Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] zakup windowsa

99 Posty
23 Użytkownicy
366 Reakcje
8,015 Wyświetlenia
jimmyjames30
Dołączył: 02.08.2015

Caly czas popelniasz ten sam blad logiczny. GRA to kod ktorego skopiowanie nie kosztuje NIC (nie mowie ze produkcja gry nie kosztuje uprzedzajac Twoja odpowiedz ze kosztuje fchuy i jeszcze wiecej). Zrobisz gre to mozesz ja skopiowac dowolna ilosc razy, sprobuj skopiowac winiacza kliknieciem myszki to Ci obiecuje nobla :) Wiec nie powinienes porownywac kradziezy z piractwem bo to dwie rozne rzeczy. To samo co do garnituru.

Gdyby piracenie faktycznie mialo tak negatywny wplyw na rynek gier to nie wychodzilyby zadne gry single player. Rynek ograniczylby sie tylko i wylacznie do multiplayer. Mimo to nadal wychodza gry takie jak np. Risen 3 i chyba nie powiesz ze ta gra nie byla piracona?

Skoro nie stac Cie na gre to nie kupisz jej tak czy siak nie wazne czy gre sie da spiracic czy nie bo nie masz pieniedzy, to chyba oczywiste co nie? Wiec jak ja spiracisz (na czym powtarzam po raz setny producent nie traci nic) robisz mu darmowa reklame gry np. opowiadajac o grze kolegom (rachunek prawdopodobienstwa wskazuje ze ktorys z nich moze kupic ta gre wiec profit dla producenta).

Moze sa tansze gry, ja tam jakos nie sledze specjalnie przyznaje sie do tego, ale ostatnia gre ktora kupilem w tym roku czyli overwatch jakos miesiac po premierze bodajze kosztowal mnie 180 czy nawet 190 zl (klucz).

Free to play znaczy darmowy, mikroplatnosci wystepuja jako dodatkowy content (skorki, przedmioty, misje, miejsca, soundtrack, pety i inne gowna) i nie zawsze jest to content potrzebny do wspolzawodnictwa z innymi graczami np. Tibia, przeciwienstwem bylby Metin2 ktory dziala na zasadzie pay to win. Program subksrypcji w mmo wymiera (a raczej w wiekszosci wymarl) WOW sie chyba jeszcze trzyma i dalej trzeba placic za subskrypcje i sama gre, jednak i tak chyba powolutku odchodza od tego, ostatnio widzialem ze do 20 poziomu grasz za darmo + chyba miesiac darmowej gry w promocji czy jakos tak.

Aha no i co do konsol - komputer osobisty masz w kazdym domu, przydaje sie do pracy, placenia rachunkow, kontaktu z ludzmi, nauki itd. moze robic jako platforma do wielu rzeczy, moze zastapic tez telewizor i co najwazniejsze - moze zarobic dla Ciebie hajs jako narzedzie, konsola raczej nie, a przynajmniej bez dodatkowego sprzetu. Konsola jest raczej do samego gamingu chociaz nie wiem czy to jest aktualne, ale to nie istotne. W kazdym razie konsole kupuja nieco bogatsi ludzie. Ja sam najlepsza konsole jaka mialem to Ps2 i to jak juz Ps3 "umieral" na rzecz przedpremierowej czworki hehe. A komputer za to mam solidny. Poza tym ilosc eksluzywnych gier jest raczej mala wiec jak ktos sobie pozwala na konsole to raczej biedny nie jest, albo nie potrafi zarzadzac pieniedzmi :)


EmiyaKiritsugu
Dołączył: 13.08.2013

1. Ale ja nie popełniam żadnego błedu logicznego. Tak, piracenie nie generuje BEZPOŚREDNICH strat, ale pośrednie jak najbardziej tak. Gdyby tak nie było to producenci gier nie wydawaliby milionów na systemy antypirackie.

2. <mlotek> Piractwo nie powoduje,że producenci zamykają projekt pod kreską, ale należne im zyski zostają ograniczone. Dlatego też gry SP są i będą istnieć. Nie mówiąc już o tym,że nie każdy ma ochotę na rywalizacje z innymi graczami.

3.Pod****nym wine, też mogę poczęstować paru kumpli, a nuż ktoryś kupi. Jeszcze napisz ,że bez piractwa gry w ogóle by się nie sprzedawały xD

4. Mi chodziło stricte o rozłożenie płatności za oprogramowanie na wiele małych rat czy to w formie konta premium, dodatkowych itemów czy subskrypcji.

5. Konsole mają nad PC ogromną przewagę - ich konfiguracja jest identyczna przez co możemy być pewni,że giera zawsze będzie dobrze działać. Poza tym znacznie łatwiej zoptymalizować kod gdy piszesz grę na jedną konfiguracje sprzętową. Widać to dobrze np. w przypadku iphonów które w benchmarkach nie odstają od androidowej konkurencji która teoretycznie zjada produkt nadgryzionego jabłuszka mocą obliczeniową.


jimmyjames30
Dołączył: 02.08.2015

Widze ze nie ma sensu z Toba dyskutowac skoro porownujesz fizyczne rzeczy z linijkami kodu komputerowego i nie widzisz w tym problemu.


EmiyaKiritsugu
Dołączył: 13.08.2013

Płytkość twojego myślenia jest aż zdumiewająca :(

By stworzyć np. wino potrzebujesz zarówno nakładów finansowych jak i pracy ludzkiej.
Czy oprogramowanie komputerowe jest w tym inne?
Czy inwestycja w scenariusz gry lub aktorów do motion capture to co innego niż np. projekt opakowania batonika? Czy praca programisty jest nic nie warta skoro efekt jego pracy nie przybiera fizycznej postaci?

A nie , przecież oprogramowanie można 'ukraść' w 3 sekundy a skopiować wina się nie da. Podejrzewam,że jakby na stacjach paliwowych nie było kamer to nie widziałbyś nic złego w tankowaniu bez płacenia.Logika Kalego normalnie.

Czytając takie opinie nie dziwi,że jeszcze na początku tego wieku producenci oprogramowania(w tym gier) traktowali nas jak kraj trzeciego świata i wprowadzali swoje produkty długo po premierze na zachodzie(a czasem w ogóle).


jimmyjames30
Dołączył: 02.08.2015

Plytkosc mojego umyslu xD? To Ty twierdzisz ze kradziez materialnego wina a skopiowanie oprogramowania to dokladni to samo takze plx daruj sobie.
Oczywiscie ze oprogramowanie komputerowe jest inne produkujesz je w inny sposob i nie potrzebujesz winogron tylko wiedzy, to tak jakby porownac bednarstwo z grindowaniem pokera... Okradajac winiarza winiarz ZAWSZE jest na minusie, piracac gre ktorej nie kupisz tak czy siak nie okradasz programistow tylko nielegalnie kopiujesz ich prace na czym oni nie traca zlamanego grosza.

Strasznie lewackie podejscie masz, nie pasuje Ci to wjezdzasz na emocje nie fajnie gosciu.

Nie nie ukradlbym paliwa, w zyciu nic nie ukradlem, nawet batonika w sklepie, ciekawe czy Ty tez mozesz to o sobie powiedziec. Paliwo jest fizyczne kod nie, gdybym piracac kod zabieral jego czesc permanentnie to wtedy mozna by to nazwac kradzieza. Zreszta wiekszosc tych bardziej rozgarnietych producentow nie ma nic przeciwko piractwu, rok temu rozmawialem z technikami ktorzy twierdzili ze w tym momencie jest mozliwosc calkowitego zastopowania piractwa, (niestety nie pamietam nazwy tego rozwiazania), a mimo to nikt sie na niego nie decyduje, jak myslisz dlaczego?

"Zdania, że piractwo nie jest tożsame z kradzieżą jest również Wiceprezes Zarządu ds. międzynarodowych Marcin Iwiński z CD Projektu Red. Podczas gdy często słyszymy, że każda pobrana kopia gry, filmu czy płyty to jedna sprzedana kopia mniej (a więc i mniejszy zarobek), Iwiński się z tym nie zgadza. Jego zdaniem takie mówienie, jakim zagrożeniem są piraci fajnie wygląda w oficjalnych raportach, ale takie twierdzenia są dalekie od prawdy. Powiedziałbym raczej, że dużą część z tych 4,5 miliona spiraconych egzemplarzy należy traktować, jako swoistą wersję próbną lub nawet demo — dodaje zapytany o pirackie kopie Wiedźmina 2: Zabójcy Królów. Warto przypomnieć, że DRM Iwiński też nie lubi, gdyż jego zdaniem jest to tylko utrudnianie życia graczom."

Dziekuje do widzenia.


ONKAM
Dołączył: 11.07.2015

Dżimi Dżimi wybacz mi ale poraża mnie ignorancja w twoich wpisach tutaj. Relatywizujesz i zgadzam się w 100% że masz moralność i logikę kalego. Ty nie kopiujesz kodu ale kopiujesz kod by mieć gotowy produkt - za którym stoi jakiś świat przeżyć, historia itp. Za którym stoją nie tylko programiści ale cały sztab: scenarzyści, graficy i masa innych ludzi. Do tego dochodzi mnóstwo innych kosztów: marketing, dystrybucja. Po co producent w to inwestuje? By sprzedać ten produkt a nie po to by go piracili na potęgę. Ty nie okradasz programisty bo on kasę dostał za robotę, ty okradasz producenta. I psujesz rynek. Ty masz problem ze świadomością i dlatego piszesz to co piszesz.

PS.
We Wroc. w Ikea sprzedawali hotdogi. Podchodziłeś mówiłeś czy chcesz z dodatkami czy bez. A potem z hotdogiem podchodziłeś do ogólnodostępnego stanowiska na którym nakładałeś kupione dodatki. Co robili Polacy? Kupowali hot dogi bez dodatków za 1 zł. a i tak nakładali dodatki. Teraz na stoisku ogólnodostępnym jest tylko ketchup i musztarda. Pozostałe produkty nakłada pracownik. W cywilizowanym kraju nikt nie będzie tak robił bo wie że to złe. U nas...


Varrancomando
Dołączył: 30.09.2011

To, że ktoś 'ograbił' takiego międzynarodowego giganta na dodatki za 50gr na pewno nie postrzegałbym w kategoriach 'zła, czegoś niemoralnego, niegodziwego postępku etc' :D Takie zachowanie jest głupie, idiotyczne, absurdalne, świadczące o braku godności i szacunku do samego siebie ale 'złem' bym tego nie nazwał xD


ONKAM
Dołączył: 11.07.2015

Napisane przez Varrancomando
To, że ktoś 'ograbił' takiego międzynarodowego giganta na dodatki za 50gr na pewno nie postrzegałbym w kategoriach 'zła, czegoś niemoralnego, niegodziwego postępku etc' :D Takie zachowanie jest głupie, idiotyczne, absurdalne, świadczące o braku godności i szacunku do samego siebie ale 'złem' bym tego nie nazwał xD

:) Skrót myślowy (na telefonie pisałem) - "niemoralne", nie fair etc.

Generalnie jak tak zastanawiam się nad tym całym problemem, to przychodzi mi do głowy popularne swego czasu pojęcie homo sovieticus. Wciąż w nas tkwi niestety.


LeborW
Dołączył: 10.04.2014

I taki lament na forum pokerowym gdzie kroi sie fishow


:) Skrót myślowy (na telefonie pisałem) - "niemoralne", nie fair etc.

Generalnie jak tak zastanawiam się nad tym całym problemem, to przychodzi mi do głowy popularne swego czasu pojęcie homo sovieticus. Wciąż w nas tkwi niestety.

[treść wyedytowana]

// obraza użytkownika - baadnewz01


darsOK
Dołączył: 02.09.2010

Napisane przez LeborW
I taki lament na forum pokerowym gdzie kroi sie fishow

co ?
o rany ale logika !


EmiyaKiritsugu
Dołączył: 13.08.2013

Okradajac winiarza winiarz ZAWSZE jest na minusie, piracac gre ktorej nie kupisz tak czy siak nie okradasz programistow tylko nielegalnie kopiujesz ich prace na czym oni nie traca zlamanego grosza.

Poza tym ja nie kradnę wina tylko je POŻYCZAM i zwróce w bliżej nieokreślonej przyszlości. Winiarz więc też teoretycznie nie ponosi strat. Dobrze rozumuje?

Strasznie lewackie podejscie masz, nie pasuje Ci to wjezdzasz na emocje nie fajnie gosciu.

Poszanowanie czyjejś pracy i własności to nie są wartości stricte lewackie.

rok temu rozmawialem z technikami ktorzy twierdzili ze w tym momencie jest mozliwosc calkowitego zastopowania piractwa, (niestety nie pamietam nazwy tego rozwiazania), a mimo to nikt sie na niego nie decyduje, jak myslisz dlaczego?

To rozwiązanie zwie sie Denuvo - pierwsza wersja została po czasie złamana, ale dopiero po wielu miesiącach. Obecna jeszcze czeka na swojego cracka. Paru dużych producentów jak Ubisoft czy EA stosuje już Denuvo jako standardowe zabezpieczenie. Z pewnością inni producenci bacznie śledzą informacje i jeśli dalej crackerzy nie znajdą metody to grono stosujących będzie się tylko zwiększać.

Iwiński się z tym nie zgadza. Jego zdaniem takie mówienie, jakim zagrożeniem są piraci fajnie wygląda w oficjalnych raportach, ale takie twierdzenia są dalekie od prawdy. Powiedziałbym raczej, że dużą część z tych 4,5 miliona spiraconych egzemplarzy należy traktować, jako swoistą wersję próbną lub nawet demo — dodaje zapytany o pirackie kopie Wiedźmina 2: Zabójcy Królów. Warto przypomnieć, że DRM Iwiński też nie lubi, gdyż jego zdaniem jest to tylko utrudnianie życia graczom."

Na każdy temat są różne opinie. Pytanie tylko czy sukces sprzedażowy np. Wiedźmina 3 można przypisać choćby w części brakowi zabezpieczeń? Star Wars:Battlefront wyposażono w wspomniane wyżej Denuvo i też źle się nie sprzedaje...


DrWiktor
Dołączył: 21.05.2015

Windows z allegro to nie kradzież:facepalm:. Są to najczęściej niewykorzystane cd-keye z naklejek do laptopów i ZGODNIE Z PRAWEM można je odsprzedawać. Jeśli lubicie wydać na klucz 400zł zamiast 20 to polecam przelać 380 zeta na dzieci z rakiem.


EmiyaKiritsugu
Dołączył: 13.08.2013

@DrWiktor :facepalm:
Zgodnie z prawem możesz odsprzedać wszystko i wszędzie, producent auta nie ma prawa narzucić Ci zakazu odsprzedaży samochodu komuś innemu. Nośnik windowsa też możesz odsprzedać i microsoftowi wara od tego. Tyle,że jeśli sprzedałeś tylko to bez licencji to kupujący będzie mógł z tego sobie zrobić najwyżej podstawkę pod kawę - według prawa w przypadku oprogramowania kupujesz właśnie licencje umożliwiającą użytkowanie na określonych warunkach, a nie samo oprogramowanie. Sprzedawca laptopów kupuje licencje w których masz jak byk napisane ,że system może być rozprowadzany tylko z nowym komputerem. Wszystko pięknie - dostajesz klucz, fakture, nawet się bez zająkniecia aktywuje. Tyle,że łamiesz warunki licencji(nie, system aktywacji nie jest w stanie tego sprawdzić) na oprogramowanie które użytkujesz więc de facto masz nielegala, 'legalnościa' cieszysz się póki nie zostaniesz skontrolowany przez policję np. w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej


DrWiktor
Dołączył: 21.05.2015

@EmiyaKiritsugu :facepalm:

Kto normalny kupuje dla firmy system z allegro? Cała dyskusja jest o tym jak to okropnie Gates jest okradany, podczas gdy każdego dnia tysiące licencji idzie do utylizacji za które Microsoft dostał kasę a nikt z ich nie skorzystał. O ile więc chcesz mieć legalną wersję windowsa prywatnie jest to bdb opcja i żadne piracenie. Jak macie za dużo pieniędzy polecam przelać na cele charytatywne a nie szukać problemów na siłę.


EmiyaKiritsugu
Dołączył: 13.08.2013

Tylko po co w takim wypadku płacić w ogóle za klucz z allegro skoro mozna scrackowany system ściągnąć za darmo? Szansa na kontrolę i tak znikoma , a te 50 zł nie sprawi ,że system będzie bardziej legalny od tego z torrentów.


DrWiktor
Dołączył: 21.05.2015

Aktualizacje i komfort użytkowania. Full Win 10 Pro kosztuje na allegro coś koło 24zł więc za paczke fajek chyba warto;)


EmiyaKiritsugu
Dołączył: 13.08.2013

Może się zdziwisz ale minęły już czasy gdy piracki system oznaczał brak aktualizacji :P


DrWiktor
Dołączył: 21.05.2015

Używałem śmieszku swego czasu Wina 8 z torentów i nigdy więcej. Nie wiem co chcesz udowodnić ale albo jesteś typem gościa co ma zawsze racje albo pracujesz dla Microsoftu. Im out.


manuelos
Dołączył: 30.07.2010

Dobra, widzę wypowiada się tutaj masa osób nie mających pojęcia o temacie, więc może jako osoba do której obowiązków w pracy należą między innymi takie zakupy wyjaśnię co nieco:
1. Oprogramowanie tańsze o 10-20% od rynkowej ceny na 99% jest to tzw. licencja RETAIL. Sprzedającym może być sklep stacjonarny, dostaniesz fakturę, system / office się aktywuje. Dostaniesz nawet "oryginalne" opakowanie i płytę. Teoretycznie masz legalne oprogramowanie. Problem jest następujący - twój klucz licencji może być też aktywowany na tysiącu innych sprzedanych kopii i tak naprawdę jeśli coś przestanie działać M$ ma cię głęboko w dupie bo nie jesteś właścicielem tzw. klucza REDEMPCYJNEGO - czyli pierwotnego klucza na podstawie którego generowane są omawiane RETAIL.
2. Oprogramowanie w śmiesznie niskich cenach - jest tego wysyp w związku z wyrokiem jakiegoś trybunału UE że oprogramowanie można odsprzedawać. Takie oprogramowanie łamie warunki licencji czyli jest nielegalne ( bo może być sprzedawane tylko z nowym sprzętem ).
Reasumując - kupując to gówno nabijasz kabze oszustom i wyzyskiwaczom sam nie dostając nic w zamian.

3. Są jeszcze ( w cenie ok. 100 zł ) upgrady do W10 , jeśli masz legalnie kupiony np. W7/8 i to jest w pełni legalne.

Jako bonus dodam, ze w przypadku kontroli legalności oprogramowania zjawia się ekipa złożona z przedstawiciela M$, policjanta / kogoś z US, jest sporządzany protokół z każdego stanowiska czy np. oprogramowanie jest wykorzystywane w celach komercyjnych i czy jest na takie zastosowanie licencja - czyli jeśli kupisz na firmę Office nie dla firm ( w skrócie - jesli zapłacisz za niego mniej niż ok 800 zł ) to dostajesz karę tak jakbyś miał pirata bo łamiesz licencję.
Edit: No i faktura na zakupione oprogramowanie do podstawa.

Także wasze cwaniaczkowate polaczkowate zakupy z allegro po 30 zł to sobie możecie w dupę wsadzić :truestory: