drogą elektroniczną. Jeśli więc prowadzącym serwis jest spółka z siedzibą za granicą, to wówczas świadczenie usług podlega prawu właściwemu dla miejsca jej siedziby (tzw. państwo pochodzenia – w tym wypadku Wielka Brytania), a nie prawu państwa, w którym te usługi są faktycznie odbierane przez internautów (to tzw. państwo odbioru, czyli Polska). Co to znaczy? Konstrukcja zasady państwa pochodzenia składa się z dwóch elementów: skierowanego do państwa pochodzenia (Wielkiej Brytanii) usługodawcy obowiązku kontroli jego usług – władze brytyjskie muszą więc skontrolować, czy świadczone usługi są zgodne z prawem, ale z prawem brytyjskim, ono zaś hazard on-line dopuszcza – art. 3 ust. 1 dyrektywy; skierowanego do państwa odbioru (Polski) zakazu dyskryminacji zagranicznych usług. Państwo członkowskie (Polska) nie może z powodów wchodzących w zakres danej dziedziny ograniczyć swobodnego przepływu usług społeczeństwa informacyjnego (usług świadczonych drogą elektroniczną) pochodzących z innego państwa członkowskiego (art. 3 ust. 2 dyrektywy).
I tutaj pojawia się problem: zasada państwa pochodzenia obowiązuje tylko w stosunku do usług świadczonych drogą elektroniczną. Jeśli jakaś usługa nie jest „świadczona drogą elektroniczną”, to tej zasadzie – bardzo korzystnej dla usługodawcy – nie podlega. Jak w takim razie odnieść się do tego, że gry hazardowe zostały wyłączone z zakresu pojęcia usługi świadczonej drogą elektroniczną w dyrektywie, a nie zostały wyłączone w polskiej ustawie? Jest to niezmiernie ważne, bo jeśli uznać je za usługi świadczone drogą elektroniczną, to spółka zarejestrowana za granicą może prowadzić działalność w zakresie gier losowych on-line w Polsce (bo stosuje się prawo kraju jej siedziby). Należy stwierdzić, że: Obywatel czy przedsiębiorca (także zagraniczny) nie może ponosić skutków wadliwego wdrożenia dyrektywy przez państwo. Niedbałe i niekompletne wdrożenie dyrektywy nie może prowadzić do sytuacji, w której obywatel zostaje „zaskoczony” tym, że ma wiązać go przepis, który nie został wcielony do prawa polskiego. Dyrektywa nie jest bowiem aktem bezpośrednio obowiązującym, wiąże jedynie co do celu i środków. Uznanie, że gry hazardowe nie są usługą świadczoną drogą elektroniczną, oznacza w istocie ograniczenie wolności gospodarczej (bo wtedy nie działa korzystna zasada prawa państwa pochodzenia). Tymczasem zgodnie z art. 22 konstytucji ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy (a nie dyrektywy!). Jest wręcz zaskakujące, że ustawodawca w projekcie ustawy o grach hazardowych, który będzie badany przez Trybunał Konstytucyjny, nie zajął się tą kwestią. Wystarczyło wyłączyć gry losowe spod pojęcia świadczenia usług drogą elektroniczną i wówczas zasada państwa pochodzenia nie miałaby zastosowania. Co jeszcze bardziej dziwne, nowa ustawa o grach hazardowych zawiera przepis art. 109, który zmienia jeden z artykułów ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (z tym że zmiana ma charakter czysto formalny). A to oznacza, że dopuszczalne jest prowadzenie przez spółkę zarejestrowaną w państwie, którego prawo dopuszcza hazard on-line, działalności w zakresie gier hazardowych w internecie nawet w Polsce, ponieważ świadczenie usług drogą elektroniczną podlega prawu państwa, w którym usługodawca ma siedzibę.
Wow, dzieki za to info. A zrodlo wiarygodne? Bo jesli to by byla prawda to bylaby to duuuza rzecz. W szczegolnosci mam bardzo duze watpliwosci co do tego fragmentu bo nie widze zadnej podstawy prawnej
Należy stwierdzić, że: Obywatel czy przedsiębiorca (także zagraniczny) nie może ponosić skutków wadliwego wdrożenia dyrektywy przez państwo. Niedbałe i niekompletne wdrożenie dyrektywy nie może prowadzić do sytuacji, w której obywatel zostaje „zaskoczony” tym, że ma wiązać go przepis, który nie został wcielony do prawa polskiego. Dyrektywa nie jest bowiem aktem bezpośrednio obowiązującym, wiąże jedynie co do celu i środków.
pozdr
Napisane przez rafaeelloooo
Skurwysyny, złodzieje, kłamcy ....
O prze kut*sy!
Wychodzi na to ze Polska podpisala jako pierwsza, gdzie my ku*wa zyjemy
Nie ma co płakać czas sie zmobilizowac i działac . Trzeba doprowadzic do tego referendum moze rzad w koncu zrozumie ze z ludzmi trzeba sie liczyc